Dodaj do ulubionych

Podróżowanie z dziećmi

15.07.15, 10:21
W tym wątku chciałabym pozbierać razem z Wami pomysły na zabawy w samochodzie, samolocie & co., które sprawią, że dzieci nie będą się nudziły i zabawnie i sensownie wykorzystają czas przejazdu dokądś tam.

Ja mam za sobą moją pierszą długą podróż (10 godzin w jedną stronę samochodem) z moim starszym synem i oprócu oglądania otoczenia, słuchania audiobooków świetnie sprawdziły nam się te książki:

Mam oko na litery Mizielińskich
http://merlin.pl/Mam-oko-na-litery_Dwie-Siostry,images_product,21,978-83-608-5083-1.jpg

Where is Wally
http://www.dafont.com/forum/attach/orig/2/1/214225.jpg

Piraci wyd. Tatarak (autor Ali Mitgutsch)
http://tatarak.com/36-119-large/piraci.jpg

A poza tym bardzo ciekawy okazał się najzwyczajniejszy atlas, który Młody regularnie przeglądał, od czasu do czasu próbując odczytać nazwę miejscowości.

I naatoczyłam się dziś na tę stronę www.funathomewithkids.com/2015/07/30-diy-portable-travel-kits-for.html

Ogromnie podoba mi się butelka z ryżem i ukrytymi w nim przedmiotami i oczywiście ta z opiłkami metalu i magnesami i jeszcze własnoręcznie wykonany notesik z kredkami i ...... My wyjedżamy już w sobotę, zobaczł, co mi się uda do tego czasu zrobić.

A jak Wy sobie radzicie z długim czasem podróży?

--
Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
Edytor zaawansowany
  • effie1980 15.07.15, 10:42
    Moim sposobem jest unikanie dlugich podrozy wink
    Dzieci, oboje uczulone sa na jazde samochodem i dluzsza niz godzina podroz doprowadzila mnie na skraj zalamania nerwowego wink
    Dlugie loty zawsze wybieramy nocne. W pociagach jest latwiej, ale tez tak do 3-4 godzin. Na wiecej sie nie pisze.
    Przerobilam cale zestawy najrozniejszych zabawek, zgadywanek, kolorowanek, ipad. No nie da. Moje dzieci nie wytrzumuja w zamknietej przestrzeni bez ruchu.
  • ambivalent 15.07.15, 12:25
    Pociag, tylko pociag smile My do Pl mamy 9 godzin pociagiem (z przesiadkami, czterema!) i jedyne co u nas sie sprawdza to laptop. Starsza dostaje sluchawki i oglada co chce. I ile chce smile W czterech literach mam to czy to wychowawcze czy nie. Tryb przetrwanie wlaczam smile
    Z Mlodszym, powiem prosto: Boje sie! Za dwa tygodnie jedziemy do Pl i nie wiem jak to przezyjemy. Bedziemy pewnie ganiac po pociagu w ta i spowrotem.
    U nas zupelnie nie sprawdzaja sie ksiazki. Ani jedno, ani drugie nie jest zupelnie zainteresowane czytaniem. Cos wezmiemy, wiadomo, ale raczej, jak zwykle, nawet nie wyjmiemy z walizki.
    Starsza w pociagu czesto tez rysuje, koloruje i takie tam. Zawsze zabieram ze soba cos nowego, wlasnie do kolorowania.
    Drobne prezenty sa tez na miare zlota. Nic tak nie zajmuje dziecka jak nowa zabawka smile Prezenty wyjmujemy w chwilach zalamania, kiedy juz naprawde nic innego nie dziala.


    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • effie1980 15.07.15, 13:25
    ach przypomniala mi sie 5.5 godzinna, samotna podroz z dziecmi pociagiem z tamtego roku. Maluch mial chyba z 4-5 miesiecy. Narobilam sie tych 'travel kits' dla corki. Mialalam wlasnroecznie robione puzzle z patyczkow i kartek z ponaklejanymi rzepami, nairozniejsze ukladanki, poprzyszywane guzikii do przewlekania i co tam jeszcze mi sie wydawalo, ze na jej etapie moze sie przyjac. Oczywiscie ksiazki, filmy i gry na ipadzie. Juz nie mowiac o przecudnych przekaskach wink
    No i wiekszosci tez nie wyjelam z plecaka, bo co wyjmowalam to corka zupelnie nie byla zainteresowana. Wyjela i za 30 sekund marudzila albo w ogole nie chciala wyjmowac. Pierwsze 3 godziny uplynely nam na fajnych rozmowach (maluch byl na tym etapie prawie bezproblemowy). A po tym zaczelo sie przeciagle marudzenie, zakonczone podwojna histeria. W koncu obuje mi padli i usneli jak wjezdzalismy na stacje. Takze ja juz dziekuje, zadnych travel kitow wiecej nie robie. A w te sama podroz wybieram sie od tego czasu tylko samolotem. A i na teraz jedzenie jest chyba najlepszym zajeciem w podrozy wink

    W miare fajne sa zadania na kartach z Usborne:
    www.usborne.com/catalogue/catalogue.aspx?id=3708
    troche trzeba wybrac, bo nie ktore za trudne, ale wiekszosc sie fajnie sprawdza na ten wiek (niestety nie w podrozy u nas).
  • ambivalent 15.07.15, 14:15
    Ja tez bym wolala poleciec. Ale sie nie da smile Musielibysmy do Berlina dojechac i z Gdanska przyjechac. Dla nas oznacza to tak czy siak 5 godzinna podroz pociagiem plus lot i oczywiscie oczekiwanie na lotnisku. Nie oplaca sie smile
    Pociagi jestem w stanie zniesc. Ale polaczenie tez nie jest zle (poza kawalkiem w Pl). W ICE z reguly rezerwujemy przedzial dla rodzicow z malymi dziecmi, gdzie dzieciaki maja wystarczajaco duzo miejsca na swobodne poruszanie sie. A potem trzy odcinki 30-60 minut (przesiadki sa czasami pozadane). No i ostatni kawalek ze Szczecina.
    Sama NIGDY nie zdecydowalabym sie na taka podroz. Z mezem jest ok.
    No i sprawe ulatwia fakt, ze podroz juz w Pl z reguly odbywa sie podczas drzemki Mlodszego.

    --
    "I’ve hung my happiness upon what it all could be."
  • laemmchen79 15.07.15, 20:31
    Podróż z dwójką dzieciaków to oczywiście inna para kaloszy, ale ta nasza przeprawa przez Polskę z zachodu na wschód sam na sam była wspaniała - taki 4,5 latek to już całkiem sensowny człowiek, można pogadać, pożartować, umawiać się na konkretne rzeczy, dzieć fajnie zagada, pocieszy, zobaczy coś, czego matka przy kierownicy nie zobaczy - oby były jeszcze okazje do takiego podróżowania we dwójkę. Z młodszym synem takiej akcji sobie nie wyobrażam, a ich dwójka na pokładzie i ja sama to poziom, którego jak na razie unikam.

    Też zamówiłam takie wakacyjne zeszyty z Usborna, m.in. The Usborne Travel Activity Book i The Usborne Hooliday Activity Book - część zadań na wyrost, część na teraz (ale w sumie bardzo mi się podobają oba zeszyty) - niestety nie znałam tych zeszytów dla małych dzieci (ale może to i dobre, bo nasz wakacyjny budżet w tym roku skromniutki)



    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • laemmchen79 15.08.15, 00:19
    My już po podróży, w sumie na ponad 3 tygodnie urlopu nie siedzieliśmy aż tak dużo w samochodzie, ale trafiły się 3 dni, które generalnie spędziliśmy w aucie. Książki obrazkowe, o których pisałam powyżej, super się sprawdziły u starszego (4,5 lat), poza tym dla malucha (2-latek) Kinder Brockhaus z gadającym długopisem, a u obu Spy Bottle ze strony funwithkidsathome.com - bardzo polecam.
    Bardzo chciałam zrobić magnetyczne butelki, ale nigdzie ani w moim mieście w Niemczech ani w Polsce nie dostalam magnesowego toneru (nie miałam już czasu na zamówienia internetowe).

    Wspomnianych książek z wyd. Usborne z łamigłówkami po prostu zapomniałam wziąć ze sobą na wakacje, ale od czasu powrotu (czyli przez ostatnie 5 dni) przerobiliśmy każdą z nich po dobrej połowie i oboje jesteśmy oczarowani tymi książkami - poza zadaniami związanymi z pisaniem czy czytaniem cała reszta spokojnie dla starszych przedszkolaków, świetna strona graficzna, super pomysły, ogromna różnorodność zabaw, zagadek, zadań (np. wodzenie palcem po mapie według wskazówek typu w prawo, w lewo, prosto albo szukanie obiektów w kwadracie ze współrzędnymi typu A4, B) itp) - bardzo polecam i już rozglądam się za kolejnymi tytułami w serii - czy któraś z Was miała jeszcze inne zeszyty w łapkach?

    A przy okazji - pewnie i Wy macie tony takich zeszytów z łamigłówkami w domu - możecie polecić jeszcze inne publikacje tego typu, które sprawdzają się u Was?

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • laemmchen79 15.08.15, 00:39
    Jeszcze tylko krótki komentarz do butli z ryżem i poukrywanych w niej przedmiotów - przy okazji zabawy z butlą wywiązała nam się świetna rozmowa o detektywie i złodzieju. Na podstawie przedmiotów, które synowi udało się odnaleźć w ryżu, na bieżąco wymyślaliśmy historię i charakterystykę złodzieja: kapsel od piwa: pamiętam, że zwróciłam uwagę na tego Francuza, bo zamiast wina pił piwo; piórko - a na głowie miał kapelusz w piórkiem; pionek do gry - i pamiętam, że opowiadał o swoim małym synku, z którym namiętnie gra w planszówki itd. Pierwsza taka rozmowa miała miejsce przy pierwszej podróży, ale Młody później wielokrotnie nawiązywał do tych historii i dalej je rozwijał. A wszystko zaczęło się do tego, że dałam mu tę butlę z tekstem: znajdź złodzieja... on akurat jest na etapie detektywów, złodziei, więc w sumie samo poszło i razem przez dlugi czas wymyślaliśmy historyjki, które opisywały złodzieja, kim on mógłby być, jak i gdzie na podstawie znalezionych przedmiotów sobie żyje, kim jest itd. Bez tych opowieści chyba aż tak by się nie wkręcił w tę zabawę (chociaż młodsze dziecko faktycznie miało radochę w samym wyszukiwaniu przedmiotów z ryżu na zdjęciu i odwrotnie).
    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • effie1980 20.07.15, 11:53
    Ja lece w tym tygodniu sama z dwojka. zastanawiam sie co ze soba zabrac i zabiore chyba tylko jedzenie wink bo teraz maluch jest na etapie, ze cokolwiek siostra ma, on tez musi miec, wiec jak wyjmiemy cokolwiek innego niz jedzenie, bo bedzie jej zabieral i bedie awantura na caly samolot wink
  • laemmchen79 04.01.17, 13:58
    Odgrzebuję wątek - chciałam w sumie przed wyjazdem podpytać Was o Wasze najnowsze odkrycia, ale już nie zdążyłam. Więc teraz już tylko taka drobna retrospekcja z naszej podróży do Polski - tym razem bardzo udanej. Jechaliśmy około 9 godzin w jedną stronę, ale za każdym razem te podróże wydają mi się coraz krótsze, a dzieci też zaczęły doceniać wspólnie spędzany czas w tej specyficznej samochodowej scenerii.

    W tym roku zajmowaliśmy się:
    audiobookami: starszy syn (skończone 6 lat): Ryjówka przeznaczenia, Ferdynand Wspaniały, Pamiętnik Czarnego Noska i Dziadek do orzechów, a młodszy (3-latek na finiszu) głównie Gwizdek Barbary Gawryluk, wyd. Literatura , Findusy i Zabek i Ropuch A. Lobela w wykonaniu W. Manna;
    wspólnie słuchaliśmy Teatru malucha - Lato - płytę z zimą miałam ze sobą, ale nikt poza mną nie był zainteresowanysmile i płyty do książki Co dziadek i babcia śpiewali, kiedy byli mali - wykonanie w moim odczuciu dość drętwe, ale wspólne śpiewanie w samochodzie jest genialne
    - zagadki smoka Obiboka, wyd. granna - niezależnie od tego, że IMO dla starszego były już raczej za łatwe, a dla młodszego jeszcze za trudne, to jednak dzieciom zabawa bardzo się podobała (zwłaszcza, jak zaszło słońce i ciemności nie rozpraszały wzroku) - bardzo polecam też ze względów językowych, bo w tekście jest sporo frazeologizmów i specyficznych słów - a´propos - znacie może inne zbiorki z zagadkami, warte polecenia?

    - Dino World Sticker Fun - całkiem sensowna i solidnie wydana wyklejanka, opiszę bliżej w wątku z dinozaurami

    - wyklejanka mozaika z gumy piankowej (Mosaik Klebebilder, wyd. Coppenrath z serii MiniKünstler) - świetna zabawa dla obu, wzięłam głównie z myślą o młodszym dziecku, ale starszy syn od razu zaanektował sobie indianina i sowę - świetnie nadaje się właśnie do samochodu

    Jak zwykle w zimie jest spory problem z tym, że dość wcześnie robi się ciemno, a włączanie światełek, zamontowanych pod sufitem, beznadziejnie rozprasza światło - w tym roku nareszcie kupiliśmy ledowe lampki do samochodu (oryginalnie FL 9a do podświetlania pulpitów nutowych), które faktycznie świetnie się sprawdziły - solidna żabka (mocowaliśmy do uchwytów nad drzwiami), szerokie pasmo światła (9 żarówek ledowych) z 2 stopniami intensywności i 3 możliwości zasilania: baterie, gniazdko lub przez port usb

    Podzielcie się proszę własnymi odkryciami w temacie zajęć w podróży
    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • effie1980 04.01.17, 15:22
    podziwiam Leamchen! Ja dzieci caly czas do samochodu na dluzej niz godzine nie zabieram smile
    Fajnie, ze dzieciaki sluchaja audiobookow, moich za nic nie moge do tego przekonac, wlaczenie konczy sie wielka awantura. Do tej pory sprawdzala sie muzyka, ale teraz jedno chce jedna piosenke, drugie inna i gwarantowana awantura. Samochodu unikam.
  • laemmchen79 04.01.17, 19:19
    effie, a próbowaliście indywidualnego słuchania audiobooków na słuchawkach? Właśnie np. w trakcie podróży albo przy zasypianiu? Każde z moich dzieci ma swój własny odtwarzacz ze swoimi nagraniami i naprawdę porządne słuchawki (ze skórzanymi, wypełnionymi grubą gąbką ochraniaczami na uszy, tak, aby skutecznie odizolowały słuchacza od otoczenia i dały wrażenie zamknięcia - wcześniej miały zwyczajne słuchawki i na którymś z wyjazdów sama chciałam posłuchać nagrania i przeżyłam szok, jak ciężko słucha się na badziewnym sprzęcie, zwłaszcza w samochodzie, z masą szumów - to potwornie męczy) - dzięki temu każde zanurza się we własnej historyjce i odpływa. Bardzo rzadko zdarza nam się słuchać czegoś wspólnie przez radio, wyjątkiem są właśnie piosenki do wspólnego śpiewania.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • effie1980 04.01.17, 23:25
    Probowalam z corka, ma otwarzacz I sluchawki. Muzyke czasami slucha, ale sluchowisk nie chce. Wydaje mi sie, ze moze ma to cos wspolnego ze sposobem przetwarzania informacji. Ja tez nie potrafie sluchac audiobookow, uwaga mi odplywa I generalnie zaczynaja mnie denerwowac po kilku minutach. W ogole jest mi trudno przyswajac informacje ze sluchu np sluchanie radia wymaga ode mnie duzej koncentracji, a jak "leci" w tle to nie wylapuje informacji za bardzo. Generalnie jestem wzrokowcem/kinestetykiem I moze ona ma tak samo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka