Dodaj do ulubionych

Kot budzi rano- co zrobić?

20.11.12, 20:11
Na początku witam wszystkich serdecznie, jestem nowa na forum smile
Oczywiście szukam porady, co z moim kociakiem zrobić, ale do rzeczy.

Mam kota niewychodzącego, od prawie pół roku, wzięty ze schroniska i wykastrowany, ma ok 2-3 lat. Nie jest to moja styczność pierwsza z kotami, wcześniej miałam dwa, z tym, że w domu i oba wychodzące.

Do niedawna wszystko było ok, nasz kociak prowadził uregulowany tryb życia (co było dla nas dziwne): wstawał ze mną do pracy, jadł, kładł się spać i wstawał z mężem. Potem zabawa, balkon, ok 12-13 spanie do 16-17, jedzenie, zabawa itd, definitywny sen ok 23.

Od zmiany czasu w ostatni weekend października koci organizm zwariował sad
Nasz kociak nie daje nam rano spać. Przeczytałam wiele artykułów o tym, czemu nas budzi rano, starałam się to jakoś rozwiązać. Zabawy za dnia ma sporo, uwielbia przesiadywać na balkonie, lata za piłeczkami, urządza sobie wyścigi po mieszkaniu, a jeść dostaje przed snem.
Teraz kot budzi się ok 5, przychodzi mi do łóżka pod rękę na głaskanie i go miziam. Ok 6 wstaje, zaczyna przeraźliwie miauczeć, spać nie można. Wtedy wstaję (wiem, że powinnam go ignorować i olać, ale mam za miękkie serce i wolę wstać i go na balkon wypuścić niż się męczyć, zważywszy, że jestem nieprzytomna), otwieram mu drzwi na balkon, daję jeść. Jest spokój totalny, jak szykuję się do pracy, to kot siedzi dumnie na balkonie, potem ok 9-10 albo idzie się położyć do męża albo zaczyna go budzić. Jego budzenie polega na tym, że zaczyna skakać po łóżku, po nas, a jak już człowiek siądzie na łóżku, to kot-kumpel. Jednak największy problem jest rano, o tej 6.00.

Macie jakiś pomysł, jak temu zaradzić?
Olać kota rano totalnie, stopery do uszu i niech sobie miauczy w niebogłosy?
Proszę nie piszcie, że drugi kot, bo w tej chwili nie ma takiej możliwości.

Nie powiem, że jest to męczące, bo ostatnio w ogóle się wyspać nie mogę, wstaję totalnie padnięta. Kot- wiadomo, ma swoje prawa i nawyki, ale tego jednego chcielibyśmy go oduczyć. Tak się śmiejemy, że dopiero za 10 lat się w spokoju wyśpimy... ale coraz bardziej zaczyna to być realne.

Chętnie wysłucham wszystkie opinie i rady.
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam kociomaniaczki smile
Edytor zaawansowany
  • k1234561 21.11.12, 06:16
    Cóż prawdę mówiąc,ciężko się czegoś tu uczepić.Kot wybawiony,wygłaskany,wymiziany,najedzony,dnia poprzedniego.Cięzko coś mi radzić.Ku pokrzepieniu powiem tak,mój też rano miałczy ja dziki o 6:00 ,ale ja wstaję o 5:30 bo tak muszę.Zamykam drzwi do pokoju córki,aby jej nie obudził i idę zajmować się swoimi sprawami.A on niech sobie miałczy.
    A może zostawiaj mu trochę jedzenia na noc.Niektóre koty lubią sobie coś przegryźć w nocy,albo nad ranem i jest spokój.
    Ja bym chyba to miałczenie ignorowała,mimo wszystko,skoro ewidentna krzywda się nie dzieje.A kot widać chce sobie tylko rano pogadać,bo już wstał.
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • koto13 21.11.12, 08:57
    k1234561 napisała:

    > Cóż prawdę mówiąc,ciężko się czegoś tu uczepić.Kot wybawiony,wygłaskany,wymizia
    > ny,najedzony,dnia poprzedniego.Cięzko coś mi radzić.Ku pokrzepieniu powiem tak,
    > mój też rano miałczy ja dziki o 6:00 ,ale ja wstaję o 5:30 bo tak muszę.Zamykam
    > drzwi do pokoju córki,aby jej nie obudził i idę zajmować się swoimi sprawami.A
    > on niech sobie miałczy.
    > A może zostawiaj mu trochę jedzenia na noc.Niektóre koty lubią sobie coś przegr
    > yźć w nocy,albo nad ranem i jest spokój.
    > Ja bym chyba to miałczenie ignorowała,mimo wszystko,skoro ewidentna krzywda się
    > nie dzieje.A kot widać chce sobie tylko rano pogadać,bo już wstał.

    Dziękuję za odpowiedź.

    Ja kładę się stosunkowo wcześniej, ale mąż kładzie się zazwyczaj koło 2-3 i mu daje do miski jedzenie na noc, odsłania także żaluzję w oknie, bo kociak zawsze w nocy lubi podziwiać widoki na dworze.

    Dzisiaj, gdy zaczął miauczeć, koło 6.30, to wywaliłam go za drzwi sypialni i je po prostu zamknęłam. Pomiauczał kilka razy, poskakał i była cisza. Niestety na balkon dzisiaj nie wyszedł, bo brzydko i mokro, także będzie go nosić w domu niemożliwie....
  • deszcz.ryb 21.11.12, 10:54
    Może się nudzi i tęskni, i już bez was nie może wytrzymać? Może jak wzięlibyście drugiego kota, to zajęłyby się sobą rano?
  • koto13 21.11.12, 17:09
    deszcz.ryb napisała:

    > Może się nudzi i tęskni, i już bez was nie może wytrzymać? Może jak wzięlibyści
    > e drugiego kota, to zajęłyby się sobą rano?
    Ja pracuję do 16, a mąż pracuje w domu, więc na tęsknotę i nudę nie ma co narzekać, nie wchodzi to w grę. O drugim kocie pisałam już, że na razie taka opcja nie wchodzi w grę, chociaż myśleliśmy już o tym.


    anzoo5242, dziękuję, zainteresuję się tematem, jak będę miała chwilkę.



    ajaksiowa napisała:

    > On chyba wogóle mało sypia jak na kota?Ale skoro mąż kładzie się pózno to nie m
    > oże wydłużyć mu czuwania po 23 ?
    Kiedyś sypiał w dzień 4-5h, a potem w nocy 23-7, znów 8-10/11.
    Wyczytałam, że koty to śpiochy, ale nasz chyba do nich nie należy, bo wiecznie coś mu w głowie. Próbowaliśmy go wymęczyć,żeby kładł się jak najpózniej spać, ale odkąd wstaje tak wcześnie rano, to czasem już koło 19 podsypia, wtedy staramy się go zabawić, pognić, ale nie zawsze się to niestety udaje sad

    mitta napisała:

    > A nie możecie, po prostu, zamykać drzwi od sypialni, robiłby to mąż, kiedy by s
    > ię kładł spać. Ja, kiedy mi tak nie dawały spać od 4.00 i chodziłam ciągle nied
    > ospana przegoniłam kity z sypialni. Przez kilka dni nad ranem trochę hałasowały
    > , ale w końcu wyregulowały sobie spanie i teraz nie ma problemu. Kot, kiedy nie
    > widzi człowieka to się nudzi i śpi, a gdy was widzi to wydaje mu się, że ludź
    > jest do jego wyłącznej dyspozycji.

    No właśnie dzisiaj tak zrobiłam, z tym, że rano, jak mnie obudził już.
    Będziemy musieli spróbować tak zrobić, może na początku się burzyć, bo to taki typ, który musi być tam, gdzie my wink Gdy siedzimy w pokoju, to przyjdzie się położyć do nas, gdy idziemy do sypialni, to zaraz kładzie się w sypialni...
    No nic, trzeba będzie mu zmienić nawyki, a i sobie przede wszystkim też, bo ja dla naszego kociaka zrobiłabym wszystko...

    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi !!! smile
  • deszcz.ryb 21.11.12, 20:55
    > Ja pracuję do 16, a mąż pracuje w domu, więc na tęsknotę i nudę nie ma co narze
    > kać, nie wchodzi to w grę. O drugim kocie pisałam już, że na razie taka opcja n
    > ie wchodzi w grę, chociaż myśleliśmy już o tym.

    Ale ja pisałam o tym, że się nudzi, kiedy śpicie - przez kilka godzin nic się nie dzieje i on w końcu już nie może wytrzymać. wink
  • koto13 21.11.12, 21:47
    deszcz.ryb napisała:

    > > Ja pracuję do 16, a mąż pracuje w domu, więc na tęsknotę i nudę nie ma co
    > narze
    > > kać, nie wchodzi to w grę. O drugim kocie pisałam już, że na razie taka
    > opcja n
    > > ie wchodzi w grę, chociaż myśleliśmy już o tym.
    >
    > Ale ja pisałam o tym, że się nudzi, kiedy śpicie - przez kilka godzin nic się n
    > ie dzieje i on w końcu już nie może wytrzymać. wink

    Aaaa, myślałam, że chodzi o kwestię dnia smile
    Rano, to zapewne mu się nudzi, bo jak to może być, że on nie śpi, a my tak...
    Dzisiaj znów nad ranem będzie próba zamknięcia drzwi i walki z moją asertywnością.
  • anzoo5242 21.11.12, 10:25
    Witaj już kiedyś się spotkałem z takim zachowaniem u kota
    wtedy pomogły kocie feromony Feliway takie wkładane do gniazdka
    działają na kota uspokajająco możesz spróbować tego a jak to nie pomoże to pozostaje tylko przywyknąć
    ceny spore ale to preparat który na prawdę działa
    FELIWAY - WKŁAD UZUPEŁNIAJĄCY cena ok 78zł zależy w jakim sklepie
    FELIWAY DYFUZOR + FLAKON 48 ML cena ok 100zł zależy w jakim sklepie
    FELIWAY SPRAY 60 ML cena ok 46zł zależy w jakim sklepie

    --
    Internetowy sklep zoologiczny
    www.anzoo.pl
  • ajaksiowa 21.11.12, 12:52
    On chyba wogóle mało sypia jak na kota?Ale skoro mąż kładzie się pózno to nie może wydłużyć mu czuwania po 23 ?
  • mitta 21.11.12, 16:30
    A nie możecie, po prostu, zamykać drzwi od sypialni, robiłby to mąż, kiedy by się kładł spać. Ja, kiedy mi tak nie dawały spać od 4.00 i chodziłam ciągle niedospana przegoniłam kity z sypialni. Przez kilka dni nad ranem trochę hałasowały, ale w końcu wyregulowały sobie spanie i teraz nie ma problemu. Kot, kiedy nie widzi człowieka to się nudzi i śpi, a gdy was widzi to wydaje mu się, że ludź jest do jego wyłącznej dyspozycji.
  • koto13 25.11.12, 00:50
    Witam ponownie.
    Tydzień za mną, bywało różnie. Jedynie w piątek pospałam, bo kot wstał ze mną, obudził się, gdy zadzwonił budzik. Dzisiaj znów o 6.30 pobudka i zaczepianie nas, bo on wstał,a my nie....
    Postanowiliśmy go cały ten czas testować i go ignorować, nic to nie daje- póki co. Łazi, miauczy, skacze po nas, może tak miauczeć przez godzinę i dłużej. Jak tylko oczy otworzymy, głowę podniesiemy, to patrzy na nas i zaczyna uciekać do holu, oczywiście patrząc na naszą reakcję. Gdy kładziemy się, wtedy dalej miauczy i nie daje spokoju. Gdy już siądziemy na łóżku, to momentalnie jest cisza, kot jest miły, do rany przyłóż, łasi się, tuli, jak najlepszy kumpel.
    Mam już brak pomysłów, co z nim zrobić...
  • deszcz.ryb 25.11.12, 09:26
    Szkoda, że nie możecie wziąć tego drugiego kota, bo waszemu ewidentnie się nudzi i chce się bawić. To byłoby naprawdę najlepsze wyjście.

    To może kupisz jakąś superciekawą i atrakcyjną zabawkę, która będzie dostępna dla kota tylko w godzinach porannych? Niech się bawi, kiedy śpicie, a kiedy wstaniecie, chowajcie mu ją? Nie mam już innego pomysłu. smile
  • koto13 25.11.12, 20:30
    Niestety, planujemy przeprowadzkę w najbliższym czasie za granicę i nie chcemy brać kociaka, aby mu jeszcze niepotrzebnego stresu fundować. A potem, to oczywiście myślimy o powiększeniu kociej rodziny smile

    Planujemy mu napewno dokupić jakieś zabawki, bo wcześniejsze już go nudzą.
    Na pewno kupimy mu tunel, bo teraz ma coś podobnego i uwielbia w tym spać, wskakiwać do tego, skakać na to i latać naokoło. Do tego jakieś zabawki na wędce, jest tego multum, coś pewnie znajdziemy. Może Ty poleciłabyś nam coś?
  • deszcz.ryb 26.11.12, 08:25
    No niestety, ja ci nic nie poradzę, my sami nie mamy takich "wypasionych" kocich zabawek. wink Może ktoś, kto je ma, się wypowie?

    Wpisz sobie w google "kocie zabawki agility" i poszukaj, może znajdziesz coś, co podpasuje twojemu kotu?
  • mitta 26.11.12, 19:01
    Z wędkami jest ten kłopot, że trzeba się ruszać razem z kotem wink. O wiele lepszy jest laserek - człek sobie siedzi w fotelu, świeci laserkiem po podłodze, a kot się ugania, jak głupi. Ja już wykończyłam kilka takich laserków, moje kity uwielbiają gonić za nim, tylko trzeba uważać, aby nie zaświecić do oczu. Ja jeszcze w lumpeksie nakupiłam całą masę malutkich maskotek, też się nimi lubią bawić. Sprawdzają się też takie rattanowe kulki, jak tu
    www.sklep.asflor.pl/kule-c-34.html
    kotu łatwo je wziąć do pyszczka, kiedy gdzieś wpadnie.
  • koto13 27.11.12, 00:00
    Dzięki smile
    Mój kociak to z kulek/piłeczek jedynie uwielbia te z folii aluminiowej, ręcznie robione, nic innego go nie rusza, nawet te z kocimiętką. Cukierki mi z miski wynosi na podłogę i się nimi bawi. Raz na tydzień mamy "przegląd" kanapy, spod której wyciągamy wszystkie jego akcesoria zabawowe- myszki, kuleczki, cukierki z miski... wink

    Przejrzałam dzisiaj oferty kilku sklepów internetowych, a także allegro, na dniach będę coś zamawiać. Na pewno tunel szeleszczący, wędkę z myszą, piórkami i rzemykami, bo to on uwielbia, a resztę to zobaczę. Zrobię mu już świąteczny prezent smile

    Wczoraj wymęczyliśmy naszego łobuza do 23.30, myślałam, że pośpi do rana, ale o 6.40 pobudka. Wcześniej spał mi w nogach, potem oczywiście poranne mycie i miauczenie. Dzisiaj też kociak został wymęczony, polatał po dworze, od ok 1h śpi. Nie nastawiam się, że jutro pośpi aż do mojego budzika, także lecę spać, bo rano znów nie pośpię...
  • pee.kotka 27.11.12, 09:25
    dwa koty hałasują mniej niż jeden? to może weź od razu 3 albo 4, będzie cisza jak makiem zasiał. co to za logika? rada jak kulą w płot. sama mam dwa koty (przyznaję, błąd, którego żałuję i za który płacę już cztery lata i żałować będę pewnie jeszcze z 15). kocią siostrę wzięłam właśnie pod wpływem forumowych rad, że dwa to zawsze lepiej. bujda na resorach. pomijając podwójny obowiązek i koszty, koty robią rabanu ile wlezie. sama zakładałam tu kiedyś wątek o moim budzącym nas w nocy kocie. pocieszę Cię, że ja mam jeszcze gorzej. kot od 2, 5 roku regularnie budzi nas przynajmniej dwa razy w nocy - na wyjście około 3.00 i na powrót około 5.00. Parę miesięcy temu pojawiło się w domu drugie dziecko. mieszkanie malutkie. w jednym pokoju są oba koty, dwie osoby dorosłe i dziecko. myslisz, że jest spokój? gucio pingwin. nie ma dnia, żeby mi koty dziecka nie obudziły - a to kita skoczy na szafkę tak niefortunnie, że zwali się cielskiem na podłoge pociągając inne bambetle, a to oba koty ostrza sobie pazurki na pufie dudniąc niemiłosiernie (ulubiona pora ostrzenia pazurków to noc), a to Rysiek właśnie wróci z dziennej/nocnej łazęgi i oznajmia swój powrót stukaniem, drapaniem, rzucaniem się na szybę, bębnieniem po parapecie lub miaukami, które - idę o zakład - słyszą też sąsiedzi, albo znowuż koty, bawiąc się we dwójkę - a jakże! - wskoczą na łózko, na którym śpi niemowlę i buch buch, przelecą przez całą długość budząc dziecko, albo wynajdą pod szafą kulkę, kawałek papieru, spinacz cokolwiek i szurają tym po podłodze, albo Rysio, żeby zaznaczyć, że chętnie coś przekąsi przesuwa miskę z jedzeniem po kuchennej podłodze powodując nieprzyjemny dla ucha zgrzyt. i tysiąc innych. mieszkanie małe, żadne rozwiązania w grę nie wchodzą. I co? I nic. każdym dniem pokutuję za błędną decyzję wzięcia kotów. powiem jeszcze, że o ile rysiek chwycił mnie za serce od początku. to mój kotopies. wierny, przytulasty, śmieszny ogromnie, to kity nie polubiłam nigdy.
    nie wiem czy Cie to pocieszyło, ale wiec, ze są tacy, którym koty dają bardziej do wiwatu niz Tobie!
    pozdrowienia dla wszystkich miłośników kotów. podziwiam Was!
  • pee.kotka 27.11.12, 09:28
    w ostatniej części błąd jak miło - wiec, zamiast wiedz (wiedzieć). mea culpa!
  • deszcz.ryb 27.11.12, 12:25
    > w jednym pokoju są oba koty, dwie osoby dorosłe i dziecko.

    No i ty się dziwisz, że w takiej ciasnocie pojawiają się problemy? Chyba nie przemyślałaś do końca pomysłu wzięcia kotów, bo przeszkadzają ci rzeczy, o jakich powinnaś wiedzieć PRZED tą decyzją [np. takie, że kot hałasuje w nocy, że lubi się często bawić itp.].

    Rada: weź dwa koty, ma sens, jeżeli ktoś dysponuje odpowiednio dużym mieszkaniem - nie pisałam o tym, bo wydawało mi się, że to jasne? Wtedy zamykasz koty na noc w 1 pokoju, sama się zamykasz z mężem w sypialni i masz spokój, koty się zajmują sobą i nie słyszysz, jak hałasują.

    Żal mi i kotów, i ciebie [bo wiem, jak to jest męczyć się z niechcianym i niepasującym zwierzakiem].

    No i nikt tu nie pisze, że dwa koty hałasują mniej niż jeden, tylko że dwa koty mogą się sobą zająć, co może pozwolić autorce wątku na wyspanie się rano [bo ten jeden kot, którego już ma, nie będzie budził jej, tylko pobawi się z towarzyszem].
  • pee.kotka 27.11.12, 16:46
    deszcz.ryb napisała:

    > mogą się sobą zająć, co może pozwolić autorce wątku na wyspanie się rano [bo t
    > en jeden kot, którego już ma, nie będzie budził jej, tylko pobawi się z towarzy
    > szem].

    też nie do końca. kot będzie budził choćby 'na jedzenie'. i to, że ma dostęp do suchej karmy nic tu nie zmieni. moje koty tak właśnie czyniły. z wielką śmiałością, by nie rzec bezczelnością od początku. nie jestem odosobniona w swoich spostrzeżeniach. weźmy choćby trzy znajome mi grupki koto-ludzkie. Grupka pierwsza - starsze małżeństwo + dwa koty płci odmiennej. Znajomy z tej grupki właśnie, przechwalał się, jak to kot domaga się jedzenia o 3 w nocy, ale on ma to z głowy, bo kotem zajmuje się żona.
    Grupka druga: znajoma + dwa kocury. Opowiadała mi jak to rzuca na oślep kapciem w koty, które budzą ją o świcie.
    Grupka trzecia: małżeństwo + dwie kocice kiedyś. Koszmar! kocice staczały ze sobą dzikie boje, takie, że opiekunka wskakiwała w przestrachu na kanapę. Znajomi postanowili sobie, nigdy więcej dwóch czworonogów naraz.

    Zgadzam się, że koty mogą stanowić dla siebie wyśmienite towarzystwo, ale proszę nie wprowadzać w błąd, że koty w parze nie będą budzić właściciela, bo tak wcale nie jest!


  • deszcz.ryb 27.11.12, 17:37
    Słuchaj, ale zwierzęta z twoich przykładów to koty. I zachowują się DOKŁADNIE tak, jak koty POWINNY się zachowywać. Więc czemu masz do nich pretensje? Jak niby mają się zachowywać, jak słonie? Jak się bierze jakiekolwiek zwierzę, to trzeba się najpierw zastanowić, czy jego zwyczaje mi odpowiadają albo czy chociaż nie będą mi bardzo przeszkadzały. A koty mają niestety to do siebie, że budzą w nocy, hałasują itp.

    > też nie do końca. kot będzie budził choćby 'na jedzenie'. i to, że ma dostęp do
    > suchej karmy nic tu nie zmieni. moje koty tak właśnie czyniły. z wielką śmiało
    > ścią, by nie rzec bezczelnością od początku.

    uncertain To nie jest bezczelność. Koty tak po prostu mają, tak się zachowują. Każde zwierzę ma jakiś nieprzyjemny zwyczaj, np. psy czasami tarzają się w odchodach. I mądry właściciel to akceptuje, a nie nadaje zwierzęciu cech ludzkich i nie pisze, że jest "bezczelne". To tylko zwierzę, taka jego natura.

    Nie jesteś "kocią" osobą, co cię skłoniło do wzięcia aż dwóch kotów?

    > Zgadzam się, że koty mogą stanowić dla siebie wyśmienite towarzystwo, ale prosz
    > ę nie wprowadzać w błąd, że koty w parze nie będą budzić właściciela, bo tak wc
    > ale nie jest!

    Nikt nie napisał, że koty w parze będą siedzieć nieruchomo jak trusie dopóki właściciel się nie obudzi. Zwróć uwagę, jaki problem ma autorka postu - kot przychodzi do niej rano, paca łapami i miauczy, chcąc ją obudzić. Ewidentnie widać, że się nudzi i tęskni. Więc trzeba go czymś zająć. Czym? Albo zabawką, albo drugim kotem. Dwa koty nie będą się razem nudzić - będą się razem bawić. Owszem, mogą hałasować. Ale przynajmniej jest szansa na to, że to pacanie łapą i miauczenie zostanie wyeliminowane.

    No i ja się zgadzam - dwa koty potrafią narobić niezłego hałasu i bałaganu. Z tym, że niektórzy [miłośnicy tych zwierząt] potrafią to znieść, bo rozumieją, że taka jest kocia natura.
  • mitta 27.11.12, 18:57
    Nie polemizując z nikim, opiszę, jak jest u mnie. Mam trzy kotki (dziewczyny).
    Pierwsza wstaje Migotka - godzina 4.30 - 5.00. Wchodzi do sypialni, staje na tylnych łapkach przy drzwiach szafy, a przednimi drapie w owe drzwi - to sygnał, że chce wyjść. Nawet, gdybym wzięła środek nasenny, usłyszałabym to drapanie. Wstaję i wypuszczam ją na dwór, bo kotka przygarnięta i wychodzi na każde zawołanie. Kładę się spać.
    Pół godziny później przychodzi Bliźniaczka. Staje przy łóżku na tylnych łapkach, a przednimi trąca mnie, dopóki nie otworzę oczu. Wtedy wybiega z sypialni i w ten sposób pokazuje, czego sobie życzy. Tylko, że ja nie idę za nią, więc ona się wraca, powtarza czynność, wskakuje na wezgłowie łóżka i tak krąży dookoła łóżka głośno skrzecząc, aż się podniosę. Łapię ją i zamykam w łazience, by dała mi jeszcze pospać i nie obudziła Lisiczki, która śpi ze mną.
    Piętnaście minut później Lisiczka i tak się budzi, strasznie głośno miauczy i biega, jak szalona, bo ona albo śpi, albo ma ADHD. No i wtedy już zazwyczaj wstaję.
    Nie zdarzyło się, by koty zabawiły się ze sobą - każdy musi odprawić swój rytuał budzenia mnie. Ciekawe, że męża i syna nie tykają. Jest tylko jeden na nie sposób - zamknąć przed nimi drzwi sypialni. I czasami tak robię, a koty wtedy śpią znacznie dłużej.
    Tylko, że po kilku dniach ja zaczynam tęsknić za spaniem z nimi, uwielbiam, jak Lisiczka mnie masuje łapkami, a potem kładzie się na poduszce, przytulając pyszczek do mojej twarzy. A w nogach sypia Bliźniaczka i muszę uważać, by jej nie kopnąć. U syna w fałdach kołdry śpi Migotka i wszystkim to odpowiada, nawet za cenę porannej pobudki.
    Bo wszystko jest kwestią naszych preferencji i wyborów. I, albo się chce mieć kota w sypialni ze wszystkimi konsekwencjami, albo koty śpią oddzielnie. Żadne wieczorne wybawienie się kota nie pomoże, środka nasennego też mu nie radzę dawać.
  • begietka 07.12.12, 13:10
    Ja też otworzyłam sypialnięsmile))) Z żalu i dla równego traktowania - ponieważ mam jeszcze suczkę ,ktora śpi ze mną... Przybłąkała się Markizka - na poczatku zamykałam sypialnię ( na wyraźne życzenie męża,że kot zostaje, ale pod tym warunkiem) I tak było - na poczatku - bo żal mi było kociątka, że my wszyscy w sypialni ( pies też), a kociątko biedne - nie smile No i teraz śpimy w czwórkę- a co do męża,to który nie ustąpiłby kochanej żonie? Teraz to nawet bez marudzenia wstaje wypuszczać Markizę,ktora chociaż śpi przy moim boku, to budzić idzie jegosmile))))))
  • pee.kotka 28.11.12, 20:04
    Twoje uwagi o zachowaniu zwierząt są ze wszech miar słuszne, ale gdyby nie moja błędna decyzja, dwa moje sierściuchy wylądowałyby najpewniej w schronisku.
    powiedz mi z łaski swej, czy również masz małe, karmione piersią dziecko, które wymaga stałej opieki i uwagi, które jednej nocy budzi trzy razy a innej trzynaście? może jak sobie wyobrazisz jak wygląda taka opieka + praca zawodowa + drugie dziecko + dwa koty, to zamiast pytać a po co? a dlaczego? powiesz: jaka dzielna z niej babka, nie ma łatwo a jakoś ciągnie.
    widzisz, jam nie miłośniczka kotów a znoszę te umartwienia, to się dopiero nazywa bohaterstwo smile
  • deszcz.ryb 29.11.12, 09:04
    No, przede wszystkim napiszę, że masz przerąbane. wink W takim razie ponarzekaj sobie jeszcze - z doświadczenia wiem, że to dobrze robi. tongue_out
  • lonely.stoner 01.12.12, 18:33
    moim zdaniem nie powinnas we wszystkim zwierzeciu ustepowac- zwierzaki troche sa jak male dzieci, jak im pokazesz ze wolno to beda sie tego wciaz domagac, trzeba je nauczyc i wychowac zeby wszyscy mogli zyc wygodnie. Kota po prostu nie wpuszczaj do sypialni na noc. Niech sie nauczy poprzebywac sam ze soba. Kot sie potrafi sam soba swietnie zajac- zostaw mu sucha karme w miseczce i cos do picia (moje koty akurat lubia smietane 18% wink i jak sie obudzi to sam zje i sie soba zajmie.
    --
    youtu.be/19eBAfUFK3E
  • koto13 03.12.12, 19:43
    Od kilku dni nie wpuszczamy go na noc do sypialni, a gdy tylko się kot obudzi i chce do nas iść, to mamy koncert pod drzwiami... O zgrozo!

    Proces socjalizacji porannego wstawania u nas nie wygląda, tzw. wygląda, jak dotychczas. Wstaję z nim rano i wypuszczam na balkon, daję jeść i spokój. Teraz na dworze minusowe temperatury, a kot ani ma zamiar do domu iść, jest szczęśliwy, że może na balkonie siedzieć.
    Mam tylko nadzieję, że to przesiadywanie u niego nie zakończy się kocim przeziębieniem.

    Dzisiaj też przyszła nowa porcja zabawek dla niego- wędki, piórka ptasie, myszki i namiot. Myślałam, że w tym ostatnim będzie uwielbiał przesiadywać, bo czytałam wiele opinii, pytałam też kocie znajome, a nasz kot się tego chyba boi sad
  • maryola1959 03.07.17, 08:58
    Nie wpuszczaj kota do sypialni? Dobre sobie, już próbowałam zamknąć drzwi od sypialni, ale mój 7 miesięczny kotek tak drapie przeraźliwie w drzwi, a jak to nie pomaga to całym ciężarem rzuca się na podłogę robiąc straszny hałas w nocy. Nie ma takiej opcji, żeby zamykać drzwi od sypialni, bo kot jest uparty i nie daje za wygraną. Mimo tego kocham go nad życie i trzeba to jakoś znosić i być cierpliwym.Mam tylko nadzieję, że z wiekiem będzie to się zmieniało na lepsze.
  • monikaredycka 05.12.12, 15:01
    Kot Cie kocha miłością totalną, co poradzić? Ja wstawałam do pracy dzięki kocicy i teraz, kiedy już jej nie ma to tęskno... Co tam, że głośno, człowiek się przyzwyczaja. Kiedy budzik dzwonił i nie reagowałam to mi kołdrę z twarzy zdejmowała delikatnie łapką... Autentycznie! Koty to towarzyskie bestie, nic tylko kochać. Zatyczki do uszu na nockę i tyle w końcu się przyzwyczaisz, albo zamykaj drzwi i koniec to nie jest aż taki straszny problem, kot ma swoje przyzwyczajenia jak człowiek smile
  • koto13 05.12.12, 17:45
    Ja mojego kota też tak kocham i w tym jest właśnie problem, bo jestem zbytnio uległa we wszystkim smile Lecę na każde jego miauknięcie, skinienie łapą czy próbę wyjścia na balkon. Póki co wstaję z nim, daję mu jeść i ewentualnie wypuszczam na balkon. Dzisiaj nie wyszedł na dwór, bo na dworze zimnica straszna. Potem był spokojny, poszedł się do męża do łóżka położyć i razem spali smile Z dnia na dzień utwierdzam się w przekonaniu, że decyzja o adopcji kota była najlepszą z ostatnio w naszym życiu podjętych.
  • ekobita 12.12.12, 20:29
    U mnie zdecydowanie pomaga nakarmienie kota, nieważne ze sucha karma, jak wstanę i dam mokrego lub mięcha to kicia sie kładzie i spimy dalej.
  • ozeta.ozeta 16.01.13, 19:03
    Moje dwa spia na dole w salonie a my u gory. Nie mialcza ale chyba wstaja wczesnie bo juz czasem o szostej siedza pod drzwiami i prowadza do miseksmile
  • naatkaaa 13.03.13, 11:19
    Witam serdecznie, założyłam konto na forum tylko dlatego że zaciekawił mnie ten wątek. Z chłopakiem rok temu wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, pół roku temu adoptowaliśmy kotkę. Ja mam u rodziny kota który jest ciągle w domu, mój chłopak ma kota który wychodzi na dwór. Mieliśmy cel - znaleźć pieściocha, bo nasze poprzednie to raczej koty niezależne jak mają ochotę to ewentualnie można je dotknąć smile Trafiła nam się kicia która na początku chodziła przerażona po domu, z czasem przyzwyczaiła się do nas i od kilku miesięcy daje nam ostro w kość. Jak inni pisali i nasza kotka budzi nad o 4 nad ranem a czasami przed. Kładzie się razem z nami czyli dość późno bo ok 23. Uwielbia patrzeć jak dzięki niej spadają różne rzeczy na podłogę. Kwiatki także leciały, raz złapałam kaktusa tylko szkoda że nie za doniczkę. Ale to nie był dla nas problem. Kwiatków nie ma i tak jestem do kitu z dbaniem o nie. Jak już kwiatków nie było to wzięła się za ciężkie rzeczy z półek nad biurkiem, najchętniej robiła to w nocy. Ok ale i w tej sprawie dostosowaliśmy półki do niej. Są puste jak w dniu przeprowadzki ale zrobiliśmy to tylko po to żeby w końcu się wyspać i żeby mogła sobie jak najwyżej wchodzić. Ale to nadal nic nie daje, kotka w nocy szaleje. Zrobiliśmy tak jak inni czyli zamykamy się w pokoju w nocy a ona jest w innym. Niemiłosiernie miałczy i drapie drzwi że już je poniszczyła a zdajecie sobie sprawę jaki to ból jak kupi się coś nowego a tu kotek poniszczył. Wiem że ona o tym nie wiesmile W ciągu dnia nie jest sama bo ja z nią jestem, nie chodzi głodna, ma bardzo dużo zabawek bo mój mężczyzna to lubi rozpieszczać smile Lasery, piłeczki, wielki drapak, piłeczki z piórkiem na wędce a tak rzadko się nimi bawi. Jak jej puścimy laser to góra 3 min i ona odchodzi znudzona. Przechodząc do sedna to już zupełnie nie wiemy co robić, musimy być wyspani bo praca od nas tego wymaga, mój chłopak pracuje 8h a jeszcze w domu musi pracować więc tym bardziej potrzebuje głowy pełnej pomysłów. W ciągu tych kilku miesięcy jej pobytu u nas przespaliśmy całą noc przez góra tydzień bo miała sterylizację. Drugi kotek nie wchodzi w grę. Proszę zrozumieć naszą frustrację, jak człowiek nie wyspany chodzi to już nie wie co ma robić. Nasze poprzednie koty są całkowicie inne dlatego nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z tego jaki kot nam może się trafić. Czy jest ktoś kto może nam poradzić co dalej?
  • deszcz.ryb 13.03.13, 11:48
    No to otwórzcie jej drzwi do sypialni. Owszem - będzie po was chodzić, będzie wam łaskotać i fuczeć w twarze, ale nie będzie rozpaczliwie miauczeć, siedząc SAMOTNIE. Koty tak mają - nie przesypiają całej nocy,lubią towarzystwo i lubią się pobawić. Jeżeli kot rzeczywiście jest wybawiony, to jedyna rada - PRZYZWYCZAIĆ się do tego, że kot po was łazi i hałasuje. I nie zwracać uwagi.

    Jak wzięłam kota, to też na początku mnie budził każdy jego krok, słyszałam, jak wskakiwał na meble, jak drapał w kuwecie itp. Teraz w ogóle tego nie słyszę, tylko śpię. I takiego nastawienia wam życzę. wink
  • ajaksiowa 13.03.13, 14:19
    Jest nadzieja że jak się zestarzeje i przytyje to nie będzie jej się chciało rozrabiaćwinkMój najmłodszy który jest u nas od roku jest z kolei bardzo rozmowny,i nie powiem ,na początku mnie to cieszyło,ale od kilku dni przestawił sobie porę karmienia na 3-rano i oczywiście słownie obwieszcza że czas na żarcie-i coraz m,niej mi się to podoba tymbardziej że wstaję z bólem głowy/z niewyspania przecież/.Chyba go wyrzucę i jużwinkwink
  • pee.kotka 15.03.13, 11:31
    naatkaaa napisał(a):

    Czy jest ktoś kto mo
    > że nam poradzić co dalej?

    Dalej będzie to samo. Do kota trzeba mieć serce i cierpliwość. Albo się z tym pogódź albo znajdź dla kotów inny dom. My mamy koty od 4 lat i powiem Ci, że jak nie urok z nimi, to przemarsz wojska. A to kot, a to kotka, a to oboje znajdą sposób, żeby celowo lub niecelowo nas obudzić.
  • koto13 15.03.13, 11:42
    Ja jako autorka tego wątku i też problemów z moim kociakiem, powiem tak...
    Zaakceptowałam to, że mój łobuz wstaje dziennie o tej 5-6 i ja na pół przytomna z nim.
    U nas teraz sytuacja wygląda tak, że kot zaczął znów spać w swoim legowisku, wcześniej w nim spał, jak mu zawiało, a potem za chiny ludowe nie chciał w nie wejść, czemu- niewiadomo. Albo śpi kociak w legowisku, albo idzie się sam położyć do naszego łóżka, w nogi, na środku kołdry. Plus taki, że się mieścimy z mężem, jak przychodzimy spać. Rano, standardowo o 5-6, czasem wcześniej wstaje, zaczyna się myć i nam przeszkadza: łazi nad głowami, skacze po noc. Wystarczy tylko z nim wstać, nawet nie dać mu jedzenia, a iść do toalety i problem znika. Kot idzie zrobić swoje, potem sam przychodzi do łóżka i śpi z nami dalej. Inna teraz kwestia, że jak śpi w legowisku obecnie, to przychodzi do łóżka, nie idzie się grzecznie położyć, a jedynie zaczyna lazić nad głowami, aby nas zbudzić. Jak już wyczai, że ktoś się obudził, to dopiero się kładzie, cwaniak smile

    Nie powiem, ale przyzywczałam, się, że z nim wstaję. Tak po prostu wstaję i już. Chociaż ostatnio to chyba ze dwie noce nie wstawałam, bo on je przespał całkowicie. Mój mąż śpi jak zabity, ja wstaję, mimo iż rano do pracy idę. Nie narzekam już teraz, chociaż początki były straszne, bo ledwo łaziłam ze zmęczenia...
  • odczepcie_sie 21.09.17, 12:36
    To może niech śpi od razu na balkonie?
  • missi88 01.12.17, 14:57
    Ty chyba sobie żartujesz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka