Dodaj do ulubionych

Jakie sa powody samobojstw w NZ?

14.06.07, 01:03
Witam,

NZ ma najwyzszy na swiecie wspolczynik samobojstw mlodych mezczyzn i 5 miejsce
na swiecie wsrod samobojst mlodych kobiet. W lokalnej prasie i w rozmowach z
tubylcami spotkalem sie z nastepujacymi teoriami:

1. Brak niektorych mineralow w glebie (Selen, cynk) ktory to ma powodowac
depresje a samobojstwa sa ich pochodna

2. Oddalenie - w NZ nie ma np. wiosek, zwykle gospodarz ma swoj domek na
srodku farmy i innyche domy znajduja sioe 5-10 km od niego. Innych ludzi poza
rodzina widzi raz na tydzien. W polaczeniu z jesienno zimowa depresyjna pogoda
i nuda podobno to tez powoduje depresje.

3. Edukacja Kiwuska bazujaca na wychowaniu bezstresowym i wyluzowanych
("easy-going" ) szkolach zupelnie nie przygotowuje mlodych ludzi do bardzo
stresowego wejscia w dorosly swiat w ktorym jak wiecie nie jest tak zanowu
wesolo jaby wydawalo sie turysta zwiedzajacym NZ.

Jakie sa wasze opinie na ten temat?

A.
Edytor zaawansowany
  • paiha 14.06.07, 14:06
    Wiedzialam o tym przed wyjazdem do NZ i podczas pobytu szukalam odpowiedzi.
    Czasem pytalam o to wprost.
    Na pewno oddalenie, ale nie tylko to wewnetrzne, mysle, ze przede wszystkim
    swiadomosc odleglosci, jaka dzieli NZ od swiata, tak swiata. Oni maja poczucie,
    ze jest NZ i Australia i reszta swiata. Jesli jeszcze wyjazd do Au jest w miare
    realny, to wyprawa do Europy, o czym wiekszosc marzy, praktycznie dla
    wiekszosci pozostaje w sferze fantazji. Tu na wyjazd do Europy zbiera sie
    latami! My mozemy narzekac na wiele rzeczy, ale faktem jest, ze mieszkamy w
    centrum Europy i na upartego do Paryza czy Barcelony mozemy pojechac nawet
    stopem albo za poldarmo, Kiwi nie ma takiej perspektywy, a to niezle doluje.

    Trafilam na przerwe w szkolach, poznaje nastolatke, pytam sie, co robi podczas
    ferii: nic. Jak to nic? No nic, leze i slucham muzyki caly dzien, moze
    wieczorem spotkam sie ze znajomymi i pojdziemy na piwo, ale nie wiem, bo nikomu
    nic sie nie chce". A nie mozecie pojechac na plaze, na jakas wycieczke za
    miasto? - pytam naiwnie:) No co Ty, nie ma kasy albo ludzie pracuja, zeby cos
    zarobic w tym czasie, bo przeciez rodzice nie dadza, a w ogole to po co? ja juz
    wszystko tu widzialam, ile mozna ogladac najpiekniejsze krajobrazy?". Totalne
    "nic mi sie nie chce".
    Koncza szkoly i zaczynaja marzyc albo kombinowac, jak najszybciej z NZ
    wyjechac, najchetniej powrocic na lono Korony i frustruje ich niemoc
    zrealizowania tego marzenia, ktora rosnie, poniewaz w NZ praktycznie nie
    istnieje opieka rodzicow nad doroslymi dziecmi, tak powszechna w Polsce, gdzie
    20-30 latek mieszkajacy z Rodzicami to nic nadzwyczajnego. W NZ malo ktory 18
    latek mieszka w domu rodzinnym, a tym bardziej, jesli juz skonczyl szkole.
    Konczy szkole, pracy czesto nie moze znalezc albo znajduje niesatysfakcjonujaca
    albo taka, ktora pozwala zyc, ale w NZ, ale nie pozwala wyjechac z NZ, nie
    mowiac juz o podrozowaniu. A kobiety sa tez inne od poswiecajacych sie Polek,
    tam zadna nie bedzie utrzymywac faceta, ba, nie zwiaze sie z takim na stale,
    brak oparcia w rodzinie, kolejny element.

    Kiwi sa usmiechnieci, mili, uprzejmi, ale maja trudnosci w okazywaniu uczuc i
    wchodzenia w glebsze relacje, emocjonalnie sa raczej powierzchowni, to tez
    "sprzyja" samotnosci i myslom o "wielkiej ucieczce w niebyt".



    --
    Nowa Zelandia
  • adamovski 10.07.07, 04:06
    Hej!

    Wydaje mi sie ze chyba jednak wina lezy w duzej czesci w kiwuskim systemie
    edukacyjnym.

    Tak jak pisalas duzo mlodych kiwusow nie przejawia zadnej aktywnosci zyciowej
    poza ogladaniem telewizornii (cytat z kaszuba "rosna jak glaby kapusciane").

    Do tego duzo szkol stawia sobie za zadanie nie stresowac dzieci i mlodych ludzi.
    Niektore gimnazja (college) klada nacisk na nauke, ale niektore sa wlasciwie
    przechowalnia miedzy dziecinstwem a dorosloscia.

    O podejsciu rodzicow do wychowania dzieci w NZ nawet nie bede sie rozpisywal.

    Niestety zycie w NZ jest stresowe. A wiekszosc dzieciakow chyba nie jest zupenie
    do tego przygotowana.
  • cashoob 16.06.07, 04:04
    no, paiha wlasnie potwierdzila ladnie moje wypociny sprzed lat, he he....dwa
    lata to zajelo :)
    ...a to jest to dlaczego miedzy innymi kaszub olal nz i wyjechal ze syfa...
    www.nzherald.co.nz/topic/story.cfm?c_id=252&objectid=10446087&pnum=2
    ...ja tak se mysle ze to sie skonczy tak ze kiedys ktos sie zdziwi kupujac dom
    na nz land a potem sie okarze ze to maori land...w plu mamy szalonych katoli a w
    nz maori...wielka mi roznica...
    ...a to kolejana z patologi w nz...
    www.nzherald.co.nz/section/1/story.cfm?c_id=1&objectid=10446076
    ...powiem tak, jak wyjechalem ze syfa to tak mi sie dobrze zrobilo i odpoczolem
    psychicznie ze ciezko opowiedziec...i na 100% nie wracam chocby mnie kroili...
    ide spac...pa pa...po australii chodzilem w trzech najwiekszych miastach po sam
    wieczor z aparatem w lapie i psrykalem ile wlazlo i nikt mi ryja nie obil...w
    auckland lazilem w bialy dzien i malo nie dosc ze aparatu nie stracilem to i nie
    dostalem po ryju pare razy...w plu kazdy wie jak jest to opisywac nie bede...jak
    to sie mowi "zamienil stryjek kamyk na kijek"...wole nasza rodzima
    rzeczywistosc...jestem u siebie i nikt mi nie mowi zem "jebany" imigrant...

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • paiha 17.06.07, 11:26
    No nie do konca jest tak, jak zalozyles, Kaszubie, troche Twoje uprzedzenie do
    NZ Cie zaslepia:) Nie znam badan, ktore okreslalyby, jaki procent z tych
    samobojcow stanowia emigrancji (swoja droga bardzo bylabym ciekawa takich
    danych), ale jestem przekonana, ze niewielki, jesli w ogole, stanowia Polacy.
    Skad takie we mnie przekonanie? Z historii i psychologii:) Po pierwsze Polacy
    sa przyzwyczajeni, i mysle tu o perspektywnie nie jednego pokolenia, ale kilku,
    do sytuacji trudu, przeszkody, niedoboru. Sytuacja "z przeszkodami" jest dla
    nas duzo bardziej naturalna niz sytuacja sukcesu. Nas predzej zabije,
    zdemoralizuje, zniszczy sukces niz porazka. To pierwsze to dla nas novum, tego
    sie uczymy (mysle, ze to pokolenie, ktore wteraz dorasta ma szanse odwrocic
    proporcje), to drugie to dla nas nie pierwszyzna, jakos nas nie dziwi i
    potrafimy podnosic sie po wielokroc. Nie mowie, ze to prawidlowa reakcja,
    mowie, jak jest. Doswiadczenie historii sprawilo, ze nielatwo nas podlamac czy
    wpedzic w depresje. Naturalnie to nie oznacza, ze jestesmy calkowicie
    stresoodporni, oczywiscie, ze nie, niemniej bodzcow stresogennych musi byc
    sporo i musza byc rozciagniete w czasie (upraszczam), nie przedzielone zadnym
    sukcesem, by doszlo do sytuacji, w ktorej mozemy mowic o depresji i myslach
    samobojczych. W porownaniu z Polakami Kiwi sa jak bezbronne dzieci i dziwia sie
    np.sluchajac emigracyjnych opowiesci Polakow zwlaszcza z poczatku pobytu w
    nowych kraju: jak Tobie sie udalo przez to wszystko przejsc? jak Ci sie udalo
    to wytrzymac? Ja na Twoim miejscu juz dawno...itd. Udalo, bo jestem
    Polakiem/Polka.

    Mowilam o braku wsparcia ze strony rodziny. To tez kiwuska wlasciwosc, nie
    polska. Polak mieszkajac na Antypodach utrzymuje bliski kontakt z rodzina,
    czemu wspolczesna technika sluzy, ale i bez niej wczesniej ludzi sobie radzili:
    listy, telefony, przyjazdy, ile znasz osob, ktore po przeprowadzce do NZ
    zerwali kontakt z rodzina w kraju? Zatem i ten argument odpada.

    Oddalenie, ktore tak wypala Kiwi, nie odnosi sie rowniez do Polakow. Po
    pierwsze Polacy bardzo czesto wyjezdzajac do NZ maja za soba podroze do innych
    krajow, nie tylko Europy, bardzo czesto zaznaczam, w zwiazku z tym nie maja
    poczucia, ze jak juz pojada do NZ to juz koniec, zobaczyc NZ i umrzec. Nie,
    absolutnie, przeciwnie, wyprawa na konie swiata powoduje, ze czlowiek po takim
    doswiadczeniu ma przekonanie, ze teraz juz moze wszystko. Niedawno rozmawialam
    z mlodym chlopakiem, dla ktorego wyjazd do NZ byl pierwsza wyprawa w swiat, i
    jaki efekt? planuje porot do Polski, pobyc miesiac, dwa i rusza dalej swiat.
    Tak wlasnie dziala polska mentalnosc w historii porazek zaprawiona:)

    Mowiles, Kaszubie, o bezstresowym wychowaniu, tak, masz racje, ale znowu to
    dotyczy Kiwi, nawet polskie dzieci urodzone w NZ z matki Polki i ojca Kiwi sa
    wychowywane inaczej, lepiej przygotowywane do doroslego zycia, naturalnie
    dzieje sie tak na poziomie podswiadomym, wynikajacym ze sposobu
    wychowania....polskiego. I masz odpowiedz. Opowiadalam wczesniej o nastolatce,
    ktora spedza ferie na nicnierobieniu, Polka z pochodzenia, no wlasnie, skoro
    Polka to dlaczego tak jalowo odpoczywa, kwestia wychowania nie tylko polskiego,
    ale domowego, osobna historia, niemniej moze ona i sie bedzie nudzic do bolu,
    ale jestem przekonana, ze mysli samobojcze z tego sie w niej nie zrodza.

    Ile znacie Polakow, ktorzy popelnili samobojstwo w NZ, o ilu takich przypadkach
    slyszeliscie? Jesli Polakowi sie nie uda zrealizowac marzenie o udanym zyciu na
    Antypodach zyje bardzo skromnie za minimum socjalne albo wraca do Polski, ale
    zabijac sie? Przeciez zawsze moge wrocic do domu, do rodziny, starych katow
    itd.Zabrzmialo patetycznie, ale ktory Kiwi ma takie zaplecze?

    Paiha



    Nowa Zelandia
  • paiha 17.06.07, 11:31
    Anex.
    Przeprowadzajac sie do NZ Polak godzi sie na owo oddalenie, wiec i wobec niego
    sie nie buntuje. Innymi slowy, emigrujac do NZ, wie, gdzie ona lezy i ma
    swiadomosc tej odleglosci. To nie znaczy, ze nie teskni, oczywiscie, ze tak
    (wczoraj uslyszalam, ze najbardziej za tanim dentysta i bialymi swietami;), ale
    ta tesknota zostala wpisana w decyzje o emigracji. Kiwi tu sie urodzili,
    wyspiarska mentalnosc to bardzo ciekawy temat, ale moze nie teraz i tutaj:)
    Pai

    --
    Nowa Zelandia
  • paiha 17.06.07, 13:04
    Szczególnie niepokojący jest wysoki współczynnik samobójstw popełnianych na
    emirgacji przez Polaków. W Australii, w stanie Wiktoria, w tym tzw. "lucky
    country", co kilka tygodni popełnia samobójstwo jedna osoba polskiego
    pochodzenia. 70 % Polaków powyżej 65-go roku życia cierpi na depresję, z czego
    15 % ma przygotowany plan popełnienia samobójstwa. 44 % polskich rodzin
    rozpadło się w związku z nasileniem przemocy domowej, w ciągu pierwszych dwóch
    lat, od daty przyjazdu do Australii. Ponad 50 % polskich dzieci w Wiktorii jest
    świadkiem lub ofiarą przemocy domowej w swoich domach. 90 % kobiet, dla których
    dom nie jest bezpiecznym miejscem do życia, cierpi na depresję i ukrywa ten
    fakt z obawy przed społecznym odrzuceniem.


    --
    Nowa Zelandia
  • cashoob 17.06.07, 14:44
    ...a co te linki maja udowodnic? ludzie wala sobie w lep wszedzie...pewien
    odsetek jest taki i tyle...nalezy jednak sie zastanowic dlaczego w "raju na
    ziemi" gdzie wszyscy chca byc jest ich tyle...to jest moj punkt widzenia i
    siedzienia...skoro to "raj na ziemi" to czemu? PL to "shithole" wiec tam sie nie
    dziwie...paiho droga napisze to tak...moje piszczenie, wycie, pindolenie,
    smucenie, bycie prostakiem i psycholem nie wzielo sie z nikad...wszystko co
    pisze obejmije wzrokiem i pojmowaniem z takiego punktu: "NZ to raj na ziemi" i
    jest zrodlem marzen i czesto ludzkich tragedii z powodu owej reklamy, kazdy chce
    tu jechac, kazdy chce tu byc, kazdy by sprzedal matke i ojca, pare osob malo sie
    nie zesra zeby udowodnic ze tak wlasnie jest, wiec moje podejscie do tematu jest
    takie, skoro taki tu raj to czemu "to" albo "tamto" albo czemu w NZ nie ma kasy
    albo czemu gwalca albo czemu pala samochody albo czemu kradna, skoro to raj to
    powinni miec kase na zycie i nie musieli krasc...kumasz? prosciej juz sie nie
    da...a finalnie czemu ja opuscilem ten raj? co nie lubie go bo jak piter napisal
    dostalem po dupie? napisze to tak - he he - oby mu ptak na glowe narobil! wiem
    ze jestem chory psychicznie i mailem plytke zamiast platu czolowego oraz
    lobotomie...ale to nie tlumaczy czemu moja zona tak sie palila zeby opuscic to
    zadupie, ona chora nie jest!...i czemu w OZ w 2006 roku najwiekszym odsetkiem
    imigrantow byli wlasnie zelandczycy "czytaj ci co dostali nz paszport a w nz
    odbyli pobyt jak w obozie karnym i spierdolili byle szybciej"...wiec jak sie nad
    tym zastanowisz to moze zrozumiesz co chce powiedziec...nie bronie Australii bo
    ma swoje problemy ale po pobycie w OZ na doslownie chwile, bo co to ma byc jak w
    NZ bylem 6 lat w w OZ moze miesiac i pol, odnioslem wrazenie jak najbardziej
    normalne tak jak wszedzie w cywilizacji, w NZ nigdy tego wrazenia nie mialem
    przez cale szesc lat... kto chce sobie pokrzyczec ze OZ to taki syf to powiem
    tak, NZ przejechalem na wylot, znam 90% kraju i bylem prawie wszedzie, znam nz
    pewnie lepiej jak 50% tubylcow i powiem tak - nie widzialem ani jednego miejsca
    w nz co moglo by przebic Australie jakos strasznie, w OZ jest tak samo duzo
    ladnych miejsc jak w NZ, w samym Sydneju widzialem tyle co w NZ bez robienia
    kursow po 400km zeby zobaczyc, roznica polega na tym ze OZ sie nie chwali ze
    jest raj na ziemi i nie szaleje jak ryba w nocniku na arenie swiata, NZ
    natomiast malo sie nie zesra zeby wyskoczyc powyzej deski klozeta i krzyknac cos
    coby swiat uslyszal...ja to traktuje jako kompleks malego chlopczyka w stosunku
    do starszego brata...w OZie bylem w kazdej duzej glownej aglomeracji i nie
    powiem zeby cos tu brakowalo, raczej powiem ze Nz musi duzo kaka jeszcze do
    nocnika zrobic zeby doszlo do poziomu i wlazlo na gorke...Jak to Czesiek napisal
    w Melbernie widzial same farby na scianach i mu sie to nie podobalo, ja
    pokrzykne tak, w NZ niewatpliwie wszystkie farby odpadly juz dawno a kasy nie ma
    na nowe, z koleji ja mailem bardzo pozytywne wrazenie po zyciu w najwiekszych
    miastach kazdej wyspy po 3 lata...rozumiesz moj punkt widzenia? ale co ja sie
    bede tu produkowac...najlepiej w domu...odnowili elewacje na kamienicach mojej
    starej dzielnicy, lumpy mnie znajom i nie dostane po ryju na bank...Orunia niby
    zadupie Gdanska prezentuje sie lepiej jak Otara zadupie Aucklandowa...

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • cashoob 17.06.07, 14:11
    ...no...bo w viktorii nie daja zasilkow i trza zapier...c na siebie...cza bylo
    im do nz...paiho droga...w polsce masz dokladnie to samo...co to ma do OZ?
    statystyki z plu sa znane...zaloze sie ze jak wiezmiesz pod lupe w OZ kazda
    grupe narodowosciowom to bedziesz miala podobny wynik...a perth to pewnie
    jeszcze gorzej powinno byc no nie?

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • cashoob 17.06.07, 14:07
    ...pindolisz...ja sie na nic nie zgadzalem...nz lansuje taki falszywy wizerunek
    samej siebie ze nie siok...jak narazie to jedyne co widzialem to wielki bajer i
    lapanie frajera na widoczki...odleglosc ma nic do tego...finlandia tez jest
    zadupiem a jest w europie no nie? nie wspomne o polowie wioch pod wroclawiem...

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...
  • cashoob 17.06.07, 14:04
    ...a gdzie ja napisalem ze polacy to samobujcy? jedynym pretendentem jakiego
    widzialem to byl taki jeden ale on tylko udawal i nie jeden sie nabral...

    ...teletubisie to geje...smerfy to faszysci...muminki to psychopaci...reksio to
    pedal...bolek i lolek to sadysci...pan kracy to pedofil...

    --
    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
    dzyn dzyn...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka