Dodaj do ulubionych

Agricola 12+

05.01.15, 17:00
http://www.pegaz-gry.pl/26-81-large/agricola-gra-planszowa-bydgoszcz.jpg

Chyba sama nigdy bym się nie pokusiła o tę grę, ale syn chodził na zajęcia gry planszowe i tam złapał bakcyla i wymarzył ją sobie. Zaczęliśmy w nią grać gdy dzieci miały 8 i 10 lat. Dla młodszej córki było to stanowczo za wcześnie, mimo że naginaliśmy zasady i dawaliśmy jej fory (nie musiała wykarmiać rodziny w czasie żniw). Ale nie dość, że nigdy nie udało jej się wygrać, to jeszcze zawsze odstawała dużą ilością punktów. Teraz ma 10,5 i jest dużo lepiej, choć i tak wciąż jeszcze udało jej się zwyciężyć - ale jest niezrażona i wciąż lubi z nami grać wink

Gra mocno skomplikowana, aczkolwiek rewelacyjna. Polecam nie przedzierać się przez instrukcję (nam to zajęło godziny) tylko znaleźć kogoś, kto wprowadzi w zasady, które tak naprawdę wcale nie są zawiłe czy niejasne. Po prostu - jak w życiu.

Zaczynamy grę mając do dyspozycji dwoje ludzi i drewnianą chatę złożoną z dwóch izb. W każdej rundzie wysyłamy rodzinę żeby coś zyskała (układamy dwa znaczniki ludzików na dowolne surowce na pole planszy). Mogą to być: drewno, glina, trzcina, kamień, zboże, warzywa, owca, świnia, krowa, żywność... Może to też być jakaś czynność: zaorz pole, obsiej pole, upiecz chleb, połów ryb, buduj izby, buduj ogrodzenie, przebuduj chatę, zbuduj piec, powiększ rodzinę...

Im więcej mamy ludzi do dyspozycji, tym więcej możemy zajmować pół na planszy. Tak więc dążymy do tego, aby szybko powiększyć rodzinę. Ale żeby powiększyć rodzinę, musimy najpierw rozbudować nasz dom (każdy członek rodziny musi mieć osobną izbę). Aby zbudować izbę należy mieć materiały (drewno i trzcinę). Oczywiście im większa rodzina, tym więcej potrzebujemy jedzenia, aby ją wyżywić, więc musimy inwestować w kamienny piec, kuchnię lub inne urządzenia. Co kilka rund są żniwa - wtedy żywimy rodzinę i zbieramy plony - tak więc warto inwestować w zwierzęta (bo wtedy one się dla nas rozmnażają) i uprawę roślin (ścinamy je i mamy dodatkowe zborze/warzywa). Ale żeby hodować zwierzęta trzeba wybudować dla nich ogrodzenie i obory (a do tego potrzebne jest drewno). A żeby zasiać rośliny najpierw trzeba zaorać pole...

W międzyczasie warto też usprawniać swoje domostwo i zamienić je z chaty drewnianej na glinianą, a z glinianej na kamienną, bo za to podwaja się punkty. Oczywiście nic nie jest proste, bo wszyscy polują na te same materiały.

Moim zdaniem, gra jest genialna. Losowość zero. Wszystko opiera się na dobrej strategii. Z tym, że do zwycięstwa prowadzi wiele dróg - chociaż najlepiej działać w miarę wielokierunkowo.

To wersja podstawowa. W pudełku jest jeszcze ponad 300 kart pomocników i małych usprawnień - urozmaicają grę, tworzą nowe możliwości i często skracają drogę do osiągnięcia pewnych zasobów i przywilejów, ale czasem mogą też rozpraszać - zamiast skupić się na budowaniu wciąż zatrudniamy pomocników... Na szczęście te karty to pełna dowolność - można ich używać albo nie, jak komu pasuje.

Rozgrywka trwa około godziny.
Gra jest niesamowita pod względem ilości elementów - pierwszy raz zobaczyłam planszówkę która składa się z prawie 800 elementów!!! Ale nie dajcie się zastraszyć - gra jest naprawdę dobra i wciągająca.

My zakupiliśmy sobie dość szybko pudełko na elementy, o takie:
Skrzynka drewniana


Aha! I jeszcze - do grania jest potrzebny naprawdę duży stół smile
http://planszoholik.pl/wp-content/uploads/2011/05/agricola.jpg

--
Rok przestępny czyli Zabawa w słowa
Edytor zaawansowany
  • 05.01.15, 17:22
    Ech, moje marzenie. Wstrzymuje mnie tylko cena, ale może zadziała myślenie magiczne? wink
    Obawiam się jednak, że będzie ono tym razem polegało na pocieszaniu się przy kupnie: "Przecież i tak jest tańsza od 7 Cudów Świata"... wink

    --
    ---
    Tworzymy Listę naprawdę dobrych książek dla dzieci i młodzieży - zapraszam.
  • 05.01.15, 17:47
    Ale że Agricola tańsza od 7 cudów? Coś Ty! Przynajmniej o trzy dychy droższa...


    --
    Rok przestępny czyli Zabawa w słowa
  • 05.01.15, 17:56
    Hmm, faktycznie, z czymś mi się pomyliły ceny.
    --
    Forum Gry planszowe - dla rodzin i dzieci
  • 05.01.15, 18:01
    per-vers napisała:
    > Ech, moje marzenie. Wstrzymuje mnie tylko cena.

    No cena słaba...
    My zamówiliśmy u św. Mikołaja jako prezent rodzinny - żeby się nie rozdrabniał i zamiast kupować każdemu coś, to potraktował nas jednym wspólnym.


    --
    Pies czyli Zabawa w słowa
  • 05.01.15, 22:35
    Myśleniu magicznemu sprzyjają też ustawienia wyszukiwarki, np. na allwink
    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • 05.01.15, 22:45
    Nic mi nie mów,
    stworzyłam już sobie listę chcę-mieciów (lub jak kto woli want-have-ów) i nawet ustawienia wyszukiwarki nie pomogą (bo musiałabym mieć też wyszukiwarkę środków na koncie bankowym wink ). Tu już tylko babcia z kocykiem może pomóc.
    Myślę.
    I myślę.
    Bardzo intensywnie myślę!
    --
    Forum Gry planszowe - dla rodzin i dzieci
  • 05.01.15, 23:33
    Sezon polowań na babcie, tatusiów i mamy z kocykami to jakoś tak na wiosnę się otwierasmile Nie skupiałam się dotąd na grach (teraz wiem, że przegapiłam np. Carcassonne, Piraci Smart), ale kiedyś wzięłam cudną, starą, grę Unicefu za dychę.
    Sorry za offtopy, powinno być w: gdzie kupujecie.

    --
    Kiedy Wy macie czas na te fora? Dwa miesiące zabrała mi zmiana sygnaturki.
  • 05.01.15, 21:27
    >
    > Rozgrywka trwa około godziny.

    Zazdroszczę.
    U nas nigdy tak krótko, ale ja grywam z dorosłymi.
    To była nasza pierwsza planszówka po długim panowaniu tylko Carcassonne.

    Ja wolę grac z pomocnikami, bo przy grze 4 osobowej bez kart wszyscy rzucają się na to samo i ciężko się gra.
    Mamy tez dodatek (torfowisko), ale ja z nim nigdy jeszcze nie grałam....

    Za to mój mąż grywa czasem (chyba od roku?) z synem - teraz 7latkiem.
    Oczywiście nie w pełne zasady. Bez kart pomocników i bez płatności na żniwach. I radzi sobie świetnie (syn, choć mąż także wink). A nawet w ostatni weekend, podczas gdy my ciupalismy Brassa ze znajomymi, nasze dzieci (7 i 6,5) same zagrały w Agricolę! :0 Trochę namotały własnych zasad, trochę coś pozapominały, ale wytrwali pełna rozgrywkę. Z tym, że próbowali płacić żniwa i S nazbierał 5 kart żebraczych, czym wyzerował sobie wszystkie inne punkty wink Ale i tak był zadowolony smile
    --
    stasiekpoleca.blogspot.com/
  • 06.01.15, 22:19
    U nas równiez rozgrywka trwa zdecydowanie dłużej niż 1 godzinę. 8-latka radzi sobie bardzo dobrze, bywa, że przegra, ale zdarzało się, że zajmowała np. drugie miejsce, przy 2 graczach dorosłych i rodzeństwie starszym o 2 i 4 lata.
    Zdecydowanie jest to nasza najbardziej zawiła planszówka.
    Zastrzeżenie mam co do instrukcji - jest napisana raczej zawile i chyba z błędami przetłumaczona, podobnie niektóre akcje na kartach czy planszy sa jakoś dziwnie sformułowane. Drugie zastrzeżenie to opakowanie, brak faktycznie jakiegos systemu przechowywania elementów podczas gry. A trzecia sprawa - za mało "pionków" oznaczających zboże czy inne surowce, trzeba podpierać się płytkami z napisem x 3 czy x 4.
    Gramy w 5 osób.
    Faktycznie potrzeba duzo miejsca, my gramy na podłodze.
  • 08.01.15, 17:38
    No dobra, wycofuję się z tej godziny wink
    Tzn. ok. 1h wychodzi, gdy gramy we trójkę.
    Wczoraj graliśmy we czwórkę, 1h 20 min - ale to czas bez rozkładania.

    Na pudełku jest jest info, że czas gry to 30 minut razy ilość graczy.
    U nas wychodzi 20 minut razy ilość graczy.
    W pięć osób nigdy nie graliśmy, ale wyobrażam sobie, że musi być emocjonująco wink

    --
    Rok Przeklęty czyli Zabawa w słowa
  • 09.01.15, 20:28
    Jeśli chodzi o przechowywanie elementów, to my mamy 2 pudełka plastikowe zamykane w których mamy surowce i zwierzaki. Reszta w woreczkach i jest porządek.
    Ja się z kolei muszę przyznać, że od dwóch lat nie wyszliśy poza wersję "rodzinną". Pomocnicy odłożeni grzcznie do szuflady... nie mogę się zabrać za rozgryzienie zasad bo ten drobny maczek w instrukcji skutecznie mnie odstrasza.


    --
    www.szukajacboga.pl
  • 10.01.15, 18:08
    spróbujcie zagrać w normalną wersje, bo, moim zdaniem, lepiej się gra niz w tę rodzinną. Przechowywanie w woreczkach jest ok, ale nie podczas gry, bo za duzo wyciągania i znów chowania.
  • 19.01.15, 22:51
    Przechowywanie w woreczkach jest ok, ale nie podczas gry, bo za duzo
    > wyciągania i znów chowania.
    W woreczkach mamy żetony postaci, obory, ogrodzenia (każdy kolor w osobnym woreczku) i karty więc to się zwyczajnie wyciąga przed grą a w plastikowych pojemnikach są 1)surowce i 2) zwierzęta i te zostają na czas gry, łatwo się z nich wyciąga a nie rozsypują się. Pieniądze są rzucone luzem na kupkę. Proces sprzątania jest za to łatwy przez to, że elementy drewniane zostają w tych pudełeczkach. Pudełka mieszczą się idealnie w pudle zbiorczym razem z pozostałymi elementami (bez kart pomocników, z których jeszcze nie korzystamy).
    --
    www.szukajacboga.pl
  • 18.12.16, 19:57
    agni71 napisała:

    > spróbujcie zagrać w normalną wersje, bo, moim zdaniem, lepiej się gra niz w tę
    > rodzinną. Przechowywanie w woreczkach jest ok, ale nie podczas gry, bo za duzo
    > wyciągania i znów chowania.

    Właśnie potrzebuję podpowiedzi - czy 9,5 latek załapie wersję dla graczy, czy zacząć od rodzinnej?
    9,5 latek ma świetną pamięć, wielokrotnie okazuje się, że jest jedyną osobą, która pamięta reguły gry, w którą graliśmy kilka miesięcy temu. Ale czy długość rozgrywki w wersji dla graczy nie jest odstraszająca?
  • 18.12.16, 23:01
    Trudno powiedzieć, patrząc na moje dzieci, to spokojnie załapie. Jeśli jednak szybko się nudzi/rozprasza, to może byc problem. Chociaz dla nas gra jest tak emocjonująca, że wręcz mamy wrażenie, ze za szybko się kończy, a my nie zdążyliśmy zrobić wszystkiego. Czasem sobie samowolnie przedłużamy, grając ostatnia rundę dwa razy smile
  • 19.12.16, 09:05
    Dziękuję, agni. Szybciej się nudzi/rozprasza trzynastolatek. Wzięłam poważniejszą wersję. W ostatnim momencie zaczęłam się zastanawiać, czy jednak nie "Splendor", ale mąż orzekł, że chce planszę, nie karty.
    Mamy duży, po rozciągnięciu, stółsmile Pożyczyliśmy kiedyś urodzinową wersję "Wsiąść do pociągu" i zmieściła się, więc chyba z "Agricolą" też damy radę. Podłoga, przed króliczkę, odpada.
  • 27.12.16, 14:06
    Dziękuję za podpowiedź. "Agricola" okazała się strzałem w dziesiątkę. Przez pierwszą godzinę po rozłożeniu mieliśmy bardzo głupie miny, wydawało nam się, że nie damy rady zagrać bez podpowiedzi znawcy. Ale potem po prostu zaczęliśmy grać z instrukcją i jakoś się udało. Po pierwszej rozgrywce zasiedliśmy jeszcze raz do instrukcji i wyłapaliśmy popełniane przez nas błędy (np. nie zrozumieliśmy, że na polach kumulacyjnych trzeba dodawać dobra w kolejnych rundach, brakowało nam jedzenia i każdy zakończył rozgrywkę na minusie!). Gramy teraz codziennie, dziś tata w pracy i zagraliśmy w trójkę, najbardziej chce grać najmłodszy, zupełnie nie ma problemu ze zrozumieniem. Jeszcze kilka rozgrywek i wprowadzimy małe usprawnienia i pomocników.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.