Dodaj do ulubionych

Czy to juz czas ????

04.07.17, 14:59
Witam.
Pisze tutaj gdyż potrzebuje porady osoby z zewnątrz . W 2010 roku wziąłem ślub i od tego momentu sie zaczeło. Postaram się opisać sytuację w skrócie gdyż całość zajęłaby mi cały dzień. Powiedziałem wczoraj żonie , że chce rozwodu i ona na to ,że ok jednak po paru godzinach zmieniła zdanie i powiedziała mi , że go nie dostane . Zapytacie dlaczego rozwód ? Nie darze jej juz żadnym uczuciem, przez te wszystkie lata ja pracowałem ona sie kształciła nie zajmowala sie w ogole domem. Mówie sobie ok w końcu spełni swoje marzenia ( ja zajmowałem sie sprzataniem , zakupami, gotowaniem i chodziłem normalnie do pracy). Przez kilka lat pracowala w kilku firmach az w koncu znalazła stała posade ( po pracy 8-16 ona nie ma na nic siły tylko na czteropaczka co 2-3 dni , czasem sporadycznie gotuje, 0 sexu ) . Oczywiście ,że jak po pracy nie ma na nic sił to znaczy ,ze o siebie tez nie mosi dbac ( nie chce tu opisywac dokladnych sytuacji ). Praktycznie nie rozmawiamy, nie mamy wspolnych tematow , 0 spedzania razem czasu. Dodam tylko ,ze przez te kilka lat mielismy juz kilka prób ratowania małzenstwa co srednio konczylo sie po 1 ms . Jak jej powiedzialem , ze to nie ma sensu itd , ona nadal chce znowu sprobowac ..... bo dla niej to porażka życiowa rozwieść się.... Co mam zrobić ? Na chwile obecna czuje sie jakbym żył z współlokatorem ......
Edytor zaawansowany
  • 06.07.17, 13:54
    Sam sobie odpowiedziałeś - wszystkie za i przeciw + stracony czas za plecami - tego nie zmienisz i raczej też wiesz czego sie spodziewać w przyszłości, nie trwa to przecież tydzień

    Nie łatwa to decyzja - ale nikt tego za Ciebie nie załatwi - pytanie ile masz siły na zmianę?
  • 24.07.17, 11:42
    może to czas aby ona ratowała wasz związek? Wtedy zacznie się starać? Może
  • 05.08.17, 19:52
    Witaj.Ja akurat jestem po raz pierwszy zalogowana na forum,ale z własnego doświadczenia wiem że jeżeli w małżeństwie jest źle to nic nie da na siłę trzymać tej drugiej osoby,ja straciłam ponad 5 lat na ratowanie związku a i tak w końcu się poddałam i złożyłam pozew.Teraz jestem szczęśliwą singielką i nie czuję że robię coś na siłę.Musicie o tym szczerze porozmawiać.Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.