Dodaj do ulubionych

Co może znaczyć takie zachowanie Kota?

21.03.18, 18:14
Dwa tygodnie temu przejęłam opiekę nad kotem mojego syna, który wyjechał na urlop.
Kota przywiozłam do siebie do domu. Na początku obawiałam się, że źle zniesie te przenosiny, ale okazało się, że bardzo mu się u mnie podoba. Problem pojawił się dwa dni temu gdy syn wrócił, a kot na jego widok zamiast się ucieszyć, uciekł do piwnicy. Gdy syn po niego poszedł i przyniósł na górę, kto znowu uciekł, tym razem do innego pokoju i schował się pod łózko. Wyszedł dopiero po wyjściu mojego syna. Czyżby Kot nie chciał wrócić do swojego domu i swojego pana?
Edytor zaawansowany
  • mysiulek08 21.03.18, 21:17
    Kot najwyrazniej boi sie Twojego syna, z jakiego powodu, to juz musisz sie syna zapytac.
  • yellow10 22.03.18, 08:56
    Nie wiem czy to może mieć jakieś znaczenie, ale trzy miesiące temu syn przyjął pod swój dach bardzo energicznego, małego kotka ze schroniska. Chivas starszy, 7- letni kot chyba nie bardzo się z tego ucieszył, bo z natury to bardzo spokojny/ brytyjczyk. Mały ciągle go zaczepia. Do tego starszy się rozchorował, wet stwierdził alergię pokarmową ( której do tej pory nie miał), bo okolice uszu i oczy miał porozdrapywane tak, że konieczne było założenie kołnierza i odseparowanie kotów. Odseparowanie, to właśnie przeprowadzka do mnie. Z kota osowiałego, bez apetytu, siedzącego ciągle pod kanapą stał się od razu innym żywym, ciekawskim kotem. Choć u mnie też nie łatwo, bo mam 14-letnią charakterną kotkę. Czy zachowanie Chivasa może świadczyć o tym, że nie chce wracać do siebie? Czy jest sposób aby te relacje z małym naprawić?
  • mysiulek08 23.03.18, 00:57
    Moze miec zle 'skojarzenia' z synem w takiej sytuacji. Jak sama widzisz, przenosiny do Ciebie odmienily kota, co oznacza, ze towarzystwo mlodego mu nie odpowiada.
    Czy mozna naprawic relacje? Szanse sa 50/50, albo sie uda albo nie. Mozna zaczac od dyfuzora Feliway Friends (ta wersja dokladnie), zel z tryptofanem KalmVet, obrozka feromonowa, a jesli to zawiedzie, to fluoksetyna (antydepresant na recepte), ale tu juz konsultacja z wetem konieczna.

    Mlody kociak dorosnie, troche sie ustatkuje i niewykluczone, ze relacje sie poprawia. Co zas do rozdrapywania, co kot je? najczesciej uczula kukurydza i kurczak, karmy weterynaryjne sa tez oparte na kukurydzy i kurczaku, robi sie bledne kolo.Ale nie musi to byc alergia ale wlasnie reakcja na stres. Cos podobnego i u nas mialo miejsce.
    A jak sobie radzi Twoja rezydentka?
  • yellow10 23.03.18, 08:57
    Czytałam trochę o tych obrożach feromonowych i lekach antydepresyjnych, ale czy to uczciwe w stosunku do Chivasa żeby faszerować go czymś takim?. Chivas karmiony był suchą karmą Acana lub Royalem dla wysterylizowanych . Gdy pojawił sięMały zdarzało się podobno, że dostawał to samo co maluch i saszetki Gourment i wtedy coś złego zaczęło się dziać. Ponieważ wiele spraw się nałożyło: pojawienie się małego, zmiana karmy i wyjazd właściciela więc bardzo trudno jest sprecyzować co jest przyczyną tego drapania się. Gdy jest już u mnie łatwiej jest zapanować nad tym co je, a je teraz karmę hypoallergenic. Ranki ładnie się zagoiły, futro jeszcze nie odrosło, ale w kołnierzu dalej chodzi, bo gdy tylko go zdjęłam to znowu sobie zrobił rysę i to mnie martwi. Wet radzi poczekać ze zdjęciem kołnierza do momentu aż futro odrośnie, a za miesiąc próbować wracać do karmy poprzednio używanej. Jeśli o moją rezydentkę to chyba nie najgorzej znosi obecną sytuację. Całe dni przesypia, czasem wyjdzie do ogrodu, w drogę sobie nie wchodzą, na początku widziałam, że "rozmawiały" ze sobą i chyba mają wszystko między sobą ustalone.
  • mysiulek08 23.03.18, 16:40
    Rozrzut leczenia jest po prostu duzy, a antydepresanty sa czesto jedynym wyborem, ale to juz decyzja weta. Mialam jedna kotke, ktora dzieki prozakowi jako tako funkcjonowala, wiec to dla mnie jedna z drog. U Was najpewniej pomoze FeliwayFriends albo czas po prostu.

    Co do karm dla kastratow, to jestem bardzo na 'nie'. Ani kastracja ani sterylizacja nie sa stanem chorobym smile Poczytaj sobie sklady, glownie Royal Canin i wyciagnij wnioski, praktycznie nie ma roznic, choc moze i sa w zawartosci kukurydzy smile A to glowna przyczyna problemow urologicznych u kotow i prosta droga do otylosci.
    Pewnie Chivas zle znosi wlasnie kukurydze, ktore i w saszetkach Gourmet nie brakuje. Plus stres i poszlo w strone drapania.

    Mam takiego osobnika na stanie, co nigdy nie mial problemow, nic mu szkodzilo do czasu kiedy zaczal sie intensywnie wylizywac, tu o tym pisalam:

    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,165607641,165607641,Orijen_six_fish_cudo_no_cudo.html

    Jesli z rezydentka sie dogaduja to podejrzewam, ze masz juz drugiego kota smile a syn przygarnie drugiego bidusa ze schroniska, zeby malemu smutno nie bylo i bedzie dobrze smile
  • yellow10 24.03.18, 10:19
    Poczytałam o tych karmach i o alergii pokarmowej, aż głowa mnie rozbolała gdy dowiedziałam się, że właściwie wszystko może uczulać. Przy mojej środkowoeuropejskiej kotce/dachowcu nie byłam nigdy zmuszona do specjalnego doboru karmy. Z pozostawienie Chivasa u mnie jest pewien problem syn bardzo chce aby Chivas wrócił do niego i nawet nie myśli o tym by u mnie został na zawsze. Na razie ustaliliśmy, że po pełnym dojściu do zdrowia na próbę zabierze do siebie i zobaczymy.
  • mamtrzykoty 24.03.18, 22:10
    Może to nie alergia, tylko stres sprawiły, że tak porozdrapywal sobie skórę?
  • yellow10 27.03.18, 14:34
    Też tak myślałam, ale w ramach eliminacji przeszłam na karmę hypoallergenic. Już się pięknie zagoiło i wczoraj po ponad 2 tyg, spędzonych w kołnierzu ,niestety po skończeniu mycia się, znowu zaczął się drapać i ponownie rozorał sobie skórę sad.
    Dzisiaj znowu czeka nas wizyta u weta.
  • horpyna4 27.03.18, 13:24
    Niekoniecznie się boi. Po prostu nie chce wracać na stare śmieci, bo tu mu lepiej. To dość typowe zachowanie kocie, już się z tym zetknęłam. Jeżeli kot dochodzi do wniosku, że chce zostać w nowym miejscu, to właśnie tak się zachowuje.
  • lolarz123 23.03.18, 23:27
    spytaj się syna jak o tego kota dba może na przykład źle go traktuje a kiedy kot zaznał trochę luksusu nie chce wrócić tam gdzie ma gorzej
  • yellow10 24.03.18, 10:00
    Syn bardzo o niego dba i dobrze go traktuje, więc bezpośrednio ze strony syna nie zaznał żadnej przykrości. Obawiam się, że pojawienie się nowego kota mogło coś spowodować. Jakiś czas temu mojemu synowi podrzucona do opieki 7 miesięczną koteczkę i stosunki między kotami były wzorowe. Stąd pewnie pomysł na dokocenie. Niestety w tym konkretnym przypadku przypuszczalnie nie wyszło. Może dlatego że to ta sama płeć i mały zbyt temperamentny?
  • mysiulek08 24.03.18, 16:42
    Chivas jest wykastrowany? Stawiam wlasnie na zywiolowosc malucha, ktora dostojnemu kocurowi przeszkadza smile i stad tez to nerwowe wylizywanie, to sposob na uspokojenie.
    Sprobujcie wtyczki Friendsa, u nas bardzo pomoglo.

    To, ze kot nierasowy nie oznacza, ze nie bedzie problemow z alergia pokarmowa (znak czasow), nasza banda to klasyczne krzakowce a i tak miewamy problemy. Na szczescie wszyscy oprocz dwoch gagatkow jadaja surowe, wiec jak cos sie dzieje np z ukladem pokarmowym, przechodzimy na wolowine i sie normuje.

    A karmy, tak, ogolnie sa kiepskie, szczegolnie te gdzie glownym skladnikiem jest kukurydza/owies (ryz jest lepszy), bezbozowki tez bywaja nienajlepsze.
  • yellow10 25.03.18, 08:26
    Podziwiam Ciebie, że dajesz radę z bandą kociaków. Ja mam tylko dwójkę i pewnie za bardzo się przejmuję, bo pilnuję aby nie wyjadały sobie z miski, bo obydwoje jedzą co innego. Kieruję ruchem przy wychodzeniu do ogrody, bo rezydentka jest wychodzącą od urodzenia, a Chivas mieszkający w bloku to tylko zna swój balkon i boję się go wypuścić do ogrodu, aby nie poniosła go fantazja i nie ruszył w Polskę. Wczoraj wypuściłam go na próbę na taras i zauważyłam, że ma ochotę na coś więcej więc kupiłam szelki i mieliśmy spacer po zakamarkach ogródka smile. Spróbowałam też urozmaicić mu jedzonko i dałam mu gotowanego indyka ( wzgardził nim) i surowego ( z tym posżło mu lepiej).

    Chivas jest kastratem od dwóch lat, a od dwóch dni Mały dołączył do grupy kastratów, ale energii jak na razie podobno mu nie ubyło sad
    Przede mną jeszcze podjęcie decyzji kiedy Chivasowi zdjąć kołnierz ochronny, rany się zagoiły, strupy odpadły, ale pełnego futra tam jeszcze nie ma i boję się, że drapiąc się znowu sobie narobi problemów. Parę dni temu na próbę mu to zdjęłam i rysę sobie zrobił do krwi sad I też nie wiem czy swędziło go z powodu alergii czy tak po prostu . Pewnie trzeba będzie zaryzykować i obserwować.
  • mysiulek08 25.03.18, 17:13
    Jakos sobie rade dajemy smile i widac, ze koty nie narzekaja. U nas wychodzi tylko Kicia.Yoda, tez w puszorach, na dlugiej smyczy. Puszory jej w niczym nie ograniczaja.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/weEg8R9k4zRA90XDlX.jpg

    Teraz jest troche gorzej ze spacerami, nowe miejsce, jeszcze nie osloniete, drzewa nie zaliczone (i dobrze smile).
    Surowy indyk, brawo smile sprobuj z wolowina smile

    Kiedys ten kolnierz musisz zdjac. I tak podziwiam spokoj Chivasa, tyle czasu kolnierzem (taki zwykly? plastikowy?). Nasza jednak kotka musiala nosic przez dwa miesiace, to uszylam taki miekki (nie mogla siegac do lapy, w ktorej miala gwozdz zespalajacy) i jakos przezyla.

    To drapanie moglo tez byc od suchego powietrza, jednak zima byla w Polsce solidna i dluga a kaloryfery powietrze wysuszaja. Obserwuj, probuj. Moze tran bys Chivasowi podawala?
  • yellow10 27.03.18, 13:18
    Wczoraj zdjęłam mu, aby mógł się wymyć, bo ciągle szoruje językiem po kołnierzu, nie ważne którą część ciała podstawia do mycia. Niestety mimo pilnowania, zadrapał się znowu i skończyła się wolność od kołnierza. Widocznie on lubi w nim chodzić . http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4126038,2,1,Chivas.html
    Natomiast abym się nie nudziła, zaniemogła mi rezydetka sad. Wczoraj pojechałam do weta i od razu poszła na stół operacyjny. Stwierdzno u niej guza na jelicie sad. Mam już bidulę w domu i problemy Chivasa musiały zejść na drugi plan. Dzisiaj już jadę z dwoma do kontroli.
  • mysiulek08 28.03.18, 06:03
    fotki nie bylo widac

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/nd/ma/sb6v/UIg25CrEdqZpdBhV5B.jpg

    I jak rezydentka? dobre rokowania?

    Chivasowi zafunduj dobra, bezzbozowa karme ze wszelkimi omegami, stawiam na sucha skore.
    Jest tez olej z nasion konopi:

    www.zooplus.pl/shop/koty/karmy_specjalistyczne/odzywki_skora_siersc/olej/32453
    w komentarzach bardzo chwala, ja czekam na dostawe, troche zejdzie.
  • yellow10 28.03.18, 11:52
    Ten olej to ciekawy suplement. Wczoraj byłam z nim znowu u weta i dostał jakieś tabletki przeciwświądowe i lek do miejscowego psikania na ranę zawierający hydrocortizon. Muszę dzisiaj jeszcze sprawdzić co zawierają te tabletki, bo dostałam je odliczone na 6 dni w woreczku. Kazał mi go trzymać na ścisłej diecie hypoallergenic przez 12 tyg. , bez kombinowania z czymś innym. Zapytam się o tej olej, bo widzę, że on też szuka po omacku smile Jeśli chodzi o moją kotkę, to na dwoje babka wróżyła sad. Dzisiaj mija druga doba po zabiegu, energią nie tryska, apetytu nie ma , zamiast leżeć i spać to siedzi skulona w jednej pozycji , apatyczna. Dzisiaj troszkę wypiła wody, pewnie dostanie dzisiaj kroplówkę.
  • mysiulek08 28.03.18, 15:26
    A jaka karme je aktualnie?
  • mysiulek08 28.03.18, 18:14
    Twoja kicia ma juz swoj wiek i ma prawo zle znosic operacje. Siedzi osowiala bo pewnie ja boli. Niech szybko wydobrzeje!

    Coz, z wetem masz racje, jesli zaordynowal sterydy to tak naprawde nie wie co dolega Chivasowi. A sterydy problem tylko zamaskuje, jak dlugo beda w uzyciu tak dlugo nie bedzie swedziec, do tego kocie nerki zle reaguja na sterydy.
    Szukalabym dalej. To jak u naszego Prosiaka, w podeslanym linku i podejrzenie chorego pecherza, podraznienia gruczolow odbytowych, zmiany moze grzybiczne, moze inne. I tak kot bral leki (sterydy tez) a poprawy nie bylo. Skojarzylismy zmiane karmy urinary z pogorszeniem stanu drapania, zmienilismy zarcie i po mniej wiecej dwoch miesiacach zmiana byla niesamowita. Potem okolicznosci byly takie, ze musial przejsc na zarlo takie jakie bylo w zapasach i znowu drapania wrocilo, ale w mniejszym stopniu. Teraz wrocil do rybengo orijena ( a dokladnie wszyscy przeszli na te karme) i mam nadzieje, ze juz teraz wszystko wroci do normy.
    Nasza rezydentka, Kicia.Yoda tez sobie ucho i oko rozdrapywala, zmienila klimat smile plus przeleczone uszy i jest ok.

    Byl moze zmieniony zwirek?

    Jesli mozesz, to kup dyfuzor Feliway Friends i sprobuj z tym rybnym orijenem.

    Za Twoja rezydentke trzymamy kciuki!

  • yellow10 30.03.18, 12:18
    Od dzisiaj przestaję przejmować się Chivasem, bo syn podjął decyzję, że zabiera go do swojego domu. Przygotował się teoretycznie (z netu) jak postępować przy dokocaniu i proces chce rozpocząć od nowa.
    Nie może się z tym pogodzić, że na Jego widok jego kot ucieka do drugiego pokoju. Wyczytał, że pewnie Chivas jest na niego obrażony na całą zaistniałą sytuację ( przyprowadzenie małego, wyjazdy i pozostawienie go w chorobie sam na sam z małym z ze mną. Dla Chivasa właściwie obcą osobą, bo tak na prawdę to my się w ogóle nie znaliśmy. A do tego gdy syn teraz przyjeżdża odwiedzić u mnie Chivasa , to po wizycie odjeżdża sam, a Chivas znowu zostaje u mnie. Być może syn ma rację, choć po jego wyjeździe Chivas schodzi do nas na dół i raczej nie wygląda na zawiedzionego, ale to też może być moja interpretacja. No cóż, kot jest syna , zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Z moją Kicią Rezydentką niby OK, pięknie się wszystko zagoiło, w kubraczku chodziła dwa dni, przemieszcza się po domu bez problemów. Problem jest z niestety z jedzeniem. Straciła kompletnie zainteresowanie aby coś kąsnąć. Żadne z jej smakołyków niw jest w stanie skłonić ją do jedzenia. Wczoraj zaświeciło światełko w tunelu, bo wieczorem udało się jej coś małego przemycić, ale rano zobaczyłam, że w nocy zwymiotowała .Teraz podałą jaj strzykawką taką specjalną karmę dla rekonwalescentów, ale też po 10 minutach zwróciła sad. Podobno gdy kot nie je przez 3 dni to zachodzą jakieś poważne zmiany w wątrobie i pewnie nie tylko w niej sad. Do tego ma ona już swój wiek ... Nie wiem czy coś z tego będzie, przeryczałam już ten problem w poniedziałek i teraz próbuję to sobie jakoś w głowie poukładać.
  • mysiulek08 30.03.18, 17:54
    Coz, szkoda Chivasa.

    Kicia miala porzadna kontrole po operacji? usg i tym podobne. Bo to nie jest normalne, ze nie je po takim czasie i wymioty sa niepokojace. Jesli dajesz jej Convalescente Royal Canin, to tez bym po tym rzygala, niedobre to.

    Mam zawsze na stanie te puszki:

    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/hills_prescription_diet_feline/kot_gastrointestinal/595490

    pachnie to obleddnie, mozna podawac strzykawka. Sa tez pasty w saszetkach, ktorym zaden kot sie nie oprze (przemycam w nich roztarte pigulki):

    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/miamor

    najwieksze wziecie ma watrobka

    Ale i tak przez swieta nic nie kupisz.

    Masz jakas rozsadna lecznice calodobowa? Jednak bym pojechala na konsultacje. Majac bardzo zle doswiadczenie z wetami (nie mieszkam w Polsce) bylabym sklonna podejrzewac ze cos nie tak poszlo przy operacji. Guz byl badany pod katem zmian nowotworowych?

    Tu jest lista wetow polecanych:

    forum.miau.pl/viewforum.php?f=22

    miau to najwieksze polskie kocie forum, kopalnia wiedzy o kotach, mnostwo ludzi z doswiadczeniem.

    Kitka ma juz wiek i niestety choc to trudne i serce boli, to mozna sie spodziewac wszystkiego. W kazdym razie kroplowka by sie jej przydala.
  • yellow10 30.03.18, 18:41
    Kicia jest pod stałą opieką weterynarza, który również jest polecany na forum miau. Dostaje kroplówki i jakieś zastrzyki antybiotyki i nie tylko. Miała robione już dwa razy kontrolne USG i nie wiadomo dlaczego nie może się odblokować z tym jedzeniem. Co ciekawe nic nie straciła na wadze. Dzisiaj w ogóle ma jakiś kryzys. Najgorsze, że zbliżają się święta i mój wet będzie miła zamknięte, a czynne ma ten, który ma sporo złych opinii na forum, choć nie mając tej wiedzy wiele lat korzystałam z ich usług i byłam zadowolona. Teraz już sama nie wiem. Jak się wali, to się wali ....
  • mysiulek08 30.03.18, 20:14
    A jak bys sprobowala jej dac mokrego whiskasa czy pasztet felixa? felix ma troche lepszy sklad i kociaste lubia, albo cos dla kociat (troche bogatszy sklas) Bo tu juz jest wazne by zjadla cokolwiek, jedno i drugie kupisz w kazdym markecie.
    Jak nie je dwa -trzy dni to za bardzo nie schudla.
    Kroplowke chyba poda bez wpadki ten gorszy wet?
  • yellow10 31.03.18, 14:29
    Wszystkiego próbowałam, podawałam jej ulubione karmy i mokre i jogurt i mielone surowe mięso. Dostała od weta lekarstwo na pobudzenie apetytu, ale bez powodzenia. Dzisiaj postanowiła, że jej czas u nas się zakończył.... sad.
  • mysiulek08 31.03.18, 17:41
    Kicia odeszla za Teczowy Most?
    Ogromnie mi przykro, piekny wiek koci osiagnela.
  • yellow10 31.03.18, 19:55
    Życie miała bezstresowe i zdrowe. To właściwie jedyna poważna choroba, która ją dopadła. Ponieważ była kotem wychodzącym, czerpała z życia garściami. Nie była łatwa we współżyciu, wiele razy przez nią płakałam, bo potrafiła bez ostrzeżenia podczas pieszczot drapnąć, ugryźć do krwi, ale 14 lat wspólnego życia robi swoje i łzy lecą.
    Na razie syn zostawił nam Chivasa, parę godzin temu zdjęliśmy mu dzisiaj kołnierz i na razie rany sobie żadnej nie zrobił, ciekawe jak długo wytrzyma.
    Zamówiłam ten olej z konopii może się przydać, gdy będziemy próbowali zmienić karmę na normalna.

    Spokojnych Świąt i dużo radości, a jak najmniej kłopotów z miauczącą gromadką i nie tylko smile
  • mysiulek08 01.04.18, 04:02
    Ladnie o Kici napisalas...

    My mamy dokladnie taka sama rezydentke, Jej Wysokosc Kicie.Yode, jest z nami 9 lat, miala okolo 4 tyg jak ja zgarnelismy z drogi. Charakterna i nie znoszaca innych kotow na swoim terenie ani zadnego sprzeciwu. I nawet sobie nie wyobrazamy jej odejscia...

    Kiciu Yellow10, Udanych Łowów za Teczowym Mostem, pozdrow Gapcia, Czarnego Pume, Malgosie, Dudusia i uwazaj na Krzykalde.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/4YwPlgZjIBYKzRUQyX.jpg

    Cos mi zdaje, ze Chivas z Wami zostanie.

    Trzymaj sie.

    Spokojnych, Zdrowych Swiat, rowniez od Kici.Yody:

  • mysiulek08 06.04.18, 22:04
    I jak Chivas?
  • yellow10 06.04.18, 22:56
    Z Chivasem ok smiledziękuję. W dni w którym Kicia odeszła, zdjęliśmy Chivasowi kołnierz i dzisiaj jakoś się nie drapie. Może z Kicią wcześniej pogadał.... Dzisiaj przysłali mi ten olej z konopii i zamówiłam u nich jeszcze pastę multiwitaminową. Wet zalecił aby jeszcze przez miesiąc był na tej specjalistycznej karmie, ale mogę spróbować włączyć mu do diety ten olej i pastę. Zastanawiam się czy nie jest to właściwy moment aby spróbować połączyć go z Małym i sprawdzić jak tym razem zareaguje czy zacznie się drapać, wtedy będzie wiadomo, że jest to alergia na Małego a nie pokarmowa.

    Filmik świąteczny z Twoją kotką w roli głównej uroczy, nieźle rozprawiła się z święconym
  • mysiulek08 12.04.18, 04:35
    I jak? Probowaliscie z Mlodym czy Chivas nadal u Ciebie?
  • yellow10 19.04.18, 22:37
    Chivas nadal u mnie smile. Namawiałam syna aby zabrał go do siebie i zobaczył jak na siebie tym razem zareagują, ale jakoś to odwleka. Mały się już uspokoił, Chivas podleczony i odprężony, więc chyba to najlepszy moment. Nie wiem tylko czy Chivas myśli o powrocie smile
  • mysiulek08 21.04.18, 20:06
    Mlody rosnie jako jedynak, wprowadzenie Chivasa moze sie dla niego roznie skonczyc, a skoro u Was ma dobrze to po co to zmieniac?
  • yellow10 22.04.18, 13:56
    Niby tak, ale w końcu to nie mój kot. Zawsze będę miała "superwajzora" nad sobą i pewnie każda moją decyzję dotyczącą Chivasa będę musiała konsultować z synem. Poza tym sama opieka nad tym kotem jest zupełnie inna niż w przypadku mojej Kotki. Ona była "bezobsługowa" smile. Załatwiała się na dworze, chodziła gdzie chciała i kiedy chciała wracała. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że rośliny, które rosną w moim ogrodzie i w domu w doniczkach mogą być przyczyną zatrucia kota. Nigdy nie zadawała sobie pytania czy przychodzące do nas koty, albo te które spotka podczas swoich wędrówek, mogą zrobić jej krzywdę, bo wierzyłam, że da sobie radę. Nigdy nie zastanawiałam się czy samochody, które przejeżdżają obok naszego domu mogą być dla niej zagrożeniem, bo wiedziałam, ze jest uważna. A tu o Chivasie nic nie wiem sad. Po ogrodzie chodzimy na smyczy lub długim sznurku, bo boje się, że przejdzie przez płot i tyle go będę widziała. Nie wiem jak zareaguje na inne koty, czy będzie się z nimi bić? Dzisiaj mieliśmy rano takie spotkanie i rwał się do tamtego, puszył się, ale tamten po pewnym czasie wrócił do siebie ( znajomy mojej Kotki, fukali na siebie). Chivas wymaga większej uwagi i opieki i nie wiem czy sobie z tym dam radę. Chcemy z mężem wyjechać teraz na majówkę i tak czy siak Chivas na te parę dni będzie chyba musiał się przenieść do syna, bo samego w domu bałabym się zostawić .
  • rikol 26.04.18, 12:10
    Jeśli nie masz innego kota, to lepiej będzie, jeśli on u ciebie zostanie. Koty generalnie nie lubią innych kotów. A to, że kocur chce bić innego, to normalne. U mnie przed domem regularnie tłuką się koty sąsiadów. Kazdy ma kota i trwa walka o terytorium.
  • yellow10 08.05.18, 06:31
    Chivas dalej u mnie, ale znowu powrót choroby skóry sad. Właśnie miałam zacząć zmieniać dietę, a tu taka niespodzianka. Rany ma w tych samych okolicach co poprzednio, ale na razie tylko po prawej stronie. Choć zareagowaliśmy z lekami bardzo szybko, to niemniej jednak nie udało się tego zahamować i znowu założyłam mu kołnierz sad. Czekam teraz na wizytę u kociego dermatologa, może on coś wymyśli. Prześledziłam jego książeczkę zdrowia i znalazłam wpis, że w 2013 roku ( gdy miał jeszcze innego właściciela) to stwierdzono u niego APZS, ale do lutego tego roku był z tym spokój. Może wychodzenia do ogrodu jednak źle mu robi, choć bardzo to polubił? Może u mnie w domu gdzieś coś podłapał? Jestem na rozdrożu sad
  • mamtrzykoty 09.05.18, 00:41
    No i to pewnie to, znaczy się uczulenie na pchły.
    Najpierw sie pojawiło jak twój syn przyniósł małego kota, a nim razem przyszły pewnie pchły.
    a teraz kot ychodzi na dwór i pewnie znowu cos złapał. Jak ma uczulenie, to jedna pchła wystarczy, żeby na skórze pojawiły się zmiany.

    Miałm kiedyś takiego pudla, tzn. właściwie to go moja mama miała, bo ja to wtedy jeszcze dzieckiem byłam, ale pamiętam, że też tak mił, jak tylko pchły złapał, to zaraz stupy na skórze.

    Teraz tylko pytanie, czy w międzyczasie, tzn. po pojawieniu się małego kota, koty były odpchlane? (opchliwane? jak to powiedzieć?), bo jak nie to moja teoria bierze w łeb.

    Kup Fronline combo dla kotów (w każdym sklepie dla zwierzątek powinno być), nalej kotu na kark, a zamiany skórne sterydem przez 3 dni posmaruj i jesli, to pchy sa przyczyną, to powinno przejść.
    Trzeba bedzie pilnować, żęby kot nie miał pcheł i po sprawie. Oby! Powodzenia dla kota.
  • mamtrzykoty 09.05.18, 00:43
    O matko, ile liter nazjadałam, ale mam nadzieję, że da się zrozumieć, co napisałam.
  • yellow10 09.05.18, 19:05
    Nic nie szkodzi, doczytałam się bez problem. Nawet nie zauważyłam braku liter smile .

    Chivas odpchlany był tylko raz w 2013 roku, gdy pojawił się problem ze skórą po raz pierwszy. Od tamtej pory aż do pojawienia się Małego było wszystko OK, ale wtedy mieszkał u syna i wychodził tylko na balkon. . Zaaplikowałam mu Stronghold Plus. Od lutego tych sterydów dość dużo dostał, a na forach trochę tymi sterydami straszą, więc na razie chodzi w kołnierzu,a ranki smaruję rivanolem. W piątek idziemy do dermatologa więc może odpowiednio zdiagnozuje problem. I będziemy mogli zacząć normalnie jeść. Nie wiem co lepiej czy APZS czy alergia pokarmowa sad.
  • mysiulek08 10.05.18, 06:36
    Jesli juz cos na pchly to advantage, z frontline byly przykre historie.

    Opierajac sie na bardzo, bardzo smutnych wydarzeniach z poczatkow maja (odeszly dwa nasze koty sad ) zrob Chivasowi pelen komplet badan, od moczu po krew (ale wszystko co sie da, pelna morfologia, proby watrobowe, tarczyca, profil biochemiczny), dokladne usg, testy na Felv FIV, lambie. I nie daj sie zbyc, moze byc niewielki odchyl od normy, cos sie zaczyna dziac i jest taka reakcja.
  • yellow10 10.05.18, 23:03
    Ojejku, tak mi przykro sad.
    Coś tegoroczna wiosna nie jest udana dla nas i naszych milusińskich.
  • mysiulek08 10.05.18, 23:22
    Byly to dwa przekochane futra, ostoje spokoju i oceany milosci...

    Jeden z nich to ten alergik, o ktorym wspominalam, ciagle mial problemy jak nie brzuch wylizany do krwi, to rozdrapane oczy/uszy, wylizana nasada ogona, ciagle drapanie. Nic nie wychodzilo w testach skornych, zero robali i pchel. Lepiej bylo na rybnym orijenie, bo chociaz brzuchol mu zarastal, ale napewniej cos mu duzo glebiej dolegalo i ta manifestacja cos oznaczala, tylko nie znalezlismy co.
    W ciagu 24h padly nerki i dostal bezdechu...

    Dlatego uczulam, przebadal Chivasa od pazura po ogon.
  • yellow10 11.05.18, 19:32
    No to się kiciuś wymęczył na tym padole smile Teraz gdy jest po drugiej stronie pewnie harcuje i czuje się wspaniale. Ja tak sobie tłumaczę gdy myślę o mojej Kici i jest mi łatwiej. Z resztą o odeszłych bliskich tez tak sobie myślę, może to głupie, naiwne, ale pomaga.

    Dzisiejsza wizyta u dermatologa nie odbyła się, bo wet się rozchorował. Na szczęście Chvasowi ranki ładnie się zasuszyły, w kołnierzu trzymam go nadal aż odpadną strupki. Czuję, że gdy dojdzie do wizyty to śladu nie będzie i co ja wtedy wetowi pokażę ? smile
  • mysiulek08 11.05.18, 23:52
    On byl krolem kociego zycia smile Nic nie bylo go w stanie z rownowagi wyprowadzic, najwazniejsza byla micha, cieplo i czlowiek.
    Ze harcuje to nie watpie, zreszta kumpla ze soba zabral sad

    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,165982178,165982178,Dla_tych_co_odeszli_Prosiaczek_Elvis_.html

    Tez tak sobie tlumacze...

    No jak co pokazesz? Chivasa pokazesz smile
  • rikol 26.04.18, 12:04
    Jeśli chodzi o jedzenie dobrze tolerowane i smaczne, ja daję swojej wołowinę. Nie chudą, raczej tłustą, taka ma więcej kalorii, a to dla chudego nerkowego kota jest najlepsze.
  • rikol 26.04.18, 12:01
    Dla kota generalnie lepsze są produkty pochodzenia zwierzęcego, ponieważ kot jest mięsożercą. Produktów roślinnych kot albo nie przyswaja, albo mu szkodzą. Jeśli chodzi o kwasy omega 3, to dobre są oleje rybie, ale też nie należy przesadzać, bo można łatwo przedawkować wit D.
  • rikol 26.04.18, 11:55
    W takiej sytuacji lepiej będzie, żeby kot został u ciebie. Ewidentnie nie lubi twojego syna. Czy syn go źle traktuje?
  • yellow10 03.05.18, 21:14
    smile mój syn bardzo dobrze traktuje Chivasa i widać, że Chivas teź go lubi, bo pozwala mu głaskać się tam gdzie innym nie pozwala ( np. brzuch). Gdy ja staram się podać mu tabletkę wypluwa i koniec, a gdy syn mu ja daje to połyka bez szemrania.
    Wydaje mi się, że po prostu za dużo na raz "zwaliło się na niego". Przyjęcie pod dach nowego,małego kota i wyjazd syna przez co Chivas został z Małym sam w mieszkaniu, a do tego problemy ze skórą i widocznie w ten sposób chce ukarać mojego syna za to co jemu zgotował. Teraz już się przed nim nie ukrywa.
  • olivia685niko 04.05.18, 17:51
    Może po prostu twój syn go źle traktował lub zapomniał kto to jest.
    Pozdrawiam.
  • mrs.solis 23.09.18, 03:05
    Kompletnie nie wiem , ale zaobserowalam to samo u swojego i u innych. Kiedys dwa razy opiekowalam sie w swoim domu cudzymi kotami (kazdy z osobna) i jak ich wlascicielki po nie przyszly to koty przed nimi uciekaly , a byly to panie typowe kociary wariatki. Kilka razy spotkalo mnie to samo osobiscie z wlasnym kotem. Oddawalam go na czas wakacji pod opieke pewnej pani i po moim poworocie kot w ogole nie wydawal sie ucieszony tym ze mnie widzi. Innym razem zajmowal sie nim sasiad i byl cyrk, bo jak wrocilam po kota to nie moglismy go nawet znalezc tak sie schowal. Nie rozumiem tego zachowania. Kot u mnie jest czlonkiem rodziny i nikt nie traktuje go zle. W tym roku na czas wakacji zostal w domu sam i przychodzila karmic go sasiadka 2 razy dziennie i to chyba dziala lepiej niz wywozenie w inne srodowisko.

    --
    http://avatars.jurko.net/uploads/avatar_23436.gif
  • echt_poznaniara 01.10.18, 18:31
    > Czyżby Kot nie chciał wrócić do swojego domu i swojego pana?

    Słusznie piszesz "Kot" wielką literą, ale pamiętaj: kot nie ma pana. To nie pies. Kot ma opiekuna. Względnie - żartobliwie - sługę. Ale nie pana.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.