Dodaj do ulubionych

GPS - lokacja kota czyli gdzie znow polazl...

06.01.12, 12:14
www.loc8tor.com/uk/loc8tor-gps-tracker.html
Czy ktos ma cos takiego albo inne podobne???

albo
www.pawtrax.co.uk/main/

i jak sie sprawdza?
Edytor zaawansowany
  • deszcz.ryb 06.01.12, 13:14
    Jak jeszcze mój kot wychodził, to myślałam o czymś takim. Tylko wszystko rozbiło się o wątpliwość: jak to przyczepić do kota? To nie może być na stałej obroży, bo co będzie, jak się kot na niej powiesi? Jedyne obróżki, jakie powinny mieć koty wychodzące, to takie, które się zsuwają jak zwierzę o coś zaczepi, inaczej bardzo łątwo o tragedię.

    Ja wymyśliłam, że świetny byłby taki mikroczip z GPSem wszczepiany pod skórę, tylko że chyba takich nie produkują. smile
  • mitta 06.01.12, 13:43
    Też myślałam o różnych urządzeniach, ale, koniec końców, zrobiłam kotom wolierę. Wydaje mi się, że koty tak łatwo się nie gubią, natomiast żadne urządzenie nie uchroni je przed samochodem. Co do obróżki, to kiedyś moja Lisiczka zaczepiła o gałąź i chcąc się wydostać coraz bardziej zaciskała ją sobie na szyi - całe szczęście, że zauważyłam.
  • princesswhitewolf 06.01.12, 14:32
    urzadzenia takowe sa i przyczepic breloczek mozna nie tylko do kota ale i do kluczykow, ukryc gdzies w rowerze itd. Tak jak w samochodowym GPS widac mapke gdzie ucieka wlasnie kotek. Mysle jednak ze z kluczami to bez sensu bo w domu nie pokaze gdzie dokladnie leza bo GPS nie namierza w budynkach PLUS nie jest dokladny co do cm...

    ciekawe jak skuteczne sa te urzadzenia
  • deszcz.ryb 06.01.12, 14:49
    No ale GDZIE temu kotu chcesz to przyczepić? Do ogona? Bo do obroży niebezpiecznie i wychodzący kot NIE może nosić zwykłej obroży.
  • princesswhitewolf 06.01.12, 16:17
    Chyba to sie rozumie samo przez sie?- Chyba kolezanka nie ogladala linkow jakie zalaczylam, bo przeciez to jest pomyslane z mysla o zwierzakach. Jest to pytanie o maly wiszacy breloczek na obrozy, nie wiekszy niz ten dyndajacy magnetyczny czy na podczerwien jakie koty maja by otwieraly sobie cat flap ( klapke do domu).
    Moze sa tez na rynku na lokalizacje microchipow, bo juz jak najbardziej sa sa cat flaps wlasnie gdzie”kluczem” jest microchip
  • princesswhitewolf 06.01.12, 16:31
    >Bo do obroży niebezpiecznie i wychodzący kot NIE może nosić zwykłej obroży.

    wlasnie przeczytalam jeszcze raz Twoj wpis i zastanawiam sie dlaczego niebezpiecznie.

    Jak siegne okiem to wszelakie znajome mi koty ( a moi znajomi to kociarze wiec znam ich dziesiatki) nosza mala kocia obroze i nikt nie okreslil tego jako niebezpieczne, ani zaden sie nie udlawil. Ba! Wszystkie maja magnesik czy costam i sobie otwieraja klapki. Niektore nawet maja dodatkowy obciaznik czyli tag z telefonem kota, inne dzwoneczek by uchronic ptaki itd przed niecnym skradaniem sie kocurka. Te dwa ostatnie uwazam za przesade i moje kociaki ( sztuk 3 ostatnio )maja tylko jeden maly breloczek do otwierania klapki
  • deszcz.ryb 06.01.12, 16:55
    Jest niebezpieczne, bo koty łażą po drzewach, włażą w krzaczory, polują i mogą się zaczepić obrożą o gałąź. I albo się uduszą na miejscu, albo umrą z głodu, bo się nie uwolnią [chyba, że ktoś je zawczasu znajdzie].

    Moja wychodząca kotka miała specjalnie taką gumową obróżkę, dodatkowo za luźną, żeby się łatwo zsunęła w razie zaczepienia, ale taka też okazała się niebezpieczna - kot zaczepił się o coś i porozrywał sobie pysk. uncertain

    > Jak siegne okiem to wszelakie znajome mi koty ( a moi znajomi to kociarze wiec
    > znam ich dziesiatki) nosza mala kocia obroze i nikt nie okreslil tego jako nieb
    > ezpieczne, ani zaden sie nie udlawil.

    Pewnie miały szczęście. Moja kotka też wychodziła i wychodziła, i nic się nie działo - aż w końcu się stało.

    No i ja się też zmagałam z dylematem - jak jest obróżka z adresem, to jeżeli ktoś znajdzie kota, to go może szybko oddać. Ale co, jeżeli kot tą obrożą o coś zaczepi? Na szczęście już o tym nie myślę, bo kot ma szlaban na wychodzenie przez całą zimę, ale pewnie wiosną problem powróci.
  • princesswhitewolf 06.01.12, 14:34
    tu jest tansza opcja gdzie wysyla ci dane geograficzne na telefon a ty mozesz w google maps wpisac i zobaczyc gdzie lajza uciekla i sie dokladnie teraz szweda...
  • mitta 06.01.12, 18:29
    A nigdy nie pomyślałaś, że samo wychodzenie kota jest niebezpieczne? I że takie urządzenie niczemu nie zapobiegnie. Ja swoim kitkom napisałam nr telefonu na obróżkach i kiedy zadzwoniła jakś kobieta z informacją to kota dawno już tam nie było. Wrócił sam.
    Moja jedna kitka zginęła pod kołami samochodu, bo wydawało mi się, że mieszkam w bezpiecznej okolicy. Druga niemal nie udusiła się, bo zaczepiła obróżką o gałąź i im bardziej chciała się wyswobodzić, tym bardziej gałąź ją dusiła.
    Załóż taki wątek na miau, wtedy dostaniesz instrukcje, bo widać, że omijasz główny problem, że kotów nie wypuszcza się samopas.
  • deszcz.ryb 06.01.12, 18:45
    Są koty, których NIE DA się utrzymać w domu [już nie mówiąc o kotach wiejskich - takie bez sensu trzymać w domu]. Ja swoją wzięłam ze schroniska jako "niewychodzącą" i w ogóle nie chciałam jej wypuszczać z domu. Jednak okazała się kotem wędrującym, który w domu siedział niewiele.

    Po wypadku i tak ją musieliśmy przetrzymać w domu, więc ustaliliśmy, że przetrzymamy ją przez zimę. Ciężko było. uncertain Udało się, ale kotka nie czuje się w domu idealnie komfortowo - nudzi się, utyła, zrobiła się nieruchawa, łatwiej się denerwuje. Więc może wiosną znowu pójdzie w długą.

    Jeżeli kot autorki wątku może wychodzić [bo mieszka ona np. na wsi], to niech to robi, autorka powinna być jednak świadoma, że obróżka zwiększa zagrożenie życia takiego kota.
  • mitta 06.01.12, 19:46
    No tak, ale czy twoja kotka kiedyś zabłądziła? Ja z moimi trzema wprowadziłam się do nowego domu na uboczu. Kity były wychodzące i ja, głupia, bałam się, że zabłądzą. A one pierwsze niż ja poznały okolicę. I nie to było ich zagrożeniem, ale samochody. Do dzisiaj mam wyrzuty, że nie zapobiegłam tragedii i pozwoliłam moim kotkom swobodnie biegać. Taki gadżet to strata kasy i uspokojenie sumienia, że się coś dla kotów zrobiło. Koty nie znają granic posesji, ogrodów, ulic i co - mam go gonić samochodem po cudzych ogródkach pędząc za jakimś wskazaniem gps? I po co mi ta wiedza, jeżeli kot za chwilę przeskaczy kilka płotów i zniknie. Nie wyobrażam sobie tego w praktyce, ale każdy zrobi, co zechce.
  • deszcz.ryb 06.01.12, 20:12
    Nie, nie zabłądziła. Ale ja nie po to chciałabym mieć dla niej podskórnego GPSa. wink Po prostu jak się zrobiło zimno, to głupi kot - zamiast wracać do domu - wchodził do cudzych garaży żeby się ogrzać. I dawał się tam zamykać. W dodatku małpa najczęściej robiła tak np. przed długim weekendem i parę razy zdarzyło się, że dała się zamknąć w garażu np. w piątek, właściciel wyjeżdżał i dopiero w poniedziałek rano ją wypuszczał. Chodziliśmy oczywiście i szukaliśmy, ale garaży u nas masa.

    I to był jeden z powodów, dla których przestaliśmy ją wypuszczać. Ale, jak pisałam - źle to znosi. sad Przydałby się jej 2 kot do towarzystwa, ale na razie nie ma warunków. Ale wypuszczać ją zaczniemy dopiero, jak się zrobi ciepło, niech się nie chowa po garażach! smile
  • mitta 06.01.12, 20:36
    Moje ogony też mi jęczą pod drzwiami i na parapetach, a nawet sięgają do klamki. Czasami w niedziele, czy święta (bo jest mały ruch) wypuszczę je. I nic nie jest w stanie je zniechęcić do wyjścia, ani deszcz, ani mróz, czy inne wichury, zawsze wybiorą wolność, niż ciepły domek sad Wydaje mi się, że nie ma dobrego rozwiązania. Z psem byłoby łatwiej...
  • deszcz.ryb 06.01.12, 20:41
    No właśnie - to ten wieczny dylemat - czy ważniejsza jest długość życia kota [zamkniętego w "nudnym", bezpiecznym mieszkaniu], czy jakość życia [kiedy szczęśliwy kot sobie biega po dworze, ale jest narażony na różne niebezpieczeństwa].

    Ja optuję za jakością, poza tym koty wyewoluowały przecież do życia na dworze. [gdyby ewoluowały do życia w domu, to stworzyłyby sobie ręce do otwierania puszek z żarciem tongue_out ] Strasznie się martwiłam za każdym razem, kiedy kotka dłużej nie wracała, ale w przyszłości pewnie będę dalej to robić. Ograniczam ją tylko teraz, kiedy środowisko jest dla niej bardziej nieprzyjazne.
  • mitta 07.01.12, 01:10
    Dopóki moja Rodzynka nie zginęła pod kołami nie wiedziałam, jak bardzo można kochać te stworki i jak boleśnie odczuć stratę. Dzisiaj pozwoliłam im trochę pobiegać i przez dwie godziny stałam z nerwów przy oknie. Nie wiem, jak koty odbierają pozbawienie ich wolności, my oceniamy to w ludzkich kategoriach. Wiem jednak, że skoro przyjęłam je pod swój dach, jestem za nie odpowiedzialna.
  • princesswhitewolf 07.01.12, 22:29
    >Koty nie znają granic posesji, ogrodów, ulic i co - mam go gonić samochodem po cudzych >ogródkach pędząc za jakimś wskazaniem gps?

    Moje koty chowaja sie w zakamarkach mojego duzego ogrodu i nie wylaza. Ciezko je czasem znalezc
  • princesswhitewolf 07.01.12, 22:22
    >A nigdy nie pomyślałaś, że samo wychodzenie kota jest niebezpieczne?

    A nie pomyslalas o tym ze nie kazdy mieszka w centrum ruchliwego miasta i sa bardziej bezpieczne miejsca dla kotow? Nie dosc ze tu malo samochodow, a dwa koty nie wychodza poza ogrod, bo nie sa w stanie wspiac sie na bardzo wysoki betonowy mur, poza tym za murem jeszcze daleeeeeko do jakiekjkolwiek drogi. A nie pomyslas o tym, ze zycie w ogole jest niebezpieczne ale jakos wychodzimy z domu?
    Takie urzadzenie to swietne rozwiazanie namierzenia kota a nie panaceum na wszelkie bolesci zwiazane z zagrozeniami dla kota.

    > Załóż taki wątek na miau, wtedy dostaniesz instrukcje, bo widać, że omijasz głó
    > wny problem, że kotów nie wypuszcza się samopas.
    Pozwolisz ze zaryzykuje i bedzie to moj wybor. Jestem przeciw domowym kotom uwiedzionych w domach- uwazam to za tragedie dla kota.
  • garraretka 07.01.12, 15:17
    Te urządzenia NIE NADAJĄ się dla kotów z prozaicznego powodu - są za duże.

    A obroże, które się zakłada kotom to tylko i wyłącznie takie, które przy szarpnięciu czy pociągnięciu same się rozpinają, z tzw. 'bezpiecznym zapięciem' (safety clasp) - właśnie po to, aby uniknąć sytuacji, gdy kot się o coś zaczepi i nie może się uwolnić.
    --
    NIE Dzieciom Neostrady!
  • princesswhitewolf 07.01.12, 22:27
    garraretka napisała:

    > Te urządzenia NIE NADAJĄ się dla kotów z prozaicznego powodu - są za duże.
    >
    > A obroże, które się zakłada kotom to tylko i wyłącznie takie, które przy szarpn
    > ięciu czy pociągnięciu same się rozpinają, z tzw. 'bezpiecznym zapięciem' (safe
    > ty clasp) - właśnie po to, aby uniknąć sytuacji, gdy kot się o coś zaczepi i ni
    > e może się uwolnić.

    jak ktos nie lubi obrozy, to sa takie namierzajace microchipy. Ale chyba o tym nikt nie doczytal mojej wypowiedzi. A microchipy tez nie sluza bezpieczenstwu - lol


    Moje koty maja obroze z gumka i w dodatku luzna. jakby sie uparly to moga glowe wyciagnac z obrozy bez wielkiego wysilkusmile. A i owszem zapiecie jest takie jakie na szarpniecie sie otwiera.
  • seidhee 10.01.12, 09:40
    > jak ktos nie lubi obrozy, to sa takie namierzajace microchipy. Ale chyba o tym
    > nikt nie doczytal mojej wypowiedzi.

    No bo chyba o tym nie pisałaś. Pisałaś o "mini breloczkach przyczepianych do obroży" i o tym, że "wszystkie koty znajomych noszą obroże i żadnemu nic się nie stało".
  • princesswhitewolf 10.01.12, 12:15
    Pisalam, uwaznie przeczytaj wypowiedzi lub wpisz w FIND. Takowe systemy gps+ microchip istnieja: www.homeagain.com jest jednym z przykladow zaledwie
    No nosza obroze dla kotow. Kotow w moim 40 letnim zyciu mialam kilka i kazdy nosil obroze i zaden z weterynarzy nie okreslil tego jako niewskazane czy niebezpieczne. Koty wylazily z domow i zdechly w podeszlym wieku. Jeden dozyl 19 lat. Obroze dla kotow sa specyficzne – maja gumke i szerokosc obrozy po rozciagnieciu gumki powinna przekraczac znacznie koci lepek + samo zapiecie jest na zatrzask czyli jest mala mozliwosc by kot gdzies zawisl bo sie otworzy.
  • yenna_m 12.01.12, 22:48
    nie mam, moje koty posiadają wolierę
    natomiast generalnie nie popieram puszczania kota samopas tongue_out
    nfo.pl/node/351
    --
    Nie brzmi to jak skomplikowana zabawa, ale najważniejsza zasada Bycia Grzecznym brzmi: kot powinien być grzeczny w taki sposób, by sprawić jak najwięcej problemów swojemu właścicielowi, który jednak nie może kota skarcić, bo przecież kot w tak oczywisty sposób stara się Być Grzeczny. (Kot w stanie czystym, T.Pratchett)
  • ewr 30.01.12, 20:54
    W kwestii założenia GPS-a to jestem za, z uwagi TYLKO i wyłącznie na to, co stało sie ostatnio z naszym kociakiem- po prostu go ukradziono. Żaden rasowy, zwykły dachowiec, ale o przepięknej Garfieldowej maści. Obeszłam trzy osiedla, aby go odnaleźć, przepytałam masę ludzi i nawet wciągnęłam dzielnicowego do poszukiwań, ale niestety, nic z tego nie wyszło. Nie trzeba dodawać, że razem z dzieckiem wylałyśmy morze łez....
    Przebywał kilka bloków ode mnie, ale został już wywieziony, przez cudownych ludzi, kradnących zwierzaki z ulicy.
    Kotek był młody, uwielbiał wychodzić i szalał po drzewach, nawet 15 metrowych. Gdy był zamknięty to wył (dosłownie) po drzwiami balkonu.
    Ot i cała historia i teraz na pewno założyłabym jakiś lokalizator nowemu kotu, bo tamto zdarzenie złamało nam serce....
  • princesswhitewolf 31.01.12, 17:00
    A ci kradnacy te koty to co z nimi robia?
    Po co komu dorosly kot? Nikt nie kupi rasowego kota bez dokumentacji to raz, dwa, w microchipie nr jest przypisany wlascicielowi. Poza tym ludzie chca adoptowac male kotki wiec jesli kradna by sprzedac to chyba nie dorosle. A trzy to czy rzeczywiscie ze starych doroslych kradzionych kotow jest taki utarg i zbyt na nie?

    No chyba ze ktos zobaczyl i sie zakochal w kocie i traktuje jak swoje dziecko- wybaczylabym mu ta slabosc.sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka