Dodaj do ulubionych

Dzień bez samochodu

18.11.14, 21:49
laemmchen79 24.09.14, 10:11
22. września to Swiatowy Dzień bez samochodu

pl.wikipedia.org/wiki/Europejski_Dzie%C5%84_bez_Samochodu

1. Rozmowa o wadach i zaletach samochodu - my oglądaliśmy
100 fotografii 100 pojazdów (wyd. Grafag)

www.empik.com/100-fotografii-100-pojazdow-opracowanie-zbiorowe,prod58260051,ksiazka-p
i zbieraliśmy informarmacje: do czego służą pojazdy. Wyszliśmy od zalet: wygoda, można zabrać bagaż, pomaga przy ciężkich pracach itd.
wady: psują się (tu długa lista poszczególnych części samochodu, które mogą się zepsućsmile i spaliny.

- łatwo można zaangażować dwójkę (w moim przypadku prawie 4-latek i 1,5-latek)

Tu przejście do tematu: samochód musi tankować, żeby jeździć, benzynę trzeba produkować, produkcja benzyny niszczy środowisko naturalne, spaliny też.

Obejrzeliśmy książkę
Dlaczego jeździ samochód, Wyd. Wilga
www.empik.com/dlaczego-samochod-jezdzi-opracowanie-zbiorowe,p1080215092,ksiazka-p
(bez zabawy tekturowymi elementami, tu młodsze dziecko bawiło się samo obok nas)

Rozmawialiśmy o różnych napędach samochodu, moje dziecko wymyśliło sobie samochód na napęd jabłkowy, więc na koniec zmontowaliśmy z kartonu po pieluszkach nasz własny samochód (naklejaliśmy reflektory, kierownicę, wycięliśmy okienka, ze słomek zrobiliśmy wycieraczki), do samochodu wpakowaliśmy jakieś 5 kg jabłek, na koniec jeździliśmy po mieszkaniu i rozrzucaliśmy jabłka (tak, jak biedny żółw w mamokusmile (obaj panowie zachwyceni).

Na koniec, po pozbieraniu jabłek, wyciągnęliśmy ukochaną przez Młodszego książkę
Auto Ferdynand, wyd. Format
www.empik.com/auto-ferdynand-janosch,p1079959826,ksiazka-p
i wspólnie sobie ją odegraliśmy (panowie wczuwali się w poszczególne pojazdy i wzajemnie się popychali).

W sumie zajęło nam to jakieś 1,5 godziny, starszy nieźle przećwiczył nazwę części samochodów. Podsumowując, to sam temat jednak nam gdzieś uciekł, tzn. syn rozumie, po co taki dzień jest organizowany i to, że warto się zastanowić, czy np. na zakupy jedziemy samochodem czy może da się je zrobić rowerem, ale sam temat był głównie świetny do obgadania takiego cuda jak samochód.

Napiszcie proszę, co o tym sądzicie, jakie miałybyście / mielibyście pomysły na zmiany, rozszerzenie itd. Czy dziewczynki można tym też zainteresować?
Edytor zaawansowany
  • laemmchen79 18.11.14, 21:52
    derka1 24.09.14, 21:54
    Dzieki wielkie za sugestie ksiazkowe. Mlodzieniec uwielbia samochody i cale zycie by przy nich spedzal. Tych pozycji nie znalismy ale przy najblizszej wizycie w kraju na pewno je zakupimy.

    Nie wiem czym sie zajmujesz zawodowo, ale cokolwiek robisz - marnujesz sie kobieto smile. Powinnas prowadzic placowki wychowawcze, ewentualnie jakims waznym dzieciecym ministrem moglabys zostac. Pomysly super smile
  • laemmchen79 18.11.14, 21:54
    laemmchen79 25.09.14, 00:10
    dzięki derka, Twój wpis miód na skołatane serce, bo wymyślanie (czy w dużej mierze też zbieranie pomysłów po książkach czy sieci) to jedno, a ich realizacja to drugie....

    Mam tylko nadzieję, że na tym forum i w kontekście pomysłów na zajęcia rozkręci się długa i ciekawa rozmowa i wzajemne wspieranie pomysłami, ja tak bardzo tego potrzebuję

    A wracając do samego tematu, to dziś wieczorem wyciągnęliśmy jednak jeszcze raz tą książkę z Wilgi, a z niej na bardzo stanowczą prośbę Młodego te tekturowe elementy do składania różnych urządzeń samochodowych (m.in. zawór, tłok, pedał gazu, biegi, układ kierowniczy - sic! itd, z tym, że są to raczej schematy w oparciu o koła zębate i przekładnie, pokazujące raczej działanie zasad fizyki, niż odtworzenie konkretnego urządzenia) i złożyliśmy model wycieraczek samochodowychsmile Te elementy są dość delikatne, tekturkę łatwo zgiąć i wtedy nie działa to już tak dobrze, ale za to przy okazji można nauczyć dziecię wyszukiwania punktu na przecięciu skali pionowej i poziomej (wiem, że ma to fachową nazwę, ale dziś już nie do odnalezienia dla mnie) - coś, jak gra w statki. Oczywiście żadnych praw fizyki mojemu niespełna 4-latkowi wykładać nie miałam zamiaru (zresztą ma ojca fizyka, więc będzie nimi przez całe życie katowane), ale chodziło bardziej o stworzenie konstrukcji, w której jest ruch - i dlatego ogłaszam wszem i wobec, że książka świetnie nadaje się nawet dla 3,5 letnich dla fanów motoryzacji i maszyn.

    A na koniec biję się w piersi, że zajęcia, w których chodziło o temat "dzień BEZ samochodu", bezczelnie zamieniły się w temat "Samochód", ale czasami tak właśnie wychodzismile

    Ciekawa jestem bardzo Waszych pomysłów odnośnie samochodów, pojazdów & co.
  • laemmchen79 18.11.14, 21:54
    ambivalent 25.09.14, 13:18
    Zero, zero pomyslow co do samochodu z naszej strony. Moja corka w ogole nie jest zainteresowana. Poczekam az syn podrosnie sad
  • laemmchen79 18.11.14, 21:57
    effie1980 25.09.14, 14:48
    U nas samochodow dawno nie bylo w uzyciu, ale swego czasu robilismy jazde resorakami przez farby i pianke do golenia, zeby zobaczyc jakie zostawiaja slady:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/pd/fg/wz5r/sMAmgod1xntM9mHtwB.jpg

    sporo z tego fajnych obrazow powstalo.

    Budowalismy tez miasta na podlodze uzywajac tasmy, papieru i czego tam popadnie, miedzy innymi uczac sie zasad ruchu drogowego.

    Robilismy samochody z pudel kartonowych i wozilismy sie po domu.

    Ksiazki znam tylko niektore z tych, ktore wymienilas. Watek zepsutego samochodu jest w 'Basia i podroz'.

    Ja bym jeszcze pewnie dodala ogladanie samochodu 'od wewnatrz' czyli np pokazac jak wlewa sie plyn do splukiwania czy sprawdza olej. No i moze wycieczka na stacje bezynowa lub mechanika, jesli sie da. Dla mnie zawsze przydatna jest 'wycieczka' w jakies miejsce.

    W ramach cwiczenia analizy i syntezy wzrokowej (przydatne przy czytaniu) mozna podrukowac/rysowac znaki marek samochodow i je nazywac lub dobierac do samochodow.

    no, ale to tez tematy samochodowe, a nie na dzien bez samochodu wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka