Dodaj do ulubionych

Jaką rasę wybrać ?

19.08.13, 11:22
Moze to nieodpowiednie miejsce, na zadanie takiego pytania..
Ze chcę kota rasowego i zaraz zostanę zjechana ze tyle jest bezdomnych do wzięcia.
Ale gdybym mogła naprawde takiego bym wziela, ale nie mogę.
Z uwagi na zaburzenia dziecka, szukam zwierza łagodnego, i bede wiedziala ze od pokolen takie są. uprzedzam nie bedzie sie nim dziecko opiekowalo, i kontakty beda pod kontrolą.
Szukam rasy, ktora bedzie kontaktowa, nie bedzie liniec caly rok, bedzie dogadywal sie z psem terapeutą. No i bedzie chcial sie bawić, przytulić sie i pomruczeć, taki na kolana. Bedzie znosil podroze czasami.
Podobaja mi sie norweskie i main coon, ale nie bylo miedzy nami chemii. Brytyjczyk, rosyjski, birmański ? Czy inna rasa? Pomoże mi ktoś? To nie jest kaprys.. Kot zyje od lat w mojej swiadomosci smile
Moze ktoś mi doradzić co ?
Edytor zaawansowany
  • yenna_m 19.08.13, 12:53
    chyba brytek będzie najlepszy
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • asfo 19.08.13, 13:13
    Wszystkie rasy które wymieniłaś mają obfite włosy i będą linieć, więc chyba będziesz musiała zrezygnować z tego punktu, ponieważ rasy mało-liniejące zwykle odznaczają się bardzo żywą osobowością - ale jednocześnie są też bardzo kontaktowe, graną się do ludzi i chętnie się bawią, co może stanowić argument za.
    Tu się wlicza np. devon rexy, orienty, syjamy i sfinksy, tonkijskie itp.

    Jeśli kwestia sierści nie jest zasadnicza to do twojego opisu idealnie pasują ragdolle
    pl.wikipedia.org/wiki/Ragdoll (ale trzeba się liczyć z ciągłym czesaniem) - ogólnie uważa się, że koty spokrewnione z persami są spokojne, łagodne i leniwe, chociaż mniej kontaktowe od syjamo- i rekso- podobnych.

    Może dobrym podejściem byłoby odwiedzenie z dzieckiem jakiś hodowli i sprawdzenie w praktyce czy lepszy będzie kot żywy i natrętny, czy raczej leniwy i nienarzucający się.
  • yenna_m 19.08.13, 20:24
    przy ragdolach i dziecku z problemem, moim zdaniem problemem będzie to, że oczekuje się od kota bycia szmacianą lalką
    tymczasem nie każdy kot robi się szmaciany w momencie, gdy weźmie się go na ręce

    ja generalnie jestem przeciwnikiem kupowania ras bardzo modnych, bo łatwiej naciąć się na nieuczciwego hodowcę

    trzeba pamiętać, żeby sprawdzić hodowlę (badania FIV, FeLV, HCM - niektóre linie tych kotów mają problemy z sercem, więc należałoby dopilnować, żeby rodzice mieli zrobione echo serca i wynik był w normie)

    dobrze, jeśli koty też mają zrobione badania na MPSM (mukopolisacharydoza typu VI), PKD i CIN

    absolutne minimum:
    - Felv Fiv
    - DNA HCM RD & MC
    - Echo Serca
    - Echo Nerek (PKD & CIN)
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • mapewoj 19.08.13, 23:49
    i o cos takiego mi tez chodzilo.
    nie szukam kota do terapii. chce dla siebie smile
    lyse koty i tez psy mnie sie nie podobaja. juz chyba rex -y bym wolala.
    ja wiem ze kot to nie pies. i tez wiem na co stac moje dziecko.
  • yenna_m 20.08.13, 01:28
    gdybyś przemyślała maine coony: FeLV, FIV, HCM (najlepiej nie tylko genetyczne, ale też echo serca rodziców, bo badania genetyczne pokazują predyspozycje do zachorowania - i zachorować może nawet kot nie mający genu HCM, a echo serca pokazuje chorobę wink ) - to absolutne minimum

    miło, jeśli rodzice mają jeszcze zrobione HD (dysplazja), SMA (rdzeniowy zanik mięśni) i PKD (nerki)

    u mnie mieszkają norwegi wink trzy (teraz 5, bo mam jeszcze 2 maleńtasy)
    koty mają cudny charakter, są bardziej psowate
    minusy - kudły do czesania i okresowe linienie (chociaż, jak to kudlaste zwierzę, kudły i tak będą gubić choćby w trakcie głaskania/czesania)

    absolutne minimum jeśli idzie o badania: FeLV, FiV, GSDIV, dobrze, jeśli jest zrobione HCM (tutaj w grę wchodzi jedynie echo serca bo nie ma testów genetycznych - trzeba pamiętać, że echo serca robi się u już dorosłych kotów, wydaje mi się, że najwcześniej ok 1,5 r.ż.), fajnie jak jest zrobione PKD i CIN

    przy wyborze hodowli zwróć uwagę na to, czy hodowca pokazuje Ci koty (czy wyglądają na zdrowe), w jakich warunkach te koty mieszkają i czy sprawiają wrażenie dzikich, jakby nie mieszkały z człowiekiem

    sprawdź, czy kociaki są czyste (oczy, uszy i te de), skore do zabawy

    czy w domu hodowcy nie śmierdzi jak w totalnie zasikanej piwnicy, bo niestety oznacza to jedynie brak higieny, a to z kolei powinno Ci zasugerować wianie gdzie pieprz rośnie wink

    kociaka powinnaś dostać kilkukrotnie odrobaczonego, zaczipowanego, dwukrotnie zaszczepionego (minimum potrójna szczepionka), z książeczką zdrowia i rodowodem

    minimalny wiek wydania kota - 12 tygodni, jednak hodowcy coraz częściej, z uwagi na kalendarz szczepień, chętniej wydają kociaki po ukończeniu 14 tygodni

    no i pamiętaj, bo część hodowców tak ma - hodowcy cenią sobie kontakt z "maczami" ich kotów
    biorąc od nich kota tak trochę wchodzisz do rodziny wink
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • mapewoj 20.08.13, 11:15
    co do ''rodziny'' mamy tak z psem i prawie dosłownie tez z ludzką, częscią czyli wlascicielami,
    w kwestii ludzkich kontaktow.
    A nawet wiecej, mamy kontakt z innymi ''rodzinami'' z miotu i nie tylko.
    Uslyszalam zeby wziac kota, tylko go wykastrowac bo nie maja takich humorow jak kotki. No i koszt kastracji nizszy, skoro nie bede wystawiac. O main coon ze maja klopoty kardio to slyszalam, od hodowcy.
    Widzialam brytyjczyki z kreconym futrem tez sa piekne, ale wydaje sie ze duzo pracy trzeba wlozyc w utrzymanie siersci.
  • deszcz.ryb 20.08.13, 11:31
    > Uslyszalam zeby wziac kota, tylko go wykastrowac bo nie maja takich humorow jak
    > kotki.

    To moim zdaniem przesąd, zachowanie kota wg mnie nie zależy od jego płci, tylko od charakteru.

    >No i koszt kastracji nizszy, skoro nie bede wystawiac.

    A to akurat bardzo trafny argument. wink Kocura trzeba koniecznie wykastrować, nie wyobrażam sobie mieszkać z niewykastrowanym - strasznie śmierdzi.
  • yenna_m 20.08.13, 13:13
    na zachowanie kota wpływa dużo czynników
    i socjalizacja, i geny...
    na forum dla hodowców wyczytałam informację, że charakter potrafi dziedziczyć się nitochondrialnie, więc ważne, żeby poobserwować zachowanie rodziców (chodzi nie o to, czy się będą do Ciebie garnąć, bo do obcej osoby danego dnia kot niekoniecznie musi się garnąć, jesli ma taką fanaberię wink ), ale na pewno przyjrzeć się, czy rodzice są zrównoważeni psychicznie

    to moim zdaniem jest naprawdę ważne

    poza tym przyjrzyj się, jak hodowca podchodzi do problemu socjalizacji kociaków
    czy kociaki są osobno i nie mają kontaktu z człowiekiem, czy też koty są częścią rodziny

    u mnie przyjęło się na przykład, że do maluchów przychodzą tabuny dzieci (znajomi moich dzieciaków) właśnie po to, żeby kot był dobrze zsocjalizowany i nie bał się dzieci

    jeśli mieszkasz z psem, wybrałabym też hodowlę, w której kociaki wychowują się z psem - będzie od początku nieco mniej fukania i nieporozumień

    z mojego doświadczenia wynika, że kocury są fajniejsze
    kotka to kobieta, miewa fanaberie i swoje życie wewnętrzne wink

    kocury (moje kociaki) zawsze były bardziej kontaktowe i bardziej upierdliwe wink
    choć też reguły nie ma, bo np jeden z moich kociaków (kocurek) w tej chwili jest strasznym ryczkiem i jakiekolwiek zgubienie się (na kocyku o powierzchni 1,5 metra kwadratowego) kończy się podniesieniem rabanu ("mamo, mamo, zgubiłem się, kocyk mnie zaraz napadnie") a koteczka ma w nosie fakt, że można się zgubić i ciekawsko zwiedza sobie okolicę wink

    ino też wiem, że chłopak się wyrobi wink bo uwielbia się miziać, ale pod warunkiem, że jest na zanym sobie terenie (czyli w kojcu)

    ino one mają dopiero 3 tygodnie, więc to niemowlaczki wink

    przejrzyj książki na temat ras - będziesz wiedzieć, jaki kot Tobie się będzie podobać

    wpisz w internet potem hasło "wybrana przez Ciebie rasa choroby genetyczne" i wyszukiwarka wywali Ci informacje na temat potencjalnych chorób

    a potem odwiedzać hodowlę i zrobić porządny casting na członka rodziny oraz sensownego hodowcę, oddającego Ci tego członka rodziny (bo ten hodowca też ważny, dostajesz go w bonusie wink i jak znam życie - będzie się chciał z Tobą przynajmniej raz w roku skontaktować wink i dowiedzieć, co u kota, jak się kot rozwija, i te de )
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • yenna_m 20.08.13, 13:23
    > na forum dla hodowców wyczytałam informację, że charakter potrafi dziedziczyć s
    > ię MITOCHONDRIALNIE

    --
    Domowej zapiski domowe.
  • yenna_m 19.08.13, 13:01
    choć nie wiem, jak to jest z zabawą u brytków
    norwegi są zabawowe, ale linieją big_grin
    reszta cech u norwegów się zgadza, przy czym nie liczyłabym, że kot musi koniecznie dogadywać się z psem, który nie mieszka w domu i jego nie zna, bo do tego trzeba jednak pewnej adaptacji

    z drugiej strony - moje koty, gdy przyszło do domu zaprzyjaźnione dziecko ze swoim psem, psa obwąchały i konkursowo olały
    tyle, że zapach psa znały, bo nasza psica przyjaźni się z tym psem, a i tamte dziecko jest częstym gościem u nas
    no i moje koty mieszkają z psem od 4 lat i wiedzą, że pies nie stanowi dla nich zagrożenia

    jednak, jeśli oczekujesz, że kot będzie wchodzić chętnie w relacje z obcymi zwierzętami przychodzącymi w gości, to raczej musisz zdać sobie sprawę, że kot to nie pies, jest bardzo terytorialnym zwierzęciem i takie odwiedziny mogą nawet, w skrajnych wypadkach, zaburzyć kota, wywołując u niego poczucie zagrożenia

    kot to nie pies

    poczytaj sobie może jakieś książki na temat kotów, choćby coś takiego
    www.empik.com/kot-instrukcja-obslugi-brunner-david-stall-sam,prod13290020,ksiazka-p
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • deszcz.ryb 19.08.13, 13:12
    > Ale gdybym mogła naprawde takiego bym wziela, ale nie mogę.
    > Z uwagi na zaburzenia dziecka, szukam zwierza łagodnego, i bede wiedziala ze od
    > pokolen takie są. uprzedzam nie bedzie sie nim dziecko opiekowalo, i kontakty
    > beda pod kontrolą.

    Ty nie możesz wziąć ŻADNEGO kota. Bo ŻADNA rasa nie zapewni ci 100% gwarancji, że kot będzie łagodny, zawsze zdarzają się osobniki bardziej i mniej konfliktowe. I raczej nie uda ci się zawsze dopilnować dziecka i kota, zawsze jest ryzyko, że albo dziecko zrobi krzywdę kotu, albo kot - broniąc się - dziecku.

    >nie bedzie liniec caly rok

    Nie ma takiego, kot linieje w sumie przez cały rok.

    >bedzie dogady
    > wal sie z psem terapeutą. No i bedzie chcial sie bawić, przytulić sie i pomrucz
    > eć, taki na kolana. Bedzie znosil podroze czasami.

    A to też zależy od kota, czyli od charakteru konkretnego osobnika. Nie ma gwarancji, że dany osobnik będzie miał te cechy, więc od razu musisz przygotować się, że np. nie ma szans na podróże z kotem. Albo że kot upodoba sobie np. tylko twojego męża, a ciebie będzie omijał szerokim łukiem.

    Wg mnie dla ciebie nadaje się tylko kot pluszowy, bo masz nierealistyczne wymagania względem takiego prawdziwego.
  • asfo 19.08.13, 13:23
    1. Są koty łyse, które nie linieją, lub koty z niewielką ilością sierści które mało gubią włosy.
    2. Autorka może i ma dość duże wymagania, ale w przypadku dobrze prowadzonej hodowli można z grubsza przewidzieć jakie kot będzie miał cechy charakteru. Można też kupić kota podrośniętego, o którym wiadomo jak się będzie zachowywał.
    3. Zdrowe dziecko też może czasem zdenerwować kota, ale ludzie mają dzieci i koty u jakoś z tym żyją. Zwykle kot i dziecko uczą się całkiem szybko jak poprawnie współżyć.
    4. Można łatwo sprawdzić, jak kot znosi podróże, zabierając go na próbną przejażdżkę - w kontenerze albo w samochodowych szelkach.
  • sylhans 19.08.13, 13:40
    @asfo
    Ad 4. - to nie takie proste. Mój kot podróżował bez stresu nawet na dłuższe dystanse dopóki nie dorósł. Teraz znosi podróże gorzej, ale tylko powyżej jakichś 15 km - wtedy włącza miauczenie i daje znać, że mu się podróż nie podoba, jest wyraźnie zestresowany. Przy krótkiej przejażdżce jest to nie do wykrycia.
    Podpisuję się pod tym, co napisała deszcz.ryb. Z takimi oczekiwaniami niezadowolenie jest gwarantowane i co wtedy stanie się z kotem?
  • asfo 19.08.13, 15:29
    Deszcz ryb nie ma racji - od razu zakłada, że wszyscy dookoła mają złe intencje względem zwierząt i reaguje agresywnie. Ja zakładam, że ludzie mogą pewnych rzeczy nie wiedzieć i po to się pytają, żeby wiedzieć więcej i na tej podstawie podjąć decyzję. Nie uważam także, że trzymanie zwierzęcia domowego w celu innym niż ratowanie zwierząt było samo w sobie złe. Można mieć kota w obejściu żeby łapał myszy albo psa żeby pilnował domu i o ile zwierzę jest dobrze traktowane to nie ma w tym nic złego. Zakup kota do felinoterapii też jest w porządku.

    Osobiście mam kota który wykazuje 100% zgodności z opisem rasy, spokojnie znosi jazdę samochodem pod warunkiem że jest trzymany na kolanach (w szelkach samochodowych) i gubi niewiele sierści (krótki włos okrywowy i brak podszerstka).

    Większość problemów o których mowa w tym wątku jest rozwiązywalna, o ile komuś zależy.
  • deszcz.ryb 19.08.13, 15:59

    > Deszcz ryb nie ma racji - od razu zakłada, że wszyscy dookoła mają złe intencje
    > względem zwierząt i reaguje agresywnie.

    Kto reaguje agresywnie? Żartujesz sobie? Pokaż mi, GDZIE zareagowałam agresywnie? Piszę to poważnie, bo przyznam, że uważam, że rzeczowo wypisałam wady posiadania kota, bez oceniania autorki wątku. Ale może się mylę i może rzeczywiście gdzieś byłam "agresywna"?

    >Ja zakładam, że ludzie mogą pewnych rz
    > eczy nie wiedzieć i po to się pytają, żeby wiedzieć więcej i na tej podstawie p
    > odjąć decyzję. Nie uważam także, że trzymanie zwierzęcia domowego w celu innym
    > niż ratowanie zwierząt było samo w sobie złe. Można mieć kota w obejściu żeby ł
    > apał myszy albo psa żeby pilnował domu i o ile zwierzę jest dobrze traktowane t
    > o nie ma w tym nic złego. Zakup kota do felinoterapii też jest w porządku.

    ?? Ale czemu o tym piszesz w poście skierowanym do mnie? Czy JA napisałam gdziekolwiek, że sądzę inaczej? Ba, napiszę ci nawet, że się z tobą zgadzam w tych kwestiach.

    Ale trzymaj się tematu wątku, bo ta część twojego posta nie nawiązuje do żadnego z poruszanych w nim problemów.

    > Osobiście mam kota który wykazuje 100% zgodności z opisem rasy, spokojnie znosi
    > jazdę samochodem pod warunkiem że jest trzymany na kolanach (w szelkach samoch
    > odowych) i gubi niewiele sierści (krótki włos okrywowy i brak podszerstka).

    No to masz szczęście - piszę to z zazdrością, bo wiem, jakie są moje [bo od niedawna mam drugiego^^].

    > Większość problemów o których mowa w tym wątku jest rozwiązywalna, o ile komuś
    > zależy.

    Autorka wątku pisze, że zależy jej, żeby kot nie liniał cały rok - ale tego nie da się przewidzieć, piszę już o tym 3 raz. Jak trafi na liniejącego, to nic z tym nie zrobi, jedyne, co będzie mogła, to machnąć ręką i się z tym pogodzić. To samo z charakterem - można go przewidzieć z dużym stopniem prawdopodobieństwa w przypadku kotów rasowych, ale nigdy nie ma 100% pewności. To też piszę już trzeci raz. I z tym niepasującym charakterem też się będzie musiała pogodzić.

    I żeby nie było: ja NIE jestem przeciwna temu, żeby autorka wątku miała kota; ktoś tu ma chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Niech sobie bierze kota, i niech się cieszy - ja tylko uświadamiam, jakie MOGĄ być problemy. Nie mam pojęcia, czemu wypisanie faktów ma być uznawane za "agresywne".
  • yag-na 26.08.13, 00:39
    "Ty nie możesz wziąć ŻADNEGO kota. Bo ŻADNA rasa nie zapewni ci 100% gwarancji,"

    "Wg mnie dla ciebie nadaje się tylko kot pluszowy, bo masz nierealistyczne wymagania względem takiego prawdziwego. "

    to odpowiedzi na "I żeby nie było: ja NIE jestem przeciwna temu, żeby autorka wątku miała kota; ktoś tu ma chyba problemy z czytaniem ze zrozumieniem. "
  • deszcz.ryb 19.08.13, 14:16
    > 1. Są koty łyse, które nie linieją, lub koty z niewielką ilością sierści które
    > mało gubią włosy.

    Uważam, że branie kota łysego w naszym klimacie jest okrucieństwem; chyba, że może się temu kotu zapewnić przez cały rok np. oranżerię ze stałą temperaturą 26 stopni. Poza tym i koty krótkowłose linieją; niektóre bardziej, niektóre mniej, ale to zależy od osobnika. Nie wiadomo, na jakiego się trafi. Koty gubią włosy przez cały rok, więc na to się należy przygotować.

    > 2. Autorka może i ma dość duże wymagania, ale w przypadku dobrze prowadzonej ho
    > dowli można z grubsza przewidzieć jakie kot będzie miał cechy charakteru. Można
    > też kupić kota podrośniętego, o którym wiadomo jak się będzie zachowywał.
    > 3. Zdrowe dziecko też może czasem zdenerwować kota, ale ludzie mają dzieci i ko
    > ty u jakoś z tym żyją. Zwykle kot i dziecko uczą się całkiem szybko jak poprawn
    > ie współżyć.

    Ogólnie się zgadzam, ale jednak wg mnie autorka ma nierealistyczne wymagania. Bo chce, żeby kot był taki, taki, i jeszcze robił to i to. A tak się nie da - to trochę loteria.

    > 4. Można łatwo sprawdzić, jak kot znosi podróże, zabierając go na próbną przeja
    > żdżkę - w kontenerze albo w samochodowych szelkach.

    A to musiałaby być dość długa podróż, żeby sprawdzić, jak kot reaguje na nudę.
  • mapewoj 19.08.13, 14:50
    Nie chce brać kota bo mam takie widzimisię, to nie o to chodzi.
    Psa się udało wyszukać z pewnymi cechami, wiec deszcz.ryb uwazasz ze koty są mniej inteligentne od psów ?
    Ja wiem z jazdą autem jest tak jak z nami ludzmi, jedni lubia, a drudzy chorują.
    Opiekowalam sie tez 3 kotami, wiem, tez czego oczekiwać, oczekiwalam pomocy technicznej, a nie wrozenia z fusów. Co bedzie jak nie znajde kota..
    I co bedzie jak znajdę ale sie nie sprawdzi..
    Dziecko tez mialam oddać bo sie urodzilo takie a nie zdrowe ?!
    Czytajac fora, nie tylko to jawi mi sie obraz wyidealizowanego obrazu osoby którą chcialoby sie być.. Wychodzę na psychopatkę co chce niewiadomo co.
    Ja juz kilka lat temu zeszlam na ziemię, chce zrobic coś dla siebie..


  • deszcz.ryb 19.08.13, 15:47
    > Nie chce brać kota bo mam takie widzimisię, to nie o to chodzi.

    Ale przecież tego nie napisałam, więc czemu się czepiasz?

    > Psa się udało wyszukać z pewnymi cechami, wiec deszcz.ryb uwazasz ze koty są mn
    > iej inteligentne od psów ?

    Nie, koty są bardziej nieprzewidywalne od psów [a miałam i jedne, i drugie, więc wiem, o czym mówię]. Niewiele kotów da się "wytresować" lub skłonić do zachowań odpowiadających właścicielowi. O ile pies jest posłuszny, tak kot nie. I tak dalej. Skoro już wiesz, jakie są koty, czemu pytasz o takie rzeczy?

    > Dziecko tez mialam oddać bo sie urodzilo takie a nie zdrowe ?!

    Nikt tego nie napisał, więc nie histeryzuj.

    > Czytajac fora, nie tylko to jawi mi sie obraz wyidealizowanego obrazu osoby któ
    > rą chcialoby sie być.. Wychodzę na psychopatkę co chce niewiadomo co.

    I nie odbieraj negatywnie moich postów. Piszę ci po prostu, jak może być. Nie musi, ale może, i musisz się z tym liczyć zanim weźmiesz kota. Oczywiście, że wszyscy ci życzymy jak najlepiej, ale czy to źle, że uświadamiamy cię o pewnych rzeczach, o których być może nie masz pojęcia? Jeżeli nie chciałaś niczyjej rady, to po co pytałaś na forum?
  • yenna_m 19.08.13, 20:10
    kot łysy wymaga szczególnej dbałości o skórę (np b. częstego kremowania kremem z filtrem, bo siedząc na oknie potrafią się opalić) wink
    generalnie moim zdaniem opieka nad takim kotem jest bardziej upierdliwa i dlatego pomimo tego, że łyse mi się podobają, łysego u siebie mieć nie będę wink
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • yenna_m 19.08.13, 20:04
    1. koty łyse wymagają więcej czynności pielęgnacyjnych niż koty włochate
    2. można z grubsza przewidzieć charakter kota, jednak kot to kot i potrafi zaskoczyć
    3. kot jest dobry do felinoterapii, jednak oczekiwanie od kota, że będzie wchodzić w relacje z dzieckiem jak pies, jest oczekiwaniem nierealnym, ponieważ kot jest z natury bardziej niezależny, więc nie można mu kazać się przytulać wink psu owszem
    4. jedna próba też o niczym nie świadczy. Są na przykład koty, które lubią brać udział w wystawach, a potem wystarczy chwila przerwy, żeby kot nie pozwalał się więcej wystawiać, bo wystawy przestały mu się podobać.


    --
    Domowej zapiski domowe.
  • mapewoj 19.08.13, 13:59
    Odpowiem zbiorczo..
    Moje dziecko od urodzenia mieszka z psami, obecny pies jest jego terapeuta.
    Z racji zaburzen czy tez jak kto woli choroby malo osob nas odwiedza, wiec kot nie bylby narazony na obce osoby.
    Wiem jakie mam wymagania, i nie oczekiwalam porady w stylu pluszaka. Bo nie oto mi chodzilo zupelnie.
    Mnie zycie i tak ''fajnie'' kopie. deszcz.ryb ryby rowniez mam i nie wydaje mi sie zeby towarzystwo narzekalo smile
    Psa mam mocno liniejącego dwa razy w roku, mogę robić swetry i to tez nie problem. Ale wiem ze egzotyki linieja caly rok, tak samo jak niektore psie rasy.
    Wiem jak sie zachowuje moje dziecko wobec kotow i tak samo pies. i mozna wypracowac pewien kompromis. Pies by kota zalizal , jedyna niedogodnosc.
    Kotu tez nie byloby zle bo mam zamiast balkonu ogrod.
    Chcialam po prostu zasięgnąć rady, zeby swiadomie szukac swojego kociego szczęscia.
    Bylam w dwoch hodowlach ale pisalam juz nie bylo chemii.
    Mamy doswiadczenie w psach, rybach, krewetkach, rakach, krabach ale nie w kotach.
    Dziekuje za wszystkie odpowiedzi.


  • deszcz.ryb 19.08.13, 14:13
    No to ci piszę, żebyś wiedziała, na co się szykować. Jeszcze raz: NIE MA GWARANCJI, że kot będzie miał takie cechy, na których ci będzie zależało. I MUSISZ być na to przygotowana. Owszem, jak weźmiesz rasowego, to masz większe szanse, że trafisz na pożądane cechy, ale nie jest to żadna gwarancja.

    > Psa mam mocno liniejącego dwa razy w roku, mogę robić swetry i to tez nie probl
    > em. Ale wiem ze egzotyki linieja caly rok,

    Większość kotów linieje przez cały rok, bardziej lub mniej. Już nie mówiąc o tym, że jak się kot zdenerwuje, to sierść z niego wręcz sypie się garściami.
  • stara-a-naiwna 20.08.13, 19:43
    nie ma
    mamy koty syberyjskie matkę i syna

    z opisu rasy: koty miały być przymilne i nie mieć niszczycielskich zapędów...

    kotka nie lubi być dotykana (głaskanie na jej wyraźne przyzwolenie i krótko), chętnie dotrzymuje towarzystwa ale bez kontaktu cielesnego. NIC nam nie zniszczyła. Jest wychodzona i złapała w roku może 1 -2 myszy.
    Kotka była z dobrego, kochającego domu (nie z żadnej klatki - od początku miała kontakt z domownikami)

    Kocur - przymilny, wręcz uwielbia być miętoszony (domaga się tego), z ato jest szkodnikiem - niszczy meble, przewraca rzeczy na stole. No i jest bardzo łowny (matka go tego nie nauczyła)

    ta sama rasa a rożne charaktery (tyle tylko, ze nie są agresywne)

    a kłaki są - chociaż mało stosunkowo (rzadko je czeszemy bo sierść im się nie kołtuni) - widać je szczególnie na tapicerowanych meblach i odrobinę na pościeli


    Jeszcze raz: NIE MA GWARAN
    > CJI, że kot będzie miał takie cechy, na których ci będzie zależało
  • 2joko 21.08.13, 10:38
    Ja polecałabym kota tonkijskiego. Sama mam kocurka z bardzo dobrej hodowli w Warszawie. Jak chcesz mogę podać Ci namiary, dowiesz się z pierwszej ręki.
    Koty tonkijskie wykorzystywane są do felinoterapii, są bardzo przyjacielskie - mój lubi siedzieć na kolanach i mruczeć nawet jak go nie głaszczę, wesołe, nie obrażają się na człowieka i towarzyszą mu w codziennych czynnościach.
    Mój linieje ale praktycznie niezauważalnie. Wystarczy przejechać po sierści specjalną rękawicą raz na 2 dni i spokój.
    Moja znajoma ma również tonkijskiego i potwierdza te cechy charakteru.
    Co do podróży - trudno mi coś powiedzieć, bo mój jeździ tylko do weta (wtedy drze się wniebogłosy). Ale od hodowcy słyszałam, że inny kot z tego samego miotu uwielbia jazdy samochodem lub pociągiem, taki kot podróżnik. Więc może to kwestia przyzwyczajenia od małego? Nie wiem.
  • mitta 21.08.13, 20:30
    W swoich poszukiwaniach idealnego dla nas zwierzęcia często zapomina się o dwóch sprawach. Po pierwsze rasa to nie matryca, spod której wychodzą identyczne osobniki, niczym ciasteczka w fabryce. A po drugie - każde zwierzę, tak jak człowiek, ma swój charakter i różnice między nimi potrafią być ogromne.
    Mapewoj, nie rezygnuj z posiadania kota, jeśli masz taką potrzebę. Ale nie szukaj rasy, tylko konkretnego kota w obrębie wybranej przez ciebie rasy. Ogranicz swoje wymagania do jednej, dwóch najważniejszych cech, na których ci zależy. Moje np. też nie cierpią jeździć, ale co z tego - jeśli trzeba to ruszamy w wielogodzinną podróż i nic im z tego powodu nie jest.
    Weź kota ciut starszego, hodowcy często zostawiają jakiegoś kota na reproduktora, a po kilku miesiącach okazuje się, że kot nie spełnia jakiegoś kryterium i sprzedaje się go. U takich kotów można już określić charakter, a tak do sześciu miesięcy to jaszcze może się zmieniać i kształtować. Prawdziwy hodowca powinien ci pomóc w wyborze.
    Nie obawiaj się o dziecko, ani o kota. Kot umie się przystosować do każdych warunków i jeśli kontakt z dzieckiem uzna za niebezpieczny to przeniesie się na wyższe rewiry w mieszkaniu.
    Dla dziecka kontakt z kotem to zupełnie inne doświadczenie, niż z psem i może się okazać, że terapeutycznie będzie oddziaływać lepiej, niż pies - piszę to w oparciu o doświadczenia we własnej rodzinie. A jeśli nie - to będą się omijać.
    Kot wcale nie musi być rasowy, aby spełnił twoje wymagania. Zwierzęta rasowe często obciążone są jakimiś potencjalnymi chorobami/wadami i nawet wstępne badania nie są w stanie zagwarantować, że coś się nie odezwie. Dlatego też, jeśli kot ma być rasowy, to tylko z najlepszych hodowli, bo inaczej będziesz narażona na kłopoty i koszty związane z leczeniem zwierzęcia.
  • 2joko 22.08.13, 10:57
    Oczywiście, że to loteria, ale szansa trafienia na kota z cechami daleko odbiegającymi od cech typowych dla swojej rasy jest minimalna. Koty różnią się w obrębie własnej rasy (jeden jest bardziej ciekawski, drugi bardziej leniwy, inny nie boi się wody), ale pewne zachowania typowe dla danej rasy pozostają takie same. I tak na przykład brytek będzie różnił się od bengala - nie wyobrażam sobie kota bengalskiego, który będzie zachowywał się jak brytek. Zupełnie inne temperamenty. No chyba, że są wyjątki....
    Koty nierasowe są również wspaniałe. Sama miałam do czynienia z kotką przygarniętą z podwórka. Ale szansa trafienia na osobnika z niepożądanymi przez nas cechami jest jednak w tym przypadku większa niż w przypadku kotów rasowych, gdzie możemy spodziewać się pewnych zachowań.
    Zgadzam się z mitta, że tylko z najlepszych hodowli.
  • mitta 22.08.13, 12:07
    Oczywiście, że na tym polega rasowość - te same cechy, jeśli chodzi o budowę, rodzaj sierści, czy ogólnie temperament. Dlatego napisałam, by szukać w zakresie wybranej rasy. Chodziło mi raczej o to, że każdy kot to nie powielany z matrycy osobnik lecz indywidualna jednostka, ze swoim iwłasnym charakterem, czy nawet osobowością wink. Tymczasem pokutują same uogólnienia - koty są takie, a psy takie, tak jak byśmy powiedzieli, że wszyscy ludzie są tacy sami.
    Dobrze zsocjalizowane nierasowce nie mają niepożądanych cech, a kochający właściciel orientuje się w kocim charakterze, to samo osoby działające w fundacjach, co nie znaczy, że namawiam właśnie na takiego.
  • yenna_m 24.08.13, 14:50
    Dobrze zsocjalizowane nierasowce też mogą być chore na FIV, FelV, FIP, chlamydię, grzybicę, kalcywirozę czy inne dziadostwo. Mogą również nieść mutacje genów, bo też nie masz gwarancji dobrego krzyżowania się w obrębie populacji.

    Każda rasa ma jakieś choroby, na które jest podatna. Ino hodowcy o tym wiedzą i polityka hodowlana jest taka, żeby z hodowli wykluczać osobniki niosące potencjalnie niefajne mutacje. Stąd badania, które się robi kotom i generalnie większa wiedza na temat zapadaloności na konkretne choroby w obrębie danej rasy.
    I teraz - mówi się o HCM wśród norwegów. Ino to HCM jest podnoszone nie dlatego, że koty masowo na serce zdychają (nie znam kota, który z sukcesem nie przeszedłby echa serca), ale dlatego, że gdzieś na świecie w kilku hodowlach taka sytuacja się zdarzyła. A skoro się gdzieś na świecie zdarzyła, to hodowcy na wszelki wypadek badają wszystkie linie.

    Wobec tego dmucha się na zimne i wyklucza koty z linii, która potencjalnie może częściej zapadać na pewne choroby.

    To samo z GSD IV. W Polsce przez cały czas hodowania tych kotów urodził się 1 miot z GSDIV. Jeden. Natomiast wszelkie koty, które niosą tą mutację są mądrze hodowane (żeby choroba wystąpiła, kociak musi od obojga rodziców odziedziczyć tę mutację) więc kojarzy się koty z genotypem N/N, w szczególnych wypadkach GSDIV/N - ale takiego kota łączy się z zkotem N/N i nie przeznacza do hodowli kociaków niosących mutację GSDIV.
    Pomimo urodzenia się 1 takiego miotu - badania na GSDIV są obowiązkowe u norwegów.

    Trochę mniej histerii, proszę smile


    --
    Domowej zapiski domowe.
  • mariejo 31.08.13, 23:32
    Jestem wlascicielka 10,5 letniego Rosyjskiego Niebieskiego i 2 prawie półtorarocznych dachowców szarej preguski Kropeczki i czarnego samca Brudaska, imiona nadane przez moje dzieckowink. Mialam dwa RUS jeden odszedł za teczowy most jak miał 2 lata 9 m-cy, robiłam sekcje i nie wiadomo jaka była przyczyna.
    Kiedys koty były wystawiane ojciec był EC ale potem po pojawieniu się mojej corki 8 lat temu zmienily się priorytety i koty zostały wykastrowane. Uwazam ze kocurki maja lepsze charaktery nie mowie o wiele latwiejszym zabiego sterylizacji. Co do rasy to RUSki sa bardzo zzyte z rodzina, sa towarzyskie i odporne. Jak moje dziecko było male koty bardzo się opiekowaly mloda, wskakiwaly do lozeczka, spaly na foteliku. RUSki mila pluszowa sierść, czasem trzeba je trochę wyczesać ale coz nie ma idealow. Mój kot jest wychodzący i rok temu miał alerige na pchly kiedy jakas się przyplatala. Mimo swoich 10 lat i 5 miesięcy, na które nie wygląda, jest skory do zabawy i bardzo towarzyski, w ogrodzie podchodzi do ludzi i daje się glaskac, dachowce sa dzikie nikt ich w ogrodzie nie zlapie mimo ze kotka Kropeczka wskakuje mi na kolana.
  • k1234561 01.09.13, 08:27
    Ja mam brytyjczyka.Kocurka,wykastrowanego jeszcze w hodowli,kiedy był małym kociaczkiem.Kocurek jest bardzo spokojny,miziasty,mruczący.Lubi się bawić,ale raczej ma takie okresy aktywności zabawowej.Zwykle jest to rano i około popołudnia.Nie wskakuje na wysokie blaty,stoły czy półki.Nie lubi tego.Lubi sobie pogadać w ciągu dnia.W nocy śpi.Czasem jest w domu tak niezauważalny,że zastanawiamy się gdzie jest nasz kot.Aczkolwiek zawsze okazuje się,że leży gdzieś w pobliżu.Jest kompletnie niekłopotliwy i nieupierdliwy.Niemal kot pluszak.Z tym wyjątkiem,że trzeba go karmić i sprzątać kuwetę po nim.Niczego nam nie zniszczył,nie zbił,nie podrapał i nie pogryzł.Jest też chyba pozbawiony agresji,bo nigdy nie widziałam aby w stosunku do nas czy do córki okazał zdenerwowanie.Czasem,kiedy czegoś nie chce,np.noszenia na rękach przez córkę,tylko miauknie sobie cichutko i wiemy,że należy kota zostawić w spokoju.
    Jedyny minus to fruwająca mimo czesania kotka sierść.Kot linieje nam cały rok,ale taka podobno kocia natura.Więc przymkneliśmy na to oko.Kota wyczesujemy,sierść sprzątamy i kochamy go nad życie.My jesteśmy zakochani w tej rasie.
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • mapewoj 02.09.13, 11:08
    widzę ze watek zyje smile
    Po licznych konsultacjach, tu i w realu, doszlam do wniosku ze wezmę doroslego kota, pomogę jakiemus, z adopcji.
    Widzialam na zdjeciu potencjalnego kandydata. Jeszcze tylko czy podpasuję kotu, i kot dogada sie z psem..
  • yenna_m 02.09.13, 22:42
    i bardzo dobrze! smile
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • mariejo 03.09.13, 22:34
    U nas caly zwierzyniec zyje zgodnie, najpierw był RUSek potem pies Sheltie a jak pies miał prawie 5 lat pojawily się maluchy i zaczely się problemy starego kota, który zaczal być zazdrosny.
  • traszka11 21.10.13, 10:43
    wszystkie koty sa fajnewink
    --
    Tukan-www.tukan24.pl
  • zwinkaelinka 28.10.13, 11:40
    Idealnym wyborem będzie rasa kotów ragdoll.

    To wyjątkowe, bardzo spokojne i niezwykle łagodne zwierzęta. Ich cechą charakterystyczna jest wiotczenie w rękach kiedy są podnoszone (oznacza to, że np. nie podrapią dziecka przy próbie podniesienia z ziemi). W Polsce rasa jest dość rzadka, a to wiąże się z dość wysoką ceną. Ale jeśli popytasz hodowców, to pewnie znajdziesz kociaka w rozsądnej cenie. Jeśli nie ma to być kot wystawowy tylko terapeuta dla dziecka, to możesz rozglądać się za kociętami z wadami dyskwalifikującymi do dalszej hodowli, wówczas cena może być atrakcyjna, a ty nic nie tracisz, bo powody wyboru rasowego kota są u ciebie inne.
    --
    KAR-MA.pl - najlepszy sklep z karmą i akcesoriami dla zwierząt domowych. Zajrzyj koniecznie smile
  • yenna_m 01.11.13, 00:16
    ragdoll?
    w życiu

    nie kupiłabym kota tej rasy z kilku powodów:
    1. rasa jest modna, więc łatwiej trafić na kiepskiego hodowcę
    2. ragdolle są krzyżówką birmy, burmy i persa, więc nie zdziwiłabym się, gdyby wśród przedstawicieli tej rasy pojawiały się choroby genetyczne charakterystyczne dla ras "wyjściowych"
    3. w polskich liniach ragdollów spotyka się osobniki chore na HCM (i takie, co padły na HCM - proszę sobie poczytać fora specjalistyczne). Na razie nie ma w pełni skutecznego genetycznego testu na kardiomiopatię przerostową. Najlepsze jest echo serca (genetyczny test można sobie w oko wsadzić) - ale je należy powtarzać co roku. Natomiast fakt hodowania popularnej rasy wcale nie sprzyja wykluczaniu osobników niosących HCM z hodowli.
    4. ragdolle są obciążone PKD i MPSM, należy im również robić testy na CIN

    reasumując - jeśli ktoś chce szmaciaka, to owszem, ale z hodowli, gdzie koty się bada na HCM i to nie jedynie gentestem, ale przede wszystkim robiąc co roku kotom hodowlanym echo serca oraz badania ultrasonograficzne nerek w kierunku PKD (kot powinien dostać certyfikat potwierdzający przejście badania z wynikiem "normalny")
    do tego standard - czyli FeLV, FiV, CIN (absolutne minimum) - i najlepiej testy wykonane w dobrym laboratorium a nie testy płytkowe
    --
    Domowej zapiski domowe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka