Dodaj do ulubionych

Fenomen gier planszowych

25.02.15, 13:18
Pojawilo sie na forum pytanie o fenomen gier planszowych i o szal, jaki teraz na nie panuje.
Proponuje tutaj- w osobnym watku - opowiedziec jak to jest u Was.

Dla mnie to nie jest moda. Fakt, ze temat jest bardziej popularny niz sadzilam, odkrylam juz po tym, jak zaczelismy grac i juz po zalozeniu tego forum... Ale czy faktycznie jest teraz jakis szal na gry?
--
Forum Gry planszowe - dla rodzin i dzieci
Edytor zaawansowany
  • pasik 25.02.15, 19:47
    Może rodzice traktują gry jak koło ratunkowe anty komputerowe.
    Nie wiem..dla mnie to ciekawa alternatywa...rozwijająca moje dzieciakismile
    --
    pozdrawiam.Pasik
    PUSZCZYKOWO MIASTO OGR_od_ÓW fotoblog
    Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • agni71 25.02.15, 21:13
    pasik napisała:

    > Może rodzice traktują gry jak koło ratunkowe anty komputerowe.
    > Nie wiem..dla mnie to ciekawa alternatywa...rozwijająca moje dzieciakismile

    cos w tym jest, co pasik pisze smile

    U nas to tak jakoś naturalnie przyszło z wiekiem dzieci - juz typowych zabawek raczej nie kupujemy, a okazje jak były, tak są. Pozostają gry (komputerowe, xboksowe i właśnie planszowe) oraz książki smile Ciuchy, kosmetyki i elementy wystroju wnętrz jeszcze nie cieszą...
  • abepe 27.02.15, 00:18
    agni71 napisała:

    > U nas to tak jakoś naturalnie przyszło z wiekiem dzieci - juz typowych zabawek
    > raczej nie kupujemy, a okazje jak były, tak są. Pozostają gry (komputerowe, xbo
    > ksowe i właśnie planszowe) oraz książki smile

    U nas specjalnego szału planszówkowego nie ma. Mamy za dużo zajęć poza domem (chodzi głównie o niekorzystne godziny pracy rodziców), żeby móc na spokojnie regularnie zasiąść do grania. A moi synowie nadal bardzo lubią się razem bawić i robić inne rzeczy (ostatnio w duecie tworzą komiksy) i na to przeznaczają wspólny wolny czas. Często musimy się dopraszać, żeby raczyli zwrócić uwagę na staruszków. A wiadomo, że największa frajda to gra całą rodziną. Sami ostatnio grywali w Story Cubes, ale oni też wymyślają opowieści bez kostek, więc się nie liczy do graniasmile
  • agni71 27.02.15, 10:34
    U nas, niestety, największy chyba problem jest w tym, żeby wszyscy chcieli grać w to samo - jedno chce w Agricolę, drugie w Carcassonne, a trzecie w Kolejkę, i weź to czlowieku bądź mądry wink

    Oczywiście czasu na planszowki na tygodniu raczej nie ma, jeśli juz to w czasie jakichś dłuższych przerw świątecznych, ferii, wakacji... Pozostaja weekendy, a te czasem też sa dośc oblozone.

    Dzisiaj corka dostanie Koncept, może uda się zagrać jeszcze dzisiaj, a jak nie, to koniecznie jutro...
  • emily.1 26.02.15, 12:13
    Wśród znajomych jakiegoś większego szału na gry planszowe nie zauważyłam. Gramy chyba tylko my i jedna kuzynka. Za to zauważyłam w szkole syna szał na szachy. Wydaje mi się że naprawdę panuje moda na szachy, pasuje żeby dziecko grało w szachy, bo to ćwiczy inteligencje itd, itd... Absolutnie nie neguje szachów, mój syn sam raz w tygodniu chodzi na zajęcia szachowe do domu kultury, a u nas w domu męczy kogo się da żeby z nim zagrał (a ja tak nie cierpię szachów...). Na świetlicy syna również większość dzieci gra w szachy. No moim zdaniem to ewidentnie moda na szachywink
  • sylwina76 27.02.15, 15:31
    W dzieciństwie bardzo lubiłam gry planszowe, namiętnie grałam z rodzicami i dziadkami, na studiach zakochałam się w Scrabble. Swoim dzieciom też oprócz książek, czy typowych zabawek kupowałam gry planszowe. Zaczynaliśmy od grzybobrania, reklamowanych w TV Małpek, żabek i itp. Syn gry planszowe lubi umiarkowanie, tzn nigdy nie odmówi partyjki, lubi,, ale sam raczej nie przejawia inicjatywy. Córka od zawsze uwielbiała. Gdy była młodsza grałyśmy codziennie po kilka - kilkanaście razy (no ale wtedy gry miała prostsze i krótsze), teraz w tygodniu gramy dużo rzadziej i wtzw szybkie gry - Uno, Dobblej. Za to w jesienne czy zimowe weekendy często wszyscy, całą rodziną rozkładamy się w salonie przy kominku ze stosikiem gier.. Czy to alternatywa dla gier komputerowych ? U nas raczej nie - dzieci grają i w planszówki i w gry komputerowe, mają xboxa, ps3. Mają jednak tyle zajęć dodatkowych, uprawiają sport, mają własne pasje, Gry planszowe są z nami tak samo jak rower, narty, książki czy wspólne spacery itp. Nie zauważyłam jakiegoś większego zainteresowania grami planszowymi wśród znajomych w ostatnim czasie.. Kto grał, ten gra, Widzę za to, że pojawia się coraz więcej miejsc/kawiarni/klubów gdzie można pograć No i coraz więcej fajnych gier się wydaje. Może to jest powód większego zainteresowania tym tematem?
  • areola82 28.02.15, 14:15
    Wydaje mi się że gry planszowe rzeczywiście stały się popularniejsze w ostatnim czasie. Ja osobiście od zawsze lubiłam gry planszowe, a że w dzieciństwie nie miałam ich zbyt wiele - takie czasy - to teraz nadrabiam. Co prawda tylko jedno z moich dzieci gra, drugie jest za małe, ale staram sie go zarazić miłością do gier i widzę że bardzo lubi grać. Z racji wieku gramy póki co w gry dla małych dzieci typu Monopoly junior, chińczyk, hej hej ok, memory, grzybobranie, uno, karty piotruś i kilka innych prostych planszówek. Widzę że nawet jak jesteśmy w sklepie to młody poza lego zawsze pójdzie do regału z grami smile
    To forum chyba doprowadzi mnie do bankructwa, bo co ktoś opisze jakąś grę to oglądam ją w necie i najchętniej widziałabym ją na mojej półce tongue_out
  • gopio1 06.03.15, 14:08
    Zawsze mnie ciągnęło grania towarzysko, w szarych latach 80-tych nie było dużego wyboru, ale pamiętam, gdy mieliśmy po 10-15 lat zarywaliśmy z kuzynostwem nocki na graniu w Eurobusiness, Kosmobiznes i karty - tysiąc, remik i kierki. A moja koleżanka miała moją ulubioną w tamtych czasach grę w Detektywa czy jakoś tak - to dzisiejsze Cluedo. Poza tym mam dość liczną rodzinę i zawsze jak się spotykaliśmy (a było to często) dorośli grali w karty. Głównie w tysiąca i remika. Jako małe chłystki przypatrywaliśmy się, potem graliśmy z nimi - pamiętam jaka to była nobilitacja, jak nas zaprosili do stołu. A graliśmy wszędzie - na plaży, na piknikach, po niedzielnym obiedzie. Super wspominam tamte chwile smile

    Ze swoją rodziną gramy dość często (kilka razy w tygodniu), czasem nawet w kilka gier jednego dnia. To chyba nasza ulubiona forma spędzania wspólnego czasu. Wiem, że jest to możliwe tylko dzięki temu, że oboje z mężem wykonujemy wolne zawody i dużo czasu spędzamy w domu razem z dziećmi. Ale też bierzemy różne gry na wakacje, a że jeździmy zawsze większą ekipą, to jest naprawdę fajnie i wesoło. Często też zabieramy planszówki na niedzielny obiadek u rodziny - wtedy gramy w 2-3 pokolenia. I muszę przyznać, że to bardzo zbliża, integruje i rozwija całą familię - a przy tym zawsze dużo się śmiejemy.

    --
    Proces odczkawkowywania czyli Zabawa w słowa
  • marcys947 21.04.15, 15:35
    jest i to duży szał na planszowe gry, chodzi o to, że dzięki nim można rozkręcić najbardziej nudną imprezę, sprawdza się w wielu okolicznościach i mimo, że ja mam już swoje lata (znaczy be przesady, ale jestem dorosła) to uwielbiam grać w gry planszowe z przyjaciółmi
  • agus1976 22.04.15, 13:07
    My stworzyliśmy nowa świecką tradycję w naszym domu. Każdy piątkowy wieczór, choćby się paliwo, waliło i nie wiem jak nie chciało, zasiadamy do stołu, włączamy radiową Trójkę i gramy całą rodziną w gry planszowe. Gramy tak już od ponad roku, od kiedy syn zaczął ogarniać gry, które i nam się podobają. Teraz ma ma 7,5 roku i spokojnie gra w pozycje przeznaczone dla ośmiolatków. Fajnych gier są tysiące, więc jest w czym wybierać. To naprawdę fajne hobby, które dodatkowo zbliża rodzinę. Widzę tylko same plusy planszówek.
    --
    wieczorgier.blogspot.com/
  • laemmchen79 21.06.15, 20:22
    U mnie temat planszówek też mocno wypłynął w ramach nadrabiania niedoborów własnego dzieciństwa - rodzice ani się planszówkami nie interesowali ani też nie mieli czasu, żeby z nami usiąść i pograć. Do tej pory zresztą brakuje mi bardzo ekipy, z którą mogłabym nieco regularniej grać, więc grupą docelową musiały stać się własne dzieci. 4,5 latek bardzo lubi i gra z nim jest ogromną przyjemnością, bo nie ma parcia na wygranie, lubi jak ja rozwalić się na dywanie i po prostu fajnie spędzić czas z rodzicami. Jedną z cudowniejszych chwil w posiadania dwójki był ten moment, gdy wreszcie zaczęliśmy grać całą czwórką (młodszy ma 2,2 lata) - no i rewelacyjne jest to, że faktycznie są fajne gry, które ogarnia również i takie małe dziecko - owocowy sad, tempo, kleine fische, lotti karotti - jak dla mnie to obok wspólnego czytania jeden z fajniejszych sposbów na spędzanie wspólnie czasu.
    A szał na planszówki moim zdaniem w pełnym toku - ilość festiwali i targów planszówek, powstające grupy pasjonatów (tylko niestety nie w naszym mieście), wreszcie ilości nowych gier na rynku chyba dość dobitnie to potwierdza.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • jjt96 04.11.15, 15:24
    Moim zdaniem nie ma teraz szału na gry. Szał był zawsze, tylko teraz mamy więcej dostępnych planszówek. Odziedziczyłem po siostrze całkiem pokaźną kolekcję gier, a większość pochodzi sprzed 15-20 lat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka