Dodaj do ulubionych

Malzenstwo po 14lat - zona - to koniec

09.03.16, 01:36
Czesc - w telegraficznym skrocie (o mnie o moim malzenstwie)
Związek ze stazem 14 lat,dwoje dzieci (13,9) - zec bys ie chcialo sielanka. On korpo, jakies stanowisko, ona bussines woman firma, dom, jakis wspolny dorobek. Po 12 latach ona stwierdza - czegos mi brakuje, musze cos zmienic-zrobic cos dla siebie, on nadal bez zmian (tak mi sie wydaje). Zapisala sie na jakies zajecie - po ktorych odkrywa nowa siebie - zawsze lubila tanczyc - teraz nagle - po 12 latach zaczyna chodzic na disco, (co 3 tyg) i wracac o 8,9,10-13 następnego dnia, Jedno miejsce (klub w wawie), trwa to blisko 2 lata. On zaczyna sue stawiac, buntowac - nie pasuje mu to - zaczyna stawiac warunki - wybierz zabawa do rana jak kiedys (jak mielismy lat 20) lub rodzina - obowiazki, wspolne spedzanie czasu, problemy, i oczywiscie dzieciaki. Ona - chce tego - zabawy, tanca, adoracji w klubie, atrakcji, on - coraz wiekszy nerw. W końcu on mowi - zdecyduj - czego chcesz od zycia - zabawy, adorowania przez innych facetow czy bycia w zwiazku, czasu dla siebie itd.
Dlugo by mozna pisac o moim malzenstwie - ktore do 2 lat wstecz mi i naszym wielu znajomym wydawalo sie idealne - ale chyab zdebiałem - dzis dowiedzialem sie ze wybiera siebie - tak rozejdzmy sie (lekka reka) - chce nada sie bawic - zycie jest piekne. Zapytałem tylko czy jest swiadomo swojej decyzji - tak na dzien dzisjeszy jestem. Nie twierdze ze jestem idealny - nie ma takich, ale metamorfoza mojej zony jest dla mnei tak zaskakujaca zenie umiem sobie a znia poradzic - sama naciskałem an decyzje - a teraz jak ja dostałem - zbieram szczeke z podlogi. Warto nadmienic ze to na mojej glowie leza oplaty kredyt mieszkaniowy i zapewnienie bytu naszej rodzinie. Żona zarabia - ale dobrze 3 mce, łącznie 6 miesiecy w roku . Potem zyjemy z mojej pensji.
Czy to swiat oszalał czy ja? Szanuje niezależność kobiety z ktora jestem, ale chyba dzisijesza dcyzja mnie przerosla.
Ktos ma jakas mądrą wskazówke - co robic?Mi opadly ręcce - jedziełem 2h po miescie zeby zebrac mysli. Nie mam pomysłu co robic.
Edytor zaawansowany
  • 13.05.16, 13:25
    Cześć, musiałeś się wyżalić - to normalne - też tu zajrzałam, bo i w moim małżeństwie mamy kryzys ( 16 lat) - mąż zaczął jak szalony uprawiać sport, biega, jeździ na rowerze, odchudza się ciągle poza domem i nawet tego nie ukrywa, że nie lubi siedzieć z nami. Powoli zaczynam myśleć, ze ktoś mu zawrócił w głowie. Co Ci doradzić ? chyba tylko tyle, że czasami trzeba sobie uzmysłowić, że człowiek założył rodzinę z kimś kompletnie nieodpowiednim, egoistą i pustakiem, dla którego nie liczy się nikt poza nim samym. Wiem, że serce pęka i często kochamy nadal takich ludzi, ale głową muru nie przebijesz. Jedyne , co Ci pozostaje to albo przeczekać, albo ująć się honorem i wypieprzyć z życia ( nawet wbrew własnym uczuciom i przywiązaniu) takiego gnoja lub taką głupią cipę.
    widzę, że wpis jest z marca. Jak się potoczyły sprawy? Napisz. Pozdrawiam
  • 06.06.16, 10:06
    Do autora , przede wszystkim zadbaj o to aby zona tez brala udział w splacie kredytu. No i zadbaj oto aby wasze problemy zbyt mocno nie odbily sie na dzieciach. Bo to ze się odbija to niemal pewne. Sytuacja ciezka wspolczuje.
  • 24.09.16, 17:21
    Cześć, spotkało mnie to samo po 17 latach małżeństwa - mój mąż przeżywa drugą młodość: Silownia odchudzanie, rower, nauka jazdy na rolkach, nowe ciuchy perfumy, jak już dociera do domu to cały czas spędza wpatrzony w komórkę. Zapytany czy ma kogoś oczywiście zaprzecza, zapytany czy chce rozwodu twierdzi że nie. Jak sobie poradziliście, ja nie daję rady. Pozdrawiam Jola

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.