Dodaj do ulubionych

Praca z dzieckiem trudnym.

07.02.15, 19:58
Dziecko jak każdy człowiek składa się z trzech sfer: cielesnej, czuciowej i duchowej. Nie sa one jednak w pełni rozwinięte, dlatego dziecko nie jest samodzielne i nie można o nim powiedzieć, że jest złe albo dobre, bo dopiero się rozwija...Dziecko nie ma władzy nad swoim ciałem i nie potrafi powstrzymać przemożnej potrzeby ruchu, ani potrzeby artykulacji...Dlatego trzeba mu to umożliwić! Inaczej będzie dzieckiem o którym się mówi, że jest niegrzeczne...Jeśli 7 -latek powie nauczycielce , że jest głupia, to zrobił to nie dlatego żeby ją obrazić, ale dlatego , że był świadkiem jak ktoś w ten sposób dawał wyraz , że się z czymś nie zgadza....Gdyby ten siedmiolatek wiedział jakie to wywoła reperkusje to na pewno nie użył by tych słów...Pani się na niego obraziła(potraktowała go jak osobę dorosłą i zamiast zastępować w szkole jego mamę i mu wytłumaczyć całą sprawę, stała się wrogiem nr. jeden chłopca , który zamiast czuć się w szkole bezpiecznie poczuł zagrożenie! DZIECI SIĘ NIE OCENIA, DZIECI SIĘ KOCHA!
Oczywiście w szkole podlega ocenie wytwór działalności dziecka.Napisałeś brzydko , więc dostałeś złą ocenę, zobacz tą literkę piszesz pięknie, jak tak pięknie napiszesz zadanie domowe będę mogła powiedzieć: masz bardzo dobra ocenę, bo ją dostaniesz! Zauważcie , że negatywne rzeczy mówimy do dziecka w czasie przeszłym, a pozytywne w czasie teraźniejszym . Czas teraźniejszy jest konieczny do tego aby podświadomość dziecka zarejestrowała jego zdolności i żeby dziecko miało wyższe poczucie własnej wartości. To właśnie poczucie sprawi , że będzie chętniej podejmować trudne wezwania i będzie wierzyć , że im sprosta...

Potrzeby dziecka sa takie same jak osób dorosłych: bezpieczeństwa, przynależności, uznania i szacunku oraz sukcesu.Żadnej nie należy lekceważyć i każda z nich rozwija sie u dziecka nierównomiernie.Dziecko musi czuć i wiedzieć, że jest kochane przez wszystkich, nawet przez Panią, która jest"głupia". Wszystkie dzieci naszymi są! Bez wyjątku! Dlatego zanim upomnisz dziecko powinieneś zapewnić mu bezpieczeństwo. Pozostawienie człowieka w niebezpieczeństwie jest karalne i nie możemy obok dziecka spacerującego nocą po ulicy w piżamie przejść obojętnie. Wielu ludzi hoduje niebezpieczne psy, które maja pilnować ich dobytku przed złodziejami. Jeśli człowiek ma sad , a w ogrodzeniu jest dziura często sie zdarza , że głodne dziecko chce zjeść jego jabłko i zostaje dotkliwie pogryzione przez psa. Takie psy należy uśpić, a właściciela obarczyć dotkliwą karą. Pies , który zamiast chronić człowieka zadaje jego dziecku rany nie nadaje się do niczego. Pies powinien głosić swemu panu, że oto przyszedł do niego gość .Człowiek natomiast oprócz jabłek powinien odprowadzić dziecko bezpiecznie do domu...W przyszłości to to dzisiejsze dziecko pomoże mu w ogrodzie, a przyjaźń i miłość są bezcenne.cnd.
Edytor zaawansowany
  • grazkavita 08.02.15, 09:19
    Gdy dorośli nad czymś pracują dziecko zwykle z ciekawości chce się dowiedzieć co robią i pragnie w tym dziele uczestniczyć. Maluch gdy babcia robi kotlety może pomóc :wbijając jajko, formując gotowe ciasto w kotlety. Musi przy tym pamiętać, że potrzeba 6 kotletów, a wszystkie muszą być zgrabne i równej wielkości...Oczywiście , że pierwsze jajko stłucze, albo tak rozbije, że do mięsa wpadnie kawałek skorupki...Nic to, przecież koszt jajka jest niewielki, a skorupkę można wyjąć... Przy okazji dowie się wszystkiego o kotletach mielonych i będzie się mógł pochwalić mamie , że pomagał w kuchni i sam formował kotlety...Teraz wie , że warto przyjść do babci i pomóc jej w pracach domowych.Jeszcze nie wie dokładnie dlaczego, ale babcia wie doskonale, że nie tylko się czegoś nauczył, ale również poczuł więź z ogniskiem domowym, zaznaczył swoja role, odniósł także swój mały sukces..

    Jeśli tata coś robi w warsztacie i przyjdzie do niego synek popatrzeć, to wkrótce "patrzenie" mu nie wystarczy...Jeśli zostanie okrzyczany , że ma sobie iść , bo ciągle coś knoci i jest za mały, to pobierze przykrą lekcję, że nie warto się wychylać i pomagać tylko trzeba siedzieć cicho, bo się nic nie umie... Mądry tata potrafi dać mu bezpieczne zajęcie i potem go pochwalić, a na dodatek zrobić dla niego jakąś niewielką rzecz (np.wyprosić go na chwile i pospawać dwa gwoździe) aby mógł sobie z nimi zrobić coś ciekawego... Przy okazji zostanie opspany licznymi pytaniami:jak to sie dzieje , że można połączyć dwa gwoździe?, dlaczego nie może dziecko samo być w warsztacie, itd, itd.Poczucie własnej wartości wzrośnie, dziecko dostanie pozytywną lekcje, że warto przyjść do ojca, warto pomagać.

    Czas spędzony z dzieckiem nie jest czasem straconym ani dla dziecka , ani dla dorosłego Zabawa w chowanego dziecku przysparza poczucie sukcesu, ale dorosły może przy okazji dowiedzieć się czegoś więcej o swoim maluchu, bo właśnie w zabawie on się przed tobą "otworzy" i powie ci co go spotkało dobrego , a co złego, jakich ma kolegów w przedszkolu i co mu się udaje , a co nie....Zdobędziesz jego przyjaźń....

    A co zrobić, gdy maluch wyleje mleko na świeży obrus? Nie jest to dla niego przyjemne wydarzenie, bo wie , że zaraz przyjdą goście i wszyscy się starają , by było okey...Jeśli go pocieszymy i szybko wytrzemy plamę lub zasłonimy ja jakąś serwetką, on zdobędzie bezcenną lekcje , że zawsze może liczyć na nasze zrozumienie i pomoc..Jeśli go skrzyczymy raczej nie będzie śmiało nam mówić o swoich niepowodzeniach...cnd.
  • grazkavita 08.02.15, 13:17
    Ta prośba zostaje często zbagatelizowana przez dorosłych. Po co dziecko zabierać na pogrzeb, na dworzec, by odebrać mamę , na mszę do kościoła? Tak się składa , że jest bardzo ważną rzeczą uświadomienie dziecku wagi uczestnictwa w uroczystościach rodzinnych, patriotycznych, powitaniach, pożegnaniach itp. Dziecko teraz chce to robić, potem nie będzie chciało, bo nie będzie widziało w tym sensu...Najważniejszy sens mu sami zabieramy:bycia razem w ważnych chwilach, czucia atmosfery jedności, świadczenia o swoich poglądach obecnością...Teraz ono chce to robić i my jeśli tego nie wykorzystamy to robimy błąd.

    Dziecko ma liczne prawa , miedzy innymi do własnej własności. Nie zabierajmy mu jego ulubionego misia tylko dlatego, że jest już stary i zniszczony.Jak będzie chciał to zrobi to sam . Co najwyżej możemy sie go spytać, czy przypadkiem nie ma za dużo zabawek? I odwrotnie pozwólmy mu obdarować jakieś dziecko swoja zabawka. Jest jego i może robić z nią to co chce. Oczywiście powinien sobie zdawać sprawę, że jeśli komuś coś daje to sam wyzbywa sie tej rzeczy na zawsze. Jeśli zniszczy jakąś zabawkę to może oczywiście poprosić ciebie o pomoc w naprawieniu jej, ale wcale nie musisz tego zrobić, choć dobrze by było mu pomóc w jego biedzie. Natomiast nie mamy prawa się o to na niego gniewać, że pragnął zajrzeć do środka lalki i się przy okazji popsuła....Dziecko ma również niezbywalne prawo do przebywania na świeżym powietrzu, ponieważ nie może wychodzić samo to my musimy mu to umożliwić, tymczasem często idziemy z nim na spacer po to żeby się wybiegał i dał nam spokój.... Nie tylko o to tu chodzi...Chodzi o wentylacje płuc, sprawy odpornościowe, kontakt z cywilizacją, umiejętności w terenie...Solidarność w grupie itp.Przy okazji dziecko na 3 decyzje uzgadniane z nim powinno przyjmować 1 decyzję kierownicza, która nie podlega negocjacji...Niestety przeważnie jest odwrotnie, najczęściej nakazujemy coś dziecku, a bardzo rzadko z nim negocjujemy, a już prawie wcale nie uzgadniamy....

    Ostatnie prawo dziecka z tych , które tu wymieniam jest to prawo do szacunku i uznania. Jeśli tak jest, że mama Kasi przyniosła ryciny królów polskich, a Dorotka je ładnie wstawiła w ramki, natomiast Ania , która trochę więcej zna historie zredagowała gazetkę, to na tej gazetce powinny być wymienione wszystkie trzy dziewczynki, choć Zosia wie tylko, że król to ważna postać historyczna, a Dorotka zna tylko dwóch króli z całego pocztu...Faktem natomiast jest , że wszystkie trzy dziewczynki brały udział w powstaniu tej gazetki...

    Na koniec chciałabym życzyć wszystkim rodzicom i opiekunom, aby cieszyli się razem z dzieckiem z jego sukcesów i umożliwiali mu spokojny i harmonijny rozwój. Niech ci , którzy nie maja dzieci kochali je tak jakby były ich, bo wszystkie dzieci naszymi są.
  • parafianka30 17.11.15, 12:18
    idealne rozważania do dadania na stronę do grupy o dziecku, wychowaniu - twojaparafia.pl/groups/103
  • grazkavita 26.03.16, 18:39
    Musimy jednak przestrzegac pewnych reguł:

    - dobrze by było żeby rodzice tez jeździli na rowerach, dzieci lubią robić to co ich rodzice!

    - pamiętajmy o bezpieczeństwie malucha!Nie ufajmy dobremu nastrojowi, niech tam gdzie będzie jeździł , będzie naprawdę bezpiecznie!

    - rowerek powinien być dostosowany do dziecka. Najpierw taki bez pedałów , aby rozwijać równowagę i uczyć władać kierownicą. Potem już "normalny", ale lekki i ..sprawny! Dzieci często upadają i krzywią ramy, a koła często są nienapompowane tak jak trzeba.

    - dziecko musi chcieć jeździć ! Rowerek powinien mu się podobać. Zadbajcie o koszyk na drobiazgi,sprawny dzwonek, lusterko. Pomalujmy go na ładny kolor i uczmy dziecko o niego dbać! To w końcu pierwszy pojazd naszego malucha!

    - zarezerwujmy czas na naukę jazdy i bądźmy wyrozumiali i cierpliwi.Pamiętajmy, że na jedną uwagę powinny przypadać co najmniej dwie pochwały.
  • grazkavita 23.06.16, 16:10
    Ostatnio miałam okazję obserwować niewłaściwe metody wychowawcze stosowane przez rodziców: krzyki, rozkazy, "szlabany na komputer"... Niektóre matki wydają tak dużo poleceń swojemu dziecku, że nie jest w stanie im sprostać.
    Tymczasem mamy do czynienia z rewolucją metod wychowawczych.Najbardziej przypadła mi do gustu metoda wychowania pozytywnego - bazująca na odwoływaniu się do chęci współpracy i naturalnych dążeniach dziecka do poznania świata.Dziś wychowanie nie opiera się na strachu i ślepym posłuszeństwie, tylko na wolności i poszanowaniu praw człowieka. Należy sobie uświadomić , że dziecka nie wolno naginać do naszych zachcianek i cech charakteru. Ono nie należy do nas! Ma wszystko co mu potrzebne do jego rozwoju - wystarczy tylko mu pomagać. Co nie zaprzecza temu , że będziemy rozwijać jego zainteresowania i pokazywać mu co my robimy w życiu. Dziś nie łamiemy jego woli - przeciwnie! Uczymy je pewności siebie, współdziałania i życzliwości. Dziecko pewne siebie nie podda się złym naciskom i nie będzie cz?ło buntu przeciw rodzicom, jeśli spełnimy jego potrzeby. Takie same jakie są u nas: bezpieczeństwa, uznania, szacunku , przynależności i sukcesu.

    Istnieje 5 prostych zasad wychowania pozytywnego:
    1 Można być innym. np. Z trudnością przyswajać wiedze, nie lubić szpinaku, chcieć mieć w domu zwierzątko.

    2 Można popełniać błędy. np.oddalić się od domu , rozlać we wigilię barszcz na obrus, zapomnieć o czymś itd.

    3Można wyrażać negatywne uczucia np. Powiedzieć, że się kogoś nienawidzi, być marudnym, płakać itp.

    4 Można chcieć więcej, co nie oznacza , że się wszystko dostanie.

    5 Można powiedzieć nie, ale ostatnie słowo należy do rodziców.


    John Gray w książce pt. " Dzieci są z nieba" pisze:" Zmienia się zbiorowa świadomość społeczeństwa. Rozwija się sumienie i wiedza. Kiedy ktoś może rozwijać w sobie sumienie , kara staje się niepotrzebna. Zamiast skupiać się na uczeniu dzieci tego co jest złe i tego co jest dobre, wychowanie pozytywne stara się budzić i rozwijać wrodzoną zdolność człowieka do odróżniania dobra od zła. Z tych zasad wynika , że należy prosić o coś dziecko, ale nie można żądać i rozkazywać. Natomiast rodzic czy wychowawca ma najczęściej rację i nie potrzebuje sie ze swych próśb tłumaczyć Tłumaczenie się przed dzieckiem ze swoich decyzji jest poważnym błędem wychowawczym naruszającym nasz autorytet w oczach dziecka. Równie dużym błędem jest odmowa wyjaśnienia, gdy dziecko zapyta:dlaczego? Małemu dziecku wystarczy powiedzieć, że samochód jedzie , bo ma koła. Starszemu dziecku to nie wystarczy - będzie bardziej dociekliwe. Nigdy jednak nie należy zbyć je zdaniem: Ty tego nie zrozumiesz, bo jesteś za mały. Oprócz słowa " proszę" , równie często należy używać słowo "zróbmy", które zachęca dziecko do współpracy. Inaczej dziecko odbierze : Teraz , proszę przygotujemy się do spaceru, a inaczej: włóż płaszcz i kalosze i posmaruj buzię kremem, idziemy na spacer! Nikt nie lubi rozkazów, każdy kocha współpracę , a zwłaszcza dzieci...cnd
  • grazkavita 25.06.16, 19:10
    John Gray wyróżnia 4 główne typy dzieci, ale dziecko może być "mieszanką różnych osobowości. Dzieci mogą być: wrażliwe, aktywne, receptywne i resposywne. Dzieci wrażliwe jak żadne inne potrzebują zrozumienia i wysłuchania. Jeśli zbagatelizujemy jego wypowiedź, że boli je głowa za chwilę będzie boleć je wszystko... Jeśli okażemy mu współczucie i uświadomimy mu , że od czasu do czasu każdego coś boli, to być może zaraz ból minie... Przeżycia negatywne są w życiu rzeczą normalną i dlatego ze spokojem trzeba uczyć dziecko je przyjmować.
    Dla dziecka aktywnego najważniejsze jest wiedzieć co i jak robimy i żeby miało w tym swój udział. Nie krytykujemy dzieci , a zwłaszcza te aktywne w obecności i9nnych osób. Uwagi zostawmy na czas gdy będzie z nami "sam na sam". Podkreślajmy natomiast jego sukcesy.
    Czasami dziecko potrzebuje odwrócenia i przekierowania uwagi. Zwłaszcza dziecko resposywne. Taki8e dziecko skacze jak motyl z jednej sprawy na drugą i nie skupia swej uwagi. Musi się ruszać, a chaos dla niego jest częścią procesu uczenia się. Często zapomina i nie robi tego specjalnie! Nigdy nie powinno się go z tego powodu zawstydzać.
    Niektórym dzieciom potrzebny jest stały rytm dnia - to dzieci receptywne. Są bardzo dobroduszne i rozważne. Zwrot "A teraz czas na..." upewnia dziecko w tym, że wszystko przebiega zgodnie z codzienną rutyną. Takie dzieci nie lubia kiedy im się przerywa, ale też nie lubią zmian. Trzeba im wyznaczać nowe zadania - w przeciwnym wypadku nie rozwiną swoich zainteresowań. Takie dzieci uwielbiają rytuały.. " Kiedy dzieci receptywne żyją zgodnie z rytmem i rutyną rozwijają w sobie ogromne zdolności organizacyjne i siłę.Mogą tworzyć porządek i utrzymać go . Są spokojne, praktyczne i potrafią pokonać wszelkie przeszkody na drodze do celu. Potrafią wspaniale pocieszać i wspierać.. Poruszają się wolno, lecz są solidne i stabilne. cnd.
  • grazkavita 26.06.16, 09:14
    Potruś jest dzieckiem aktywnym i resposywnym Wracając ze spaceru nie chciał od razu wchodzić po schodach. Mama zostawiła go na parterze i weszła na 1 piętro i się ukryła. Malec przez chwilę nie zwracał uwagi na to , że jest sam i dopiero po pewnym czasie skłonił się do wejścia na "górę". Piotruś lekko się zaniepokoił. Uczenie dziecka, że może zostać samo na schodach (przecież mama mnie zostawiła, więc wszystko musi być okey) powoduje osłabienie jego naturalnego poczucia zagrożenia, co może w przyszłości skutkować odwróceniem się i samowolnym oddaleniem np. na ulubiony plac zabaw. Jest to zjawisko niewskazane , tym bardziej gdy ma się do czynienia z dzieckiem aktywnym.To również tak naprawdę uczenie dziecka, że ostatnie słowo należy do niego(on podjął decyzję pójścia na górę). Nie korzystajcie proszę z metody zastraszania!Należało odwrócić uwagę dziecka i powtórzyć komendę:proszę , idziemy do domu.Na wzrok pytający malca - dlaczego? ( Piotruś jeszcze dobrze nie mówi) powiedzieć:nie chcę byś został sam. Wchodzenie na "górę" trwa 5 min dłużej, ale dziecko ma poczucie , że pozostanie samym po za domem nie jest dobrym pomysłem i że razem weszli na "góre" na polecenie mamy.

    Scenka2 Malec powozi swoim wózkiem. Sportka jest duża, ale rączkę można obniżyć i Piotruś może wygodnie ją pchać.Nagle Piotruś popycha ją gwałtownie i puszcza obserwując jak sama się toczy po chodniku. Mama prosi go , by tego nie robił. Mimo dwóch komend Piotruś korzysta z chwilowej nieuwagi mamy i robi to samo. Mama za karę sadza go do wózka. Jaka nauczka dla niego? Poczekać aż mama zmięknie i pozwoli jemu powozić i znowu ją puści...Zastanówmy się co będzie gdy mama powtórzy komendę:proszę nie puszczaj sportki, a na spojrzenie pytające chłopca odpowie: to jest niebezpieczne, już spowodowałeś wypadek(sportka uderzyła w bramę). Mądra mama nie zostawi tego tematu - chłopiec lubi wprawiać przedmioty w ruch... Warto mu pokazać co może twarda piłka, co balonik, kula z papieru...Co potrafi sportka uderzająca w bramę już wie, nie zaszkodzi wprawdzie pokazać , że piłka może złamać kwiatek, a balon jak trafi na ostry przedmiot - pęknie...
  • grazkavita 30.06.16, 14:56
    Istnieje mylne przekonanie, że to dziecko"wybiera sobie opiekunkę. Mówi się wtedy o tzw. "chemii" miedzy dzieckiem , a opiekunką.Dziecko powinno przecież na czas nieobecności rodziców czuć się bezpiecznie i w miarę komfortowo..., ale... Pozostawiając decyzję w rękach dziecka można doprowadzić do tego, , że wybierze on sobie taką opiekunkę, która będzie na jego "rozkazy" Takie dziecko , które jest aktywne nie będzie chciało opiekunki, która mu czegoś zakaże i nie spełni jego zachcianki.Ten malec jeszcze jako przedszkolak będzie narzucał rytm dnia, rodzaj zabawy, to co ma jeść. W gruncie rzeczy nie będzie umiał niczego sobie odmówić, a zamiast prośby będzie stosować wymuszanie. Oczywiście nie możemy mu na siłę narzucać towarzystwa, ale ostateczne zdanie powinno należeć do nas.
  • grazkavita 30.06.16, 18:02
    Sposób spędzania wolnego czasu często kończy sie oglądaniem tv lub grą na komputerze. Mało tego ! Nagrodą jest komórka! Coś co jest szkodliwe dla oczu dziecka... Narzucamy naszym dzieciom komputer i komórkę, żeby mieć święty spokój. Nie róbmy tego.Poświęćmy dziecku kilka minut wspólnej zabawy To fakt, że często dzieci się nudzą, ale wystarczy dać dziecku kredki, gdy my mamy"papierkową robotę, a już robicie coś razem, a jednak , Ty przeglądasz rachunki, a maluch "sprawdza czy kredki dobrze rysuja. Czasem warto oddać inicjatywę dziecku i powiedzieć: pokaż mi jakaś zabawę... Zanim maluch zbuduje dla nas tor przeszkód my zdążymy skończyć swoją pracę.
    Dla dziecka z pierwszej lub drugiej klasy , ważny jest kolega do zabawy. Dziecko w tym wieku jest jeszcze nieśmiałe, zaprowadźmy je więc do kolegi, zaprośmy dzieci z sąsiedztwa do swojego domu...Nie zostawiajmy jednak dzieci same i nie róbmy niczego na siłę. Porozmawiajmy z mamą kolegi, jedźmy z dzieckiem na basen, sprawdźmy co robi na boisku... Nie należy zostawiać dziecka na kilka godzin. Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo, ale o to, że dziecko jest śmielsze i lepiej się rozwija gdy jest pewne , że nad nim czuwamy.
    Pozostawienie nastolatkom "wolnej chaty" na imprezie jest również niedopuszczalne. Pomóżmy im w przygotowaniach i zadecydujmy o czasie jej trwania. A oto przykład. Rodzice Marka zaufali dziecku(16lat, grzeczny, cieszący się dobrą opinią, zaprosił dzieci z dobrych domów) Wszystko było dokładnie zaplanowane, ale jeden kolega przyprowadził nowego chłopca, który przyniósł wino.Pierwsze wino w życiu... Towarzystwo przestało się kontrolować, mieszkanie zostało zdemolowane, a z 8 pietra poleciały na chodnik talerze! Wystarczyła mała dawka słabego wina. Jak pisze Halina Filipczuk w swojej książce "Przyjaciele i koledzy naszych dzieci":" A jak przyjemnie jest rodzicom gdy po takiej imprezie młodzież wychodzi wesoła i rozbawiona i nawet nie zauwaza , że uczestniczyli w niej dorośli, że ktoś roztaczał nad nią opiekę, a może podkreśla , że mama kolegi- gospodarza jest taka młoda i przyjemna, a tata taki miły.Stwierdzenie takie pociąga za sobą dalsze konsekwencje:wzmacnia autorytet rodziców i ludzi dorosłych w ogóle, podnosi zaufanie młodzieży do nich, zachęca do naśladowania pozytywnych wzorów nie tylko w zakresie treści i form kontaktów towarzyskich, lecz także w innych dziedzinach.
  • grazkavita 11.07.16, 12:14
    1) Środki nieskuteczne i zakazane.
    - Karanie - np.niedostarczenie zeszytu z wypracowaniem dziecka do szkoły, który zapomniało zabrać. Wręcz przeciwnie - należy go dostarczyć, by wykazać swoją troskę i uczynność. Inny rodzaj kary to "szlaban " na coś , zamykanie w domu, krzyki, nie pisze o karach cielesnych, które chyba dla każdego są niedopuszczalne.
    - Zawstydzanie, oczekiwanie do przyznania się do winy, zrzucanie odpowiedzialności na dziecko.Klasycznym przykładem jest obwinianie dziecka , że się spóźnia do szkoły, gdy tymczasem nikt inny jak rodzice pozwalają mu się bawić do późnych godzin nocnych, a rano sami zasypiają, nie mówiąc już o dziecku...
    - Zastraszanie - jeśli czegoś nie zrobisz to spotka cię to, a to. U dziecka należy kształtować wole i mówić raczej : jeśli zrobisz to, a to to będziemy mieć czas na... Najpierw jednak powtórzmy naszą prośbę 3 razy i starajmy się skłonić dziecko do wysłuchania naszej prośby.
    - Ustępowanie bez racji, aby mieć"święty spokój". Ostatnie słowo należy do rodziców, dziecko może "negocjować", ale to rodzice decydują, są mocni i nie boja się powiedzieć "nie"
    2) Najlepszym sposobem wychowania i kształtowania właściwych zachowań, jest nauka dziecka przez naśladownictwo, jeśli rodzice będą siebie nawzajem szanować, to dziecko będzie szanować ich. Należy z dzieckiem wspólnie spędzać czas i wykonywać obowiązki
    domowe.
    3)Zachętą do współpracy jest obiecanie nagrody, a najlepsza nagrodą dla małego dziecka jest wspólna zabawa.

    4)Dziecko ma prawo do wypowiedzenia się, a podstawowym obowiązkiem rodzica jest jego wysłuchanie. W przypadku nastolatków najpierw pytamy się o zdanie dziecka, jednak nadal ostateczne decyzje należą do nas. Rodzice nie pytają o sprawy "ogólne", np o to jak było w szkole, ale o konkrety np:jak ci poszło na sprawdzianie z matematyki?Zatem należy uważnie śledzić sprawy szkoły naszych pociech i mieć pojęcie co się w tej szkole dzisiaj działo.

    5) Uspokajanie dziecka.Bunt malucha jest traktowany jako rzecz naturalna i potrzebna do prawidłowego rozwoju, nie boimy się zatem , że dziecko powie nam "nie". Nalezy natomiast uczyć je radzenia sobie ze swymi emocjami. Poprzez:
    - Wysłuchanie i zrozumienie
    - Odsyłanie do innego pomieszczenia , aby się uspokoiło. Odsyłamy dziecko na tyle min. ile ma lat. "Kiedy dziecko pyta:" Dlaczego musi iść do drugiego pokoju, najprostsza odpowiedź brzmi: "Kiedy tracimy nad sobą kontrole , trzeba dojść do siebie w samotności." Wyjaśnienie, że jest to czas na zrobienie tego co się zrobiło źle, jest i nieprawdziwe i nieadekwatne.. W czasie odosobnienia nie trzeba myśleć.Jest to czas na przeżycie kłębiących się w nas emocji, po wyrzuceniu ich z siebie automatycznie odzyskujemy kontrolę."

    6) Zmiana zasad, np jeśli dziecko notorycznie się spóźnia, prosimy je aby przychodziło przez jakiś czas wcześniej do domu.

    7) Zadośćuczynienie. Spóźnienie się rodzica powinno być "naprawione" nagrodą w postaci np. wspólnego czytania lub spaceru.Dziecko widzi w tym geście odpowiedzialność rodzica za swoje czyny i samo się jej uczy.Kiedyś powie; "Przepraszam za spóźnienie tato, , w zamian za to umyje ci samochód...
  • grazkavita 14.07.16, 13:38
    - Chłopcy są z Marsa, a dziewczynki z Wenus.
    " Chłopcy potrzebują więcej uznania dla swojego postępowania, samodzielności i osiągnięć. Chłopiec lub mężczyzna jest najszczęśliwszy wtedy, kiedy czuje się potrzebny i może komuś dać oparcie. Chłopiec potrzebuje przede wszystkim zaufania, akceptacji i docenienia.

    Dziewczynki są z Wenus, potrzebują więcej uwagi, miłości i uznania dla tego kim są, co czują i czego pragną.Chwalcie je za to jakie są. Dziewczynki mają większą potrzebę pomocy i oparcia. Dziewczynka lub kobieta jest najszczęśliwsza wtedy kiedy może liczyć na wsparcie.

    - Zajęcia pozalekcyjne muszą być dostosowane do Twojego dziecka.

    Dzieci wrażliwe powinny przebywać z ludźmi o podobnych zdolnościach i wrażliwości. Najlepiej kupić mu zwierzę, którym może się zaopiekować. Zwierzątko lub pluszowa maskotka najlepiej zrozumie przeżycia dziecka.

    Dzieci responsywne potrzebują dużą różnorodność zajęć: obóz, wycieczka, sport, gimnastyka, wszystko to dostarcza różnorodność bodźców. Dziecko takie łatwo się uzależnia od komputera , tv jeśli nie otrzymuje innych i bardziej naturalnych bodźców.

    Dziecko receptywne potrzebuje codziennej rutyny. Lubi ono obserwować działania innych, ale kiedy wymaga się od niego zbyt czynnego uczestnictwa reaguje stresem.

    Dziecko aktywne potrzebuje podstawy, zasad działania i przywódcy i możliwości wykazania się.Najlepsze dla niego są zajęcia sportowe oraz zespołowe.

    - Dzieci mają różne tempo uczenia się.
    "Biegacz uczy się szybko. Gdy zobaczy jak ktoś jedzie rowerem, wsiada na rower i ...jedzie!

    Spacerowicz za każdym razem coraz lepiej będzie utrzynywać równowagę na rowerze i po kilku tygodniach pojedzie sam.

    Biegacz po każdej lekcji nauki jazdy na rowerze nie będzie robić żadnych postępów, aż tu nagle po kilku miesiącach po prostu wsiądzie i pojedzie.

    Dzieci mogą być biegaczem w jednej dziedzinie , a skoczkiem w drugiej. Jeśli ktoś jest skoczkiem w matematyce to może się zdarzyć, że opanuje tabliczkę mnożenia dopiero w klasie 5 i nie będzie w tym niczyjej winy.

    - Traktujemy dzieci odpowiednio do ich wieku.

    Dzieci do dziewiątego roku życia są niewinne i nie można je w ogóle karać. Maluch nie umie poradzić sobie z uczuciem wstydu nie przyjmując na siebie całej winy. Kiedy zbyt wcześnie wymaga się od dziecka odpowiedzialności dziecko czuje się nie dość dobre i niepewne siebie. Bez silnej podstawy w postaci przekonania o własnej niewinności dziecko nie może rozwinąć naturalnej zdolności do naprawiania własnych pomyłek. Niewinne dziecko poprawia swój błąd nie dlatego, że wie, że postąpiło źle, ale dlatego, że naśladuje swoich rodziców i chce z nimi współpracować.

    U dzieci starszych nie należy powracać do ich błędów, tylko należy pokazywać, że niezależnie od okoliczności zasługują na wybaczenie.Stosując zadośćuczynienie za własne błędy uczymy je odpowiedzialności.Odpowiedzialność finansową dostosowujemy do możliwości dziecka, jeśli dziecko wyrządziło szkody za 1000 zł, to odbieramy mu 2 tyygodniówki (40zł), a sami płacimy resztę...

    Życzę wszystkim rodzicom dużo zadowolenia ze swoich pociech i wielu chwil radości w trudnym procesie wychowania dzeici. Pamiętajcie! Dzieciom nie są potrzebni idealni rodzice, tylko silni, którzy stanowią dla nich oparcie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka