Dodaj do ulubionych

Sun-Yat Sen a triada(chińska mafia)

  • mason44 29.12.04, 00:15
    Chiny, Hong Kong i Taiwan mają swoją własną odmianę mafii - Tong. Na ich
    terenie działają również osławione Triady. Sung Lian, Tian Dao Man, Four Seas,
    United Bamboo, to tylko największe z grup wchodzące w ich skład. Szefem
    najpotężniejszej z Triad - SunYee On - jest Luen-shun. Jego prywatna armia
    liczy przeszło 50000 „żołnierzy”. Triady i Tong zajmują się głównie z
    kontrolowania nocnych klubów, prostytucji, przerzutu narkotyków oraz wszelakiej
    kontrabandy od telewizorów po Chińczyków spragnionych wolności, głównie
    ekonomicznej. Wszystkich zafascynowanych tematem odsyłam na strony:
    egret0.stanford.edu/hk/articles/triad.html,

    www.vanmag.com/9507/gang.html,
    www.smh.com.au/daily/content/features/features/970809/features5.html
  • mason44 29.12.04, 00:16
    Obalenie dynastii mandżurskiej w początku zeszłego stulecia nie ustabilizowało
    Chin. Sytuacja zdecydowanej większości mieszkańców, którzy byli rolnikami
    pozostawała nadal zła powodując sporadyczne wybuchy buntu tłumione teraz nie
    przez cesarskie, lecz republikańskie ekspedycje karne. W miastach powstały
    setki nowych partii politycznych konkurujących ze sobą o władzę i wpływy.
    Niemniej, chiński republikanizm i demokracja wciąż były słabe. Kilka lat po
    obaleniu monarchii, ówczesny prezydent Yuan Shi-kai zdecydował o likwidacji
    republiki i restauracji monarchii koronując się na cesarza i zakładając własną
    dynastię. Nie przetrwała długo, obalona w kwietniu 1916 roku przez powstanie
    zorganizowane przez Sun Yat-sena i kierowaną przez niego partię polityczną
    Kuomintang, uważaną dość powszechnie za „partię triad”. Udział triad w
    likwidacji nowej dynastii był kluczowy, wszystkie ważniejsze stanowiska
    dowódcze powstańczej armii były obsadzone przez wyższą hierarchię tajnych
    stowarzyszeń.

    Po obaleniu i zaraz potem śmierci Yun Shih-kai, Sun Yat-sen nadal dbał o swoją
    pozycję polityczną. Ważnym krokiem na tej drodze było jego małżeństwo z Ai-
    ling, córką jednego z najbogatszych Chińczyków, Charlie Soonga, umacniające
    jego własną pozycję w łonie Kuomintangu, jak i znaczenie samego ugrupowania.
    Ale Chiny w tym okresie staczały się już coraz szybciej ku wszechogarniającej
    anarchii, podzielone na prowincje i quasi księstwa rządzone przez „baronów-
    rabusiów” z których każdy miał ambicje znacznie wykraczające poza jego talenty
    i realne możliwości. Pozycja Sun Yat-sen była silna na południu Chin, tam,
    gdzie znaczenie triad było największe. Jednak aż do swojej śmierci w 1925 roku
    nie udało mu się narzucić krajowi jednolitej władzy.

    Następcą Sun Yat-sena został Czang Kai-szek. Czang, syn kupca solnego miał po
    śmierci ojca trudne dzieciństwo. Rodzina wpadła w tarapaty finansowe, młody
    Czang zaczął mieć kłopoty z prawem. Przełomowym momentem w jego życiu stała się
    sprawa karna jaką wytoczył mu pewien kupiec o zwrot długu, który u tego kupca
    zaciągnął sąsiad Czanga. Czanga zmuszono do zapłacenia sporej sumy, zgodnie
    zresztą z ówczesnym ustawodawstwem chińskim na mocy którego odpowiedzialność
    karną ponosił nie tylko bezpośredni sprawca, ale również jego rodzina, a nawet
    sąsiedzi. Wkrótce Czang przystąpił do niewielkiego lokalnego gangu ulicznego,
    który zajmował się głównie wymuszeniami, co otworzyło mu w przyszłości drogę do
    triad. Później został członkiem jednego z największych tajnych stowarzyszeń
    Szanghaju – Zielonego Gangu. Był już wtedy także członkiem ruchu
    republikańskiego Sun Yat-sena.

    W 1911 roku, po uzyskaniu dyplomu japońskiej akademii wojskowej Czang objął
    dowództwo 83 brygady armii republikańskiej składającej się z 3 tys. regularnych
    członków Zielonego Gangu. Podczas rewolucji osobiście dowodził oddziałem stu
    komandosów, którzy brawurowym atakiem zdobyli miasto Hangzhou, a po ostatecznym
    zwycięstwie mianowano go wojskowym gubernatorem Szanghaju, najbogatszego miasta
    Chin, drugiego, po Hong Kongu ośrodka triad. O Szanghaju mówiono wtedy, że na
    każde dwanaście domów jeden jest burdelem, a co pięćdziesiąta mieszkanka to
    prostytutka. Zdecydowaną większość z nich kontrolował Zielony Gang. To wtedy
    właśnie Czang poznał bliżej jednego z najważniejszych ludzi w międzywojennych
    Chinach – Du Yueh-sheng, znanego w kartotekach policyjnych jako Du Wielkie
    Ucho. Charakterystycznymi przymiotami fizycznymi Du miały być właśnie wielkie
    uszy a oprócz tego „nieproporcjonalnie długie ręce, szczurze oczy i żółte
    zęby”. W drodze na kryminalne szczyty imał się różnych zajęć, powiadano, że
    szczególnie wyróżnił się jako najemny zabójca.
  • mason44 29.12.04, 00:17
    Du kontrolował system przemytu i dystrybucji narkotyków, prostytucję, domy gry,
    ale również, jak mówiono – szefa pionu kryminalnego policji we francuskiej
    koncesji w Szanghaju, w której mieszkał na stałe. Francuscy urzędnicy i
    policjanci w Szanghaju znajdowali się wysoko na jego liście płac pobierając co
    miesiąc ok. 150 tysięcy dolarów łapówek. Oceniano, że z samego tylko handlu
    narkotykami dochody Du sięgały w końcu lat 1920 3 milionów dolarów
    amerykańskich rocznie.

    Trzecim współpracownikiem Czanga stał się inny znany szanghajski gangster –
    Dziobaty Huang i temu triumwiratowi bardzo szybko udało się wziąć pod kontrolę
    nie tylko samo miasto, ale również znaczne obszary południowych Chin, łącznie z
    terenami na których uprawiano mak. Do kryminalnego imperium przyłączył wkrótce
    jeden ze znanych szanghajskich bankierów, a Czanga, Huanga i Du zaczęto nawet
    przyjmować w domach europejskich przedsiębiorców na terenie francuskiej
    koncesji. Bogactwo i wpływy stały się, jak to najczęściej bywa, drogą do
    towarzystwa. Na przykład w szanghajskim „Kto jest kim” z lat 30 Du Wielkie Ucho
    charakteryzowano tak: „Bardzo wpływowy mieszkaniec francuskiej koncesji. Znany
    działacz społeczny, radny francuskiej rady miejskiej. Założyciel i prezes rady
    nadzorczej szkoły średniej. Prezydent Szpitala Szanghajskiego, prezydent
    szpitala Jen Chin, itd., itp.”. Du uznał nawet, że przyjęcie chrześcijaństwa
    umocni jego społeczną pozycję i podobno stał się nawet dobrym katolikiem. W
    Szanghaju żartowano, że po jego chrzcie liczba porwań dla okupu wyraźnie
    zmalała.

    Władze Chin okresu międzywojennego były do tego stopnia związane z triadami, że
    niektórzy badacze uważają, iż triady po prostu Chinami rządziły. Członkostwo w
    tajnym stowarzyszeniu było najłatwiejszą drogą na szczyt politycznej,
    biznesowej i wojskowej kariery. Na przykład dowództwo Akademii Wojskowej
    Whampoa, gdzie studiowało 7 tysięcy kadetów było w całości złożone z członków
    Zielonego Gangu albo ich krewnych, a wpływy w wojsku były kluczowe, bo to
    ostatecznie na armii trzymała się, mocno chwiejna, jedność Chin. Po śmierci Sun
    Yat-sena wewnątrz Kuomintangu doszło do konfliktu o to, kto obejmie po nim
    schedę. Było trzech kandydatów: lewicowy, prawicowy i nieoficjalny – Chang.
    Kandydat lewicowy został zamordowany przez zabójców z Zielonego Gangu o co,
    niesłusznie, oskarżono kandydata frakcji prawicowej zmuszając go do rezygnacji
    z ubiegania się o fotel przewodniczącego. Do powstałej w taki sposób próżni
    wszedł bez problemu Chang Kai-szek. Dzięki temu kierownictwo, a wkrótce później
    również regionalne komórki największej wtedy chińskiej partii politycznej
    również znalazły się w rękach tajnego stowarzyszenia.

    W latach dwudziestych w Chinach rozpoczął się konflikt między rosnącą w siłę
    partią komunistyczną a Kuomintangiem. Triady były wrogami komunistów, których
    traktowały jako potencjalnych konkurentów w walce o władzę a partię
    komunistyczną jako niebezpiecznego wroga, tym groźniejszego, że również
    zorganizowanego na mafijnych zasadach. Od dnia powstania Komunistycznej Partii
    Chin we francuskiej części Szanghaju 1921 roku – Du Wielkie Ucho miał na tym
    posiedzeniu swoich informatorów – było oczywiste, że między triadami i
    komunistami musi, wcześniej czy później, dojść do otwartego konfliktu.
    Komuniści, którzy kontrolowali w Szanghaju federację związków zawodowych w
    samym tylko 1925 roku sprowokowali ponad 500 strajków poważnie utrudniając
    życie przemysłowcom, kupcom i żerującym na nich tajnym stowarzyszeniom. W
    drugiej połowie lat 1920 konflikt między komunistami i Kuomintangiem przybrał
    na sile. Komuniści organizowali strajki w miastach i chłopskie ruchawki na wsi,
    szczególnie w rejonach strategicznie ważnych, takich jak ośrodki komunikacyjne.
    Kuomintang z kolei zaprzągł do akcji tajne stowarzyszenia i ich grupy zabójców.
    Zagraniczni przemysłowcy i kupcy w Szanghaju wybrali raczej triady, z którymi
    dawało się żyć, niż komunistów, którzy w swojej pasji zmieniania świata byli
    nieobliczalni. W Szanghaju mieszkało wtenczas wielu białych Rosjan,
    uciekinierów ze Związku Sowieckiego. Wielu z nich, niegdyś bogatych i
    wpływowych pracowało jako ochroniarze, taksówkarze i stróże, kobiety nierzadko
    trudniły się prostytucją. Rosyjscy emigranci byli żywym przykładem co stanie
    się kiedy komuniści przejmą władzę.

  • mason44 29.12.04, 00:19
    W 1927 roku komuniści sprowokowali w Szanghaju strajk, a później podjęli próbę
    zdobycia miasta, kiedy ich bojówki zaatakowały i zajęły strategiczne punkty w
    mieście. Na atak komunistów Czang Kai-szek odpowiedział w sposób przemyślany.
    Początkowo ogłosił publicznie, że solidaryzuje się z żądaniami strajkujących,
    popiera je i zamierza zrealizować. Część uzbrojonych zwolenników partii
    komunistycznej przekazała nawet broń w ręce wojska, które Czang podciągnął do
    granic miasta rzekomo w akcie poparcia dla rewolucjonistów. Sytuacja była wciąż
    groźna, miasto znajdowało się na krawędzi wojny domowej, kupcy, bankierzy i
    przemysłowcy ponosili poważne straty. Była wprost wymarzona dla triad, głównie
    Zielonego Gangu, który grając na strachu szanghajskich biznesmenów wydusił z
    nich olbrzymie datki w zamian za powstrzymanie komunistów. Było to wielkie
    wymuszenie, prawdopodobnie jedno z największych w historii, mistrzowsko
    przemyślane i doskonale przeprowadzone. Środowisko przemysłowców zapłaciło
    wówczas Czangowi i Du co najmniej 50–60 mln dolarów, a przynajmniej o takich
    sumach mówiło się publicznie w Szanghaju. Oczywiście ani triady, ani Kuomintang
    chociaż kierowali w ich stronę wyrazy sympatii i poparcia nie mieli
    najmniejszej ochoty popierać powstańców. Prowadząc rozmowy i rozdając obietnice
    Czang ściągał powoli do Szanghaju oddziały wojska, jednocześnie po cichu
    uzbrajając tajne stowarzyszenia. Czou En-lai, ówczesny przywódca chińskich
    komunistów, późniejszy wieloletni premier ChRL, wcześniej zaś dziekan Akademii
    Wojskowej Whampoa, i członek tajnego stowarzyszenia przed swoim przejściem na
    stronę komunistów, dał się całkowicie wyprowadzić w pole.

    Uzbrojone triady weszły do akcji natychmiast po przelaniu na konta bankowe
    pieniędzy wymuszonych od przedsiębiorców. Komunistów i działaczy związkowych
    wyłapywano w całym mieście, otoczonym kordonem sprzyjającego triadom wojska.
    Okazało się, że wywiad tajnych stowarzyszeń działał niezwykle sprawnie,
    zakonspirowane komunistyczne komórki były dobrze rozpracowane, działacze znani,
    miejsca spotkań namierzone zawczasu. Kwiecień 1927 roku był bardzo krwawy, bo z
    powstańcami rozprawiano się bez litości. Masowe egzekucje były na porządku
    dziennym, na ulicach walały się porąbane tasakami trupy – skutek egzekucji przy
    użyciu „tysiąca mieczy”. Według ówczesnych ocen w ciągu kilku dni zostało
    zamordowanych od 5 do 10 tysięcy ludzi. Po oczyszczeniu Szanghaju, triady
    wspierane przez wojsko ruszyły na podbój całych południowych Chin, które bardzo
    szybko stały się częścią ich nieformalnego imperium. Ale komuniści nie
    zapomnieli Szanghaju 1927 roku, a okazało się, że mają dobrą pamięć i długie
    ręce. Po 1949 roku, kiedy powstała Chińska Republika Ludowa triadom przyszło
    zapłacić i za Szanghaj i za wiele podobnych masakr w innych częściach Chin.

    W końcu lat 1940. stawało się jasne, że w toczącej się od dawna wojnie domowej
    ostateczne zwycięstwo odniosą komuniści. Liderzy tajnych stowarzyszeń zaczęli
    lokować swoje konta bankowe w Hong Kongu, który wkrótce zajął miejsce Szanghaju
    jako stolica chińskich tajnych stowarzyszeń. Kiedy po ostatecznej klęsce wojska
    Kuomintangu schroniły się na Tajwanie, wraz z nimi przenieśli się na wyspę
    przywódcy triad. Du „Wielkie Ucho” osiadł w Hong Kongu, a kiedy zmarł w 1951
    roku, został pochowany na Tajwanie, rządzonym przez starego przyjaciela i
    stronnika, Czang Kai-szeka. Ale, żeby było ciekawiej, Du mógł prawdopodobnie
    także wrócić do rządzonych przez komunistów Chin. W pewnym momencie Mao Tse-
    tung zaproponował Du przez znanego mu dobrze emisariusza, powrót i całkowitą
    nietykalność. Przywódca komunistów, który kontrolował skutecznie obszary
    wiejskie potrzebował Du dla podporządkowania sobie miast, głównego siedliska
    tajnych stowarzyszeń. Du jednak odmówił, bo komunistom nie ufał.

    ChRL nigdy do końca nie pozbyła się triad. W łonie hierarchii partii
    komunistycznej, szczególnie na prowincji i w południowych Chinach istniała
    jeszcze druga, supertajna hierarchia składająca się członków tajnych
    stowarzyszeń okresu przedwojennego. Ci ludzie prowadzili podwójne życie, bo
    mieli podwójne życiorysy: ten oficjalny i ten prawdziwy, który był obciążeniem
    a często nawet zagrożeniem życia, chociaż w wielu przypadkach mógł przynosić
    spore korzyści. Ci ludzie, z dawnych lat, winni byli sobie wzajemne przysługi –
    a te, o ile nie zostały spłacone, przechodziły na nowe pokolenie, a także
    przysługi nowe. Tego się w Chinach nie zapomina. Często byli nieoficjalnym
    łącznikiem między komunistycznymi władzami i chińską diasporą, która komunistom
    raczej nie ufała. Również tajne służby chińskie wykorzystywały triady dla
    swoich własnych celów.

  • mason44 29.12.04, 00:19
    W sumie jednak los triad w komunistycznych Chinach był nie do pozazdroszczenia.
    Likwidacja własności prywatnej, a później również drobnego prywatnego handlu i
    rzemiosła usunęła glebę na której triady rosły i bogaciły się. Gangi, które nie
    miały od kogo wymuszać haraczu albo okupu nie mają przecież żadnej racji
    istnienia. Prostytucja miałaby, bo odpowiada na odwieczne społeczne
    zapotrzebowanie, ale została zlikwidowana przez milicję, a „pracownice ulic”
    umieszczone w obozach reedukacji. W prosty sposób zlikwidowano również
    narkomanię. Narkomanów zsyłano na odwyk do obozów pracy, a w komunach
    kontrolowanych przez państwo zamiast opium zaczęto uprawiać ryż. Większość
    przywódców triad i handlarzy opium spotkał marny los, w najlepszym razie
    długoletnie zesłanie do któregoś z obozów pracy na wielkich przestrzeniach
    prowincji Cinghai, w gorszym – kula w potylicę na stadionie pełnym widzów.

    Sytuacja w Chinach zmieniła się od połowy lat 1980. po wprowadzeniu
    liberalizacji gospodarczej. Przemysł, handel i rolnictwo zostało
    sprywatyzowane, bogacenie się zaliczono do jednej z cnót, z której Chińczycy
    skrzętnie korzystają. Na ulice wróciła prostytucja, chociaż nie tak powszechna
    jak w latach 1920., przestępczość, pojawiły się znowu narkotyki i problem
    narkomanii. I chociaż kary dla handlarzy są bardzo surowe, prawie zawsze jest
    to egzekucja, to nic nie zapowiada szybkiej poprawy sytuacji. W latach 1990.
    przestępczość w Chinach rosła – liczba napadów rabunkowych zwiększyła się o 15
    procent, oszustw o 27 procent. W specjalnej południowej strefie ekonomicznej
    Shenzen przestępczość wzrosła o 66 proc., a prostytucja aż o 92 procent. Duża
    jest w tym rola triad, nowych i odrodzonych starych, korzystających, jak
    kiedyś, z bezrobotnych chłopów, którzy migrując do miast bezskutecznie
    poszukują pracy oraz nowych, bogatych Chińczyków, którymi wystarczy potrząsnąć,
    żeby upuścili trochę gotówki. W Shenzen działa co najmniej kilka tajnych
    stowarzyszeń – Latające Orły to jedno z bardziej znanych, w Guangxi króluje
    Dywizja Kawalerii, w prowincjach Yunnan i Szechuan na dużą skalę odrodziła się
    produkcja opium, rozpoczęto podziemny wyrób heroiny. W Chinach mówi się coraz
    częściej, że triady, nie bez powodzenia zaczynają infiltrować najwyższe
    struktury władzy państwowej, które od początku lat 1990. odnoszą się do nich z
    zastanawiającą przyjaźnią. W wojnie komunistów z tajnymi stowarzyszeniami
    wygrały ostatecznie stowarzyszenia. Triady były, są i będą, bo triady są
    wieczne.



  • republikan 29.12.04, 14:04
    Bardzo ciekawe materiały ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka