Dodaj do ulubionych

Kot- wychodzenie

30.08.19, 14:20
Witam Wszystkich:
Przygarneliśmy ponad rok temu podwórkową kotkę, najpierw ją dokarmialiśmy a potem zabraliśmy do domu. Wysterylizowaliśmy, szczepimy na to co trzeba, na wścieklizne też bo wychodzi, i właśnie z tym wychodzeniem jest problem. Od początku nie lubiła zamknięcia w domu, zawsze znalazła moment aby wybiec z balkonu( parter) na dwór. Na kazdorazowe próby trzymania jej w mieszkaniu bez miżliwości wyjścia wyje, biadoli, skacze po oknach. Mieszkamy w mieście, jest podwórko z drzewami ale i ulica ruchliwa. Wypuszczaliśmy ją bo poprostu się poddaliśmy, w nocy z tym miałczeniem non stop nie daliśmy rady. Ostatnio pewna osoba zwróciła mi uwagę, że nie powinna wychodzić bo to dla niej niebezpieczne. Oczywiście wiem o tym, i kotka od małego chowanego w domu pewnie bym nie wypuszczała, ale co zrobić z kotem ktory zawsze łaził gdzie chciał i kiedy chciał?
Szelki próbowałam ale ona albo udaje że nie umie chodzić, albo jak wyjdzie na dwór to robi się wsciekła że ktos ja ogranicza, drapie i aby wrócić do domu trzeba ją w kocyk zawinąć bo inaczej nie da rady, a po wejściu do mieszkania i tak wyje pod oknami. Ogólnie jest kochana, pomiziać też się lubi. I teraz co zrobić...narazie ograniczamy jej wyjścia tylko do nocnych, w dzień staramy się aby nie uciekała, zabawiamy ale po zabawie i tak potrafi iść do okna i koncertować.
Może państwo mają jakieś inne pomysły?
A może pozostać przy schemacie nocnych wędrówek skoro to taki typ podróżnika?
Edytor zaawansowany
  • mamtrzykoty 30.08.19, 22:10
    Kota, który był kotem podwórkowym trudno przestawić na siedzenie w domu.
    A osiatkowany balkon? Może by jej wystarczyło, jakby mogła w dzień na balkonie siedzieć?
    Na noc bym wypuszczała, jeśli bardzo chce.
    To kot, który zna teren, skoro na nim dziko żył, więc może da sobie radę i nic się nie stanie, a z czasem, jak będzie starsza, to może jej balkon wystarczy?
  • margaret80 05.09.19, 11:17
    Dziękuję za poradę😀.
    Balkonu nie osiatkujemy, bo nie nasze mieszkanie ale i tak mam wrażenie że by to nic nie dało.Póki co walczymy, aby wychodziła tylko wieczorem, ale Ona walczy za dnia z Nami, miałczy, zawodzi i szuka okazji aby tylko dać nogę. Dwa razy udało jej się uciec, to wracała dopiero gdy porządnie zgłodniała. Mąż mówi że kicia depresji dostanie z tego zamknięcia😵. I tak źle i tak niedobrze😾.
  • apersona 05.09.19, 15:24
    A może deska między balkonem a ziemią żeby kotka mogła sama wracać do domu? Jak decha stroma to można przybić listewki jako stopnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka