Dodaj do ulubionych

Toaleta w łóżku :(

04.11.19, 17:48
Cześć,
Myślałam, że poradzę sobie sama z moją kotką, ale niestety.. potrzebuję mądrych ludzi, z kocim doświadczeniem; może jest wśród Was koci behawiorysta? wink
Mój problem pewnie jest klasykiem gatunku, tj. kot sikający poza kuwetą.
Krótko opiszę jak sprawy się mają:
Kotka ma rok i 3 miesiące, z nami w domu od 8 miesięcy. Wysterylizowana. Wychodząca.
Od zawsze robiła do kuwety (bądź na dworze).
Razem z chłopakiem pracujemy, ale ja klasycznie po 8 godzinach jestem już w domu. Kotka przyzwyczajona więc trochę do rutyny w tygodniu - śniadanie o 6 rano, obiad o 15, później ewentualnie jakieś przekąski smile We wrześniu wyjechałam na 4 dni; kot był pod opieką chłopaka, jednak z powodu rodzaju jego pracy kicia zostawała na 12 godzin sama (na zmianę dzień lub noc).
Podczas tej dłuższej nieobecności kotka pierwszy raz zsiusiała się nam na łóżko, po moim powrocie z wyjazdu było to kolejny raz wieczorem - na pościel oraz na moje ciuchy.
Od tamtej pory zdarzyło nam się to jeszcze z 5 czy 6 razy. Z moich obserwacji wynika, że jest to najczęściej wtedy, gdy wracam do domu po czasie dłuższym niż 9 godzin b) raz zdarzyło się wtedy kiedy rano szykowałam się do pracy (ale partner w domy był; jeszcze spał).
Asekuracyjnie zostawiałam maty na siusiu rozłożone na łóżku ewentualnie zamykaliśmy sypialnię pod naszą nieobecność.
Dzisiaj kolejna niemiła niespodzianka - kotka zrobiła kupę na łóżko - na szczęście na pozostawionych matach, bo zapomniałam je ściągnąć po powrocie z pracy.

Moi drodzy, co mam dalej począć? Nie mam siły prać ciągle tapicerki, pościeli, kołder i poduszek sad
Moja teoria, jeśli wykluczyć problemy ze zdrowiem, to powód siusiania na łóżko wynika z doznanego stresu i urazu z powodu samotności. Dodam jeszcze, że kotka została zabrana z domu, w którym wzorowa opieka była wątpliwa (kot wypuszczany na dwór rano, wpuszczany do domu dopiero wieczorem).
Czy moja teoria ma sens? Raczej nie wierzę, że w teorie że koty są złośliwe. Szukam przyczyn behawioralnych.
Czy kot może doznać takiej samotności, że kolejne moje wyjścia do pracy wiążą się z obawami, że ją porzucę? Że nie dostanie jedzenia? Że kot po raz kolejny boi się samotności?

Nie rozumiem tylko tej dzisiejszej kupy... sad Kuweta jest dostępna, czysta. Załatwia się w niej wtedy, gdy kotka nie zostanie wypuszczona na ogródek.

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, porady, Wasze zdanie jest dla mnie bardzo cenne.

Pozdrawiam
Emilia
Obserwuj wątek
    • kulka42 Re: Toaleta w łóżku :( 05.11.19, 15:15
      To nie złośliwość tylko próba zakomunikowania czegoś - może kicia jest faktycznie samotna, albo za mało wychodzi skoro była przyzwyczajona do długiego przebywania na zewnątrz. Myślałaś żeby jej sprawić kocie towarzystwo? A jak relacje partnera z Kicią?
      • emi_1988 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 11:06
        kulka42 napisała:

        > . Myślałaś żeby jej sprawić kocie towarzystwo?

        Kocie towarzystwo odpada. Jeden kot w domu jest wystarczający wink a z obserwacji moich wynika, że nie bardzo lubi kocie towarzystwo na swoim terenie - przynajmniej tego z ogródka obok smile
    • emi_1988 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 10:35
      Problemów zdrowotnych nie wykluczyłam na 100%. Może będę w błędzie, ale problemów raczej z pęcherzem nie ma, skoro załatwia się też w kuwecie (jeśli pokój w sypialni jest zamknięty). Ale pójdę do weterynarza jednak, by być pewnym na 100%.
      Relacje z moim partnerem uważam, że są dobre. Razem się bawią i śpią jak jestem w pracy (w ciągu dnia po odsypianiu dyżuru) ale fakt faktem, to ja jestem kocią mamą - karmię ją, spędzam z nią czas, woziłam do weterynarza na sterylizacje i odrabaczanie, większość nocy w tygodniu śpimy razem (bo chłopak ma dyżury 12 i 24-godzinne - często pod rząd więc bywa, że nie ma go w domu np. 3 dni z rzędu), częściej ją też wzywam do domu z dworku, czasem szukam po osiedlu późnym wieczorem jak ponosi ją melanż big_grin . To ja również zapewniam Kitce świeże mięsko i przysmaczki do miski.
      Dzisiaj, szykując się do pracy znowu ją przyłapałam (na szczęście nie doszło do tego, bo w porę zareagowałam), jak chciała siusiać na łóżko, bo sypialnia akurat była otwarta. Do kuwety jednak nie zrobiła. Wypuściłam ją na dwór od razu. Prawdę mówiąc, jak się teraz zastanowiłam, to kupy też dawno nie robiła w kuwecie (pytanie czy nie robi w ogóle, czy robi na zewnątrz)

        • emi_1988 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 11:04
          Teoretycznie mogłabym ją wypuścić rano, ale boję się , że nie zdąży wrócić zanim wyjdę z domu do pracy a wtedy kotka zostanie na zewnątrz przez 8 godzin bez dostępu do wody i ciepełka. Nie chcę narażać ją na kolejne stresy.
          Ale może faktycznie będę musiała spróbować tego, i wypuścić ją zaraz po wstaniu i przywołać ją zanim na dobre nie wyjdę.
            • emi_1988 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 11:31
              Tak. od razu jak wracam z pracy jest jedzonko i wypuszczam. Hasa sobie w pobliżu ogródków. Chyba, że jest już ciemno, jak wrócę z pracy. Niestety po ciemku w kotu budzi się łowca, i są problemy z powrotami do domu więc już po zmierzchu staram się trzymać ją w domu. W okresie letnim był problem; teraz już jest chłodniej, to szybciej do domu wraca bo w dupsko zimno smile
              • kulka42 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 11:35
                No ja kotom pozwalam decydować czy chcą być na polu czy w domu - teraz tak jak u Ciebie - do domu na noc przychodzą bo im w zadek zimno, ale w lato to często przychodzą do domu żeby tylko coś zjeść a tak to grasują na polu - oczywiście zostawiam im wtedy czystą wodę na zewnątrz. Moja jedna kotka teraz wychodzi tylko po południu na trochę a tak to siedzi w domu bo ciepłolubna jest, ale drugą moją kotkę wypuszczam tak koło 4.00 4.30 i wraca do domu przed 6.00 i później dopiero po południu wychodzi.
                  • kulka42 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 12:34
                    W lecie jak jest ciepło lub wręcz upalnie to rzadko w domu nocują - czasem wolą wręcz pohasać sobie nocą jak jest chłodniej a w dzień w domu pospać bo nie jest tak gorąco jak na polu. Jak jest pora jesienna to zawsze stosuję metodę o której pisałaś - nie chcą przyjść do domu to zostają na noc na polu - dupsko im podmarznie to na drugi dzień się pilnują się żeby na czas do domu wrócić smile i nic złego im się nie dzieje, bo pamiętajmy - choć nasze ukochane, ale to są koty a nie ludzie i ich organizmy inaczej tolerują pogodę niż nasze smile
                    • emi_1988 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 12:45
                      Pozwolę zapytać sobie - mieszkasz w bloku z ogródkiem czy w domu za miastem? Moja kicia hasa sobie wokół osiedla, na placu zabaw u dzieci, miedzy ogródkami sąsiadów, niedaleko jest też ulica - zawsze obawiam się, że nocą stanie się jej krzywda, może dlatego wolę ją mieć na noc w domu smile To chyba faktycznie koci pierdolec wink

                      • kulka42 Re: Toaleta w łóżku :( 08.11.19, 12:52
                        Ja mam to szczęście że mieszkam na wsi. Wiesz, myślę że jeśli ona wychodzi w mieście to chyba więcej niebezpieczeństw czyha na nią w ciągu dnia niż nocą, w nocy i ruch na ulicach mniejszy i ludzi mniej się plącze... a masz ogródek? nie myślałaś nad jakąś wolierą dla niej? podobno to bywa jakieś wyjście z sytuacji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka