Dodaj do ulubionych

Skad wziac pieniadze na podroz?

06.06.08, 14:43
Ten temat pojawia sie dosc czesto, bo wiadomo, NZ daleko, wiec i
bilet kosztuje sporo. Przypadkiem trafilam na bardzo sensowne rady
pewnej podrozniczki, praktyczki. Warto przeczytac, a przy okazji
moze sami napiszecie, skad wzieliscie pieniadze na podroz do Nz albo
wziac zamierzacie:)


Po pierwsze trzeba byc absolutnie przekonanym, ze podroz to jest to
czego sie chce. Jesli bedziesz sie wahac, jesli nie bedziesz pewny,
ze twoj cel jest wart poswiecen, raczej marne sa twoje szanse na
zebranie kasy. Wiecznie bedziesz znajdowac wymowki, zeby jednak kase
wydac, a nie ja odlozyc. I w koncu bardzo szybko sam sobie wmowisz,
ze nie stac cie na podrozowanie.

Po drugie, uswiadom sobie wartosc pieniadza. Kluczem do sukcesu w
oszczedzaniu na podroz, to zrozumienie, ze 10zl kupi ci w wielu
miejsach na swiecie o wiele wiecej niz w Polsce. Dlatego wazne, aby
zrozumiec, ze kazdy, doslownie kazdy grosz sie liczy. Jesli wracasz
pozno z imprezy I nie chce ci sie czekac na autobus wiec bierzesz
taksowke to pomysl o tym, ze te 50zl ktore wlasnie masz wydac
sfinansuja ci dzien czy dwa w Azji. Zacznij myslec w ten sposob a
wyrzeczenia stana sie proste.

Ale teraz do rzeczy. Skad wziac kase na dluga podroz? Moje
doswiadczenie w tym zakresie mowi, ze sa na to dwa glowne sposoby;
po pierwsze - zwiekszenie dochodzu, po drugie - zmniejszenie
wydatkow. My przygotowujemy finanse na podroz o sierpnia zeszlego
roku I ponizej kilka sprawdzonych przeze nas sposobow. O ile kazdy z
nich samodzielnie nie skumuluje wielkich kwot, to polaczenie kilku z
nich da juz bardzo dobre efekty.

1. maksymalizacja dochodu
-Poszukaj lepiej platnej pracy lub wywalcz podwyzke. To oczywiscie
wymaga wysilku ale warto. Moj chlopak postraszyl swojego szefa, ze
odchodzi z firmy I szef podwyzszyl mu penjse o 20% !! Jesli uda ci
sie dostac nowa lepiej platna prace lub wywalczyc podwyzke w obecnej
pracy, wazne jest aby CALA nadwyzke odkladac na podroz.

-Zmien strategie oszczedzania z "zobacze ile mi zostanie na koniec
miesiaca i to odloze" na "dzis dostalem wyplate, kwote X odkladam, a
reszta musi mi starczyc do konca miesiaca". Kwota X powinna byc taka
sama kazdego miesiaca. Niech cie nie kusi jej zmniejszac. Robimy tak
co miesiac, czasem trzeba sie gimnastykowac, zeby starczylo na
wszystko, ale dajemy rade, a stan konta rosnie

-Poszukaj dobrze oprocentowanego konta oszczednosciowego lub lokaty
terminowej i cale oszczednosci tam wlasnie gromadz. Odlozenie kasy
zajmie troche czasu wiec trzeba dac tym oszczednoscia rosnac dzieki
odsetka.

-Sprzedaj to czego nie potrzebujesz. Nie ma chyba prostszego sposobu
na zdobycie kasy niz sprzedanie na ebay czy alegro tego czego nie
potrzebujesz. I zanim powiesz, ze nie masz niczego co nadawaloby sie
na sprzedaz rozejrzyj sie wokol. Mnie tez sie tak wydawalo i na
poczatku sprzedawalam tylko ksiazki. Gdy sie jednak rozejrzalam
okazalo sie, ze jest w domu sporo nigdy lub prawie nie noszonych
ubran, prawie nowych sprzety AGD, narty, plyty, walizki itp.
Sprzedaz zaledwie 40 przedmiotow na ebay przyniosla mi kwote $570!!!

-Poszukaj dodatkowego zrodla dochodu. Mozesz poszukac weekendowej
pracy, albo dawac korepetycje. Albo wymyslec cos innego. W naszym
przypadku od sierpnia zeszlego roku wynajmujemy wolny pokoj w naszym
mieszkaniu studentom. Na poczatku bylo nam strasznie niekomfortowo
miec w domu kogos obcego, ale bardzo szybko sie przyzwyczailismy
(poza tym lokator I tak wiecznie jest poza domem albo siedzi w swoim
pokoju). Dodatkowo motywowal nasz szybko rosnacy stan konta:)

-kazda 'niespodziewana' kase odkladaj - jaka kase mam na mysli?
bonus w pracy, wygrana w totolotka czy jakies konkursy, pieniadze
otrzymane w prezencie, niespodziewane oszczednosci (np. naprawa auta
kosztowala 100zl mniej niz na nia planowales przeznaczyc) itp itd

2. Zmniejszenie wydatkow - tutaj oszczedzane kwoty sa mniejsze, ale
jesli jest sie konsekwentnym to na przestrzeni roku czy dwoch mozna
odlozyc sporo kasy

-Ksiazki zamiast kupowac wypozyczaj w bibliotece

-Gazety czytaj online zamiast codziennie kupowac wydanie. 2zl x 6
dni w ty = 12zl. 12zl x 52 tygodnie = 624zl. Pewnie moze sie wydawac
ze to nie jest ogromna oszczednosc w skali roku ale jesli dodasz to
do innych oszednosci to okaze sie ze mozna kilka tysiecy
zaoszczedzic.

-Bierz do pracy przygotowany w domu lancz zamiast kupowac cos na
miescie

-Unikaj taksowek

-Powstrzymaj sie od kupowania nowych sprzetow, mebli i ciuchow. Na
serio da sie zyc bez kolejnej bluzki, czy najnowszego modelu
komputera.
Zrodlo: forum.travelbit.pl/viewtopic.php?
t=12859&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight
--
Nowa Zelandia
Edytor zaawansowany
  • madziabisqp 20.06.08, 08:29
    widze ze moj post ktory napisalam na forum Travelbit tu
    przywedrowal:) Mam nadzieje ze komus sie moje rady przydadza :)
    magda
    www.flickr.com/photos/magdabis
  • paiha 20.06.08, 17:29
    A Ty za nim i bardzo dobrze:) Witam. Rady ciekawe, praktyczne i jak mi
    sie zdaje - skuteczne, sprawdze je!:) Pozdrawiam
    --
    Nowa Zelandia
  • galer24 21.06.08, 18:42
    Bardzo fajne rady. Niby wszystko logiczne i oczywiste (mniej
    wydawać, więcej odkładać), ale pozwoliło mi to przemyśleć kilka
    ostatnich miesięcy pod tym kątem.
    Mam ustaloną kwotę, którą staram się odładać z myślą o wyjeździe.
    Czasem trudno odmówić sobie jakiejś przyjemności, ale powoli do
    przodu.
  • paiha 28.06.08, 00:22
    Niedawno w mojej dzielnicy odbyla sie po raz pierwszy tzw. wyprzedaz garazowa.
    Znacie zjawisko na pewno z filmow, glownie amerykanskich, chyba jeszcze w
    Niemczech widywalam podobne. Sprawa prosta: wystawiamy przed dom, na swojej
    posiadlosci, wlasnie przy garazu, stad nazwa:), wszystko, co nam zbywa, sasiedzi
    robia podobnie, i sprzedajemy to za jakies grosze. Dowiedzialam sie o tym na
    dzien przed, zatem nie mialam czasu przygotowac sie porzadnie:) i zwyczajnie
    zrobilam szybki przeglad ciuchow, ksiazek, jakichs bibelotow. Bardzo traktowalam
    to w kategorii zabawy mojej cory (sprzedawala z kolezankami) niz mozliwosci
    zarobienia, dopoki wieczorem nie powiedziala, ile zarobila. Rzeczywiscie raz
    jeszcze okazalo sie, ze grosz do grosza...:)
    Zorganizowanie takiej wyprzedazy garazowej jest proste i naprawde kosztuje
    niewiele. U nas to byl koszt wydrukowanie x ogloszen rozlepionych tu i owdzie i
    to wszystko. Tylko nie radze, jesli chcemy rzeczywiscie cos potem dorzucic na
    wymarzony wyjazd, by samemu chodzic i kupowac, bo moze sie okazac, ze do
    wyprzedazy dolozymy:)
    Pai
    --
    Nowa Zelandia
  • opt 21.08.16, 16:19
    1. Jak posięję to i coś zbiorę
    2.Czasem coś uszyję, udziergam i mam.
    3.Dookoła tyle sklepów a w każdym promocje, przeceny.
    4. Warto kupować z myślą o przyszłości kiedy tanio a nie kiedy potrzeba
    5. Wydatki można racjonalizować ale bez przesady
    6. Warto zadbać o stałe, stabilne dochody- wysokość stawiam na drugim planie., ważne ,że wiem ile mam , na ile mogę liczyć
    7.Wczesne sprecyzowanie celu wyjazdu, dłuższa obserwacja zachowań rynkowych ( walut,cen biletów, cen imprez..)
    8.Kalkulacja kosztów- czasem dłużej znaczy taniej, np. nie stać mnie na krotki wyjazd za pozornie niską cenę, jeżdżę na 14, 17 20 i parę dni, a nawet 30, bo na 7 dni mnie nie stać- jestem za ubogi , by wyrzucać zebrane środki,
    9. Nie kupuję , by wyrzucić. Wolę zapłacić więcej, by dłużej służyło...
    10. Każdy wyjazd to nie jedno miejsce a trasa- życie krótkie a w świecie tyle ciekawych rzeczy i trudno je wszystkie zobaczyć
    i tak dalej można by mnożyć, ale bez samobiczowania się. Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie tych co stałego dochodu na osobę mają więcej jak 2 tyś złotych i zazdroszczą mi ,że objechałem sześć kontynentów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka