Dodaj do ulubionych

Ubezpieczenie zdrowotne NZ

21.02.07, 00:59
Witajcie
Mam ogromna prosbe do osob mieszkajacych w NZ. Mozecie mi powiedziec jak
wyglada sprawa ubezpieczenia zdrowotnego takiej rodziny - facet legalnie
pracuje, babka z dziecmi siedzi w domu? Czy wogole jakas darmowa opieka jest,
czy trzeba wykupic ubezpieczenie? W wyszukiwarce nic konkretnego nie
znalazlam...
Dziekuje z gory,
Ula
--
"src='<a href="tickers.baby-"" target="_blank">tickers.baby-"</a>
Edytor zaawansowany
  • cashoob 22.02.07, 10:27
    jako ze tu jest kapitalizm szalony wiec i ulg nie ma
    o ile wiem to 35 na rodzine na tydzien to chyba normalka, z tym ze ubezpieczenia
    to oszusci i jak jestes chora to zanim cie wyleczom to najpierw bendom szukac
    dziury w calym, my ze zonem placimy 80 na miesiac za zycie i zdrowie ale to w
    tylko jak ci noge irwie i tez w przypadku jak samo urwie a nie z gupoty...

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • 1urszula1 22.02.07, 12:28
    Dzieki cashoob!
    Z tego co piszesz, to niefajnie jest. To jak ktos ma wypadek i go lecza w
    szpitalu lub jakas nagla operacje robia ratujaca zycie a gosc jest
    nieubezpieczony prywatnie, to musi potem rachunek splacac do konaca zycia???
    Pozdrawiam
    Ula
    --
    "src='<a href="tickers.baby-"" target="_blank">tickers.baby-"</a>
  • abere8 22.02.07, 21:01
    To zalezy, jaki masz status tutaj. Jesli masz permanent residency, to jesli
    zdarzy Ci sie wypadek, to opieka jest za darmo (pokrywa ACC). Jesli nie masz, to
    bulisz tak jak ja trzy lata temu $300 czy $400 za godzinke na ostrym dyzurze
    (teraz juz mam PR, wiec mialabym to za darmo po pokazaniu paszportu).

    Opieka lekarska dla dzieci (do ktoregos roku zycia) jest zupelnie darmowa (nie
    jestem pewna, czy to tez zalezy od statusu rodzicow/dzieci) - to wiem od
    dziewczyny z pieciomiesieczna corka.

    Ja np. mam prywatne ubezpieczenie zdrowotne placone przez pracodawce i juz np.
    jak bylam u dentysty, to musialam zaplacic, po czym wyslac rachunek z
    wypelnionym formularzem i kase mi zwrocili po jakims tygodniu czy dwoch, tak ze
    szybciutko. Ale nawet w tym moim ubezpieczeniu jest powiedziane, ze nie
    pokrywaja nieszczesliwych wypadkow, bo od tego jest ACC.
    --
    Jak się piszesz, tak cię widzą.
  • poledownunder 22.02.07, 21:52
    Z ACC chyba jestes w bledzie. Jezeli do wypadku doszlo na terenie NZ, tak
    dlugo jak przebywasz na terenie NZ ACC Ci przysluguje, nawet jezeli jestes
    turystka. Tak przynajmniej wynika z informacji na ich stronie www
    covered.acc.co.nz/default.php?page=who i tak podaje wiekszosc zrodel o
    ubezpieczeniach w NZ. Ciekawe dlaczego Ciebie skasowali na ostrym dyzurze.
    Chyba ze nie byl to wypadek jako taki i podciagneli pod chorobe.

    --
    Forum Aotearoa
    ~ Nowa Zelandia od środka ~
  • abere8 22.02.07, 22:55
    No nie, to nie byl wypadek, tylko ostre zatrucie. W sumie to bylo po moze
    szesciu miesiacach naszego pobytu tutaj i sie nie znalismy, trzeba nam bylo isc
    do normalnego lekarza (tylko wtedy nie wiadomo, czy akurat w tym dniu beda
    jeszcze miejsca) i zaplacilibbysmy z $50.
    --
    "There's a billion places like home. But only one of 'em's where you live."
    (Granny Weatherwax)
  • 1urszula1 23.02.07, 00:57
    Witajcie
    Wlasnie na "z dala od Polski" pytalam o ten ostry dyzur zanim zajrzalam tutaj.
    Za wszelkie informacje dziekuje :)
    Ula
    --
    "src='<a href="tickers.baby-"" target="_blank">tickers.baby-"</a>
  • adamovski 16.04.07, 02:38
    Hej!

    Nowa Zelandia jest bardzo chetna do pobierania podatkow od ludzi pracujacych na
    work visa ale najlepiej by nie mieli zadnego dostepu do opieki medycznej.

    W zwiazku z tym pierwsze dwa lata pracy w NZ placicie podatki a nie macie w
    zamian dosptepu do opieki medycznej. Nuie wydaje mi sie to w zaden sposob
    sprawiedliwe czy uzasadnione czymkolwiek.

    Zobacz rozdzial:

    www.moh.govt.nz/moh.nsf/f872666357c511eb4c25666d000c8888/643d1f622c5cf7f1cc256dba00731108?OpenDocument
    My mamy prywatne rodzinne ubezpieczenie w Southern Cross:

    www.scti-online.co.nz/visitnz/public.aspx
    Zwykle placa, choc raz z 400 NZ$ zwrocili nam 1 NZ$.

    Lokalna opieka medyczna cierpi na ciagly odplyw lekarzy kiwusow do UK, AUS i
    USA, wiec barkuje im dobrych kadr. Z drugiej strony w celu utrzymania wysokich
    plac nie chca wpuszczac tu dobrych lekarzy z innych krajow.

    Na wizyte u specjalisty czeka sie tu czasem po pare miesiecy, nawet prywatnie.

    Osobiscie mam wrazenie ze w PL majac wyprobowanych dobrych lekarzy mozna miec
    lepszy poziom opieki medycznej w NZ. Przyznaje jednak ze zwykle nie mam
    problemow ze zdrowiem i w PL nie mialem do czynienia ze szpitalami a jedynie z
    paroma lekarzami.

    Sugeruje zastanowic sie czy:
    1. Dlaczego Kiwi sami jada do pracy w UK, AUS i USA ?
    2. Czy nie lepiej poszukac kraju gdzie ma sie dostep do opieki medycznej jak
    uczciwie sie pracuje i placu podatki?

    pozdrawiam,

    A.

  • kotkanadachu 19.04.07, 11:15
    nie przesadzajcie,, na wizyte u specjalisty nie czeka sie miesiacami jezeli ma
    sie ubezpieczenie, (no moze jezeli mieszka sie daleko od szosy)

    Duzo zakladow pracy ubezpiecza swoich pracownikow i ich rodziny, wiec jezeli ma
    sie ubezpieczenie nie ma zadnego problemu z wizyta u specjalisty, a nawet bywa
    problem taki ze maja chec cie zoperowac wtedy kiedy operacja potrzebna nie
    jest, bo ubezpieczenie pokrywa koszty.

    Jezeli ma sie status permanent resident, w zaleznosci od wieku i zarobkow
    wizyta u lekarza kosztuje 25-60 dol. Zdaje sie ze do najnizszej stawki czyli te
    ok $25 jest limit zarobkow na 2 osoby do 32 tys, z dziecmi ten limit jet inny
    ale nie jestem pewna jaka to suma.
    Jezeli potrzeba naglej pomocy szpitalnej, jest ona darmowa, jezeli nie jest to
    nagla sprawa, lista oczekujacych moze sie wahac od tygodnia, dwoch, do ponad
    roku lub wiecej.
    Wszystkie wypadki pokrywa ACC, cena wizyty lekarskiek zwiazanej z wypadkami to
    $10.
    Leki na recepte $15 od sztuki dla tych ktorzy nie maja znizki, i $3 dla tych
    ktorym znizka przysluguje.


    Ktos tu pisze o okazaniu paszportu majac P/R, od kiedy to daja paszporty
    nieobywatelom? hmmm
  • cashoob 19.04.07, 12:09
    no nie wiem gdzie taki paradajs ty zes znalazla ale w aucklandowie moje
    ubezpieczenie na 250000 jest gowno warte i jak mi ucho poszlo sie walic to do
    specjalisty mialem wizyte za 1,5 miesiaca no chyba ze do indianca zasranca bym
    poszedl to moze by na jutro bylo, ale jak sie szanuje ktos to i sie czeka bo sa
    kolejki, ubezpieczenie wykrecilo kota ogonem i gowno dostalem jako pokrycie
    kosztow i chyba moze jakby mi lep urwalo przy samej dupie to moze bym cos dostal
    i to tez wontpliwe bo o ile wiem jesli sie cos kwalifikuje do acc to
    ubezpieczenie umywa lapki, a acc robi to po kosztach, tak czy siak w d... cie
    wala rowno. koszty lekarza to 60 na raz nie wazne ty ciotka czy brat, czy szejk
    naftowy, 25 to chyba na marsie ale nie tutaj. wizyta 5 minut i poszol won. firmy
    i owszem ubezpieczja pracownikow ale jak dlugo zyje nigdy mi to ubezpieczenie
    wymiernej kozysci nie przynioslo. natomiast w szpitalu panstwowym jak zonie
    kolano siadlo to i owszem zaplacila 25 baksow i dostala recepte na panadol i
    nurofen oraz zwolnienie na tydzien nie platne...i w sumie to g z tego
    wyszlo...pozdrawiam...musze chyba zyc w jakims innym Nz bo napewno nie w tym co
    cala reszta zyje...
    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • abere8 19.04.07, 23:01
    kotkanadachu napisała:

    > Ktos tu pisze o okazaniu paszportu majac P/R, od kiedy to daja paszporty
    > nieobywatelom? hmmm

    To ja pisalam - a przepraszam, ten PR to gdzie wklejaja, w karte rowerowa?
    Wiadomo, ze o _polski_ paszport mi chodzilo :-)
    --
    "There's a billion places like home. But only one of 'em's where you live."
    (Granny Weatherwax)
  • kotkanadachu 21.04.07, 09:29
    ja dostalam zaswiadczenie ze zdjeciem, do paszportu mi P/R nie stemplowano,
    wiec zwracam honor, z Twojego wpisu trudno sie bylo zorientowac ze mowisz o
    polskim paszporcie.

    $60 za wizte placi sie GP, specjalista bierze sporo wiecej, wiec watpie Cashoob
    ze byles u specjalisy. Swoja droga hinduscy lekarze to jedni z lepszych
    lekarzy, wiec Twoje obiekcje nie maja zadnych racjolanych podstaw. Z ta recepta
    na panadol i co tam jeszcze tez troche podejrzanie, panadol sprzedaja bez
    recepty i zaden lekarz ci go nie przepisze, zreszta gdyby nawet to jaki biznes,
    w sklepie kupisz za 2.50-6.00 w zaleznosci od ilosci a na recepte musialbys
    zaplacic $15

    o tanszych wizytach lekarskich napislam komu przysluguja, zdaje sie ze jest to
    kwota 27 lub 28 dol, i przysluguje ludziom po 50tce lub tym ktorzy zarabiaja
    nie wiecej niz 32tys rocznie (dwie dorosle osoby)

    Ubezpieczenie na zycie to nie jest to samo co ubezpieczenie zdrowotne. Swoja
    droga jezeli zonie pomogl panadol, to chyba mija sie z celem ciagniecie
    historii przez taki dlubi okres. :)
  • cashoob 21.04.07, 10:31
    ...rozumiem ze to taki sport teraz robic z kaszuba idiote. no dobrze to skoro to
    tak: ubezpieczenie na zycie mam na 300000 jak by mnie zona porbowala otruc a
    ubezpieczenie na zdrowie mam na 250000 jakby wrog jakis z forum probowal mnie
    zabic. zeby ci powiedziec to tak dostalem recepte na panadol jak i na nurofen
    wiec nie badz taka madra bo ci wlosy powypadaja jako ze na modrej glowie podobno
    nie rosna. hindusi sa specjalistami od wszystkiego i sa zawsze najlepsi jeno nie
    wiem dlaczego w indiach ludzie zdychaja pod plotami a indie to 3 swiat...w nz
    moze i sa najlepsi bo cala reszta spierdolila do OZ albo USA...specjalista
    bierze 150 za 30min, lepszejszy gp 68 ostatnio mnie kasowal na 30 minut, a jak
    mnie nie wyleczyli tak nie wyleczyli, zona wcale po panadolu nie ozdrowiala i
    jak jom kolano nap.... tak dalej jest to samo, sensu leczyc nie ma bo i tak nie
    wyleczom chyba ze w pracy sie posliznie codownym sposobem i kolano jom zaboli, i
    acc sie tym zajmie choc dalej wontpie bo jak mi krengoslup szczelil to do dzis
    mam ku pamiatce orzeczenie najlepszego specjalisty od kregoslopow opowiadajacy o
    tym jak to jest podejrzenie dyskopatji nizszych kregow ale nie jest pewna i to
    moze byc wcale co innego, wiec profilaktycznie zaleca silownie gdzie akuratnie
    silownia i dyskopatia nie idom w parze o ile sie orientuje. jak sobie rzyczysz
    to ci zeskanuje zeby lepiej bylo. medycyna tutaj to dowcip i jesli cos jest
    bardziej skomplikowane od przeziebienia to idz pan w pip. a zeby cos wyleczyc to
    trzeba sie z roboty zwolnic i latac od lekarza do lekarza z nadzieja ze moze
    jakis sie trafi co bedzie cos potrafil...

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • adamovski 23.04.07, 00:26
    Generalnie zgadam sie z Cashoobem.

    Obawiam sie jednak ze w PLu gdybysmy chodzili "z ulicy" do pierwszych-lepszych
    lekarzy to efekty byly by podobne.

    Osobiscie mam niezbyt wysokie mniemenie o opiece medycznej w NZ. Jako przyklad
    podam ze dziecko z podejzeniem zapalenie ploc zostalo wyslane przez GP do
    szpitala starship hospital w Auckland na przeswietlenie i badabnie krwi.

    Mloda pani "dochtor" szpitalu posluchala chwile przez stetoskop, i orzekla ze
    nic nie slyszy. Na zadanie rodzicow zrobili w koncu przeswietlenie na ktorym
    oczywiscie wyszlo zapalenie ploc. Pani "dochtor" zapomniala nawet zrobic zas
    badanie krwi. GP sie niezle wkurzyl na takie olewanie pacjentow ale podobno to
    jest tu standardem w celu minimalizacji kosztow.

  • adamovski 01.05.07, 23:13
    W dzisiejszym NZ Herald znalazlem ciekawy material na temat jakosci leczenia
    starszych ludzi w Auckland. Okazuje ze 70% historii zawiera miejwsze lub wieksze
    bledy.

    Szkoda tylko ze w PLu nie prowadzi sie podobnych badan, moze ten odsetek bylby
    podobny...

    "Errors in up to 70% of elderly's medication

    Wednesday May 02, 2007
    By Errol Kiong

    Up to 70 per cent of the medication histories of elderly patients admitted to
    Auckland City Hospital have omissions or errors, a study has found.

    Most of the mistakes were minor, but a third of the discrepancies could give
    rise to discomfort or potential harm, the Auckland University study found.

    Pete Hodgson says money will be set aside for a barcode system to stop patients
    being given the wrong drugs"

  • adamovski 01.05.07, 23:42
    Po konsultacjach z tubylcami musze uaktuialnic poprzedni post dodajac jedno z
    mozliwych wyjasnien.

    Wg. tubylcow to jest przyklad "Czarnej PR". Jakas firma chce sprzedac nowy
    system komputerowy do nadzrorowania dystrybucji lekarstw szpitalowi. Placi wiec
    za wykonanie takich badan i "wyniki" publikuje w prasie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka