Dodaj do ulubionych

co zrobić z kotem podczas urlopu?

07.05.11, 20:13
Witam, mam kocura od kilku miesięcy (brytyjczyk, 9 miesięcy). Pod koniec maja wyjeżdżamy na 2,5 tygodnia. Miała przyjechać do mieszkania teściowa na ten czas, ale...odmówiła. Co robić: szukać kogoś kto posiedzi u nas 2,5 tygodnia (praktycznie niewykonalne), wywieźć kota do kogoś kto ma kota/y(mamy kilkoro krewnych/znajomych, którzy mają koty), wywieźć kota do kogoś kto nie ma kota czy szukać kogoś kto raz dziennie przyjdzie posprzątak kuwetę, zmienić wodę, dać jeść. Co jest lepsze dla kota?

--
http://www.suwaczki.com/tickers/82doanli2o1b92uu.png
Edytor zaawansowany
  • joko5 07.05.11, 20:50
    My swoją kotkę zawozimy do teściów, u nich ma nawet lepiej niż u nas. Myślę, że zdecydowanie lepiej jest zawieźć kota do kogoś kto kota NIE MA w domu.
    --
    moja galeria
  • deszcz.ryb 07.05.11, 21:29
    To też jeszcze zależy od tego, jak kot reaguje na "obcych" - niedawno był tu wątek o kocie, który bez problemu nocował ze swoimi właścicielami u ich rodziny, niestety robił się agresywny, jak go chcieli zostawić. Więc trzeba się dopasować "pod kota". wink A jeżeli zdecydujecie się go zostawić u kogoś, to - jak już tu ktoś radził - lepiej u ludzi bez kota. Skoro jest przyzwyczajony do tego, że jest sam panem w mieszkaniu, to dodatkowe koty to dla niego dodatkowy stres. Załatwianie kogoś na raz dziennie to może być za mało - są koty, które lubią towarzystwo i będą cierpieć same.

    W ogóle to idealnie by było jakbyście z nim pomieszkali przez jakieś 3 dni na nowym miejscu żeby się zdążył przyzwyczaić do mieszkania i domowników - identycznie zrobiłam z moją kotką w tej przerwie międzyświątecznej. W planach było jeżdżenie z nią tam i z powrotem na oba święta autobusem, ale tak się stresowała w drodze, że zdecydowaliśmy się ją zostawić na 5 dni u rodziców [ale wcześniej przez 3 dni z nią tam mieszkaliśmy]. Zniosła bezstresowo.

    Trzymam kciuki smile

    Aha, wasz kot jest bardzo młody, mam wrażenie, że się szybko przyzwyczai smile
  • salimis 08.05.11, 13:59
    1. Olać teściową
    2. Przekazać kota zakoconym odpowiedzialnym znajomym a więc takim gdzie okno lub balkon jest osiatkowane przed ewentualnym wypadnięciem,mają pojęcie o kotach a nie tylko "mają kota"
    3. Zostawić kota w domu, na swoim terenie będzie czuł się najlepiej i niech ktos podjeżdża do niego raz dziennie w celu wiadomym
    4. Umieścić kota w DOBRYM hoteliku dla zwierząt ale to kosztuje wink

    --
    http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png
  • czwarty.wymiar 02.06.11, 12:36
    salimis napisała:

    > 3. Zostawić kota w domu, na swoim terenie będzie czuł się najlepiej i niech kto
    > s podjeżdża do niego raz dziennie w celu wiadomym

    To nie jest dobry pomysł, szczególnie w tak długim przedziale czasowym. Koty, przynajmniej większość, tęskni za towarzystwem i tylko takie razdzienne wizyty są zbyt krótkie.
  • siemiela 06.06.11, 13:46
    i psa.Od kilku lat wyjezdzamy na urlop z psem.Ma juz 9 lat i jak byl maly(mlodszy) zostawialismy go w domu z synem.Teraz nie ma szans.Od mniej wiecej 5 lat wyjezdzamy i zostawiamy koty w swoim domu.Uwazam, ze nie ma nic lepszego.Czuja sie bowiem na swoich smieciach najlepiej.Przychodzi do nich dwa razy dziennie moja przyjaciolka z domu na przeciwko, sprzata kuwety i karmi.Uwierz mi czuja sie swietnie.Zostaja same w domu na trzy tygodnie.Ja nie mam zaufania do sytuacji , w ktorej musialabym je u kogos zostawic.Ludzie sa rozni,tym bardziej jesli nigdy nie mieli zwierzecia w domu..Moga np.rzez nieostroznosc wupuscic na dwor, lub nie zamknac okna....a tak siedza sobie w swoim domku i jest ok.Ja za opja, zeby zostal w domu i ktos odpowiedzialny,dorosly niech do niego przychodzi,ktos do kogo masz zaufanie, ze rzeczywiscie przyjdzie i zrobi wszystko jak nalezy. Udanych wakacji!
  • elaelisheva 08.05.11, 21:45
    Wszystko zależy od kota, każdy jest inny. Ale dla większości kotów najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest pozostanie "na własnych śmieciach" z dochodzącą raz na dzień opieką. "Cat sitting" jest już dość popularny, dobrze byłoby gdyby przyszły opiekun pobył trochę z kotem przy Was - kot może nie zaakceptować cat sitter'a...
  • deszcz.ryb 09.05.11, 13:16
    No, moja by akurat strasznie tęskniła za ludźmi, jest bardzo towarzyska - więc dla niej lepsze było "zesłanie" do moich rodziców. wink
  • k1234561 10.05.11, 09:32
    No właśnie wszystko zależy od kota.Zanim zdecydowaliśmy sie na kupno kociaka,miałam kilka pomysłów jak zapewnić mu opiekę podczas naszej nieobecności.Życie jednak szybko zweryfikowało moje plany.Kotek jest bardzo płochliwy,najlepiej czuje się na swoich śmieciach,nie lubi obcych.Wobec tego sytuacja u nas wygląda tak,że jeśli wyjeżdżamy to raz lub 2 razy dziennie przychodzi do nas brat męża,aby uzupełnić miski i posprzątać kuwety.Kot nie pokazuje mu się wtedy na oczy,więc szwagier mówi,że coś karmi i po czymś sprząta,ale samego kota nie widzi.Zresztą nie ma on czasu na zabawę z nim,wpadnie zrobi co trzeba i wypadnie.Jeśli może do kota przyjść moja mama,to ona ma trochę wiecej czasu i nasz kotek wtedy chętnie do niej wyjdzie,pobawi się,a nawet poprzytula.
    A ja miałam plany,żeby go zawozić do mojej cioci,u której miałby jak w niebie ale znając mojego brytka na zawał by tam zszedł ze stresu.Podejrzewam,że przez 5 dni przesiedziałby gdzieś schowany,a po 2 dniach by może wyszedł,ale w międzyczasie to my byśmy zdążyli już wrócić,więc gra nie warta świeczki.Moim zdaniem lepiej jeśli ktoś kto ma jakie takie pojęcie o kotach mógłby do Was przyjść i poświęcić kotu trochę czasu,uzupełnić miski,posprzątać kuwetę,pobawić się,przytulić kotka itp.Dla kota zmiana miejsca to zawsze jakimś tam stres,a jeśli jeszcze byłyby tam inne koty to już w ogóle.Ale np.osoby posiadające koty można by poprosić o podejście 1-2 razy dziennie do Waszego kotka.
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • mamadulki 12.05.11, 22:04
    to zależy od kota, moja kotka dzielnie znosi rozłąki i praktycznie wszędzie zostaje i zaraz staje się właścicielka nowego terytorium. Moja kicia siedzi grzecznie u rodziców na wsi, śpi w ich łóżku, chodzi za nimi jak wierny cień a z okna prycha na psy smile
  • kasiak37 12.05.11, 23:06
    ostatnia opcja jest najlepsza.
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forumwink
  • czwarty.wymiar 02.06.11, 12:43
    Polemizowałbym. Na podstawie moich własnych doświadczeń: najlepiej podrzucać kota do kogoś odpowiedzialnego - zawsze w to samo miejsce. Koty jednak potrzebują towarzystwa. Wpadnie kogoś raz dziennie na pół-, godzinę, to trochę za mało.
  • klubgogo 15.05.11, 14:43
    najlepiej chyba, gdyby ktoś u Was zamieszkał... nie wyobrażam sobie kota samego tak długo w domu z dochodzeniem na karmienie, to młody kociak, potrzebuje dużo czasu na zabawę, może na tyle młody, by przyzwyczaic mu się do spędzenia czasu u innych zakoconych.
    Ja na szczęście mogę zostawic kota u mamy, ale na wakacje w kraju szukam pensjonatu z noclegiem i dla kota.
  • kama_999 16.05.11, 18:54
    My zawsze zostawiamy naszego kota, o ile nie możemy go ze sobą zabrać, pod opieką naszego zaufanego sąsiada. Sąsiad dostaje klucze i przychodzi dwa, trzy razy dziennie. Wymienia wodę i karmi kota. Zapewnia mu również towarzystwo, o co go szczególnie proszę - na przykład oglądając u nas telewizję, czy korzystając z internetu. Przy okazji dom też jest pod opieką. Najdłuższy okres, kiedy kot był sam to trzy tygodnie. Nic się nie stało.
  • ojciec.karmiacy 02.06.11, 11:26
    Nasz Ragdoll na wakacje jeździ z nami, więc wszystkie plany uwzględniają i jegosmile Transport, mieszkanie itp. To też jest wyjście, dobre nawetsmile
  • sweetqmka 02.06.11, 11:37
    Mój zawsze zostaje w domu. Tu czuje się bezpiecznie i wiem, że nic mu się nie stanie. Zazwyczaj wpada ktoś z rodziny- podlewa kwiatki, karmi kotu i czyści kuwetę. Raz przez 3 tygodnie kursowała do niego sąsiadka.

    Nie dawałabym kota do domu, gdzie są inne koty- to dla niego duży stres.

    No jest jeszcze opcja hotel koci- choć własny dom to zdecydowanie najodpowiedniejsze miejsce.
  • fuksjowafuksja 02.06.11, 11:55
    Witam,
    Mam na stanie dwa puchate pazurkowce i jak wyjezdzam na urlop, to przyjezdza do nich raz dziennie Pani z firmy SOS Kot i Pies (soskotipies.pl/). Kuwete posprzata, da jesc, pobawi sie i pozbiera klaki futra ewentualnie odkurzy rozsypujacy sie zwirek i latajace puchy.
    Podpisuje sie umowe i mozna negocjowac stawke za jedna wizyte.
    Pozdrawiam.
  • sylwia.forum 02.06.11, 12:40
    O Boże, jakie ceny indifferent
  • fuksjowafuksja 02.06.11, 14:00
    Sugeruję założenie własnego biznesu wink
  • three-gun-max 02.06.11, 15:21
    Skoro firma musi się reklamować w tak żałosny sposób to znaczy, że nie mają klientów. Nikt traktujący serio swojego kota nie zostawi go z takim towarzystwem. Ja bym się bał, że mi telewizor wyniosą.
  • no_i_co_sie_gapisz 02.06.11, 16:17
    O, widzę polską życzliwość w natarciu ...

    "A niech mu się balkon zawali, bo ja nie mam."
  • kontik_71 02.06.11, 12:25
    Dla wiekszosci kotow kazda zmiana jest stresem. Im mniej zmian tym mniej straconych nerwow kocich. Gdy jedziecie na wakacje to sam fakt Waszego znikniecia jest dla kota stresem. Wywozenie go w obce miejsce tez jest powodem do nerwow. Moim zdaniem najlepiej jest zostwiac malucha w mieszkaniu (znane i zaufane miejsce) i poproszenie kogos aby przychodzil go karmic.
    Pomijam fakt, ze wywozenie kota laczy sie z jazda autem czego koty przewaznie nie lubia.
  • madzior87 02.06.11, 12:54
    Wydaje mi się, że najlepiej zostawić kota w domu i poprosić kogoś żeby do niego przychodził. Kociska najlepiej czują się na własnych śmieciach i nie polecam oddawania go np. rodzinie na 2,5 tygodnia, może to kociaka kosztować trochę nerwów. Tym bardziej nie oddawaj kota komuś, kto już koty ma, bo wtedy wszystkie koty mogą się stresować, a Twój najbardziej, będąc w dodatku w obcym miejscu.
    Tyle na podstawie obserwacji moich kotów. Zobaczysz jak będzie jak już na coś się zdecydujesz. Ja kiedyś musiałam wyjechać na tydzień, koty miały opiekę raz dziennie na trochę, a i tak kotka pokazała mi co o tym wszystkim myśli sikając mi do torby jak wróciłam wink Paskudnie się kobita obraża jak się ją zostawi wink
  • kwakwarakwa 02.06.11, 13:24
    chodzi o miejscowość.



    --
    Pewien nawrócony mason wysokiego stopnia w rozmowie powiedział.
  • mrarm 02.06.11, 13:53
    Co w tym nierealnego? Gdybym miał chatę wolną tylko dla siebie na 2.5 tygodnia byłbym zachwycony. Kot byłby wygłaskiwany codziennie rano i wieczorem, z przyjemnością. I puszczałbym mu dla równowagi Mahlera i Luke'a Viberta.
  • kokosz11.1 02.06.11, 15:56
    Wyjezdzalismy na 2 tygodnie, poprosilismy nasza sasiadke o opieke oczywiscie odplatnie
    nad nasza Mietka. Po powrocie okazalo sie, ze tak bardzo za nami tesknila, ze prawie
    nic nie jadla, wychudla. Natomiast gdy tylko nas zobaczyla zjadla 2 puszki. I tak to roznie
    bywa z tymi naszymi siersciuchami. Pozdrawiam wszystkich posiadajacych koty.
  • sylhans 02.06.11, 16:19
    Najlepiej, żeby kot miał "wakacyjne" miejsce i ludzi, z którymi czuje się prawie jak w domu. Jeśli Twój kociak nie ma jeszcze roku, to dobry moment, żeby mu takie miejsce znaleźć.
    My naszego kota wozimy od małego do domu rodziców, gdzie są jeszcze 2 inne koty - na początku koty nie były przybyszem zachwycone, ale teraz wiedzą, że on tylko na wakacje i nawet się z nim bawią.
    Najlepiej zaaklimatyzować kota w nowym miejscu zostając z nim w gościnie przez 2-3 dni. Ma wtedy okazję zaobserwować, że my czujemy się swobodnie w tym miejscu i nabyć pewności siebie. Za każdym razem jak go wywozimy to "robimy aklimatyzację", tzn. wyjeżdżamy z kotem w piątek, zostajemy u rodziców do niedzieli, a w poniedziałek ruszamy na wakacje. Sprawdza się świetnie, chociaż trzeba przyznać, że dawka wrażeń dla naszego kota jest niesamowita. W domu nie wychodzi (centrum miasta), a na wakacjach ma do dyspozycji ogród i kocie towarzystwo. Po powrocie do domu zwykle bardzo dużo śpi, bo musi odpocząć po tych wszystkich przygodach, a kiedy nie śpi to jest bardzo radosny i cały czas mruczy. Chyba mimo wszystko lubi być z powrotem w domu smile
  • rahi_hexe 02.06.11, 16:58
    W ostateczności, jeśli nikt ze znajomych się nie zgodzi zawsze można zatrudnić profesjonalnego petsitera czyli opiekuna do zwierząt. Można wyszukać ogłoszeń w necie, poszukać na forum typu dogomania, często się tam ogłaszają ludzie do opieki nad zwierzętami. Na szczęście żyjemy w XXI wieku, w dużym mieście nie będzie problemu ze znalezieniem takiej kociej opiekunki na czas wyjazdu.
  • noon 02.06.11, 19:14
    Nic trudniejszego - hotel dla zwierząt.
    Ja sam często wyjeżdżam na 4-7-10 dni, kot jak kot, może by i przeżył, ale po co się zastanawiać czy wszystko ok?
    Zostawiam ją w hotelu dla zwierząt. To już któryś za z rzędu, kotka dobrze się tam czuje, bo i warunki są przygotowane (drapaki, kuwety zamykane, dobra karma, legowiska itd. itd.), a kosztuje to wcale nie tak dużo - ok. 30-40zł za dobę (40zł z wyżywieniem, 30zł z własnym żarciem).
    To naprawdę nie tak dużo za święty spokój.
  • xtrinn 06.06.11, 14:43
    Podpisuję się pod słowami Kontika. Nowe miejsce jest dla kota zazwyczaj o wiele bardziej stresujące , niż pozostawienie go samego na czas urlopu. Zwierzęta inaczej "przeliczają" czas, jeśli codziennie będzie ktoś wpadał i zapewniał mu jedzenie, to nie odczuje tak tych dwóch tygodni. Oczywiście koty tęsknią, ale tęsknota połączona ze stresem związanym z nowym miejscem jest jeszcze gorsza.
    Ja miałam w życiu kilka kotów, wszystkie baaardzo źle znosiły przeprowadzki (nawet na czas wyjazdu), więc zwykle decydowałam się na zostawienie ich w domu. Każde przeniesienie kota do nowego miejsca oznaczało chowanie się pod szafy, za łóżka, żałosne miauczenie i wielkie ze strachu oczy sad Mimo, że koty znały domowników i nie bały się ich.
    Jeszcze gorszym pomysłem jest zawiezienie kota do kogoś, kto ma już kota. To nie jest tak, że koty się zaprzyjaźnią i będą się bawić, zwierzęta walczą o terytorium (niezależnie od płci) i stary kot zazwyczaj jest agresywny, przepędza intruza.
  • seidhee 10.06.11, 10:15
    Hotel to najgorsze rozwiązanie - stres, możliwość zarażenia się różnymi chorobami... No i nie wiadomo tak naprawdę, jaki będzie poziom opieki i w jakim stanie zwierzak wróci do domu.

    Najlepiej jest, jak ktoś codziennie wpada do kotów, posprząta, nakarmi i pobawi się. U mnie to działa na zasadzie wymiany ze znajomymi mieszkającymi w sąsiedztwie.
    Tylko że musi to być codziennie, a nie raz na 2-3 dni.
  • caramba68 06.06.11, 16:43
    Pierwszy raz stajemy przed takim samym problemem. W zeszłym roku podzieliliśmy się z mężem urlopem, w tym chcemy zostawić kota w domu pod "opieką" dorosłego w zasadzie syna. Ale i tak się martwię. Moje dziecko przebywa całymi dniami poza domem, kot go chyba udusi jak zapomni mu dać wody albo nie sprzątnie kuwety. Może teściowa będzie pilnować ich obu.
  • listekklonu 06.06.11, 16:55
    Do mnie znajomi regularnie podrzucają swoje dwa koty. Swoje też mam dwa, więc stado się robi pokaźne. Na szczęście koty się w miarę dobrze dogadują i nie dochodzi do łapoczynów. Myślę, że jednemu kotu może się nudzić, jeśli będzie przez prawie całą dobę siedział sam w domu.
  • eulalia11 06.06.11, 17:58
    Moja koleżanka ma kocura i to w dobrej formie mimo,że kocina ma już 20 lat. Ona zawsze zostawia kota w domu samego jeśli wyjeżdża na 2-2,5 tygodnia. Zostawia dużo miejsc ze żwirkiem, wodę - dużo - do picia oraz suchą karmę. Do kota zachodzi ktoś raz na 2-3 dni i daje mu wówczas jekieś jedzenie z puszki, trochę ogarnia żwirek. Kot jest spokojny, żyje w dobrej formie - patrz wiek kocurawink
    --
    Leksykon diet
  • olina77 01.07.11, 16:33
    Jakoś mi wątek umknął i nie wiedziałam, że taki odzew był smile
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
    Kot w końcu przeprowadził się do samotnej znajomej. Wyjechałam spokojna, że dostanie jeść, kuwetę będzie miał czystą, będzie wypieszczony, z balkonu nie wyleci (bo nie ma), żadne dzieci nie będą go maltretować itd. Pierwszy dzień ponoć nic nie jadł, drugiego dnia już z nią spał i fikał w najlepsze. Także wszystko odbyło się bezstresowo dla kota i dla nas. Od razu dostałam propozycję, że mogę go zawsze podrzucać, co bardzo mnie ucieszyło smile
  • caramba68 14.07.11, 21:36
    U mnie też się zmieniło. Syn też wyjeżdża i kot zawędruje do mojego brata też zakoconego. Jego kot jest misiasty i przytulasty, mój na odwrót. Najwyżej się do szafy schowa. Na miejscu nie miał kto się nim zająć. Martwię się, że będzie obrażony, ale trudno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka