Dodaj do ulubionych

Niezwykłe kocie historie

11.02.13, 00:01
Uwielbiam koty, a te rasowe zwłaszcza, poszukuję zatem niezwykłych historyjek, aczkolwiek: prawdziwych, z życia tych wspaniałych pupili.
Edytor zaawansowany
  • ajaksiowa 11.02.13, 12:12
    Ja mam piwniczaki, więc nie załapują się do twojego ,,konkursu,,-twoja strata!wink
  • sopocisko1111 11.02.13, 16:17
    Hmm... a czy ja napisałem, że koniecznie muszą być rasowe? Absolutnie nie! Uwielbiam koteczki w każdym z mozliwych aspektów, a więc: rasowe, nierasowe, a i zwierzęta należące do grupy kotowatych - również.
    Sam fakt, że mam hodowlę niczego nie zmiania, gdyż wiem o kotach i ich możliwościach sporo, ale też zdaję sobie sprawę z tego, że mogą mnie zaskoczyć.
    Stąd też moja gorąca prośba, za spełnienie której mogę odwdzięczyć się swoimi historiami.
    Swoją drogą, po raz pierwszy słyszę pojęcie: "piwniczaki" - zabawne i słodkie, jak wszystko, co tyczy się tych wspaniałych zwierząt. Pozdrawiam
  • waliakon2 11.02.13, 14:09

    --
    http://s16.rimg.info/5fdafbe1b0e1bbbf8d67c6d84544e691.gif
  • waliakon2 11.02.13, 14:52
    Wcześniej pomyliłam przycisk. Ja nie uwielbiam rasowych kotów, ale podobają mi się. Zawsze przygarniam kota znalezionego, takiego biednego bezdomnego gdy odchodzi mój 16 letni staruszek Mam kotkę znalezioną na podwórku maleńką, ma już 3 lata, i ona przypomina miauczeniem (innym głosem) że już czas wykonać pewne czynności w domu. Rano i wieczorem pościelić łóżka, o godz. 11 przychodzi do nas codziennie pewna osoba a kotką parę minut wcześniej idzie do piwnicy, bo ta osoba bardzo głośno mów, a ona tego nie znosi. Przypomina też, ze mąż ma iść już po prasę. Uwielbia gdy jest cisza i czytamy gazety, po prostu weszła w nasz codzienny rytm. Co dzień nas czymś nowym zaskakuje. mam też 3 koty na balkonie, które mają przez zimę ciepły domek i ciepłą strawę. Mieszkamy na parterze. I pomyślcie ile krzywdy robią ludzie tym wspaniałym mądrym i ciepłym człowiekowi zwierzętom. Pozdrawiam miłośników kotów.
    --
    http://s16.rimg.info/5fdafbe1b0e1bbbf8d67c6d84544e691.gif
  • sopocisko1111 11.02.13, 16:36
    Koteczki rasowe są równie wspaniałe i "charakterne", jak te: nierasowe - zapewniam. Ponieważ moje koteczki nie poruszają się swobodnie po ogrodzie, lecz wybudowałem im specjalne obszerne woliery, do których wchodzą i wychodzą z nich do domu, kiedy tylko przyjdzie im na to ochota (chodzi o ich zdrowie i bezpieczeństwo), mam także swojego ulubionego Czarnuszka, czyli: pisz-wymaluj, dachowca, który uwielbia towarzystwo moich koteczków, a przy okazji odgania inne kocurki traktując cały ogród, wraz z wolierami, jako swój rewir. Słodki jest on przeogromnie i często śpi w domu, zwłaszcza, gdy jest zimno.
    Tak, koty mają wprost fenomenalny słuch i każde głośne, ale i nieznane im dźwięki lekko je irytują. Okazuje się, że koci słuch dodatkowo wspomagany jest przez tak zwane wibrysy i pędzelki, czyli włosy na końcu uszu oraz w ich wnętrzu, które niczym radar wyławiają ruch powietrza w nocy, aby polujący koteczek mógł zobazyć to, co... niewidoczne. Koci słuch, w przeiwieństwie do węchu, jest zdecydowanie lepszy od psiego.
    Najbardziej w kotach urzekła mnie ich odrębność, zwłaszcza: "uczuciowa", czyli chodzi o to, iż kochają tylko tych, przez których są kochane, a taka odwzajemniająca miłość bywa wprost wylewna. Chodzi mniej więcej o to, że kiedy przyjdzie im ochota na okazywanie swojej miłości, to żadna, podkreślam: żadna sytuacja nie jest im w stanie w tym przeszkodzić. Jeżeli jeszcze przy tym dużo... gadają, to już człowiek jest, doprawdy, w siódmym niebie.
    Nie rograniczałbym koteczków na te rasowe i nierasowe - wszystkie są bowiem wspaniałe i cudowne, i tylko należy je kochać. Pozdrawiam.
  • waliakon2 11.02.13, 21:21
    Sopocisko, pięknie opisałeś, dziękuję. Ja mam 82 lata i z kotami żyję od dziecka z wyjątkiem kiedy moje dzieci były małe, bo mogłam nie upilnować i dziecko mogłoby zrobić nieświadomie krzywdę, ale gdy podrastały, a już zrozumiał co wolno, a co może kotka zaboleć, znów były u nas koty. Miłości do kotów nauczyła mnie babcia. Pewnego wieczoru siedziała w fotelu i cerowała skarpetkę, kotka leżała u niej na kolanach i głośno mruczała, podeszłam, chciałam ją pogłaskać, wtedy babcia powiedziała: nie przeszkadzaj jej, nie słyszysz jak mruczy? Ona teraz mówi pacierz. Moja kotka papusia to już ostatnie zwierzątko w moim domu, nie wyobrażam sobie jak ona przeżyje nasze odejście, bo ma jeszcze długie życie przed sobą. Pozdrawiam Edyta B. z Helu
    --
    http://s16.rimg.info/5fdafbe1b0e1bbbf8d67c6d84544e691.gif
  • sopocisko1111 11.02.13, 23:46
    ...No... to wielkiej różnicy wieku między nami nie ma, i dobrze. Proszę tylko, nie myśl tymi kategoriami, wszak masz dla kogo żyć, a wręcz: musisz - sama zauważyłaś, że nie wolno kici zrobić takiej przykrości. Kiedyś Wisia (Wisława Szymborska) napisała cudowny wiersz o kocie, którego zostawił pan - prawda, że tego nie chcesz?
    Koteczki poradzą sobie w każdej sytuacji, nawet wówczas, gdy im dokuczamy, ale wszystko to dzieje się kosztem umniejszania ich miłości do otoczenia. Koteczki mają wieczną pamięć i, w przeciwieństwie do piesków, nigdy nie wybaczają wyrządzonych im przykrości. To przecudowne zwierzęta, ale mimo, że popularne, mało rozpoznane, jeżeli chodzi o ich cechy charakterologiczne. Czasami obserwuję, jak łatwo można tę granicę kocio-ludzkich relacji przekroczyć, ale nigdy tego nie robię i z dumą mogę stwierdzić, iż jestem przez swoje koteczki (mam ich aż... 14, chichichi) kochany... Pozdrawiam. Hel? Ależ to zupełnie niedaleko...
  • waliakon2 12.02.13, 23:53
    Miły użytkowniku, jako że nie znam Jego imienia, będę pisała jak to jest w zwyczaju Internetowego zwracania się do drugiej osoby per Ty. Otóż Twój list jest bardzo miły i pełen otuchy. Oczywiście nie chciałabym zostawić mojej kotki i kotów balkonowych, przecież Wisława Szymborska w swoim wierszu pisze "kotom się nie umiera" znam ten wiersz na pamięć. Sądzę, że koty przedłużają nam życie, gdy odeszła moja stara kotka, czułam się osłabiona i zaczynały się różne dolegliwości, ale jak pojawiła się podwórkowa Papusia od razu lepiej się poczułam. Świetną książkę napisała pani Anna Bańkowska pt. "Mamy kota na punkcie kota" (najważniejsze wpisy z literatury przedmiotu), są to opowieści różnych sławnych ludzi o swoich pupilach, między innymi L.J. Kerna, M. Twain, H Sienkiewicz, A, Osiecka, F. Dostojewski itd. dowcipne i też smutne, a zaczyna się krótkim wstępem: Rozumem kota nie ogarniesz
    Ni ludzką miarą nie obmierzysz
    Kot to istota sama w sobie
    I tylko kochać go należy.
    Z Anną Bańkowską wymieniłyśmy się swoimi książkami, Anny ma stron 260 a moja 128 i tylko fragment jest o kotach, reszta to wspomnienia z lat 1937 - 1963 i wysyłam mailem, bo nakład się skończył w ub. roku. Kończąc pozdrawiam Edyta
    --
    http://s16.rimg.info/5fdafbe1b0e1bbbf8d67c6d84544e691.gif
  • sopocisko1111 14.02.13, 01:03
    ...No tak, już nadrabiam własne niedociągnięcia. Mam na imię Staszek i bardzo, ale to bardzo mi miło, że się odezwałaś (?). Wątków tkwi we mnie sporo, ale zacznę od tego, że: nijak nie udało mi się, korzystając z nadesłanego kodu linka, znaleźć Twojej książki, a szkoda...
    Jestem człowiekiem... hmm, śmiesznie to zabrzmiało, ale... jestem, który uwielbia sam wszystko odkrywać, i nawet, często, żałuję, iż sam nie odkryłem... koła. Z wymienionych sławnych ludzi (kto nim nie jest? A wszystko, przecież, zależy od perspektywy odniesienia) tylko Dostojewski mi imponuje. Wiele czytałem o koteczkach - zwłaszcza: Vicki Mayron i Bret Witter, ale najbardziej urzekła mnie dość infantylna, i owszem, twórczość Franciszka Klimka ze swoimi wierszami wybranymi: "Mruczę, więc jestem", pośród których, jako żywo! króluje ta oto sentencja:..."Ten, kto życie jednemu uratuje k o t u, uratuje tym czynem swoje człwieczeństwo". Już nie tyle urzekła mnie owa celność spostrzeżenia, co emfaza skonstruowana dla wyrażenia słowa: kota". Uwielbiam śledzić ludzkie życiorysy i często spotykam w nich właśnie... koty - Seneka, Vinci, Pawlikowska ( Boże, jakże ją uwielbiam!). Kiedyś wydawało mi się to dość zabawne, a teraz wszystko rozumiem i podziwiam wszystkich tych, którzy doceniają kocie walory. I tak jak ludzkie życiorysy są ciekawe, i to bez względu na fakt, czy odnoszą się do ludzi sławnych, mniej sławnych lub zwykłych, tak i koteczki, czy to rasowe, czy dachowce, za każdym swoim indywidulkanym razem są urzekające. Zdecydowana większośc wielbicieli tych wspaniałych zwierząt nie ma pojęcia, ba! zielonego pojęcia o tym, że koteczka stać na tak wiele, gdy tylko zapewnimy mu... równie wiele, a może i deko więcej. A chodzi li tylko o sferę jego psychiki, dodajmy: niezwykle złożonej i czasami bardzo, ale to bardzo szczodrze wyposażonej w miłość do otoczenia - o ile tylko da im się ku temu szansę, rzecz jasna. Kiedyś słyszałem, jak niejaki Cejrowki powiedział, iż zwierzęta nie myslą, a jedynie kierują się instynktem - cymbał jeden... albo i kilka w jednym. Mam w domu... piętnaście dorosłych koteczków i każdy różni się od siebie, i to w zdecydowany sposób, ale ich miłość, okazywana w przeróżny sposób, jest zawsze wielka i, jak najbardziej, kontrolowana. A i wyważona także. Zauważyłem, iż życie wokół moich koteczków może toczyć się wartko, wolno lub zgoła: leniwie, ale one zawsze z tą samą powagą i stosownym dystansem ważą mój nastrój i doskonale wiedzę, kiedy i jak skorzystać z mojej ku nim miłości... może zbyt mocno powiedziane, ale ja tak właśnie ten ułożony modus vivendi traktuję. Gdybyś wiedziała, jakich one używają forteli i zabiegów, aby być bliżej mnie i wyprzedzić w tym względzie resztę kociej rodzinki. Kot zawsze kojarzy i porównuje każdą zaistaniałą sytuację, jest wręcz: wyrachowany i pragmatyczny - tutaj nie ma rutyny, ale wieczne analizowanie takiej czy owakiej sytuacji, która pozwala im na to i owo. Mnie nikt nie uczył miłości do koteczków, ot, przypadek sprzed dziesięciu lat sprawił, iż danym mi było odkryć, podkreślam: odkryć te cudowne zwierzęta. Fascynuje mnie u kotów rasowych fakt ich silnego instynktu łowieckiego - przeież od dziesiątków pokoleń nie muszą walczyć o pokarm, ale drobna mucha czy motyl burzy ich spokój i wlewa w nie ducha drapieżcy, by po chwili tulić się i łakomie prosić o dotyk. Sadzę, iż kocia miłość jest zdecydowanie bardziej wyważona od tej ludzkiej, gdyż zakochany człowiek robi głupstwa i często mija się z logiką, a, tym czasem, koteczek - nigdy. Napisz, jak masz na imię - proszę - a będziemy dyskutowali o koteczkach miliony razy, dobrze?... Zerknij na moją internetową stronę www.sopocisko.com.pl , a zwłaszcza na podstronę: historia hodowli (www.sopocisko.com.pl/historia.php) - tam nawet i Wisia, ze swoim genialnym ogartnięciem kociego istnienia, gości, a jakże by inaczej.
  • waliakon2 14.02.13, 02:21
    Witaj Stasiu, proszę wejdź na swoją pocztę Gazetę. Edyta
    --
    http://s16.rimg.info/5fdafbe1b0e1bbbf8d67c6d84544e691.gif
  • sopocisko1111 14.02.13, 10:09
    Witaj Edyto.
    Nie zakładałem, od początku swojego istnienia, na forum skrzynki pocztowej i dopiero teraz to uczyniłem, ale jakoś nie może mi wejść twój post. Może trzeba będzie wysłać go raz jeszcze?
    ...No chyba... chyba, że post jest "ciężki", w sensie objętości, i skrzynka długo go pobiera. Wieczorem sprawdzę i dam znać. Czy dobrze kojarzę, iż mieszkasz na Helu, co?
  • waliakon2 14.02.13, 15:39
    Witaj Stach, nie mogę się zalogować na Twojej wizytówce, będę próbować do oporu. Mieszkamy w centrum Helu.
  • sopocisko1111 14.02.13, 22:24
    Rozumiem, iż poprzednio takich kłopotów nie było, a zatem wszystko się powiedzie - mowa o kłopotach z logowaniem, rzecz jasna.
    Zaczynam się, deko, gubić i, na dobrą sprawę, nie wiem, czy nasza korespondencja jest powszechnie odbierana? Jeżeli tak, to nic nie szkodzi, prawda?
    Te dwa adresy mailowe są twoje, prawda? Potwierdż, a coś napiszę, aby sprawdzić, jak to działa.
    Kiedyś urzekł mnie Hel z tą swoją morską atmosferą. Takie bajkowe miejsce otulone morzem, ba, wtulone w jego wiecznie bijące serce.
    Czy lubisz wiersze? Czy sama je pisujesz? A może proza?
    Widzę, a raczej: przeczuwam, iż będziemy do siebie często i... gęsto pisywali.
    Uwielbiam koteczki, to prawda, ale przede wszystkim fascynują mnie ludzie, którzy, tak po prostu, potrafią poprawnie pisać, co wcale nie jest takie powszechne, zwłaszcza w obecnych czasach...
  • elzbieta.24 14.02.13, 12:06
    Zapraszam na nasz koci zakątek tam każdy kot ma swoją historię i rasowy i dachowiec.Sama mam 6 przygarniętych i każdy jak choćby najmłodszy Duszek z połamanymi łapkami ma swoją historię.
    --
    •"Dom bez kota jest tylko mieszkaniem."
  • waliakon2 14.02.13, 15:53
    Elżbietko, w to co napisałaś o sobie w wizytówce nie uwierzę, w Twoim serduchu tam na samym dnie jest więcej dobroci niż myślisz, czasem aż uwiera. Pozdrawiam.
  • sopocisko1111 14.02.13, 22:08
    No dobrze, ale jak ów wątek znaleźć, co? Ale, tak czy owak, tutaj także możemy o koteczkach spobie pisywać, prawda?
  • waliakon2 14.02.13, 23:22
    Przepraszam, ale o jaki wątek chodzi ? Krótko wytłumaczę. potrzebuję Twój adres e-mail, gdy otrzymam go na jeden z podanych Tobie moich adresów poczty, będę mogła elektronicznie wysłać do Ciebie moją książkę, bo nakład się bardzo szybko skończył i tylko w ten sposób mogę wysyłać. Zajrzyj do Google wpisz moje nazwisko i imiona ( nie imiona na początku ) w górny pasek i kliknij Enter, trochę się o mnie dowiesz.
    Książka ukazuje się w programie Adobe, możesz czytać strona po stronie lub wydrukować sobie, jak robią to czytelnicy. Na końcu są kopie dokumentów z okresu okupacji i zdjęcia. Mam nadzieję, że sobie poradzisz. Duże głaski dla koteczków. Edyta
  • waliakon2 15.02.13, 00:43
    Przeczytałam sopocisko i chyba mam nockę z głowy, za dużo wrażeń. Zaraz wyślę linka do córki do Łodzi, ona też kocha koty i jest w żałobie po 15 letniej kotce, która w listopadzie odeszła, a niedługo będzie musiała się rozstać z 16 letnią suczką rasy bigiel, jest bardzo chora. Lekarz od pierwszych tygodni ich życia się nimi opiekował, ale teraz powiedział, żeby już na leczenie nie wydawała pieniędzy, coś przeciw bólowe tylko dostaje. Dobrej nocki życzę. Edyta

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka