Dodaj do ulubionych

Moja wysterylizowana Kotka ma młode

08.06.18, 00:52
Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak do tego doszło i co teraz ? Mam kotkę, która w pierwszej wersji była kocurkiem. W marcu br. moja wolno żyjąca Kotka miała przeprowadzony zabieg sterylizacji w gabinecie weterynaryjnym. Od jakiegoś czasu wydawała mi się trochę grubsza i zauważyłam powiększone sutki, co mnie trochę zaniepokoiło. Poszperałam, poczytałam w internecie i jej stan wytłumaczyłam sobie ciążą urojoną a wizytę u weterynarza zaplanowałam na przyszły tydzień.Jakież było moje zdziwienie gdy dziś wieczorem otworzyłam skrzynkę, z której wydobywały dziwne popiskiwania, i z której moja piękna wysterylizowana kotka patrzy na mnie z piątką ślicznych bobasów. Proszę poradźcie co w tej sytuacji zrobić. Nie stać mnie na utrzymanie tej ślicznej piątki/ mam już trzy koty /
Edytor zaawansowany
  • mamtrzykoty 08.06.18, 09:34
    A masz jakiś dokument na tę sterylizację?
    Kotka ma na brzuchu szew po operacji?
    Kto ją wykonywał?
    To podpada pod paragraf o oszustwie, bo weterynarz wziął kasę za strylizację, a sterylizacji nie zrobił.
    Może myślał, że jak kot wolno żyjący, to go wypuścisz i się nikt nie dowie?

  • mamtrzykoty 08.06.18, 09:35
    Sama sterylizowałaś, czy przez jakąś fundację?
    Może ta fundacja naciąga?
  • iriida 08.06.18, 17:02
    kotek był sterylizowany na moje polecenie i sama płaciłam za zabieg
  • iriida 08.06.18, 16:33
    tak kartotekę kota
  • iriida 08.06.18, 16:47
    Ma założoną kartotekę, mam potwierdzenie zapłaty za sterylizację,kotka ma bliznę na brzuszku, w trakcie zabiegu było tam dwóch weterynarzy.Kotka jest bardzo oswojona. do swojej dyspozycji ma ogród i pomieszczenia gospodarcze.
  • mamtrzykoty 08.06.18, 09:38
    Ciąża urojona u wysterylizowanej kotki nie jest możliwa.
    Idx do innego weterynarza, nie tego który sterylizował, niech obejrzy kotkę iszew na brzuchu, jeśli on taki ma.
    Bo to śmierdzi oszustwem.
  • iriida 08.06.18, 17:00
    Wiesz jakąś hipotezę w pierwszej wersji musiałam przyjąć bo to ze jest kotna całkowicie wykluczyłam.
  • mamtrzykoty 08.06.18, 09:54
    A jesteś pewna, że to ta sama kotka, może tam gdzieś poszła, a przyszla inna bardzo podobna?
  • iriida 08.06.18, 16:57
    Określając kotkę jako wolno żyjącą miałam na myśli to, że moje koty do swojej zamiast mieszkania mają ogród i pomieszczenia gospodarcze i z tego względu zostały poddane sterylizacji. Jest oswojona łasa na pieszczoty i nie sposób jej pomylić jest dość charakterystyczna.Jest pięknym długowłosym czarno-białym kotem i wygląda tak jakby miała czarną maskę Zorro na pyszczku dlatego nazywa się Zorka.
  • mysiulek08 08.06.18, 18:08
    Cos mi tu pachnie prowakacja smile Nick zupelnie nowy, posty tylko w tym watku. Po co wet mialby usypiac kotke, ciac i zaszyc bez sterylki? Chyba, ze sumienie mu nie pozwala tongue_out

    Natomiast jesli to prawda, w co trudno jednak uwierzyc, kociaki urodzily sie w nocy, to zabierasz je do tego weta od sterylki i prosic o uspienie slepego miotu. Okrutne, ale tyle kociej bezdomnosci, ze takie wyjscie jest jakims rozwiazaniem. Kotke tez zabierz, niech zobaczy ten cud i tym razem wysterylizuje tym razem za darmo i naprawde
  • mamtrzykoty 09.06.18, 20:41
    A może dla kasy?
    Zaoszczędził by na materiałach potrzebnych do operacji.
  • mysiulek08 09.06.18, 22:16
    Kotka ma blizne po cieciu, czyli uzyl i srodka do znieczulenia i szwy i wygolic musial, to co? rozcial i zaszyl dla oszczednosci?
  • mamtrzykoty 10.06.18, 00:34
    No przecież żadna pomyłka w grę nie wchodzi, przy takim zabiegu, więc jeśli to prawda, że kotka urodziła to musiało to być celowe działanie.

    Chyba, że weterynarz był tak pijany, albo naćpany, że nie wiedział, co robi i zapomniał wyciąć.

  • mysiulek08 10.06.18, 01:06
    A nie bierzesz pod uwage, ze watek jest prowokacja/zartem? Bo ja tak i wtedy wszystko jest jasne 😁
  • ewa9717 10.06.18, 10:30
    Różne osoby opiekujące się bezdomniakami pisywały o tym, ze zdarza się, że kotka z przyciętym uszkiem (po tym poznać się miało bezdomniaczki wysterylizowane, żeby ich powtórnie nie łapać) wcale wysterylizowana nie jest. Niestety, nieuczciwi weterynarze, szczególnie gdy jest to działanie w ramach akcji prowadzonych przez urzędy miast czy gmin, tak czasem (mam nadzieję, że tylko czasem) robią. Ręce, nogi i gacie opadają.

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • iriida 10.06.18, 22:17
    Nie jest to żadna prowokacja, ani głupi żart jest to fakt .jak już pisałam to kot żyjący na wolności nie koniecznie jest bezdomny. Kotka jest oswojona a do dyspozycji zamiast czterech ścian mieszkania ma duży ogród i pomieszczenia gospodarcze. Kot był sterylizowany odbierałam ją od weterynarza to jeszcze spała po narkozie, na brzuszku miała zszytą ranę pooperacyjną, którą po kilku dniach weterynarz sprawdzał.Obecnie gabinet weterynaryjny " wziął na klatę" błąd, co prawda nie umie wytłumaczyć jak to się stało,obiecał naprawić pomyłkę a co do maluchów zaproponował jak dla mnie zbyt radykalne rozwiązanie ale rozmowy trwają.
  • mamtrzykoty 11.06.18, 19:42
    Błąd??
    Pewnie weterynarzowi też powiedziłaąs, że to kot wolno zyjacy, to założył, że zaoszczędzi na operacji, a ty sie i tak o tym nie dowiesz, bo kot sobie gdzieś pójdzie. A tu zonk. O takim kocie mówi się, że to kot wychodzący, a nie wolno żyjący. Znaczy się zastawiłaś pułapkę na weterynarza i srawa sie rypła. Pewnie inne koty wolno żyjące też tak fikcyjnie sterylizuje.
    W sumie to dlaczego poszłaś do tego weterynarza??
    Dlaczego nie chcesz, aby oszust został ukarany??
  • ewa9717 12.06.18, 09:04
    Wyjątkowy gnój z tego :weterynarza"...

    --
    Świetny blog:www.nienawisc.pl/
  • k1234561 15.06.18, 13:27
    Już bym w życiu nie poszła do tego weta.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • lolarz123 10.06.18, 17:53
    ło ch*j, szatan
  • trusia29 20.05.19, 11:33
    Ja mam podobną sytuację. Moja kotka, niespełna dwuletnia, przeszła sterylizację w lipcu 2018 roku, 5 tygodni po pierwszym porodzie. Małe karmiła nadal, mniej więcej do jeszcze przez 2 miesiące. Miała zabieg z tzw. małego cięcia (ale nie bocznego), usuwane były jajniki, jajowody i część macicy. W ostatni piątek urodziła 3 kociaki. Weterynarz twierdzi, że mogła mieć 3 jajnik a kikut macicy mógł pozostać na tyle duży, że donosiła ciążę. Będzie miała kolejny zabieg i zwykłe ciecie po linii białej...
  • trusia29 20.05.19, 11:39
    Dodam, że pani weterynarz mnie na pewno nie oszukała (zabieg był, ciecie jest), mam jeszcze jedną kotkę (babcię obecnego miotu), jesteśmy stałymi klientami, koty mają dokumentację medyczną a sterylizacja była wpisana w książeczkę zdrowia. Po prostu zabieg nie był doszczętny, albo jest jakaś anomalia (np. trzeci jajnik). Kolejny zabieg będzie bezpłatny. My traktujemy to po prostu jako swego rodzaju cud, kotki odchowamy, jeden zostanie z nami, dwa zostaną oddane. Trudno, natura wygrała z człowiekiem smile Nasza kotka też mieszka w ogrodzie, ma swój drewniany dom, zimą sypia w garażu, przymilna jest zawsze, więc nie zauważyłam żadnych objawów rui...
  • mamtrzykoty 22.05.19, 03:04
    Żaden cud, to tylko kiepska weterynarz.
    Bzdury ci pani weterynarz wmawia. Spaprała zabieg kastracji. Poczytaj o zespole pozostawionego jajnika - to błąd przy przeprowadzaniu zabiegu kastracji i może mieć przykre konsekwencje dla kotki. Prawidłowo wykonany zabieg kastracji powinien być doszczętny, nie zostawia się żadnych kikutów macicy, bo to może doprowadzić do ropomacicza.
    Spaprała robotę, a teraz zamiast się do tego przyznać, to wmawia ci bzdury.
    Idź lepiej do jakiegoś porządniejszego weterynarza, bo ta może ci kota zabić przy poprawianiu tego, co spartoliła.
    Usuwanie pozostawionych resztek jest o wiele trudniejsze, bardziej skomplikowane i bardziej niebezpieczne dla kotki ze względu na zrosty po poprzedniej operacji. A potem pani weterynarz wymyśli następną wymówkę, w którą też uwierzysz, bo to oczywiście będzie wina kota, jak zdechnie.
  • mamtrzykoty 22.05.19, 03:17
    magwet.pl/25232,zespol-pozostawionego-jajnika-u-suk-i-kotek-fakty-i-mity?page=2

    Przeczytaj to.
  • mamtrzykoty 22.05.19, 03:19
    Zacznij id 1 strony, bo drugą wkleiłam przez nieuwagę.
  • trusia29 22.05.19, 22:23
    Przeczytałam. Cięcie nie będzie w tym samym miejscu, wcześniej była malutka blizna 1,5 cm. Weterynarz ma specjalizację chirurga, wszystkie koty mi sterylizowała z taka małą blizną. Teraz Nika będzie miała normalne cięcie, 6-8 cm. Wcześniej sterylizowałam 2 kotki u innego lekarza, miały blizny przez cały brzuch, jedna się paprała, druga pękła... Mam wielki ogród, ciągle przychodzą mi jakieś kotki z całej wsi rodzić młode, więc karmię je, dbam i sterylizuję. Większość idzie do innych domów, na stałe mam dwie. Ale przyślę tę zmianę lekarza.
  • trusia29 22.05.19, 22:16
    Ale ona się nie wypiera. Powiedział, że to błąd.
  • ullkkxa 03.06.19, 15:36
    To niezła sytuacja , no coś takiego na pewno nie powinno się zdarzyć . A może ktoś z twoich znajomych chce koty ? Jeśli nie , to daj jakieś ogłoszenie na internecie - na pewno ktoś się znajdzie . Dobrze byłoby też iść do jakiegoś innego weterynarza , żeby zrobił ten zabieg naprawdę porządnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka