Dodaj do ulubionych

Wakacje w domowym przedszkolu

03.12.14, 13:42
Co robicie z dziecmi, w sensie edukacyjnym, podczas wyjazdu. Robicie jakis plan? I jak sie do wyjazdow przygotowujecie? Staracie sie kontynuowac np. nauke czytania?

Ja pierwszy raz przygotowalam corke do wyjazdu do Londynu, kilka miesiecy temu i fajnie nam sie to sprawdzilo. Sama wybrala czesc rzeczy, ktore chciala zobaczyc. Robilysmy tez razem zdjecia i potem je ogladalysmy, opowiadalysmy co sie wydarzylo, co widzialysmy, co jadlysmy itd. Rozpoczelam tez tradycje wysylania kartek do jednych i drugich dziadkow, ktora mam nadzieje kontynuowac. Jak rowniez zbieranie pocztowek z miejsc, w ktorych bylysmy. I map. I juz troche wczesniej, choc przy corki nieswiadomosci, zawsze jak gdzies wyjedzalysmy kupowalam 'na pamiatke' co w co corka bedzie sie mogla przebrac, jakas maske, dekoracje na glowe, element lokalnego stroju. I to sie u nas sprawdza, pewnie dlatego, ze dzieci wokol nas (czy moze wszedzie w Anglii tak jest) caly czas sie w cos przebieraja i corka te elemnety wlacza. Zawsze to jakis powod do wspominania i opowiadania.

Teraz mam zaplanowane dwa wyjazdy. Do swiatecznego mysle, ze jestesmy przygotowani, tego do Polski jeszcze nie zaczelam przygotowywac, choc mam kilka pomyslow. Polski wyjazd bedzie glownie dotyczyl rodziny i zimy, choc planuje tez pierwszy wypad do kina i teatru. Na swiateczny sporo czytalysmy, ogladalysmy krotkie filmy o zwierzetach, ktore postaramy sie zobaczyc, o srodkach podrozy, temat oceanow tez tak pociagnelam.

Macie jakies pomysly? Zastanawiam sie nad dziennikiem podrozy. Fajnie by bylo takie zbierac przez cale dziecinstwo z poszczegolnych wyjazdow. Troche jednak corka jest za mala, nie potrafi jeszcze za bardzo rysowac, wiec nie mam do konca na niego pomyslu. Z Londynu mamy zebrana koszulke z biletami i duperelami. Jakos nigdy sie nie zebralam, zeby je powklejac do jakiegos zeszytu. Moze w tym kierunku pojde nastepnym razem.
Zabieram tez ze soba male pudeleczko akwareli i mazakow, no i notes i zobaczymy jak mi sie uda je wykorzystac.

A skoro juz przy podrozy jestesmy, nie jestesmy w stanie zabrac zadnych ksiazek, bedziemy podozowac z plecakami. Chce wiec zabrac ipada, zeby cos wieczorami z niego czytac, zupelnie nie mam doswiadczenia z dzieciecymi aplikacjami. Sa jakies ksiazki rysunkowe, moze interaktywne zabawy wokol ksiazek? Znalazlam cos o Basi, ale jeszcze sie nie przyjrzalam jak ta aplikacja dziala.
Edytor zaawansowany
  • ambivalent 03.12.14, 20:21
    Jejku Effie, ty nie masz na stanie niemowlaka? Tzn z niemowlakiem i plecakiem bedziecie podrozowac?? smile
  • effie1980 03.12.14, 20:28
    Aha smile
  • ambivalent 03.12.14, 20:50
    A ja mam problemy z powrotem z dwojka z przedszkola big_grin
  • laemmchen79 03.12.14, 22:48
    Dopisuję się pod ambivalentsmile chociaż z drugiej strony dopóki to niemowlę, karmione piersią, to w sumie całkiem nieźle nadaje się na wyprawę. Większy problem byłby chyba z takim roczniakiem, który już ma swój rytm, któremu trzeba coś ugotować - moim zdaniem dzieci właśnie od roku do mniej więcej 2,5-3 roku życia kiepsko się na takie wyjazdy nadają, ale ja niestety zdecydowanie z tych, co głównie zazdroszczą odwagi w myśleniu o takich wyjazdach i ich realizacji - szacun effie!

    effie, bardzo fajny i ważny temat - my wyjeżdżamy na 2 tygodnie, będziemy kończyć zadania z kalendarza adentowego, mam nadzieję, że w najbliższych dniach dojdzie książka z blogu o zabawach sensorycznych i przygotuję sobie kilka takich scenariuszy do zabaw w moimi chłopcami i ich polską siostrą cioteczną, zabiorę też materiały do tych zabaw, ale poza tym też raczej stawiam na poznawanie miejsca, w którym będziemy - starówka, kino, może wreszcie będziemy mieć więcej szczęścia do planetarium, kilka razy byliśmy też na zabawach i czytankach w bardzo klimatycznej księgarni, zobaczymy, czy tym razem też uda nam się na coś załapać. Może znajdzie się trochę więcej czasu na wspólne czytanie? A poza tym 2 tygodnie bardzo szybko miną. Zadnych zadań do czytania nie biorę (poza układankami, których kolejne części zamówiłam na adres rodziców, więc może obejrzymy sobie i ewentualnie zrobimy kilka) - przy czytaniu nastawiam się na spontaniczne zabawy, czytanie szyldów na ulicy itd.

    Jeżeli chodzi o dzienniczek, to my mamy taki najprostszy, o jakim pisała Ela Ławczys na swoim blogu - niestety coraz mniej regularnie go prowadzę, bo dopóki dzieci szły spać oddzielnie, to spisywałam właśnie wieczorem w łóżku ze starszym synem co ciekawsze wydarzenia, wklejaliśmy wszystko możliwe, sam tam też mazał. A teraz uparli się, żeby razem kłaść się spać w jednym łóżku i mogę zapomnieć o czytaniu jakichś dłuższych książek, gdzie czasami trzeba coś obgadać, a o pisaniu dzienniczka to już w ogóle (cały czas szukam pomysłu na ponowne włączenie pisania dzienniczka do naszych zabaw, ale jak dotąd kompletnie mi to nie wychodzi).
    Nasz dzienniczek to zeszyt w formacie A4 w twardej okładce. W sumie każdy dzień inaczej nam wychodził, wspólne było tylko to, że na górze wpisywaliścy datę (Młody dzięki temu świetnie cyfr, nazw miesięcy i dni tygodnia się nauczył - jednak takie codzienne powtarzanie i używanie daje najlepsze efekty). Na początku tekst zapisywałam tak, żeby mógł go samodzielnie odczytać, ale szybko to zarzuciłam, bo praktycznie mało co mogliśmy wpisać. Wpisywaliśmy razem, on czytał za długopisem i tak też trochę na boku ćwiczył czytanie. Wszyscy uwielbiamy oglądać to dziełko, żeby jeszcze pisać było komu.... . W prowadzeniu takiego dzienniczka swietnie sprawdza się polaroid, ale to bydlę straszliwe, więc raczej trudne w podróżach. Tu kilka przykładowych stron:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/GJMRQaZluKDLN8GQZB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/b2LWsPU0B8rzlZkSEB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/ydzR407i26xmuPSxsB.jpg

    PS. No i teraz wyszło szydło z worka, dlaczego tak opornie idą mi te plastyczne zabawysmile
  • effie1980 04.12.14, 07:46
    Dzieki za wklejenie swoich dzienniczkow. Swietne sa. Powiedz, czy Twoj syn juz czyta na tym poziomie? Czy przygotowywalas to pod nauke?

    Pomysl dzienniczkow przemknal mi w innym poscie na blogu Eli I o nim zapomnialam, bo odkad urodzil sie syn, szczegolnie ostatnio wieczory sa walka o przetrwanie I nie mam szansy zrobic niczego, musialam nawe zarzucic wieczorne czytanie, zeby samej ogarnac dwojke... Na pewno sprobuje dzienniczkow tak jak pisze o nich Ela, moze sklonie to moje dziecie do powtarzania polskich zdan. Ostatnio wypelnialysmy jakas ksiazeczke I tam trzeba bylo napisac jakies zdanie I jak pisalam, to corka pieknie powtarzala z ladnym akcentem. Normalnie sie to nie zdarza! Wiec chyba cos jest z tym pisaniem. Na urlopie bedzie wiecej czasu, maz sie zajmie wiecej maluchem, wiec mam nadzieje, ze uda nam sie wprowadzic Nowy zwyczaj prowadzenua dzienniczka. Dzieki!
  • effie1980 04.12.14, 09:38
    jeszcze raz dziekuje, ze wyciagnelas tutaj blog Eli Lawczys czytam go na bierzaco, mam zapisany w bloglovinie, ale dawno nie zagladalam do starszych postow. a teraz chodzac nad ranem z przeziebionym, prychajacym maluchem w chuscie sporo przeczytalam i znalazlam cala mase adekwatnych pomyslow, o ktorych zapomnialam!
  • laemmchen79 04.12.14, 22:24
    Na pewno jest coś innego i bardzo motywującego w pisaniu, bo mój "numer 2" wciąż niegadający, ale jak pokazać mu litery (samogłoski) i sylaby BA, BO, BU, BE (wkleiłam do takiego zaczątku jego dzienniczka, prowadzonego niestety z równym sukcesem co ten starszego...) i analogiczne z P, to te akurat czyta i wymawia. I jak już pisałam, nie zmuszam go absolutnie do tego, dzienniczek leży obok tacki z jego zabawkami i oglądamy i czytamy tylko wtedy, gdy sam ma na to ochotę, wyciągnie i przyniesie do mnie - i ostatnio nie było chyba dnia, żeby nie przyniósł.

    Starszy oczywiście nie czyta samodzielnie tych wszystkich tekstów w dzienniczku, ale mam taką zasadę, że jeżeli w słowie są proste sylaby otwarte, to najpierw zapisuję sylabę, a syn ma zadanie jej odczytania, a jeżeli trafiają się trudniejsze, to wtedy ma podzielić słowo na sylaby i ja piszę i pokazuję mu każdą. I tym sposobem też podświadomie sporo sobie przyswoił, zwłaszcza w ramach systemu czytania globalnego, bo w dzienniczku podpisy są oczywiście komentarzem do rysunku, więc łatwo przeczytać, ale kilka razy robiłam mu później zabawę w łączenie wyrazów znanych z dzienniczka z obrazkami (ale poza dzienniczkiem) i dobrze sobie radził. A poza tym, jak ogląda dzienniczek, to zdarzało się, że sam odczytał sobie jakieś słowo, które nie było przyporządkowane do obrazka.
  • alonka7 05.12.14, 16:57
    O kurcze. Ale jestescie ambitne Dziewczyny! Dzienniczek robiony . Podziwiam.
    U nas albumy z podrozy (po podrozy) robie ja. Scrapbooking ale postanowilam przerzucic sie na wydruki ksiazeczek jakby albomu. Na razie w albumach mamy wklejone wszystko - bilety, mapy itp. Mamy takie albumy tez po prostu z zycia (chociaz produkcja tego zabiera mnostwo czasu - dopiero teraz zaczelam robic album z podrozy dokladnie rok temu)
    W podroz (zagranice) zabieramy 1-2 ksiazke na temat (np o lesie, o dzungli itp). W Polsce chodzimy do ksiegarni, muzeum, normalnie jak to w podrozy. Z pamiatek - synek zaczal (sam chcial!) kolekcjonowac flagi - fajnie wygladaja w jego pokoju (mamy 3 i szykujemy sie do kupienia flagi Polski jak pojedziemy na Swieta). To dobra pamiatka - nie zabiera duzo miejsca, mozna latwo przewiezc. Nie zachecam do zakupu innych pamiatek bo nie lubie takich gadzetow. No chyba , ze to cos malego i pozytecznego (np dzwoneczek z Tajlandii - teraz przy rowerku, instrumenty muzyczne bo to i tak zbieramy ze wzgledu na pasje meza). Przed wyjazdem ogladamy Mapy Mizielinskich i obrazki (tak nauczylismy o szampanie i o tuk tukach jeszcze przed wyjazdem).
  • effie1980 06.12.14, 06:29
    Swietny pomysl z flagami I instrumentami. To mi przypomnialo, ze zastanawialam sie nad instrumentami , bo porzyczylysmy kilka tygodni temu z biblioteki zabawek wielka torbe z instrumentami z calego swiata I corce bardzo sie podobalo. A gdzie byliscie w Tajlandii, bo my niedlugo wy ruszamy I probuje dopiac plan na ostatni guzik?
  • effie1980 06.12.14, 06:42
    A jeszcze mi sie przypomniala jedna rzecz, odkad corka sie urodzila, gdziekolwiek jezdzilam, z nia czy pozniej bez niej, szukalam lokalnej ksiegarni I kupowalam jakies fajne ksiazki obrazkowe. W sumie pomysl byl fajny, choc do tych akurat ksiazek, poza dwoma zagladamy bardzo rzadko, ale moze wymysle jeszcze jak je wykorzystac w przyszkolsci, wiec bede kontynuowac nasz zwyczaj.
  • alonka7 06.12.14, 12:20
    Bylismy dokladnie rok temu. Chiang Mai (a raczej okolice - odkrylismy fajne miejsce ze sloniami I splywem tratwa - to byl przeboj. Jesli chcesz moge Ci podac), oraz Ko Lanta. Bangokok krotko.
    W sumie bylo fajnie ale czulo sie, ze to wysoki sezon. Zwlaszcza wispy - chyba bym juz nie pojechala na wispy podczas Swiat lub Nowego Roku. Dosc dostepne sa parki narodowe (np sciezki przez dzungle ). Bardzo mi sie podobal tez Bangkok, chociaz wcale sie nie nastawialam. Wybierzcie nogleg nad sama rzeka - rewelacja no I mozna poruszac sie rzeka. Podroz pamietna - nawet dzis moj synek wspominal jak karmil male slonie bananami. Przebojem byla tez wyprawa lodka po lasach namorzynowych (na Ko Lanta) - jak malpka ukradla tacie coca cole. Dzieci takie rzeczy pamietajasmile W tym roku nastawiamy sie chyba na Gruzje ale za rok znowu duza podrozsmile mam nadzieje.
  • effie1980 06.12.14, 12:32
    My omijamy tym razem Bangkok i lecimy prosto nad morze Andamanskie, wiec Chang mai zostawiam na nastepny raz.. Podroz jest kompromisem, bo jedziemy z niemowlakiem, wiec musielismy zrezygnowac z paru rzeczy, wiec nastawiamy sie raczej na wolne tempo i troche komfortu. Ko Lante mam rozpracowana. Mam watpliwosci co do sloni, to znaczy chcialabym, zeby corka je zobaczyla, ale mam etyczne watpliwosci co do jezdzenia na nich. Byliscie w Khao Phanom Bencha albo Tharnbok Khoranee National Park?
  • laemmchen79 06.12.14, 13:28
    Teraz widzę, że niebezpieczeństwo inspiracji książkowch, planszówkowych czy nawet materiałami plastycznymi to był pikuś - teraz mogą zacząć się prawdziwe wyzwaniasmile Tak, przyznaję się bez bicia, zazdroszczę wściekle Waszych planów wyjazdowych, nigdy tam nie byłam, a moje dzieci pewnie też nie miałyby nic przeciwko spotkaniu ze słoniem. Więc w ramach rekompensaty piszcie proszę jak najwięcej i o fajnych celach i dzienniczki z podróży - Wasze posty to bardzo miłe pocieszenie.
  • alonka7 06.12.14, 15:00
    Na Ko Lanta jest sliczne miasteczko - stara Lanta. Tez te lasy namorzynowe I tam wlasnie malpka skradla nam cole. Na samym poludniu jest park narodowy (nie pamietam jak sie nazywa) I tam jest wlasnie ten jungle walk - fajny! I da sie zrobic z dzieckiem (nie wiem czy niemowlakiem)- sciezka jest wylozana plytkami (ale tez ma trudniejsze momenty np zawalone drzewo). Przy samej drodze tak blizej poludnia jest tez restauracja bodaj Diamond Cliff - to nasza ulubiona. W ogole na poludniu jest fajnie ale polnoc Ko Lanta jest beznadziejna wg mnie - masowa turystyka. A tak w ogole to zazdroszcze! Chetnie bym pojechala znowsmile
    To dobra podroz na poczatek z dziecmi. I jedzenie pysznesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka