Dodaj do ulubionych

Od nadmiaru glowa (nie) boli.

02.01.15, 23:18
U nas w domu (chociaz musze tutaj zaznaczyc, ze jest to raczej moja opinia niz calej rodziny) dzieci maja za duzo. WSZYSTKIEGO. A przynajmniej mam takie wrazenie.
Zaczelo sie od nadmiaru zabawek. Pare tygodni temu wchodzac do pokoju dzieciakow prawie eksplodowalam widzac te tony zabawek, z ktorych moje dzieci ciesza sie przez pare dni po czym o nich zapominaja. Zrobilam wiec porzadek, wyrzucilam kartony z masa plastikowych smieci i innych bzdurek. Na troche pomoglo. Ale przyszly swieta i dzieci dostaly (nie od nas, oczywiscie) kolejne tony zabawek i bzdurek. I znowu sie we mnie gotuje.
Z zabawek przeszlam na ksiazki. Uwielbiam ksiazki i uwielbiam posiadanie wlasnych. Ale nadmiar ksiazek u dzieci powoduje, wydaje mi sie, po prostu brak czasu na porzadne skupienie sie na nich. Wykorzystalam pomysl Effie i wrocilam do ekspozycji ksiazek na poleczce. Ustawiam tam ksiazki, ktorymi chce, zeby dziecko sie zainteresowalo bardziej w danym momencie. Troche to poprawilo sytuacje, ale nadal wydaje mi sie, ze potrzebujemy jakiegos pomyslu jak to ogarnac. Czasami zdarza mi sie zapomniec, ze jakas tam ksiazke posiadamy (bo stoi gdzies z tylu) i w ogole jej nie wyciagac. Potrzebuje jakiegos patentu na skladowanie tego wszystkiego w sposob pozwalajacy dziecku i mnie na swobodne korzystanie z ich biblioteczki. Z ksiazkami wiaze sie jeszcze problem taki, ze Mlodej nie zawsze da sie czytac rozdzialami. Przykladowo Muminki - czytalysmy przez pare wieczorow z rzedu i w jakims momencie Mlodej sie odechcialo. Ksiazka poszla (w zamiarze na troche tylko) w odstawke ale trudno sie po jakims czasie wraca do takiej rozdzialowej ksiazki. Wiec zaczelysmy od nowa. Nie wiem czy sie uda nam skonczyc. A przyjda niedlugo ksiazki nowe: kupilam selekcje Astrid Lindgren, przykladowo. Wiec problem bedzie ten sam co z Muminkami. I niby Mloda jest juz wystarczajaco duza na takie ksiazki, ale konczyc ich nam sie nie udaje. Bo jest masa innych, ktore ona chce akuratnie czytac. Jakby nie miala tylu ksiazek i nie dostawala 10 na kazda okazje, to pewnie bardziej skupialaby sie na jednej ksiazce.
Wspominalam o ich ciuchach? Tych tonach zalegajacych w szufladach i mojej corce, ktora chce nosic tylko rajstopy w serduszka i koszulke w gwiazdki? Ech...

Macie pomysly? Rozwiazania? Bo jestem bliska wyrzucenia tego wszystkiego...
--
“Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
Edytor zaawansowany
  • effie1980 03.01.15, 09:55
    Mam dokladnie takie same odczucia, mimo, ze w porownaniu do innych rodzin chyba nie jest zle.
    Jesli chodzi o ubrania to z zasady kupuje bardzo selektywnie, tak zeby wszystko do siebie pasowalo I na bierzaco wyrzucam lub odkladam/wydaje.
    Z zabawkami tez stosuje te zasade, staram sie nie kupowac duzych zabawek, takich zagracajacych, z mniejszych wybieram tylko te, ktore mi sie szczegolnie podobaja. Corka jest wyjatkowo malo zabawkowa, wiec jakos nie mam presji, zeby kupwac duzo. Musze przyznac, ze prezentow wiekszosc wyrzucam/wynosze do sklepu charytatywnego max. Tydzien po otrzymaniu. Jednak I tak mi sie wydaje, ze sporo sie tego zbiera, bo czegos mi szkoda sie pozbyc, moze kiedys sie przyda... Tez mnie czesto nachodzi chec wiekszego czyszczenia .

    Ksiazki to inna historia, jestem zakupocholiczka, kupuje wiecej niz jest to rozsadne. Lubie ksiazki I tyle. Natomiast tez mam poczucie, ze przy nadmiarze trudniej jest sie corce na ksiazce skoncentrowac, zbudowac wiez z bohaterami, przemyslec historie. Na razie corka ma ulubione ksiazki, czytane dziesiatki razy I takie, ktore wlasnie sie pojawiaja na jeden lub kilka wieczorow I jakos malo zapadaja w pamiec. Jednak mysle, ze jest spora szansa, ze do wielu ksiazek bedziemy wracac jeszcze przez kilka lat, wiec nie czuje, ze szansa zastala zmarnowana. Zobaczymy jak w czasie bedzie sie rozwijal moj zakupocholizm I jak corka bedzie na niego reagowac.
  • alonka7 03.01.15, 14:36
    U nas te same przemyslenia. Staramy sie oddawac, zabawek duzych nie kupowac a I tak pojawiaja sie nie wiem skad. Ksiazki do czytania proponuje ja I tak steruje nieco zainteresowaniami. (pytam czy chce czytac konkretny tytul)
    Za naszych czasow nie bylo takiej ilosci przedmiotow! I teraz trzeba tym zarzadzac.
    Nawiazalismy kontakt z potrzebujaca rodzina I mamy teraz zamiar wszystko przekazywac w ramach szlachetnej paczki (pierwsza przeslana przed swietami) - liczymy na staly kontakt.
    Na nastepne Swieta chyba zapropuje tylko prezenty niematerialne! (najlepiej na urodziny tez bo nie chce mi sie juz myslec o nastepnych prezentach).
  • quistista 05.01.15, 10:22
    Witam.
    U mnie to samo. Wszystkiego multum i przyznam sie, ze duza w tym moja wina. Co jakis czas mam manie odgracania (i bogu dzieki mam ja obecnie od kilku miesiecy) i wywalam wszystko co lezy nieruszane. Caly weekend przegladalam rzeczy do wywalenia i zaraz jade je wywiezcsmile W pokoju dziennym mam teraz pelno pustych poleksmile Ale i tak doszlam do wniosku, ze nasz dom jest za maly.
    Z ksiazkami problem jest tez jak u Was. "Niestety" wlasnie wrocilismy z Polski wiec nowa dostawa jest. Czesc dzieci dostaly pod choinke, czesc dostana na urodziny a czesc chowam na czarna godzine. U nas dzieci maja swoje kolekcje w swoich sypialniach i na dole, te ktore czytamy w ciagu dnia. Ale generalnie rotacja jest stala, ciagle przenosza cos z gory na dol i odwrotnie. Syn sam juz swoimi zarzadza i czyta calymi dniami na lub pod lozkiem.
    I postanowienie moje jest takie, ze nie dostaja w tym roku na urodziny zabawek! Pierwsza proba w srodesmileBeda ksiazki, album ze zdjeciami corki i kolorowanka. Gorzej bedzie pod koniec stycznia przy urodzinach synasad i w lutym przy drugiej corce.
    Lece odgracacsmile

    --
    Ewa
    ----------------
  • ambivalent 06.01.15, 11:53
    ...przynajmniej zabawek. W niedziele zapakowalismy 75 % zabawek dzieciakow w pudla i wynieslismy. Nie na zawsze, oczywiscie. Zamiar jest taki, ze bedziemy wymieniac co tydzien, dwa. Zostawilismy wszystko co potrzebne jest zawsze (kredki, papier itp, pluszaki, szuflade z ciuchami dla lalek i dla corki, do przebieranek). Tym razem zostawilismy kuchnie, duplo, po dwie gry dla kazdego, instrumenty muzyczne, nowe samochody syna i garaz, jedno pudelko do sortowania, zwierzaki Schleich oraz bobby car i wozki dla lalek. Oraz wszystkie ksiazki i plyty z muzyka i audiobookami.
    Efekt: w niedziele odwiedzili nas znajomi z corka dokladnie w wieku mojej i dziewczyny, zamiast (jak zwykle) zrobic ogromy balagan usiadly i zbudowaly, bez krzykow i klotni, domek dla lalek z duplo a potem bawily sie przez dlugi czas pluszakami. Maluchy (tez dokladnie w tym samym wieku) caly czas bawily sie kuchnia.
    Za wczesnie mowic o sukcesie, ale mysle, ze to byla dobra decyzja. I o ile wiekszy wydaje sie ich pokoj i o ile mniej trzeba sprzatac.
    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • laemmchen79 06.01.15, 12:52
    Bardzo motywujący jest Twój wpis, pozwolisz, że skopiuję patent z zabawkami.

    Ja też widzę po swoich, że nadmiar zabawek wokół poważnie dekoncentruje moich panów, oni nie potrafią sobie poradzić z wyborem, bo co się zdecydują na jedno, to zaraz pod okiem coś innego kusi. Metoda zamiany zabawek jest jedynym rozwiązaniem, mi nawet udało się to robić przez jakiś czas z zabawkami Młodszego: miał swój kącik na łóżku, (z którego nadal nie ma zamiaru korzystać), położyłam tam dużą tacę i na niej ze 3 zabawki plus kilka książeczek i działało: wgryzał się w te zabawki przez tydzień czy dwa, sporo się nauczył (układanki czy puzzle) - cóż, matce w pewnym momencie konsekwencji zabrakło. Dlatego super, że forum wróciło ze świątecznego urlopu, nie ukrywam, że bardzo liczę na Waszą pomoc przy powrocie do starego rytmu zajęć, no a teraz i do systemu porządku w pokoju dziecięcym.

    A korzystając z okazji, że piszę tu chyba po raz pierwszy od sylwestra to wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    -------
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • quistista 06.01.15, 14:21
    To co wymienilas to okolo 25% Waszych zabawek? To troche mnie pocieszylas, ze u nas nie jest jednak tak zlesmile

    --
    Ewa
    ----------------
  • ambivalent 06.01.15, 20:37
    Nie do konca, niestety smile Jest jeszcze gorzej. Te cztery gry, to moze 10% tego co posiadamy dla dzieci w ich przedziale wiekowym (dodatkowo mamy jeszcze trzy metry dluga i metr wysoka kompozycje z gier i puzzli stojaca na gorze naszych polek w sypialni, gier, ktore sa dla dzieci jeszcze za trudne). Z zabawek duzogabarytowych zabralismy sklep ale zostawilismy namiot, o ktorym zapomnialam wspomniec smile Zostawilismy tez synowi jego ogromna smieciarke (w sumie to ja do duzogabarytowych powinnam wrzucic bo wielkosc prawie ta sama co bobbycar). Pamietaj jeszcze o dwoch wozkach dla lalek, ktore tez zostaly, paru pilkach i calym wielkim pudle zwierzakow pluszowych o wymiarze 70 na okolo 40 cm do ktorego sie one oczywiscie nie mieszcza. Potrzebowalabym trzech takich pudel, zeby je zmiescic. Pokoj dzieciakow ma jakies 25 metrow kwadratowych a nawet teraz po zrobieniu balaganu nie ma jak przejsc smile Wyobraz sobie jak to wygladalo wczesniej (a biurko corki z calym jej dobytkiem plastyczno-artystycznym zostalo przeniesione do jadalni, co by troche spokoju dziecko mialo).

    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • laemmchen79 06.01.15, 22:37
    >a nawet teraz po zrobieniu balaganu nie ma jak przejsc
    ten bałagan to pozdrowienia od Freuda czy tak miało być?

    a Twoją kompozycję gier chętnie bym sobie obejrzałasmile A'propo, wiesz o nowym forum o planszówkach?

    Jeżeli o mnie chodzi, to ja w głębi duszy uwielbiam ten rozpas książkowo-planszówkowo-plastyczno-zabawkowy, ale przyznaję, że prawie taką samą przyjemność sprawia mi też wymyślanie systemu ułożenia całości. Potem już tylko krótki atak na męża, razem wpadamy, wdrażamy kilka poprawek systemu a panowie rano mają frajdę z szukaniem swoich rzeczy, których połowy nie znajdują, ale za to wpadną im w łapy nowe, niewidziane już długo, długo, więc protest (jeszcze) nie trwa długo.

    Dokładnie tak, jak dzisiaj - dzięki ambivalent, po Twoim wpisie dostałam takiego kopa, że dokonałam ataku, mąż się posłusznie poddał, a teraz siedzimy sobie w kuchni z poczuciem dobrze zrobionej roboty, pijemy każde, co lubi i dlubiemy w necie - jak ja lubię takie wieczorysmile

    Z jednej strony na pewno ilość klamotów ma ogromne znaczenie, ale z drugiej bardzo dużo rozbija się o organizację miejsca, gdzie to wszystko chować: komody, regały z plastikowymi pudłami, duża szafa, nie tylko na ubrania, regały na książki - wszystko dostępne dla wszystkich. U nas 2 z 3 ścian (4 to balkonowa, więc nie da się tam niczego ustawić) są kompletnie zastawione właśnie regałami, komodami, wielką szafą, pod ostatnią stoją łóżka i oczywiście regał pomiędzy nimi (a właściwie dwa, właśnie w ramach takiego systemowego rozpasania kupiłam kiedyś 2 trofasty z nadzieją ustawienia ich obok siebie, ale wyszło tylko jeden na drugim i sprawdza się świetnie) - moim zdaniem nie wygląda to wcale aż tak źle, jakoś tam kolorystycznie dopasowane, a książki ustawione na półkach i tak uważam za najlepszą tapetę na świeciesmile


    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • quistista 07.01.15, 19:18
    Wg mnie organizacje nie ma tak duzego znaczenia. U nas tez wszystko posortowane, poukladane i dzieci bawia sie kilkoma rzeczami a reszte uzywaja tylko do robienia balaganu (doslownie: bawia sie w dom i wg nich polega to na tym, ze wszystko wyciaga sie na srodek pokoju). I wydaje mi sie, ze im mniej rzeczy tym jednak lepiej.


    --
    Ewa
    ----------------
  • laemmchen79 07.01.15, 19:31
    U nas też dzieci uwielbiają wyciągnąć wszystko na środek i w ciągu dnia w ich pokoju nieustannie panuje jeden wielki sajgon - ostatnio na drugi dzień po przyjeździe świętowały w swoim pokoju sylwestra, co polegało na wyrzuceniu rzeczy z wszystkich plastikowych pudeł na podłogę, tak, żeby był huk, bo w sylwestra huk jest najważniejszy. No i był i huk i kompletny chaos. Ale w momencie, gdy pada hasło "sprzątamy" - a układamy rzeczy na miejsce wszyscy razem (prawie) każdego wieczora, to każdy wie, co gdzie ma miejsce i w krótkim czasie znowu jest porządek, miejsce - i tu moim zdaniem taka organizacja świetnie się sprawdza. Mamy za sobą kilka różnych rozwiązań, 2 przeprowadzki, więc ten system caly czas ewoluuje i będzie dalej się zmieniał wraz z nowymi rzeczami i potrzebami, ale bardzo chwalę sobie duże regały na ksiąki, na których wszystkie jak dotąd się mieszczą i właśnie różnego rodzaju schowki.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • ambivalent 07.01.15, 21:15
    U nas brakuje bardzo tej organizacji. W momencie, kiedy Mloda dostala swoj pokoj (miala jakies 20 miesiecy, do tego czasu spala z nami) wystarczyl nam jeden 4x4 regal expedit i pudelka roznorakie porozkladane na podlodze. Obecnie mamy dodatkowe dwie komody i polke czy dwie, ale miejsca nie starcza na porzadne zorganizowanie wszystkiego. ALE to jest problem dodatkowy, nie bylo to przyczyna schowania im wiekszosci zabawek.
    Myslimy nad tym jak wstawic tam dodatkowe polki na ksiazki. Bo potrzebne sa, zdecydowanie. Chociaz musze powiedziec, ze najlepiej sprawdza sie jednak wyciagniecie paru ksiazek raz na jakis czas na widok publiczny (u nas obecnie sa dwa takie miejsca: poleczka - ta ikeaowska, sluzaca do ekspozycji okladek oraz, z jakiegos powodu, parapet w pokoju dziennym). Mamy teraz wyeksponowane tak wszystkie nowe ksiazki (okolo 20 sztuk) i z nich dzieciaki wybieraja pozycje do wieczornego, i nie tylko, czytania.
    Nasze sytuacje roznia sie tez pewnie ze wzgledu na inne zainteresowania naszym latorosli. Moja corka, przykladowo, ma cala szuflade podlozkowa zapakowana po brzegi ciuchami do przebierania siebie oraz rzeczami dla lalek. Was to pewnie ominelo smile

    --
    "I’ve hung my happiness upon what it all could be."
  • laemmchen79 07.01.15, 21:47
    >Moja corka, przykladowo, ma cala szuflade podlozkowa zapakowana po brzegi ciuchami do >przebierania siebie oraz rzeczami dla lalek.
    no fakt, takiej szuflady nie mamy (nasz misiek zdzisiek ma tylko 1 komplecik, który mieści się w małym pudełku, który trzymamy na półce w regale z książkami), ale to tylko niby jeden problem mniej.

    Zeby nie było tak różowo, to poza dwoma regałami trofast (każde po 6 pudełek, wypełnione po brzegi) na podłodze w pokoju dziecięcym stoi również cała zajezdnia najrozmaitszych wielkogabarytowych pojazdów (8 sztuk), spore pudło zabawek budowlanych, kolejne z pociągami i szynami, kolejne z samochodami wszelkiej maści, kolejne z zabawkami konstrukcyjnymi, kolejne z piłkami i zabawkami do odgrywania jakichś tam ról, i jeszcze ta kuchnia (ale na szczęście ostatecznie zdecydowałam się na dużo mniejszy model niż ten, który wkleiłam w wątku o prezentach) z koszem na przybory kuchenne i karton z puzlami piankowymi, które ostatnio namiętnie wykorzystywane są do budowy miast. Stoi to wszystko na podłodze po kątach, więc też nie jest to obraz idealnego porządku, no ale przecież nie o to chodzi - zabawki (wybrane na dany czas) mają być dostępne, a w momencie, gdy nadchodzi czas sprzątania, dać się łatwo i szybko schować w przeznaczonym dla nich miejscu.
    Ja osobiście lubię taki nieco zagracony styl, gdzie oczywiście zachowana jest przestrzeń do zabawy, bo gdzieś trzeba te wszystkie graty jeszcze móc porozwalać, ale różne wypełnione zabawkami pudła, stojące po bokach pokoju, nie będące markowymi pudełkami, tylko oklejonymi kartonami po pieluchach, mi na przykład nie przeszkadzają, a wręcz nadają takiej właśnie zabawowej atsmofery pokojowi. A pokój dzieci ma około 20 m2.
    U nas przez długi czas ogromnym problemem były książki, leżące w stosach na podłodze, biurku, po prostu wszędzie. A problem skończył się, gdy kupiliśmy dwa ogromne regały Billy z nadbudową - jak na razie tam weszło wszystko.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • quistista 08.01.15, 12:51
    Mozesz zrobic zdjecie tego pokoju? bo ja wciaz szukam inspiracji na organizacje tych gratow a skoro, Twoja organizacja sie sprawdza...


    --
    Ewa
    ----------------
  • laemmchen79 31.01.15, 00:01
    No to lecimy z tym koksem, ale mam nadzieję, że Wy też podzielicie się fotkami z dobrymi rozwiązaniami - cały czas jestem pod wrażeniem kącika na książki nad łóżkiem u effie, a'propos effie, możesz zdradzić, gdzie je kupiłaś?

    U nas wygląda to tak:

    1. Zwykły stan pod koniec dnia (poziom przeciętny, ale dzieci mają oczywiście potencjał na dużo, dużo więcej)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/Htq4ZYJUUHoWaglvbB.jpg


    A tu jakieś 10-15 minut później

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/P4M93KCrWbPnCLg0LB.jpg

    Pokój ma około 24 m2, po lewej ściana zabudowana regałami billy z IKEI z przerwą na komodę (też z IKEI, ale nie pamiętam nazwy) na materiały plastyczne, a nad nią tablica korkowa na pracki, po prawej łóżka chłopców i podwójny regał ze skrzynkami, na końcu pokoju biurko z drewnianymi kieszeniami, w których trzymamy papier do rysowania, kolorowanki, gazety do wycinania, przy samym blacie jest jeszcze plastikowa półka na kredki, pędzle i kubeczki do wody - z drugiej strony blatu drewniane pręty do suszenia prac, z których nigdy dotąd nie korzystaliśmy. Ale samo biurko świetnie się sprawdza - dużo miejsca i przez te wszystkie kieszenie i półki ma fajny, inspirujący artystycznie klimat.

    2. Lewy regał na książki plus płyty DVD plus audiobooki plus różne duperele, przed regałem parkują na noc te wielogabarytowe pojazdy a w okolicy leżą kartony z piankowymi puzzlami i z zabawkami konstrukcyjnymi (listewki, śrubki, kółka, śrubokręty - świetne do rozrzucania)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/o4bIE9QxbCEpiOqhPB.jpg

    3. Prawy regał - tu oprócz książek jest też miejsce na prace dzieci (głównie jakieś przestrzenne jak robale, tekturowe krokodyle itd.), układanki używane na bieżąco i w prawym dolnym rogu na teatrzyk

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/RAI3t58tnVEkBQJotB.jpg

    4. Prawa ściana, pod nią stoją oba łóżka, pomiędzy podwójny regał TROFAST z IKEI (to są 2 regały, teoretycznie nie powinny stać jeden na drugim, ale źle wymierzyłam pokój, kupiliśmy 2 regały i w akcie rozpaczy postawiliśmy jeden na drugim i jak na razie świetnie się sprawdza i jest stabilne - dzięki temu mamy 6 dużych, głębokich pudeł i 6 płaskich). Przed regałem i w okolicach łóżek dzieci znowu kilka kartonów z zabawkami typu drewniane szyny, plastikowe zabawki konstrukcyjne, pojazdy, duży pojemnik z drewnianymi zabawkami dla młodszego dziecka)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/JlvBJ5WQqT3kZa6fUB.jpg

    Pod każdym z łóżek są 2 szuflady na całą długość i szerokość łóżka, gdzie trzymamy wszystkie planszówki, puzzle i układanki.

    5. Po prawej stronie od wejścia na całej ścianie ustawiona jest spora szafa na ubrania, pozostałe materiały plastyczne i duże zabawki wymienne (kuchnia z przyborami, warsztat majsterkowicza, duży, sterowany dźwig - zabawki wymieniami raz w tygodniu, w użyciu może być tylko jedna, wszystkie dają się złożyć i upchnąć w szafie). Drzwi szafy, jak na załączonym obrazku widać, służą jako dodatkowa powierzchnia do zawieszania prac.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/wTTOtsq5CfbZBGeBLB.jpg

    Na łóżku przy schodkach jest taca z aktualnymi zabawkami młodszego syna typu układanka, zeszyt z literkami itd. Syn śpi z nami, więc powierzchnię łóżka też wykorzystujemy jako miejsce do składowania pluszaków, pudła do zabaw sensorycznych, kartonów z zabawkami z tektury i naszych samodzielnie zrobionych zabawek montessoriańskich

    I to tyle - moim zdaniem mamy całkiem sporo gratów, ale na szczęście sporo miejsc do ich schowania - jak już pisałam, takie stojące luzem kartony (które sukcesywnie obklejamy odpowiednimi motwami z gazet) mi osobiście nie przeszkadzają, dzieci mają łatwy dostęp do zabawek, a jednocześnie bardzo czytelny system ich chowania i sprzątania.

    Acha, jest to największy pokój w naszym mieszkaniu, teoretycznie to tu powinien być pokój dzienny, ale na razie rządzą tu dzieci, dodatkową zaletą jest to, że naprzeciwko jest kuchnia i życie w naszym mieszkaniu toczy się głównie na osi kuchnia - pokój dzieci.


    Bardzo jestem ciekawa Waszych rozwiązań i widoków pokoi dzieci.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • ambivalent 31.01.15, 12:28
    Ok, najpierw kilka przemyslen na temat waszego pokoju smile
    1. Jejku, gdyby u nas bylo tyyyyyyle zabawek to bym zwariowala! Ja myslalam, ze u nas przed moja akcja ze schowaniem bylo za duzo wszystkiego. Bijecie nas na glowe.
    2. Jejku (kolejne), ile wy macie ksiazek!!!! Zazdroszcze niesamowicie.
    3. Uwielbiam wasza fototapete i tablice korkowa. Musze przemyslec, moze sie zmiesci w pokoju u nas.

    A teraz my:
    Pokoj dzieci ma tez okolo 25 m. Sluzy za sypialnie i teotretycznie za bawialnie. Teoretycznie, bo niektore zabawki Mlodszego plus np kon na biegunach i bobby car stoja w pokoju dziennym a biurko Starszej, tablica z literkami, kredki, papier i duperele w jadalni (taki kacik dla niej, zeby jej Mlodszy na glowe nie wchodzil podczas tworzenia). Plus pudla wielkie z grami oraz ksiazki, na ktore jeszcze nie czas, u nas w sypialni smile Tez jest to najwiekszy pokoj w mieszkaniu.
    A wyglada tak:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/bj/bg/jzxi/57v2oJIl64K09bvuUB.jpg

    To jest zdjecie zrobione stojac w drzwiach. Lozko Starszej, jej niebieska komoda na ciuchy, kacik do czytania (aktywinie wykorzystywany w ciagu dnia oraz wieczorem przed spaniem). Ten balagan ksiazkowy na niebieskiej komodzie to czesc ksiazek obrazkowych (nie jestem w stanie tego utrzymac w porzadku-tam rzadzi Mlodszy). Chce jeszcze ze dwie takie polki powiesic na scianie, tak zeby zmiescilo sie tam wiecej ksiazek. Sprawdza sie ten system u nas.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/bj/bg/jzxi/xcJqaBstZ7kOKQaftB.jpg

    To zdjecie spod okna. I ten nieszczesny expedit na ktorym nie miesci sie absolutnie nic. Ksiazki poukladane sa w dwoch rzedach (tych tylnych nawet nie widac). Ta sciane chcemy zabudowac Ivarem z Ikea.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/bj/bg/jzxi/5mBBoHs59tH3oLcI0B.jpg

    Szafa ze zdjeciami, o ktorych pisalam w watku Rodzina. Parenascie zdjec zniknelo niestety pod szafa (sprawka Mlodszego - super zabawa)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/bj/bg/jzxi/UlTE7tARVp3hPxFAEB.jpg

    Czesc sypialniana. Sklep, kuchnia. Szuflada pod lozkiem, z rzeczami do przebieranek.

    Tak to u nas wyglada. Wygladalo zdecydowanie gorzej pare tygodni temu zanim zabralismy reszte zabawek. I jest to stan "o poranku" przed zaczeciem zabawy smile Czyli w sumie docelowy.

    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • laemmchen79 31.01.15, 22:48
    Ambivalent - dzięki za odzew, komentarze i własne zdjęcia z opisem. Wiesz co, nie chcę się licytować, ale pod względem ilości zabawek chyba jednak sobie dorównujemy?

    Uważam zresztą, że liczba (do pewnej granicy, oczywiście) to sprawa drugorzędna, mi zawsze chodziło o sporą różnorodność i stąd tych pudeł i kartonów o różnej! zawartości faktycznie jest u nas sporo, ale mam zasadę, że jeżeli ich zawartość przestaje się mieścić w dotychczasowym lokum, to nie zmieniamy kartonu na większy, tylko pozbywamy się z niego rzeczy mniej używanych i robimy miejsce na nowe.

    Bardzo podobają mi się te "tematyczne wysepki" w Twoim pokoju - ja też kiedyś próbowałam takiego systemu, ale z moim starszym synem się nie sprawdził i zarzuciłam. U Was to działa? tzn. kącik do czytania jest do czytania, dywanik do zabaw w miasteczko do takich zabaw itd.? A co leży pod biedroną? I jeszcze, o ile to nie tajemnica, to co trzymasz w takim czymś zielonym z prawej strony drzwi?

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • ambivalent 31.01.15, 23:38
    Jezeli chodzi o wysepki to tylko kacik do czytania byl zamierzony smile W planach jest zamiana poduch (z ktorych jedna byla dzisiaj w praniu i zostala zastapiona zwykla poduszka) na maly materac i moze jeszcze jedna albo dwie polki na ten scianie. Ale kacik wyszedl ladnie.
    Reszta powstala jakos tak nie wiem jak big_grin Faktycznie jest tak, ze na dywanie z ulicami dzieciaki z reguly buduja (obecnie zostawilam im drewniane i kolejke a zabralam duplo) albo bawia sie np zwierzakami schleich. Ale powiem szczerze, ze jakos aktywnie tych ulic na dywanie nie wykorzystuja. Corka wykazuje zerowe zainteresowanie samochodami a syn nie ogranicza sie do dywaniku, tylko wykorzystuje kazda powierzchnie do "jazdy" samochodzikami. Musze kupic te uliczne tasmy.
    Pod biedronka jest byly krabbel decke (jakkolwiek sie to nazywa po polsku). Jest juz nam oczywiscie niepotrzebny, bo syn wyrosl, wiec robi za normalny dywanik. A biedrona potrzebuje czegos pod nia, bo dzieciaki wariujac czesto z na ziemi laduja. Biedrona jest tam na zmiane z namiotem, ktory tez potrzebuje czegos pod soba. Wiec jak nie ma tam biedrony to jest tam spory namiot.
    Sklep zostal wyciagniety w tamten weekend (a kuchnia schowana - taka rotacja miala byc) ale sie okazalo, ze o ile kuchnia moze egzystowac bez sklepu o tyle sklep bez kuchni juz nie, bo dzieci czuja potrzebe natychmiastowego gotowania zakupionych produktow big_grin Wiec poprosily o kuchnie. I taka sie tam wysepka zrobila.
    "To zielone" to byla kiedys komoda pod przewijakiem. Przewijaka juz od paru miesiecy nie uzywamy, bo syn nauczywszy sie stac odmowil kladzenia sie na przewijanie pieluchy. Wiec zmieniamy go na stojaco. Gore zdjelismy wiec a komoda sluzy za komode na ciuchy Mlodszego.
    Bo w szafie duzej to sa nasze graty i ciuchy big_grin (dlaczego tam a nie u nas w sypialni to juz dluzsza historia - wystarczy powiedziec, ze wczesniej w pokoju dzieci byla sypialnia nasza).
    Idealnie nie jest, ale wszystko to funkcjonuje. Ja uwielbiam przestrzen w tym pokoju, bo wydaje mi sie, ze dzieci potrzebuja miejsca. Jak tylko zabudujemy sciane polkami porzadnymi, przeniesiemy tam gry, reszte ksiazek itp


    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • quistista 04.02.15, 10:11
    O Jezu! Jakie wielkie te Wasze pokoje...
    Ide zrobic zdjecia u dziecismile zaraz wracamsmile

    --
    Ewa
    ----------------
  • quistista 04.02.15, 10:40
    Nie wiem czy uda mi sie dodatwanie zdjec.
    Zrobilam zdjecia z otwartymi szafami, zeby bylo widac co gdzie trzymamy.
    Pokoj najmlodszej. Strasznie ciezko bylo zrobic zdjecie bo jest mikroskopijny
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/dK8ujHebfYnAMtbbFB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/SIL0V02w3OtOj4JrjB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/moxLAQYe9G2TalGyRB.jpg
    Pokoj syna. Fajne, jest to, ze polki za lozkiem sa od ziemii a pod lozkiem ma "domek" i dostep do dolnych polek.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/t8bJypTol7ajFsySzB.jpg
    Gry przechowywujemy w szafie:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/AvpyWLp0fNbZB84CyB.jpg
    A lego i playmobil w szafkach besta. Wczesniej lego bylo w trofascie ale zajrzalam do szuflad w szafce i nic w nich nie bylo. Lego poszlo do szuflad a trofasta sprzedalam i jest troche wiecej miejsca na zabawe.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/rO1T5O1aMmQCtbDI5B.jpg
    Pokoj starszej corki:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/3UqcD0F6NuP9CgVQhB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/CyuAi66uu5SqVBAnGB.jpg
    W tej duzej torbie sa stroje do przebierania a w pudle pod nia ubrania dla lalek. Pluszaki i pacynki wisza w tym czyms rozowym.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/7Ba7b85bWiNlamY5jB.jpg
    A reszta gratow w szafce besta
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/8jjiN3DUIRHedtDcLB.jpg
    Oprocz tego mamy ksiazki poroznoszone po calym domu, wielkie pudlo z duplo i kilka polek z zabawkami w billym w salonie.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/de/th/fw7s/wajUaBLuCELb8UctsB.jpg
    Artykuly plastyczne starsze dzieci maja w swoich pokojach (i znosza je do salonu) a bardziej brudzace ja trzymam "pod kluczem" (nie doslownie oczywiscie).
    --
    Ewa
    ----------------
  • laemmchen79 05.02.15, 23:43
    Ewa, dzięki za fotki i opisy - moim zdaniem u Was system system systemem pogania - wszystko bardzo przejżyście zorganizowane, posegregowane, miejsca na układanie gratów sporo, ale wyżej piszesz, że całość nie do końca się sprawdza - w czym problem? Ale może też być tak, że mamy różne zdanie na temat tego, co nazwać porządkiem a co bałaganemsmile

    Znowu bardzo spodobała mi się ekspozycja aktualnych książek do czytania i teraz nie mam wątpliwości, że jest to bardzo potrzebne i naprawdę fajnie wygląda i u Ciebie i u ambivalent i u effie przecież też.

    Bardzo fajna jest ta mała zielona trampolinka - a i ściana obok nieskazitelnie biała - obyło się tak całkiem bez obić?

    Zainteresowały mnie też kubeczki wiszące na metalowej rurce (i w pokoju najmłodszej córy i przy łóżku syna) - cóż to za system? Ja cały czas myślę nad metodą uporządkowania bałaganu na komodzie pod tablicą, perforowana tablica okazała się dość droga, ale i tak brakuje mi głównie pojemników i metody ich zawieszenia, może Twój pomysł by się i u mnie sprawdził?

    No i odkryłam na zdjęciach, że obie mamy tę samą, bardzo fajną moim zdaniem zabawkę dla najmłodszych - to ta tablica z domkami i różnymi zamkami - obaj moi panowie uwielbiają przy niej majstrować.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • quistista 06.02.15, 09:20
    U nas problem jest taki, ze oni sie prawie niczym nie bawia. W sumie malo organizacyjny smile Wolalabym tez troche wiecej miejscasad Szafe Pax, w ktorej trzymamy gry teraz chyba kupilabym plytsza. Gry i tak by sie miescily a w pokoju byloby wiecej podlogi.
    Te kubeczki na rurce sa z Ikea. Grosze kosztuja, 50centow pojemnik, sa na dziale kuchniasmile zawiesilam na niej obok kubeczkow rowniez haczyki do powieszenia kalendarza czy naszyjnikowsmile U wiekszej corki, przy stoliczku tez rurka byla, ale odpadla gdy zostala uzyta jako drabinka do wspinania sie na parapetsmile
    Nie wiem czemu sciana sie nie obila, nozki od trampoliny nie sa pod katem prostym do podlogi i listwy podlogowe zapobiegaja zbytniemu zblizeniu sie do sciany. Moze dlatego. Trampolike uzywaja tez tylko "z doskoku", kilka razy skocza i leca dalej.
    A ta tablica z domkami rowniez sie nikt nie bawisadale fajna jest, nie da sie ukryc...

    --
    Ewa
    ----------------
  • laemmchen79 12.02.15, 00:28
    >U nas problem jest taki, ze oni sie prawie niczym nie bawia.

    A co Twoje dzieciaki lubią robić?


    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • quistista 12.02.15, 17:40
    Oczywiscie to byla przenosnia, czym tam sie bawia.
    Przyklad z dzis: najmlodsza o 12 wrocila z przedszkola, o 15 musialysmy isc po starsze dzieci do szkoly. W tym czasie zjadlysmy, ukladalysmy puzzle (ponad godzine, razem), sama ulozyla te nowa ukladanke (2 razy), przeczytalysmy ksiazeczki, zagralysmy w dwie gry, malowala farbami (5 minut). Czyli samodzielnej zabawy bylo tyle co nic.
    Odebralysmy dzieci ze szkoly. Po przyjsciu zabrali sie za robienie zaproszen na swoje urodziny (starsi) i wycinanie (mlodsza), Zjedli zupe. W oczekiwaniu na drugie danie skakali po sofie (mlodsza) i walczyli (starsi). Teraz najstarszy konczy jeszcze zaproszenia a mlodsze biegaja ze szmatkami i scieraja kurze. Zaraz czytamy i idziemy spac (dziewczynki) a syn jedzie na zajecia z warcabow. Po powrocie bedzie bedziemy czytac i isc spac. W srody i piatki starsze dzieci sa w szkole do 12 ale i tak w nic szczegolnego sie nie bawia. Lubia rozne klocki, czytaja i ogladaja ksiazki i graja w gry planszowe ale wiekszosc tych zajec (oprocz klockow) wymaga zaangazowania rodzicow. Nie bawia sie w kuchnie, sklepik, lalkami, kucykami pony, playmobilem i wiekszoscia zabawek. Mysle, ze do szczescia wystarczylyby im duplo i nozyczki. Syn juz bardziej sie czyms zajmuje ale generalnie ksiazki, radio (slucha audiobooki), kostki rubika, karty ze zwierzetami i jakies klocki lego i tyle. I gry do wspolnej zabawy.

    --
    Ewa
    ----------------
  • quistista 06.02.15, 10:05
    Bygel nazywa sie ta rurka i akcesoria.

    --
    Ewa
    ----------------
  • kutsu25 23.09.15, 08:27
    Do pokoju dziecka fajne są tablice korkowe www.vittoria.com.pl/produkty/276,Tablice+korkowe.html na których dziecko może przywieszać różne rzeczy smile
  • effie1980 03.02.15, 14:19
    Fajnie dziewczyny, ze sie podzielilyscie zdjeciami. Wielkie macie te pokoje dla dzieci. Corka ma polowe mniejszy, syn w ogole malutki i jeszcze mamy pokoj zabaw na dole. Podziele sie swoim balaganem po powrocie.
  • ambivalent 09.01.15, 12:32
    No wlasnie, my mamy problem z Billy. Tzn, u nas w sypialni, jako polki na ksiazki i bibeloty oraz okazjonalne foldery itp sprawdzaja sie wysmienicie. Mamy cala sciane zabudowana Billimi (co za radosne slowotworstwo) i jest ok. Ale u dzieciakow jakos ich nie widze. Z kolei Expedit tez sie nie sprawdza - tzn. na zabawki jest fajny, ale na ksiazki juz nie (zbyt glebokie polki, ktorych nie mozna regulowac). Myslimy nad systemem w stylu Ivar.
    Co sie u Was sprawdza?

    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • quistista 09.01.15, 12:55
    u nas expedit tez sie nie sprawdzil. Billy, sprawdza sie do przechowywania ksiazek, lego mamy w trofastach, mamy tez beste (na zabawki) i paxa (na gry i materialy plastyczne).

    --
    Ewa
    ----------------
  • laemmchen79 14.02.15, 01:02
    Dziewczyny - udało się! Od dzisiejszego wieczora mamy nareszcie półeczkę na książkowe aktualności

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/iKOBpRhyGKcV7bE0vB.jpg

    i wbrew obawom wcale aż tak mocno nie zakłóca leśnego klimatu, w końcu książki pośrednio też z lasu pochodząsmile

    Dzięki serdeczne za inspirację Waszymi pomysłami i motywację do zmotywowania męża i siebie - kolejny raz czar forum zadziałał

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka