Dodaj do ulubionych

NOWY KOTEK

22.02.19, 13:32
Witam, we wtorek w nocy przywiozłam do domu kotkę roczną tajską. Poprzedni właściciel musiał się z nią rozstać, bo wyjeżdża za granicę. W trakcie podróży była przerażona, miała bardzo powiększone źrenice, trzęsła się i czasami dyszała. Gdy już w domu wypóściłam ją z transportera siedziała skulona, wzięłam ją na ręce, była spokojna, nie wyrywała się, gdy ją wypóściłam podkurczona, zaczęła się skradać i weszła w dziurę za łóżko, przesiedziała tam całą noc. Następnego dnia zmieniła kryjówkę weszła pod łóżko, dzisiaj jest już 3 dzień kiedy u mnie przebywa rano jak wstałam nie było jej w kryjówce, siedziała w szparze przy lodówce, załatwiła się do kuwety(siku w nocy) a jak ją zaczęłam głaskać, uciekła znowu pod inne łóżko i siedzi do tej pory. Nie je, nie pije, oczywiście zostawiłam jej miseczki z jedzeniem i piciem. Cały czas siedzi pod łóżkiem, co mam zrobić jestem przerażona tą sytuacją!!!!!!! Może ktoś miał podobną sytuację, co mam zrobić, czy ona wogule się zaklimatyzuje????? Proszę o jakieś podpowiedzi, bo nie mam pojęcia co mam robić..... sad
Edytor zaawansowany
  • mysiulek08 22.02.19, 16:26
    Nie robic NIC! czekac cierpliwie, nie wyciagac na sile z kryjowki, blisko postawic zarelko i picie i kuwete.

    Zrozum, kici zawalil sie swiat, jej czlowiek nagle zniknal, ona nie wie dlaczego, zostala zabrana ze swojego bezpiecznego miejsca, ktore znala, ze swoich zapachow, kryjowek. Stracila poczucie bezpieczenstwa po prostu. Pomysl jak Ty bys zachowala w takiej sytuacji? bedac malym, przestraszonym stworzeniem?

    Zapewnij jej cisze i spokoj, bedzie dobrze smile

  • paulacytrynka 22.02.19, 18:47
    Dziękuję za Twoją odpowiedź mysiulek smile Mam nadzieję, że wkońcu zacznie jeść i pić, bo to, że pości mnie najbardziej martwi sad Boję się żeby biedactwo się nie pochorowało......
  • mysiulek08 22.02.19, 18:53
    Niejedzenie jest bardzo niebezpieczne dla kota, zostawiasz jej zarelko? jakies suche, ktore lubi blisko kryjowki? powinna sie noca skusic, skoro kuwety uzywa
  • paulacytrynka 22.02.19, 19:06
    Oczywiście, zostawiłam jej wodę, mokrą karmę i suchą, którą przekazał mi poprzedni jej właściciel, którą u niego jadła, ale nie tchneła jak narazie nic....
  • mysiulek08 22.02.19, 19:26
    mokrej jej na razie nie dawaj, za szybko sie psuje lezac w miseczce, a co do suchej, to co jadla w poprzednim domu? moze az tak jej nie smakuje?
  • paulacytrynka 22.02.19, 19:47
    Dostawała Royal canion, zostawię jej dzisiaj na noc może trochę męska świeżego, może na to się skusi, nie mam już pomysłów..... Boję się, że wogule nie będzie wychodzić z tej kryjówki
    Czy inne kotki też tak reagują czy z nią, albo ze mną jesteś coś nie tak???? sad
  • mysiulek08 22.02.19, 19:57
    nie, miesa jej nie zostawiaj, zechnie, zepsuje sie, najlepsze suche, jaki to jet royal canin? kitten chetnie koty jedza albo sensible

    wyjdzie, wyjdzie, tez mialam takie przypadki, ze po przyniesieniu do domu nosa z kryjowki nie wysciubily przez kilka dni

    po przeprowadzce jedna z kotek pod kanapa tydzien spedzila, wychodzila tylko noca, naprawde daj jej czas, zapewnij pachnace jedzenie (nawet jesli ma to byc zwykly whiskas z marketu), wode i cisze.

    Jesli masz dzieci, to przykaz zeby na te chwile zapomnialy o kocie. To sa dopiero trzy dni, trzy dlugie dni dla przestraszonego kota
  • mysiulek08 22.02.19, 19:52
    Nie jestem dobrze nastawiona do karm Royal Canin, ale czasami to jedyne wyjscie dla niejadkow i zestresowanych. Niezawodna jest ta dla kociat:
    www.zooplus.pl/shop/koty/produkty_dla_kociat/karma_sucha_dla_kociat/royal_canin/30970

    i jeszcze cos, czemu sie nie oprze zaden kot:
    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/miamor/pasta/611899
    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/miamor/pasta/347024

    sprobuj,tylko, ze dzisiaj piatek, wiec do poniedzialku nie dojdzie a to trzeba dzialac juz. Masz jakis sklep zoologiczny pod reka? albo weta? akurat royal canin powinni miec
  • mysiulek08 22.02.19, 16:27
    i poczytac troche:

    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,163644381,163644381,Lista_ksiazek_dla_kociarzy.html#p163689142
  • paulacytrynka 22.02.19, 19:53
    Poprzedni właściciel mówił mi, że jest trochę bojaźliwa, ale zero agresywna i bardzo przytulaśna.
  • mysiulek08 22.02.19, 20:05
    to tym bardziej zle znosi zmiane miejsca, biedactwo
    zabralas jej poslanie, kocyk, cokolwiek co pachnie nia i tamtym domem?

    a i jeszcze jedno, ale to wydatek jest, feliway do kontaktu, moze byc zwykly fioletowy, moze byc friends, co Ci sie uda dostac jutro, to kocie feromony, pomagaja w takich sytuacjach, nie od razu ale pomagaja

    jak juz wyjdzie ze tej kryjowki to tez od razu nie narzucaj jej swojego towarzystwa, onamusi w swoim tempie i swoim rytmem wejsc w nowe zwyczaje

    to mloda kicia w nielatwym polozniu, ja Cie rozumiem, kazdy z nas na poczatku takie historie przechodzil i jak mu mial tego kota, to od razu chcial zeby lezal mu kolanach i mruczal, ale to tak sie nie dzieje na 100%
  • paulacytrynka 22.02.19, 20:17
    Mieszkam sama z partnerem, nie mamy dzieci, awięc w domu jest raczej spokuj, dostałam od poprzedniego właściciela drapak, domek, kuwete i inne akcesoria, z których Beti korzystała. Słyszałam o tych feromonach dla kotków, jutro pójdę i kupię, ale gdzie mam je pryskać, w całym domu???? Jestem bardzo zniecierpliwiona i aż w sercu mnie kuje z jej powodu, może dostała do mnie urazu, bo ja zabueralam ją od Pana i wiozłam w samochodzie w transporterze, może się teraz mnie boi. Nie wiem co mam myśleć.....
  • mysiulek08 22.02.19, 22:31
    nie masz pryskac, a kupic w dyfuzorze, wtedy wlaczasz do kontaktu

    przy kotach nie mozna byc niecierpliwym, uwierz, to co sie dzieje jest niemal norma, naprawde przypadki, kiedy kot przyniesiony do nowego domu wylazi z kontenerka jakby nic sie nie stalo sa bardzo rzadkie

    nasza Kicia.Yoda, kot ktory jest z nami 11 lat, po przeprowadzce przez tydzien niemal nie wychodzila spod koca, a jest kotem bardzo odwaznym
    dla odmiany inny kot, Pan Wasik uznal, ze nic sie nie zmienilo
    dzikusujaca kotka spod kanapy wyszla tez mniej wiecej po tygodniu

    powoli odzyska zaufanie, tylko jak pisze, nic na sile, ona musi w swoim czasie, swoim tempem
  • mysiulek08 22.02.19, 22:32
    to jest Twoj pierwszy kot?
  • paulacytrynka 23.02.19, 14:09
    Miałam kotka, ale jak byłam dzieciakiem, awięc te wspomnienia już mi się zatarły, w dorosłym życiu to mój pierwszy kotek w domku. Mam kotkę dzikuska, która od lata przychodzi do mojego sklepu na jedzonko i glaskanko od lata. Najpierw przychodziła z małymi, kotki zostały rozdane. A ona została sama i od tej pory jest codziennie pod sklepem na jedzonko i myzianko. Szybko się do nas przyzwyczaiła i oswoiła chociaż to typowy dzikusek. Postawiłam jej nawet domek pod sklepem. Dlatego zastanawia mnie czy Beti, nowa kotka się zaklimatyzuje, może źle zrobiłam, że wzięłam kotkę, która już miała wcześniej właściciela, może lepiej było przygatnać malutkiego kotka??? Najbardziej mnie martwi, że nic nie je i nie pije..... sad Zaczynam bać się o jej zdrowie...
  • paulacytrynka 23.02.19, 14:16
    Dodam jeszcze, że kotka sklepowa, jest bardzo otwarta do wszystkich i przyjacielska, wszyscy klienci ją głaskają, bardzo szybko się przyzwyczaiłasmile
  • mysiulek08 23.02.19, 14:53
    Co do kotki sklepowej, jest wysterylizowana??

    Naprawde kici nic nie je i nie pije?
  • paulacytrynka 23.02.19, 16:01
    Właśnie mam zamiar zabrać ją wysterylizować.
    Jedzenia napewno nie je, bo miski jak stały pełne tak stoją. A z wodą ciężko mi stwierdzić, bo kotki chyba mało piją, to nawet jak coś chlipneła to jest to ciężkie do zauważenia dla mnie. Czy tak bardzo jest zestresowany, że trzyma głodowke.....
  • mysiulek08 23.02.19, 16:14
    sterylizuj jak najszybciej! ile razy juz miala male? wiesz, ze moze to sie ropomaciczem?

    zasadniczo kot sam sie nie zaglodzi, ale napewno w stresie przechodzi na inny tryb, co z kolei szkodzi nerkom

    chyba trzeba mocne dziala wyciagnac, wedruj do sklepu, kup najzwyklejsza saszetke whiskasa lub felixa (miesne) w sosie nie galaratce i podsun miseczke jak najbardziej sie da i czekaj, to zarcie pachnie dosc upajajaco dla kotow, moze nie zjesc kawalkow ale jest szansa, ze chociaz na sos sie skusi
  • paulacytrynka 23.02.19, 18:12
    Z tego co wiem miała 2 razy małe, muszę na dniach zawieść ją do weterynarza. Tak zrobię kupię te saszetki i zobaczymy. Dzisiaj mnie nie ma cały dzień w domu i wrócę w nocy, awięc może jest szansa, że jak jest sama odważyła się coś skubnąć.
  • mysiulek08 23.02.19, 18:16
    o, caly dzien samotnosci, dobrze smile nastepnym razem jak nie bedzie Cie tak dlugo, wlacz cicho radio, na jaki gadany kanal, niech cos gada zeby sie z innym glosem oswoila
  • paulacytrynka 23.02.19, 19:40
    Jasne, widzę, że się dobrze znasz na kotach, miło, że podsuwasz mi sprawdzone i przydatne rady, koty to złożone jednostki i czasami ciężko je rozgryść😜
  • alus59 24.02.19, 14:02
    Kup tuńczyka - osoby łapiące dzikie bezdomniaki uznają tuńczyka za najlepszą karmę przyciągające koty smile Moja Smarkula po przyjeździe z Krakowa do Warszawy przez 2 tygodnie nie wychodziła z dziury. Ale ona bała się innych kotów.

    Jeżeli masz kontakt z poprzednim właścicielem kotki zapytaj się co ją interesowało, czym się bawiła i jak się bawiła - wtedy będziesz mogła kotkę zainteresować wcześniejszymi zabawami, ale z odległości nie przy miejscu w którym siedzi.

    Trzymam mocne kciuki za powodzenie oswajania - będzie dobrze i będziesz miała fajnego kociaka smile
  • paulacytrynka 24.02.19, 14:53
    Alus moja Beti też została przywieziona z Krakowa, ale do Łodzi 😁 Wczoraj jak wróciłam ok. 21 do domu nie było jej w kryjówce pod łóżkiem, wlazła do łóżka pod kołdrę i się tam zagrzebała, chyba prubowała ciągnąć moją piżame, bo leżała na ziemi ( a wcześniej leżała na łóżku). Nie miałam sumienia jej z łóżka wyrzucać, awięc zostawiłam ją tam na noc. W nocy była w kuwecie, ale znowu nic nie zjadła, zostawiłam jej saszetke mięsko w sosie, ale nie ruszyła....... Dzisiaj rano jak wstałam spała w łóżku, wzięłam ją żeby pokazać jej miski z jedzeniem, nic nie ruszyła i uciekła pod łóżko i siedzi do tej pory..... Alus Twój kotek naprawdę siedział w kryjówce przez 2 tyg.a teraz jaki ma charakter i jak się zachowuje?
  • mysiulek08 24.02.19, 16:38
    czyli sie rozkreca smile cos musi skubac, w kuwecie tylko siku czy reszta ?

    o tunczyku zapomialam tongue_out przeciez na tunczyka zwabialam Kurnikowcow do klatek lapek smile
  • paulacytrynka 24.02.19, 16:59
    Tylko siku, nie wiem czy coś skubneła, bo praktycznie nic nie ubyło, niejadek nie z tej ziemi.... Jakiego tuńczyka, surowego???
  • mysiulek08 24.02.19, 18:15
    w puszce, najlepiej bez soli, w oleju lepiej pachnie
  • paulacytrynka 24.02.19, 19:05
    Dzisiaj przyjechał do mnie mój tata, chciał się z nią przywitać, ale nawet nie wysciubiła noska z kryjówki, głęboko schowana...😿
  • mysiulek08 24.02.19, 19:28
    dziwisz sie? zrozum, to jest KOT smile a nie pies. Ona naprawde przezyla duzo w jej rozumieniu, im ma mniej bodzcow na te chwile, tym lepiej, jesli wg poprzedniego wlasciciela jest kotem bojazliwym to tak od razu nie przybiegnie sie przywitac

    masz juz sukces, weszla do lozka smile czyli jak jest sama to zwiedza, powoli wyjdzie jak Ty bedziesz, ale na litoscboska daj jej to zrobic w jej rytmie i czasie, Ty zadbaj by miala zawsze swieze jedzenie i wode
  • paulacytrynka 24.02.19, 20:05
    Ok. Nie mogę się już doczekać tego momentu. Dzisiaj znowu zostawię jej na noc(bo wiem, że w nocy zwiedza) saszetke z mieskiem w sosie, a jutro jej kupię tego tuńczyka w puszce. Dziękuję wam wszystkim za cenne rady, a w szczególności Mysiulkowi😘 Będę pisać codziennie o postępach Beti i liczę na wasze dobre rady 😁
  • mysiulek08 24.02.19, 20:44
    pisz, pisz, bo wazna sprawa jest smile

    wiesz jak sie bedziesz cieszyc z pierwszego kupala ? tongue_out a my razem z Toba smile
  • paulacytrynka 24.02.19, 21:15
    Jakieś pół godziny temu weszłam sprawdzić co z Beti, jak był mój tata w domu siedziała pod łóżkiem, a teraz weszła znowu pod kołdrę i śpi tam zagrzebana w pościeli..... 😆 Najgorsze jest to, że to moja sypialnia i znowu będę musiała spać z partnerem w salonie na kanapie, bo szkoda mi ją wyrzucać... Mam jej pozwolić spać w łóżku, niechce narazie do niej wchodzić, bo boję się, że się przestraszy. Dlaczego wchodzi do tego łóżka???
  • mysiulek08 24.02.19, 21:51
    no, kochana, Ty nawet nie wiesz jakie Cie szczescie spotyka smile kot od razu mosci sie w lozku tongue_out

    dlaczego? bo czuje sie tam bezpiecznie, bo poprzednio spala w lozku?

    trudno, pare nocy sie przemeczycie a potem bedziecie spac razem z kotem tongue_out
  • paulacytrynka 24.02.19, 23:14
    Ja się cieszę, że nie siedzi w dziurze tylko wygodnie śpiocha w łóżeczku. Poprzedni właściciel mówił, że lubi spać w łóżku z nim i się tam pcha 😜 Jeszcze niech wyjdzie z pokoju to będę skakać do góry ze szczęścia!!! 😆
  • wadera3 23.02.19, 11:53
    Tak, jak napisała Mysiulek, kot nie ma pojęcia co się stało z jego życiem. Póki nie ogarnie tego po swojemu - będzie siedzieć w bezpiecznym dla siebie miejscu. Takiego kota trzeba zostawić w spokoju, ewentualnie zabezpieczyć różne kryjówki, z których ukryty kot nie będzie mógł się wydostać. Stawiać jedzenie i wodę, pokręcić się w okolicy spokojnie cicho i dyskretnie, zamachać jakąś zabawką na sznukru i ic na siłę. Kot po jakimś czasie zacznie sam wychodzić, ale wówczas również nie łapać go "na czułości". Będzie gotowy, sam przyjdzie się otrzeć o nogi(i uciec przestraszony własną odwagą wink) i powoli, powoli zacznie bywać "na komnatach". Wcześniej, tak jak radzi Mysiulek(najbardziej uznany koci autorytet na drugiej półkuli i w okolicach wink) poczytać coś o zachowaniach kotów i zabezpieczyć dom, tam gdzie nie chcecie aby kot bywał(leżał, spał, drapał). Pozbyć się trujących roślin itd.itp.
    Powoli będzie dobrze.

    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • mysiulek08 26.02.19, 18:04
    jakies wiesci?
  • paulacytrynka 26.02.19, 19:13
    Hej, nie pisałam, bo jestem trochę zabiegana. Beti cały czas zmienia kryjówki, raz wchodzi pod łóżko, innym razem chowa się pod kołdrę, do szafy, w dziury, ale nie rusza się poza sypialnie. Wczoraj wzięłam ją na ręce i przeszłam się po mieszkaniu, chciałam ją trochę zachęcić do zwiedzania, ale zaczęła się wiercić i jak ją posciłam uciekła pod łóżko... ☹️ Wieczorem poszłam do niej jak leżała zagrzebana w pościeli, poglaskalam ją i w tym momencie wszedł do domu mój partner jak usłyszała otwieranie drzwi uciekła pędem. Jest strasznie bojaźliwa, aż ten strach jej zaczyna mi się udzielać.... Teraz wróciłam do domu i oczywiście siedzi pod łóżkiem. Tracę nadzieję, że wogule się oswoi, dzisiaj będzie tydzień jak jest u nas....☹️
  • mysiulek08 26.02.19, 19:43
    Nadziei nie trac, tylko wiele wskazuje na to, ze bedzie to jednak dlugi proces, tak tez bywa

    Nie chce nikomu nieczego zarzucac ale nie mozna wykluczyc, ze w poprzednim domu nie byl az tak rozowo, stad ta bojazliwosc Beti, cos musialo pojsc tam nie tak

    Mamy dwie kotki, dzikuski urodzone gdzies w krzakach, ich mama przyszla do nas szukajac jedzenia, dostala miche i obietnice swojego kata, zaczela dwa maluchy przyprowadzac na taras wieczorem do miski, choc sama jeszcze karmila, Przecinka byla ta odwazniejsza, Kropka sporo mniejsza bardzie wycofana, niestety kotke matke, Malgosia dostala na imie, zaatakowal kundel sasiada, nie przezyla sad a dwa maluchy zostaly same gdzies na parceli, jakos po kilku godzinach czatowania noca a klatka lapka udalo sie je zlapac

    I o ile Przecinka szybko sie zaklimatyzowala w domu, tak Kropka z naszymi kotami jest ok, tak do nas miala dystans, powoli, powoli, powoli zmniejszany

    Przyszedl jednak czas przeprowadzki, a to 1000km w jedna strone i jakos musielimy nasza bande zapakowac, Kropka przestraszona, sztywna, wyjelam za fotela i wlozylam do transportera, w nowym domu kocio odnalazla sie szybko, tylko ja jestem ciagle (a minal juz rok) ta zla i na moj widok trzeba uciekac pod kanape sad ale i u takiego dzikuna widac postep, zwiewa bardziej zachowaczo, mniej panicznie, ba nawet czeka jak z miechem przychodze.
    Dlaczego to pisze? wlasnie po to zebys nie tracila po tygodniu nadziei, Beti jest kotka wychowana w domu, z czlowiekiem, mloda tylko 'cos' poszlo nie tak jak powinno, a tu tylko czas moze pomoc

    Sprobuj feliwaya, zacznij ciagac jakies zabawki na wedce, ba, nawet poloz sie a podlodze i zbliz sie jak najbardziej mozesz do niej, mow do nie, spokojnie, cicho, wyciagnij dlon spokojnie, mruz oczy smile, i powtarzaj te sesje regularnie, zostan jej 'kocim towarzyszem', albo... spraw jej kolege...



  • wadera3 27.02.19, 09:39
    paulacytrynka napisał(a):

    > Tracę nadzieję, że wogule się oswoi, dzisiaj będzie tydzień j
    > ak jest u nas....☹️

    Moja Mamba(nawiasem mówiąc, toczka w toczkę podobna do Strachajła Mysiulka) wzięta była z działek jako około 7-mio miesięczny kociak, albo mniej, już po szczęśliwym odłowieniu do klatki łapki, i przełożeniu do transporterka, przytulała mordkę do ścian transportera, jakby chciała żeby ją głaskać(a była najdziksza z trójki rodzeństwa). Uznałam, że szybko się oswoi..W tej chwili jest z nami około 10 lat i nadal jest dzikusem. Lubi się miziać, lubi żeby ją głaskać, ale nie można do nie podejść, bo zmyka. Na głaskanie wybiera moment kiedy człowiek leży, wtedy przychodzi sama i mrucząc dopomina się o "rękę". Tuli się przewraca do góry brzuchem itd. ale, kiedy człowiek podnosi się, nawet lekko, ucieka. A tak dobrze rokowała wink
    Po przybyciu do domu odizolowałam ją od innych kotów i miała swoją miejscówkę w łazience. mieszkała pod wanną na ciepłej podłodze(oczywiście miała posłanko), wychodziła tylko na jedzenie i do kuwety(nigdy nie zdarzył jej się wypadek pozakuwetowy), ale wychodziła jak była sama. Żeby ją oswoić, siadałam na podłodze w tej łazience, stawiałam obos siebie miseczkę z jedzeniem i czekałam bez ruchu. Po jakimś czasie dzikusek, wygłodzony działkowym życiem(to była sroga zima) wyłaziła, i mimo strachu podchodziła aby zjeść. Po zjedzeniu najpierw uciekała w popłochu, choć ja się nie ruszałam, potem zaczęła nieśmiało wychodzić i sama przysuwała się do mojej ręki, ale głaskać pozwoliła się po kilku tygodniach takiego mojego siedzenia.Po jakimś czasie wypuściłam ją "na pokoje", ale niewiele zmieniło się w zachowaniu Mamby. Na dźwięk domofonu, czy dzwonka do drzwi zmyka pod kanapę, przy gościach rzadko spod tej kanapy wychodzi i nadal nie da się dotknąć z pozycji pionowej. Jeśli chcemy obciąć jej pazury, polujemy na moment, kiedy śpi głęboko i capiemy znienacka. Mamba wykręca się jak sprężyna, na karku tak się spina, że "brakuje skóry" żeby ją przytrzymać, szczęśliwie nie drapie i nie gryzie. Przy obcinaniu pazurów jest spięta, niby spokojna, ale jak poczuje, że ucisk trzymającego zelżał wypryskuje jak strzała, oczywiście pod kanapę. Minęło już tyle lat i nadal jest dzika. Nieraz, bardzo rzadko pozwoli się pogłaskać pod brodą, tak od niechcenia, z marszu, ale to jest moment i albo człowiek zabierze rękę, albo kot zemknie, no może już bez takiej paniki, ale nadal.

    Przydługi mi ten post wyszedł, ale chciałam Ci Paulocytrynko uświadomić, że tygodniowy pobyt kota w obcym dla niego domu, jest za krótkim okresem żeby oczekiwać iż kot(z natury bojaźliwy) nagle zaakceptuje taką zmianę w swoim życiu. Tak, jak piszemy, nie wyciągaj kota z kryjówek, stawiaj jedzenie możliwie w tym samym miejscu, kiedy nadarza się okazja głaszcz, tul, ale nic na siłę. Kot sam zaakceptuje sytuację, ale na swoich warunkach. Inaczej zrazisz ją do siebie i partnera. Koty są z natury ciekawskie, więc im więcej spokoju z Waszej strony, tym szybciej kotka zacznie się z Wami socjalizować.Oprócz Feliweja, dobry jest, na wywabianie z kryjówek) mały laserek, rzadko który kot oprze się latającemu po podłodze światełku, Mamba szalała za laserkiem, i mimo swojego strachu, zawsze wyskakiwała aby pogonić światełko.
    Tak więc konkluzja za mało u Ciebie cierpliwości, ale nauczysz się powoli. Tu nie ma się co spieszyć, bo pośpiech może wszystko zepsuć.
    Amen big_grin




    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • wadera3 27.02.19, 09:41
    wadera3 napisała:

    Napisała...strasznie dużo big_grin

    --
    www.facebook.com/przetworybabcijoasi/
  • mysiulek08 26.02.19, 19:45
    a to jest nasze strachajlo:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/Ct6py4ljjBbkr2cZvB.jpg
  • paulacytrynka 27.02.19, 17:01
    Hej dziewczyny, wydaje mi się, że jest mały postęp w zachowaniu Beti... 😀Mianowicie jak wczoraj przeczytałam wiadomość od Misiulka pomyślałam trzeba działać, położyłam się przy łóżku gdzie była schowana Beti i tak jak radzilaś zaczęłam do niej spokojnie mówić, wzięłam zabawkę, którą dostałam z jej całym ekwipunkiem i machałam nią przy Beti zaciekawiła się trochę, ale bez szału. Pomału zaczęłam ją głaskać mruczała jak mały traktorek, po godz. bo już cała zesztywnialam leżąc przy tym łóżku wstałam a Beti razem ze mną i tracala mnie glowka prosząc o głaskanie, pomyzialam ja jeszcze trochę, później wyszłam z pokoju(byłam ciekawa czy pójdzie za mną, ale niestety weszła spowrotem do kryjówki i tam spędziła noc. Pomału chodzi po sypialni i zmienia swoje kryjówki, daje się głaskać i widać, że to bardzo lubi, ale z sypialni się nie rusza(jak ja jestem w domu). Myślę, że we wcześniejszym domu dużo czasu spędzała sama i mieszkała tylko z jedną osobą, może dlatego jest taka nieśmiała i zagubiona..... Zobaczymy co będzie dalej..... Śliczne STRACHAJLO misiulek😻
  • mysiulek08 27.02.19, 23:51
    Uoaa, to nie jest maly postep, to Wielki Krok smile teraz juz bedzie coraz lepiej.

    Zejscie do poziomu kota czyni cuda. Nasz domowy sw Franciszek, moj kuzyn, ktorego kochaja bezgranicznie wszystkie koty, tak wlasnie oswajal i oswaja (bo proces caly cas trwa) nasze dzikuny. Najwiekszym zwyciestem jest taki jeden rudy kocur, ktory musial byc do kastracji usypiany przez prety klatki bo ponoc walczyl jak lew. Pojechal potem do domu tymczasowego, z ktorego opiekunka pozwolila jemu i jego rodzenstu wyjsc przez okno sad z piecu kotow wrocily trzy, jeden zaginal a rudy Bursztyn tydzien przesiedzial na podziemnym parkingu, jakim cudem tam przezyl pojecia nie mamy. W kazdym razie pani udalo sie go zlapac na makrele w klatce lapce i zadzwonila do nas, ze ma kota. Trojke odnaleziona zabralismy wczesniej. Byla na tyle, hmm, glupia, ze wypuscila w pokoju tego dzikusa z klatki, majac w kuchni otwarte okno...
    Walka jak stoczyl kot z moim kuzynem przy probie zapakowania do kontenera skonczyla sie pogryzieniem, podrapaniem i osikaniem. Ale sie udalo. W domu czekal na dzikuna brat, powitanie bylo rozczulajace. A potem zaczela sie praca od podstaw. Wlasnie siedzenie na podlodze, laserek, wedki, przysmaki. I po dwoch tygodniach po dzikusie nie bylo sladu. Objawil sie kot, ktory bez glaskania brzucha przez 24h jest ciezko nieszczesliwy smile

    Tak wiec, jestes na dobrej drodze, pokazuj malej, ze swiat (czyli Ty i mieszkanie) nie jest taki zly i straszny.
  • ania_gawron94 12.03.19, 11:28
    Cudowny!!! <3
  • mysiulek08 03.03.19, 17:59
    nowosci?
  • paulacytrynka 04.03.19, 16:33
    Cześć Mysiulek, sytuacja wygląda tak Beti już chyba mnie się nie boi, ale całe dnie spędza w swoich kryjowkach, domku, pod łóżkiem, za łóżkiem, w faszfie. Jak tam jest daje się głaskać i mruczy, ale niestety nie chodzi w dalszym ciągu po domu. Zabawa ją nie interesuje, bo wiele razy prubowałam ją zainteresować zabawkami i bezskutecznie. Podsówam jej różne smakołyki, ale nawet nie tchnie, je tylko suchą karmę. Do kuwety chodzi późną nocą jak już śpimy. Niewiem co dalej będzie narazie zachowuje się jak krecik, a nie kot☹️
  • mysiulek08 04.03.19, 17:27
    Jesli je tylko suche, to pewnie taki dostawala w poprzednim domu i nie zna nic innego, mam taka jedna Kicie.Yode, znaleziona jako malenstwo przy drodze, 11 lat z nami i tylko suche, wszystko inne jest niejadalne i jednego kocurka, ktory wychowany w domu, najpewniej z niego wyrzucony, tez tylko suche uznaje, wiec tu bym sie nie przejmowala, szczegolnie jesli pije, a jak pije malo, to spraw jej fontanne.

    Kupilas feliwaya?
    Z tego co piszesz, to wydaje mi sie, ze nie jest tak zle, postepy sa, a ze wolne, coz, taki egzemplarz sie trafil. Jesli poprzedniego wlasciciela nie bylo w domu calymi dniami, a kot zyl swoim zyciem, byl malo absorbujacy i taki uklad pasowal obu stronom. Ty, tak typowo smile mialas wizje kici na kolanach, bawiacej sie wesolo, a tu niespodzianka. Nie pozostaje Ci nic innego jak aktywizowac Beti, uzbroic sie w cierpliwosc i czekac.
    Kocich historii i ich zachowan to ja mam duzo bo i ferajna spora, tylko u nas wszystko przygarniete kocie biedy po przjesciach, wiec troche inne doswiadczenia. Ale znam dwa przefajowskie rasowce, ktore prowadza podobne zycie do Twojej Beti, tez cale dnie same (dwa kocurki, bracia), a czasami noce, bo czlowiek pracuje intensywnie, jeden super towarzyski i przebojowy, drugi troche wycofany i lekliwy, tylko ze to rasa wybitnie 'nakolankowa' i a Ty masz tajke, chimeryczna z natury. I mloda. Z kazdym dniem, tygodniem bedzie lepiej.
  • mysiulek08 10.03.19, 15:33
    i jak, sa postepy?
  • ania_gawron94 12.03.19, 11:26
    Zaklimatyzuje się na pewno! Potrzebuje pewnie trochę czasu... Kotka mojej koleżanki zachowywała się podobnie poczas pierwszych dni w nowym domu a dzisiaj?! Jest królową, której zachcianki wszyscy muszą spełniać big_grin Jeśli sytuacja się nie zmieni i kotka nie będzie w dalaszym ciągu jadła i piła, to koniecznie powinnaś skonsultować to z weterynarzem. Mozliwe, że zaleci jakieś leki uspokajające, które pomogą kotce w tych stresujących momentach. Ściskam! <3
  • mysiulek08 13.03.19, 21:25
    Niecierpliwie czekam na wiesci, chyba ze juz nie masz kici...
  • paulacytrynka 13.03.19, 23:18
    Hej, powiem tak, Beti od paru dni je inne rzeczy, nie tylko karmę suchą, czasami chodzi po mieszkaniu, ale tylko wtedy jak jesteśmy we dwie, mojego partnera się boi☹️Najwięcej czasu spędza w sypialni i najchętniej chowa się po kątach, albo włazi do łóżka. Jak ja jestem w pokoju, to do mnie wychodzi, mruczy i się łasi, czasami się ze mną bawi. Wydaje mi się, że zaczyna się przyzwyczajać do nowego miejsca i akceptować, że tu jest. Wczoraj siedziałam w kuchni, a ona usiadła w rogu drzwi od sypialni i się we mnie wpatrywała ponad godz.ale nie przyszła do mnie... Ogólnie dużo śpi. Co o tym myślisz i może masz dla mnie jakieś dobre rady odnośnie dalszego oswajania Beti😉
  • mysiulek08 14.03.19, 00:37
    ufff,

    idzie coraz lepiej smile

    natomiast jej zachowanie wobec Twojego partnera nie wyglada dobrze sad ona moze bac sie mezczyzn czyli ma zle doswiadczenia, hmm, z... facetami

    to niestety pachnie mi tym, ze w poprzednim domu wlasciciel dobrze jej nie traktowal sad skrzywdzil?

    ale to sie da naprawic, dajcie jej tylko czas i spokoj, feliway do kontaktu i mozesz sprobowac karmy Royal Canin Calm

    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/royal_canin_veterinary_diet/calm/364091

    nie pomoze to od razu, w skladzie jest tryptofan, a to najczesciej stosowany srodek dla zestresowanych kotow

    nieustajaco trzymam kciuki! sama widzisz, ze postepy sa
  • aankaa 14.03.19, 10:17
    natomiast jej zachowanie wobec Twojego partnera nie wyglada dobrze ona moze bac sie mezczyzn czyli ma zle doswiadczenia, hmm, z... facetami
    ===
    może chłop kojarzy jej się z porzuceniem ?

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • jollyvonne 22.03.19, 21:33
    Albo ma facet ciezki krok i/lub gwaltowne ruchy, wystarczy zeby kot odnosil sie do niego zachowawczo.
    My mamy szczescie, kota z odzysku dostalismy 11 miesiecy temu i duzo szybciej sie przyzwyczail do domu i domownikow, ale tez latwo sie dopatrzec, ze na meza reaguje inaczej. Podchodzi, przytula sie, jak ma dostep to go wymyje (glowe mu myje), ale jak Ksiaze Malzonek kota zaczyna glaskac, to kot wydaje sie byc zaskoczony i szybko podnosi glowe, zeby sprawdzic kto go dotyka, a kiedy ja kota zaczynam miziac, to nawet nie drgnie, jakby wiedzial ze to zrobie zanim jeszce wyciagnelam reke.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka