Dodaj do ulubionych

2 koty, 2 kotki czy para mieszana - doradźcie :-)

09.09.15, 20:55
Jestem nowa na forum i w związku z tym Wszystkich serdecznie witam.
Stało się, będziemy mieli kociątka. Jednak doradźcie, czy ma w ogóle znaczenie kombinacja płci - jak w temacie postu? Chcieliśmy 2 kociczki ale ostatnio ktoś mi powiedział, że lepiej koty, bo dziewczyny bardziej bronią swojego terytorium (do tej pory myślałam, że to właśnie kocury). Poza tym obawiam się, że po kastracji kot rośnie do monstrualnych rozmiarów. Generalnie będą to kotki tzw. dachowce.
Proszę też o radę odnośnie kuwety i nauki korzystania z niej. Czy wystarczy jedna dla 2. kotków? Wyczytałam, że zaraz po "sprowadzeniu" kota do domu należy go wsadzić do kuwety. Czy w takim razie mogą tak zrobić z dwoma na raz? Czy polecacie kuwetę zamykaną?
Mam generalnie wiele pytań (jak widać) ale na początek może wystarczy. Jeśli uważacie, że są istotne sprawy, o których powinnam wiedzieć od początku obcowania z kotami, to będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Edytor zaawansowany
  • mitta 09.09.15, 23:32
    Najlepiej wziąć rodzeństwo, płeć obojętna. Ja wzięłam trzy siostry i było super, bo od razu były zżyte i żadnego problemu z dokoceniem.
    Jedna kuweta wystarczy, wsadzaj do niej koty po kolei, a nie dwa na raz. Jedno wsadzenie powinno wystarczyć. Ja wolę krytą kuwetę, bo nie jest wszystko na widoku. Kupiłam dość dużą i od razu zdjęłam drzwiczki. I jeszcze żwirek - uważam, że najlepszy to cats best eco plus. To żwirek drewniany, bardzo dobrze się zbryla i można wyrzucać do wc.Wydaje się drogi, ale jest bardzo wydajny i ekonomiczny.
  • ango5 10.09.15, 08:17
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. To będzie właśnie rodzeństwo - mam nadzieję, że nie będzie niezdrowych sytuacji gdybym wzięła parę mieszaną... Jeśli chodzi o żwirek, to dokładnie ten sam już jedna pani mi polecała, to pewnie się na niego zdecyduję.
    Chciałabym jeszcze dopytać w sprawie kuwety: po przywiezieniu 1. raz kotów do domu mam wsadzić do kuwety jednego i co dalej, czekać aż się załatwi?, na chwilkę tylko, a potem drugiego w celu po prostu oswojenia z miejscem? No i jeszcze ile żwirku wsypać?
    Z góry dziękuję za rady.
  • mitta 10.09.15, 17:12
    Wczoraj dość krótko napisałam, bo z telefonu.
    A wiec po kolei:
    Dobrze, że zdecydowałaś się na rodzeństwo, jeśli masz wybór - weź takie, które nie boją się ludzi, nie uciekają, dają się wziąć na ręce, ufne i proludzkie, płeć obojętna. Każdy kot, podobnie jak człowiek, ma swój charakter. To on bardziej różnicuje, niż płeć. Miałam już kocury tchórze, przylepy, ciepłe kluchy, wojowników, kotki ostre, jak żyleta i łagodne niczym baranki.

    Niezdrowych sytuacji nie będzie, bo w wieku 6 - 7 miesięcy udasz się z nimi do weta na kastrację. I jest to rzecz podstawowa i niezbędna. A potem to już sobie mogą robić, co chcą wink

    Przed przywiezieniem kotków musisz mieć już uszykowaną kuwetę w miejscu docelowym - najlepiej odosobnionym, bo koty też lubią mieć trochę intymności przy załatwianiu swoich potrzeb oraz nie lubią zmian. Jeśli ustawisz kuwetę w łazience - pamiętaj, że drzwi cały czas muszą być uchylone. Niektórzy wyciągają tę kratkę z drzwi, żeby koty stale miały dostęp do swojej toalety.

    Do kuwety wsyp żwirku tak na 5 cm, po kilku dniach już sama wyczujesz, ile go potrzeba. Do sprzątania żwirku trzeba mieć taką łopatkę z dziurami. Co do sprzątania kuwety - to jeśli jestem w domu sprzątam na bieżąco, po kilkugodzinnej nieobecności - sprzątam niedługo po powrocie. Koty nie lubią mieć brudnej kuwety. Polecany żwirek trochę się roznosi na łapkach - ja mam na kuwecie szczotkę i zmiotkę i zaraz zgarniam. Niektórzy mają taki mały akumulatorowy odkurzacz samochodowy. Z tym, że jak sama się przekonasz, koty nie cierpią odkurzaczy.

    Uszykuj też miseczki - dość szerokie, ale płytkie. Koty nie lubią zaczepiać o brzegi wąsami. Miski nie powinny stać w pobliżu kuwety. U mnie z suchym i z wodą stoją na parapetach w kuchni i pokoju syna - koty mają do nich cały czas dostęp. Mokre daję rano i wieczorem.

    Kiedy przywieziesz kotki do domu wyjmij z transporterka najpierw jednego, trzymając go na rękach pokaż mu mieszkanie, miski z jedzeniem i wodą, a potem delikatnie wsadź do kuwety - najpewniej wypruje z niej, jak oparzony, ale zapamięta. To samo zrób z drugim kotkiem. Nie czekaj, aż się załatwią. Moim kotom wystarczyło raz pokazać.

    Może się też zdarzyć, że koty czmychną w jakiś kąt - nie wyciągaj ich na siłę, tylko zostaw jedzenie na noc i koniecznie dostęp do kuwety. Jeśli chcesz je jakoś wydostać - kup jakąś zabawkę np. wędkę z piórkami i machaj im przed nosem - na pewno podejmą zabawę.

    No i powinnaś zaraz udać się z nimi do weta na odrobaczenie, odpchlenie, wyczyszczenie uszu, dostaniesz książeczkę zdrowia dla każdego kotka i rady, co i jak z weterynaryjnego punktu widzenia.

    Powodzenia. Jak masz jakieś pytania - pisz, ktoś na pewno coś doradzi.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 10.09.15, 17:58
    Dziękuję, jestem zobowiązana za tak przystępnie napisane i cenne rady. Wydaje mi się nieprawdopodobne, że raz im pokażę gdzie, co i załapią ale zobaczymy jak to będzie. Zastanawiam się w jakim celu ściągać drzwiczki z kuwety. Myślałam, że są po to, aby ewentualny zapach jak najmniej wydostawał się na zewnątrz. Jeśli zdjąć drzwiczki, to chyba lepiej kupić tańszą odkrytą kuwetę, czy się mylę? Koty będą u nas za 2 tygodnie lub wcześniej, bo dzieci bardzo nalegają... no i boję się, że im dłużej będą na wsi ze swoją mamą tym bardziej zdziczeją. Dam znać jak już będą na miejscu.
    Jeszcze nieśmiało zapytam o żywienie. Ja sobie to wyobrażam tak: sucha karma (jaka?) i dodatkowo nasze resztki z posiłków (oczywiście wybiórczo). Czy to jakaś herezja będzie? Przyznam się, że mam coraz więcej obaw, czy tym kotom będzie u nas dobrze. Mieszkanie małe, dwoje dzieci i dwoje dorosłych, pełno wszystkiego porozstawiane po kątach. Wszyscy mnie straszą (a zwłaszcza jedna posiadaczka owczarka), że koty "łażą" po blatach, drapią itp. Ale czy to znaczy, że wszyscy "właściciele" kotów mają sterylnie zawsze posprzątane mieszkania z obawy przed kotami? Trochę mnie to przeraża, jednak ciągle sama się pocieszam, że wszystko się samo poukłada, nie da się przewidzieć każdej sytuacji. Może jednak nie mam racji i nie każdy może mieć kotki?
  • mitta 10.09.15, 19:10
    Drzwiczki ściągnij po to, by miały łatwiejsze wejście i wyjście, niektóre koty boją się takich ruchomych drzwiczek i nie chcą korzystać z takiej kuwety, potem można spróbować założyć. Zapewniam Cię, że chociażbyś miała super wypasioną kuwetę zakrytą z filtrami, to zapach "drugiego numeru" zaraz poczujesz wink Z zakrytą chodzi o to, że koty wolą załatwiać się dyskretnie, dla Was też nie byłby to ciekawy widok, a poza tym, jak zakopują urobek to ze wszystkich stron byłoby nasypane żwirkiem. Dla ogarnięcia tego - lepsza jest zakryta kuweta, ja innej nie uznaję.

    Jeśli chodzi o żywienie - kupuj im suchą karmę junior, ma mniejsze chrupki (bo rozumiem, że koty są młode). "Ludzkie" resztki tylko w niewielkich ilościach, jakieś gotowane mięso, śmietanka, żółtko, ryba, okrawki surowego mięsa. Ziemniaków, chleba, makaronów itp. się nie daje, kot jest mięsożercą pierwszego stopnia, tzn, że roślinne pokarmy w niewielkich ilościach. Żywienie zależy od wieku kota - w początkowych miesiącach jest to pokarm bardziej treściwy, później można naprawdę tanio wyżywić kota, ale trzeba samemu przygotowywać posiłki i np. mrozić. Ja przy 4 własnych + 1 dochodzącym bym zbankrutowała, więc sama robię mieszanki mięsno podrobowe i zamrażam na kilka tygodni i mam spokój.

    Nie słuchaj posiadaczki owczarka, kot to zupełnie inne zwierzę, ja bym się nie zamieniła (a owczarki w naszej rodzinie też występują i mogłabym podać dziesiątki ich wad, ale nie o to chodzi). Owszem, koty chodzą po wszystkich poziomych powierzchniach, a pionowe traktują, jak pnie drzewa do wspinania, są okropnie ciekawskie, zajrzą w każdy kąt, będą uczestniczyć w każdej domowej robocie i zawsze będą blisko Was. A na podorędziu miej taki psikacz ze zwykłą wodą i gdy wlezą tam, gdzie nie mogą - psiknij, po pewnym czasie zaskoczą.
    Tyle, że i wy zostaniecie wychowani przez Wasze koty i pewne rzeczy w ogóle przestaną Wam przeszkadzać, nie zauważycie nawet tego, że koty rządzą wink. I za kilka miesięcy stwierdzicie, że lata bez kota, to lata stracone wink
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 10.09.15, 20:39
    Obyś miała rację smile
    Na razie bardzo dziękuję za cenne wskazówki. Niedługo pewnie znowu o coś będę chciała zapytać, bo czuję, że wiele nieznanych sytuacji jeszcze przede mną i kotami. Nie chcę też zbyt nadużywać Twojej dobroci, bo zdaję sobie sprawę, że pytam o rzeczy, które dla innych mogą być oczywiste i po prostu nudne. Łudzę się jednak, że tak jak matki o swoich dzieciach, tak "kociarze", cz "psiarze" mogą godzinami opowiadać o swoich pupilach.
    Pozdrawiam.
  • aankaa 10.09.15, 21:26
    podobny do Cats Best jest www.zooplus.pl/shop/koty/zwirek_dla_kota/benek/516106
    jeszcze nie kupowałam, bo wykańczam zapas ale mam zamiar wypróbować

    polecam zakup pochłaniacza zapachów do żwirku - dostępny niemal w każdym sklepowisku, wersja proszkowa, koszt ok. 5 zł. Wystarcza na bardzo długo i działa !
  • ango5 11.09.15, 10:07
    Dzięki, wypróbuję.
  • mitta 11.09.15, 16:59
    Anka, a sypałaś kotu już ten żwirek, bo słyszałam różne opinie o nim, a dużą wadą jest podobno to, że pyli na żółto i koty wszędzie ten pył roznoszą. No, i zdaje się Mysiulek, pisała, że po jakimś czasie się rozpadł na proszek.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • multika.3 14.09.15, 14:11
    Jestem po weekendowej wizycie u kociątek. Mam teraz wątpliwości, co do tej nauki korzystania z kuwety. Kotki są naprawdę małe (ok. 8 tyg.). Tam gdzie są teraz naszykowałam im pudełko z piaskiem aby mogły ewentualnie się przyzwyczajać, ale przez 2 dni nie zauważyłam żadnej chęci w tym kierunku. Może dlatego, że ich mama nie korzysta z kuwety... Jak do tego podejść w domu, czy jednak nadal tak jak Mitta radziła?
    Mam jeszcze pytanie o rozpoznawanie płci. Co ja się je "naoglądałam" pod ogonem to..... Do tej pory patrzyłam czy ma "coś" od strony brzuszka (chłopak) lub nie (dziewczynka). W googlu każą patrzeć pod ogonem, ale ja tam różnic nie widzę....
  • multika.3 14.09.15, 14:18
    sorry, ale nie wiem co się dzieje. Loguję się na ango5 a wychodzi mi jakaś "multika.3", w ogóle nieznany mi nick. Zauważyłam to dopiero po wpisaniu posta powyżej. Wylogowała się i zalogowałam ponownie na "ango5"ale widzę, że znowu jestem "Mulika". Zaczynam się bać...
  • mitta 14.09.15, 15:36
    Koty mają naturalny odruch zakopywania nieczystości - to instynktowne maskowanie swojego zapachu przed silniejszymi osobnikami własnego gatunku. Ludzie często mylą to z higieną (że niby koty takie czyścioszki i po sobie sprzątają). Tak, czy inaczej, jest to wielka zaleta tych zwierząt, która powoduje, że możemy trzymać je w domu. I z reguły jedno wsadzenie do kuwety wystarczy - u mnie na pięć kotów cztery wetknęłam raz do kuwety i załapały, a piątego - znajdę w ogóle nie musiałam tam wtykać, bo sam wlazł tam za potrzebą. A wszystkie pięć chowały się na dworze, nie były kotami domowymi i wcześniej nie widziały kuwety na oczy.

    No, ale żeby nie było tak łatwo to:
    Kociaki powinno brać się do nowego domu w wieku co najmniej 3 miesięcy. Do tego czasu przebiega ich intensywny rozwój psychofizyczny pod opieką matki. Ona je wszystkiego uczy, stopniowo przestaje karmić zmuszając, aby zaczęły sobie same radzić. To jest proces rozciągnięty w czasie. Stwierdzono, że kociaki za wcześnie odstawione od matki mogą mieć problemy kuwetowe - raz trafią, raz nie.

    Z drugiej strony ja swoimi kotkami zaczęłam się opiekować, gdy miały kilkanaście dni, gdyż ich matka zachorowała i nie udało się jej uratować. Z tym, że pozostały jakiś czas w tym samym miejscu. Miały jednak objawy choroby sierocej, wylizywały ubrania, "ciamkały" nas po szyi i włosach. Z kuwetą na szczęście nie było problemów.

    Z trzeciej strony wink piszesz, że ich matka nie korzysta z kuwety, ale przecież też się gdzieś załatwia - jeśli robi to na dworze, to na pewno także zakopuje odchody, ucząc tych zachowań swoje młode.

    Nic się nie martw, ale z wzięciem do domu kociaków poczekaj jeszcze jakiś czas.

    Co do płci - to najlepiej do weta, ja sama mam problem z maluchami.

    A odnośnie nicku - jeśli to nie Twój i nigdy ani Ty, ani nikt z rodziny nie miał takiego - zgłoś to do administracji forum.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 14.09.15, 16:20
    WIdzę, że tym razem dobrze mnie zalogowało... nie wiem o co chodzi.
    Bardzo dziękuję za wyjaśnienia. Koty będą u nas za tydzień, ze względów technicznych, że tak się wyrażę, nie da się tego przesunąć. Jako, że wychowują się obecnie na wsi, to piją już nie tylko mleko matki (mleko krowie i kiełbasa). Wiem, że to może brzmi szokująco, ale po prostu jadły to co ich mama. Mam nadzieję, że w domu, gdzie nie będzie innego miejsca do zasypywania niż żwirek w kuwecie będą ochoczo z niej korzystać.
  • mitta 14.09.15, 16:59
    To powodzenia!
    I napisz, jak poszło. Ale mleka krowiego im nie dawaj, ani kiełbasy też. Mogą mieć po tym biegunki, a w domu będzie to kłopotliwe.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • iga.felcz 14.09.15, 19:22
    Skoro to kociaki to możesz smiało próbować je przystosować do innej diety niż miała ich matka, daj im nowe, zdrowe nawyki smile
  • ango5 14.09.15, 20:10
    zamierzam dawać im odpowiednią karmę, napisałam tylko, że jadły jak koty na wsi u gospodarza, bo Mitta odpisała mi, że kocięta muszą z wiekiem nauczyć się radzić sobie bez mleka matki: "Kociaki powinno brać się do nowego domu w wieku co najmniej 3 miesięcy. Do tego czasu przebiega ich intensywny rozwój psychofizyczny pod opieką matki. Ona je wszystkiego uczy, stopniowo przestaje karmić zmuszając, aby zaczęły sobie same radzić." Chodziło mi o to, że one już jedzą co innego, nie tylko to co da mama.
    W ogóle, to jestem Wam dziewczyny bardzo wdzięczna za wszystkie uwagi. Proszę o jeszcze smile) No i jeszcze powiem Wam, że nasze kotki są przekochane smile)) Cudownie się bawią, są piękne i mimo początkowej rezerwy i wręcz "fukania", teraz są bardzo przyjazne i ciekawe świata. Już zapowiedziałam w pracy, że w przyszłym tygodniu biorę urlop. Przywieziemy je w niedzielę i nie wyobrażam sobie zostawić je same, no i nie ukrywam, że w razie czego powtórzymy naukę załatwiania swoich potrzeb w kuwecie.
    Zakupiłam już, a raczej zamówiłam, krytą kuwetę (zaczynam od jednej - może wystarczy) i żwirek Cats Best 10 l. Do tego zamierzam kupić jakiś drapak ale myślałam też o kupieniu sznurka z sizalu i obwiązaniu nim kilku nóg u stołu i krzeseł (co o tym myślicie?). Muszę też kupić transporter i oczywiście nie mogę się zdecydować. No bo tak: chciałabym kupić jeden (nawet patrząc w perspektywie, gdy urosną więc nie może być zbyt mały), nie wiem czy lepiej najtańszy plastik, czy torba, czy co? Myślałam też o dwóch torebkach, takich na ramię, ale wydają mi się niewygodne dla zwierzaka. Nie mam też wybranych misek. Czytałam, że powinny być szersze i płaskie żeby im się "wąsy" nie ocierały. Łopatkę mam zamiar dokupić jak już zobaczę ten żwirek, bo widzę, że są różne otwory.
    Uff, mam nadzieję, że Was nie zamęczam...


  • ango5 23.09.15, 13:42
    Koty od niedzieli są w domu. Faktycznie załatwiają się do kuwety. Co za ulga.... Jedzą też ok, na razie suchą karmę. Wariują jak szalone, no i wspinają się po czym tylko się da. Po wizycie w lecznicy okazało się jednak, że kotki mają świerzbowca.. brrr. Dostały krople na kark i pani wyczyściła im uszy, a teraz my codziennie to powtarzamy. Mam nadzieję, że wkrótce pozbędziemy się problemu.
    Maluchy są słodkie i nawet mój mąż, bardzo sceptycznie nastawiony do posiadania kota (a co dopiero dwóch), jest nimi zafascynowany. Sama też miałam wątpliwości, co do ilości kotów, ale od razu widać, że i dla kotów i dla nas wynikają z tego same plusy. A teraz np. mały Crazy drzemie na moich kolanach...
  • mitta 23.09.15, 15:20
    Cieszę się, że tak dobrze Wam idzie smile
    Czy piją wodę? Bo jeśli niezbyt chętnie - to musisz włączyć mokrą karmę.
    Takie maluchy są lepsze od tv i internetu. Powodzenia!

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 23.09.15, 20:44
    Witaj smile) Piją sporo, nie wiem czy powinnam się przyznać ale na początku dawałam im mleko (tak piły z mamą), a teraz mleko rozcieńczam sporą ilościa wody i też piją. Pomyślałam, że tak łatwiej będzie się im przestawić na samą wodę.
  • mitta 24.09.15, 08:34
    Jeżeli nie mają żadnych sensacji, to śmiało możesz tak robić, najważniejsze, żeby piły. Ja też kiedyś w ten sposób zachęcałam do picia.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 25.09.15, 08:32
    Hm... no, cóż, troszkę się załamałam: wczoraj mała na moich oczach nasikała na pościel sad Generalnie nie wiem jak postępować, bo do tej pory kotki spały na swoim posłaniu w pokoju syna, teraz kiedy kładziemy się spać one wskakują na łóżka i najchętniej tam chciałyby leżeć. Może nasz błąd, że w dzień pozwalamy im siedzieć na kanapie ale przecież nie sposób ich nie przytulać i głaskać i żeby siedziały na "parterze". Jak to pogodzić?
  • mitta 25.09.15, 13:39
    Jeden sik to nie tragedia - maluchowi może się zdarzyć. Może zapach pościeli był dla niej nieprzyjemny i musiała po swojemu jakoś go oswoić (w kocim moczu są feromony, podobnie, jak w gruczołach policzkowych i kot ocierając się, albo właśnie sikając rozsiewa je, aby czuć się bezpiecznie), albo też się za bardzo rozbawiła, była pobudzona i nie zdążyła do kuwety, albo miała jakiś stres.
    W każdym razie - leżenie kotów na kanapie nie ma z tym nic wspólnego, wprost przeciwnie, dawanie kotom dużo miłości i czułości eliminuje niepożądane zachowania.

    Obserwuj małą: po posiłku, po zabawie i kiedy zaczyna się jakoś dziwnie kręcić - wkładaj ją do kuwety i pokaż palcem, jak rozgarniać żwirek. Na razie niech się bawi na pościeli tylko pod kontrolą. Pościel wypierz i wypłucz wodą z octem. Na razie też nie używaj jakiś pachnących płynów do prania i płukania, często one powodują niechęć. Zamykajcie drzwi sypialni na noc i w czasie, kiedy nikogo nie ma w domu (po jakimś czasie będziesz mogła z tego zrezygnować, bo jak tu spać bez kota wink )

    W żadnym wypadku nie krzyczcie na nią, nie wkładaj jej pyszczka do nieczystości itp. bo można pogorszyć sprawę.

    Myślę, że to tylko incydent, który ma prawo się zdarzyć, ale na wszelki wypadek trzeba zapobiec, by kotu nie weszło to w nawyk.

    Napisz, czy to się powtórzyło.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 25.09.15, 21:32
    Dzięki za wsparcie. O occie nie słyszałam, mam taki środek UrineOff - najpierw tym spryskałam, odczekałam i wyprałam. Dzisiaj (odpukać) już się nie powtórzyło, a nawet była taka sytuacja, że jak zbierałam "urobek" z kuwety, to mały (Crazy) wskoczył do niej i się załatwił nie zważając, że tam coś robiłam. Małą (Luna) wkładamy profilaktycznie kilka razy do kuwety, mimo że sama też tam wchodzi i robi co potrzeba. Nie wiem czy one nie jedzą zbyt dużo, bo robią po 2-3 kupy dziennie każde. Odmierzam im ok 10 dkg suchej karmy na dobę i dużo piją.
  • mitta 26.09.15, 12:37
    Może to było jednorazowe potknięcie, w końcu to maluchy. Ocet to wypróbowany sposób na pozbycie się brzydkich zapachów, a tu masz jeszcze inne.

    Maluchy załatwiają się kilka razy dziennie, to normalne. Dopiero u dorosłych kotów to się reguluje i korzystają z kuwety raz lub dwa dziennie.

    Nie wiem, czy jedzą za dużo, czy w sam raz, na opakowaniu karmy jest zwykle jakaś wskazówka. Ale zależy to też od indywidualnych potrzeb. Najważniejsze, żeby miały stały dostęp do karmy, a to dlatego, że maluchy jednorazowo jedzą niewielką ilość pokarmu. Czytałam też, że bardzo szkodliwe dla zdrowia są długie przerwy w jedzeniu. Muszę poszukać ten artykuł i przypomnieć sobie, o co dokładnie z tym chodziło.

    Zaobserwowałam też, że te dziczki nieregularnie karmione jedzą łapczywie, dużo, jakby na zapas, czasami kończy się to rzygankiem. Moje osobiste koty wiedzą, że karma stale stoi na parapecie i nie rzucają się na jedzenie, wręcz czasami muszę je prosić, by coś przekąsiły smile.

    A może przedstawisz swoje kociątka z imienia i maści, możesz wstawić też fotki.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 26.09.15, 15:07
    W ostatnim wpisie "przemyciłam" ich imiona: Cray i Luna. Crazy jest takim typowym buraskiem z dodatkiem bieli, a Luna czarna z białym brzuszkiem i łapkami.
    Niestety dzisiaj dosłownie pół godzinki temu Luna znowu troszkę nasikała, tym razem na skrawek kocyka. Przyłapałam ją w trakcie tego sikania i zaraz zaniosłam do kuwety.... NIe wiem o co jej chodzi. Kocyk lekko opadał na podłogę i tak sobie na nim przycupnęła na to sikanie. Teraz położyłam drugi już złożony żeby nic na podłodze nie było.
    Dzisiaj umyłam im kuwetę i przetarłam octem, odczekałam aż wywietrzeje i nasypałam nowy żwirek. Generalnie wyciągamy urobek z kuwety ok. 8 razy dziennie.
  • horpyna4 27.09.15, 09:01
    Ango, lepiej dodawać do wody trochę słodkiej śmietanki UHT. Jest lepiej tolerowana przez koty, niż mleko, a zwykle bardziej im smakuje (chyba ładniej pachnie).

    I podobno Łowicz zaczął produkować wyroby mleczne bez laktozy, bo nie tylko koty często jej nie tolerują, ale czasem i ludzie. Może warto zainteresować się?
  • mitta 27.09.15, 19:17
    A dlaczego zmieniałaś żwirek w kuwecie? Jeśli kupiłaś cbe+ to nie potrzeba tak często go wymieniać - ja to robię raz na kilka miesięcy, odchody wyjmuję łopatką, a niezbrylony żwirek jest czysty. To nie to, co piasek.

    A mała kocina jest chyba leniuszkiem i nie chce jej się latać za każdym razem do kuwety wink

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 27.09.15, 21:02
    Wymieniłam, bo sporo go ubyło i wydawało mi się, że to co zostało posiadało sporo takich małych grudek, które pewnie były z sikami.
    Jeśli chodzi o Lunę, to niestety teraz sytuacja powtarza się notorycznie. Dzisiaj kilka razy przyuważyliśmy ją jak przysiada na siku i szybko zanosiliśmy ją do kuwety. Póki co (obym nie zapeszyła), grubsze sprawy załatwia w odpowiednim miejscu. Co do sikania, to nie mam pomysłu, jak ją zachęcić do kuwety, zwłaszcza, że wcześniej było ok. Boję się, że jeśli sytuacja się nie zmieni, to zasika nam całe mieszkanie i .... sama nie wiem co. Czy to możliwe, żeby kot nie chciał się załatwiać do kuwety i robił gdzie popadnie? Może sama dojrzeje? Mam wrażenie, że ona doskonale wie o co chodzi tylko, tak jak napisałaś Mitta, jest leniuszkiem. Dziwi mnie ta sprawa, bo jej brat miał jeden taki incydent i teraz radzi sobie doskonale, więc powinna brać z niego przykład, przecież wszystko robią razem...
    Co do samej kuwety, to faktycznie nie wyobrażam sobie innej niż zakryta. Jak w niej grzebią, to strach pomyśleć co by w niej zostało, gdyby była otwarta. Fajnym patentem jest też zwykła wycieraczka z filcem przed kuwetą - nic się nie roznosi po mieszkaniu.
    Generalnie sama radość, gdyby nie to jeno "małe: ale....
  • mitta 27.09.15, 23:04
    Nie wiem, co Ci dalej radzić. Jak ją przyuważysz - podnieś ją i zdecydowanym głosem powiedz "nie", albo najpierw klaśnij głośno w dłonie, żeby się trochę przestraszyła, potem zanieś do kuwety i gdy się załatwi - obdarz czułościami. Chodzi o to, żeby załapała, gdzie robi dobrze, a gdzie źle.

    Ja bym jeszcze ograniczyła jej przestrzeń do jednego pomieszczenia, wstawiła tam jakąś prowizoryczną kuwetę np. z kartonu i nasypała żwirku bentonitowego, który trochę przypomina podłoże, z którym miała wcześniej do czynienia. Takie rozwiązanie jest, niestety, kłopotliwe. Nauka po kilku dniach powinna przynieść rezultaty, ale wymaga czyjejś czujnej obecności.

    Możesz jeszcze ulubione miejsca do sikania zakrywać folią, bo koty nie lubią jej dotyku, lub w tym miejscu postawić miskę, bo kot podobno nie nasika, na jedzenie.
    Mój Szanelek, kiedy był mały, zaczął sikać na miękką narzutę leżącą na kanapie. Wywaliłam ją i na jakiś czas wyniosłam wszystkie miękkie tkaniny leżące na wierzchu. Na szczęście problem zniknął razem z narzutą.

    Zawsze można spróbować feliwaya do kontaktu i w sprayu, chociaż myślę, że to nie jest problem psychologiczny, ale związany z wiekiem.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 28.09.15, 22:23
    Dzisiaj znowu ją przyuważyłam, że ma zamiar sikać na kocyk i tak jak radziłaś ostro na nią "prychnęłam". Przestraszyła się i pognała do kuwety. Może z czasem załapie.
    Zastanawia mnie też to czyszczenie kuwety raz w miesiącu. Mitta, czy czekasz, aż cały żwirek się zużyje? Ja myślę, że może lepiej dać go mniej i częściej myć kuwetę, bo moje np. czasami robią tak kupki, że pobrudzą trochę kuwetę. Przecieram ale jakoś nie ufam takim doraźnym czystościom.
  • ango5 29.09.15, 08:53
    .... sad((((( a dzisiaj z samego rana, ma moich oczach przycupnęła w kąciku (po prostu na gołych panelach) i nie pomogło "straszenie", musiała dokończyć dzieła. Po czym za dosłownie 2 minuty poszła do kuwety na grubszą sprawę. Nie wiem ale sytuacja wydaje mi się beznadziejna.....
  • ango5 29.09.15, 11:12
    ktoś podpowiedział mi, żeby koniecznie postawić 2. kuwetę. Chyba zrobię coś z kartony na razie i zobaczymy.....
  • mitta 29.09.15, 12:08
    Pisałam Ci o tej drugiej kuwecie, chociażby z kartonu i może z innym żwirkiem - najlepszy byłby ten najtańszy, bentonitowy - czasami to właśnie nieodpowiednio dobrany żwirek jest problemem. Ta druga musi stać zawsze w pogotowiu, w pobliżu.

    Kot, jak już zacznie sikać, to nie może przerwać, dlatego nie było reakcji na Twoje straszenie.

    Wg mnie koteczka jest niedojrzała, gdybyś wzięła ją miesiąc później, najpewniej nie byłoby tych problemów. Teraz to już tylko cierpliwość i konsekwencja pomogą. Nie czekaj, aż zaczyna się robić niespokojna, zanoś ją sama do kuwety kilka minut po jedzeniu i piciu, zaraz po zabawie, spaniu. Nie musi się załatwiać, ale ma wiedzieć, że coś takiego, jak kuweta na nią czeka.

    A z myciem kuwety też trzeba być ostrożnym. Co innego bieżące sprzątanie nieczystości, a co innego mycie jakimiś środkami, których zapach nie zawsze kotu odpowiada. Ja uważam, że jak jest kot z takim problemem, to myć kuwetę należy tylko w gorącej wodzie, nie należy też wsypywać ze żwirkiem żadnych pochłaniaczy zapachów - my nie wyczuwamy nawet połowy tych zapachów, co kot.

    Oczywiście, jeśli kuweta jest pobrudzona - można umyć, ale po co zaraz pozbywać się żwirku. Ja, na czas mycia, wsypuję go do wiaderka, a później z powrotem do kuwety, tylko uzupełniam braki. Całkowitą wymianę robię co kilka miesięcy. Kuweta musi pachnieć kuwetą, bo kot załatwia się tam, gdzie zrobił to wcześniej. Dlatego obsikane miejsca w domu należy traktować jakimś biologicznym neutralizatorem, by nie został nawet śladowy zapach, a kuwety już tymi środkami - niekoniecznie.

    Jest jeszcze taki środek "trenex" - płyn do nauki czystości dla szczeniąt i kotów. Zamawia się przez internet, spryskuje kuwetę, a zapach płynu ma przywabić kota do skorzystania w tym miejscu. Nie mam pojęcia, jaka jest jego skuteczność, jeśli się zdecydujesz - to może głównej kuwety tym nie traktuj, tylko tę tymczasową.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 30.09.15, 20:16
    Nie chcę zapeszać ale kuweta z kartonu zdaje egzamin, z tym, że robią tam obydwa. Dziś zamówiłam drugą kuwetę zakrytą, mam nadzieję, że Luna uzna ją za własną i nie będzie upierała się przy zwykłym pudełku. Mitta bardzo Ci dziękuję za wszelkie rady i pomysły- jesteś nieocenioną skarbnica wiedzy, no i że Ci się chce mi odpisywać... wink)
  • mitta 30.09.15, 20:21
    Skoro tak polubiły kuwetę z kartonu, to może na początek nie zakrywaj tej nowej, niech sobie dalej myślą, że to karton wink, a po przyzwyczajeniu się - zakryj.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • mitta 30.09.15, 20:46
    E tam, nic nie robię bezinteresownie, ale w interesie tej małej bździągwy, coby nie wylądowała na bruku wink
    Wiem, jak takie sprawy mogą człeka zniechęcić. Sama mam jedną siksę, potrafi siknąć, jak pies znaczący teren (tylko nogi nie podnosi, a ogon wink ). Czasami to robi, czasami nie, nie mogę dojść do przyczyny, ale kocham ją i cokolwiek zrobi - ma u mnie dożywocie.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 30.09.15, 21:51
    Mnie spadł po prostu potężny kamień z serca, bo bardzo nie chciałam jej oddawać, a jednocześnie miałam świadomość, że chyba nie miałabym wyjścia przy takiej częstotliwości sikania nie miałabym chyba wyjścia... więc chyba naprawdę mała ma u Ciebie dług wdzięczności smile
    Jeśli chodzi o kartonową kuwetę, to ona też jest zakryta, bo mąż po prostu w pudełku wyciął spory otwór.
  • mitta 01.10.15, 22:55
    I jak postępuje cywilizowanie makolągwy?
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 02.10.15, 12:02
    Wszystko gra smile)))) Dopiero dzisiaj doszła nowa kuweta, więc wieczorem sprawdzimy jaka będzie reakcja....
  • gadziulinka 08.12.15, 13:19
    Niestety znam to z doświadczenia, Moja Furia, za wcześnie zabrana od matki (około 8-10 tyg) miala to samo - zdarzało się jej w zabawie nasikać na posciel, raz, drugi, później notorycznie - nie pomógł ocet, nie pomogły środki niwelujące koci zapach, nie pomogło wyrzucenie kołdry i zakup nowej. Dopiero szlaban na pokój w czasie kiedy łózko było rozścielone i czas pomogły poznbyć się problemu. Wyrosła z tego. wet mówił, że pewnie w zabawie zapominała, że trzeba się iść gdzie indziej załatwić. Z moją drugą kotką, Gabi, zabranąod matki w wieku 5 miesięcy nie było żadnych, najmniejszych problemów tego typu.
    Życzę wytrwałości i cierpliwości. Mała powinna za jakiś czas z tego wyrosnąć. Póki co musicie znaleźć sposób na przetrzymanie smile
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/lb/dg/14ca/6VLvb4n0znxYnjBxPX.jpg
  • estella50 02.10.15, 20:43
    W kwestii kombinacji płci: mam 3 kotki: 2 kocurki i 1 kotkę. Wszystkie 3-latki. I cała trójka wykastrowana. A mimo to kocurki napadają na kotkę, gonią ją i gryzą. Znajoma wetka wytłumaczyła mi, że kocurkowa potrzeba zdobywania kotki tkwi w jego mózgu, a nie w (nieobecnych już) jądrach. Kiedy cała trójka jest w domu (są wychodzące - mam ogród), to muszę pilnować, żeby kotka nie była krzywdzona, żeby mogła spokojnie zjeść i wyspać się. A nie mogę też przecież karać kocurków za postępowanie zgodne z naturą. Łapię je wtedy i roznoszę do różnych pomieszczeń, ale zawsze to problem.
    Dlatego radziłabym kotki jednej płci, unikniesz wojenek i kłopotu.
    Żaden z moich kotów nie ma monstrualnych rozmiarów. Kotka jest dość duża, ale lekka, a najmłodszy kocurek, to grubasek ale nieduży. Tak mają w genach!

    Kuweta - moje mają dwie kuwety i to starczy. Możesz mieć jedną, zadbaj tylko o systematyczne sprzątanie. No i niech ma wysokie brzegi - przy kopaniu kotki rozsypują piasek.
    Nie musisz wsadzać kotka do kuwety. Wystarczy, że pokażesz ją jemu. Ja poskrobałam kocią łapką w piasku i już mały wiedział, po co jest. Ale nie rób tego natychmiast po przybyciu nowego domownika. Daj jemu czas na zapoznanie się z pomieszczeniem. Niech spokojnie pochodzi, obejrzy, co i jak.
    Powodzenia i dużo radości z kociego towarzystwa!
  • estella50 02.10.15, 21:04
    Przeczytałam tylko pytanie i rzuciłam się z odpowiedzią nieświadoma, że tu już bywalczynie od dawna i pięknie podpowiadają smile
    Pozdrawiam i pomyślności życzę!
  • ango5 07.10.15, 20:28
    Dziękuję za wszystkie życzliwe sugestie. Widzę, że faktycznie lepiej by było dla kotki aby była innej płci. Brat jest od niej większy i zdecydowanie bardziej zaczepny, co powoduje nieustanne gonitwy. Mam nadzieję, że uda mi się uchwycić moment przed cieczką i ich wykastrować.
    Problem posikiwania małej poza kuwetą odkąd kupiliśmy drugą kuwetę zniknął. Był jednak incydent kiedy chciała nasikać na rozłożone futerko. Myślę, że po prostu kojarzyła futro z wchodzeniem na żwirek.
    Poza tym kociaki są kochane i codziennie czymś zaskakują. Od rana np. czekają przy pełnych miskach i jak tylko otworzy się lodówkę zaczynają miauczenie dopominając się o jakiś kąsek.
    Wygląda to przekomicznie.
  • mitta 07.10.15, 21:36
    Cieszę się, że wszystko idzie w dobrym kierunku.
    U kotek okres aktywności płciowej nazywa się rują. Pierwsza rujka pojawia się w wieku ok. 6 miesiący i naprawdę trudno ją przegapić. Kotka dosłownie czołga się brzuchem po podłodze, podnosi tyłek i ogon do góry i dziwacznie miauczy. Na kastrację najlepiej iść zaraz po pierwszej rui, gdyż domowe kotki mają skłonność do rui permanentnej i po kilku tygodniach może zacząć się następna.
    Kocur osiąga dojrzałość płciową trochę później - w wieku ok. 8 miesięcy i najlepiej to poznać po charakterystycznej woni moczu, kot może wtedy zacząć znaczyć teren, tzn. obsikiwać.
    Radzę nie czekać z kastracją do tego momentu, bo może mu to wejść w krew, ale zaplanować zabieg dla obu kotów w tym samym czasie. Hodowcy kastrują kocury już w wieku 3 miesięcy, więc to nie jest problem.
    Powodzenia i napisz czasem, co u Was słychać.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 17.10.15, 15:18
    Troszkę się zbierałam z pisaniem, ale to tylko znaczy, że wszystko ok. Mam jednak takie oto zapytanie: kotek kilka razy dziennie dossawa sie do małej między jej przednimi łapkami. Nie wiem o co chodzi, czy to swoiste zaloty, czy pozostałości po ssaniu mleka matki.... Generalnie nie wygląda to zz ciekawie. Czy słyszeliście o czymś takim i czy można tego jakoś oduczyć, bo kotce nie zawsze to odpowiada. Spryskiwanie wodą nie pomaga.
  • estella50 17.10.15, 16:15
    Mój kocurek (znaleziony malutki 3 lat temu w połowie pażdziernika - przywiązany sznurkiem do krzaka) - kiedy wówczas trzymałam go w ramionach zaczął przesuwać się w kierunku mojej głowy, do ucha. I zaczął ssać jego koniuszek (wyłącznie prawego ucha, lewe go nie obchodziło). Sapał przy tym i wzdychał jak ludzkie niemowlę. Ten zwyczaj miał długo. I nie miał znaczenia stropień napełnienia brzuszka kociaka wink
    Niektóre kotki mają zwyczaj ssać kciuk, koniuszek ucha, futerko właśnie. Oduczyć się tego nie da.
    Zapewne nie nassał się mały swojej mamy i ma coś w rodzaju choroby sierocej.
    A gdyby tak przymocować maleńki smoczek do futerka jakiejś maskotki; dałby może małej spokój?
  • ango5 18.10.15, 00:16
    Dziękuję za odpowiedź. Jeśli to choroba sieroca, to naprawdę dziwne, bo właśnie kocurek jest zdecydowanie bardziej przebojowy, a kotka bojaźliwa. Widzę, że ucieka od brata. Maluchy faktycznie miały ok. 2 m-ce jak je zabraliśmy od mamy, teraz mają 3 i to dopiero ich stat w zycie więc nie wyobrażam sobie jak mała zniesie to na dłuższą metę. Koty czasami sa same w domu i wtedy nie ma kto ich rozdzielić. No nic, zobaczymy jak to dalej się potoczy.
  • mitta 18.10.15, 12:40
    Nie musisz się tak rozczulać nad małą - trochę ruchu jej nie zaszkodzi wink. A w ogóle zabawy maluchów są dość ostre, ale, zapewniam Cię, nie pozagryzają się.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • ango5 19.10.15, 21:40
    Ale ja jak "mama", kiedy dziecku dzieje się krzywda chciałabym coś zaradzić. Widzę jednak, że daremny mój trud wink
  • aankaa 03.12.15, 19:08
    nędzny spam do usunięcia !!
  • mitta 03.12.15, 19:42
    Usunięte.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • kosmotynka 22.03.16, 11:47
    Ja zastanawiam się nad towarzyszem dla mojego kota. Ma trochę ponad roku i nie wiem czy wybrać starszego czy młodszego koteczka.
  • mitta 22.03.16, 12:22
    Ja bym wybrała w podobnym wieku, chociaż półroczny kot powinien zaakceptować każdego. Czy jest wykastrowany?

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/yq5lrRRhXRFC0Ai0qX.jpg
  • 2154bb 30.12.15, 22:25
    Każdy z osobna musi mieć własne, miękkie,osłonięte legowisko najlepiej w miejscu, które sam wybierze.Często na obiad podawać im surowe mięso,najlepiej wołowe a także rybne sztabki ugotowane w mikro ok.3min.+stale dostępna świeżą wodę i chrupki do podjadania.Koty są kochane, wszystkie. Życzę dużo radości z nowych właścicieli mieszkania bo my dla nich jesteśmy tylko tymi płacącymi czynsz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka