Dodaj do ulubionych

Nowe zarzewie

10.09.18, 14:28
Wreszcie porządek ale ich konflikt nowy. Do dziś trwa podział kościoła prawosławnego, z czasów ZSRR. Ostatnio wreszcie Patriarcha KP w Konstantynopolu wypowiedział się za podporządkowaniem KP kijowskiemu metropolicie, bo dotychczas KP na Ukrainie był "ukraiński". Oto szczegóły:


wyborcza.pl
Patriarchowie z Moskwy tracą Ukrainę. Będzie odwet
7 — 9 minut

Tektoniczny wstrząs, który będzie miał ogromne znaczenie dla Rosji, Ukrainy i całego prawosławia, wywołała ogłoszona w piątek decyzja patriarchy Konstantynopola Bartłomieja o mianowaniu dwóch egzarchów (biskupów namiestników) w Kijowie. Ich misją będzie zorganizowanie autokefalicznej, czyli niezależnej i uznanej w świecie prawosławnym za kanoniczną Cerkwi ukraińskiej.

Jako egzarchowie w Kijowie działać mają Ukraińcy zza oceanu: arcybiskup Daniło z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej w USA i biskup Hilarion z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej w Kanadzie (obie Cerkwie podlegają patriarchatowi w Konstantynopolu).

Czy po euromajdanie i wojnie na wschodzie kraju ukraińskie prawosławie uniezależni się od Moskwy?

Decyzja Bartłomieja jest wyzwaniem rzuconym Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która, zdaniem Konstantynopola, samozwańczo uważa Ukrainę za część swojej „przestrzeni kanonicznej”. Podkreślają to słowa patriarchy na Sinaksisie (Soborze) Cerkwi Konstantynopolskiej, który obradował od 1 do 3 września: – Skoro Rosja jako odpowiedzialna za dzisiejszą bolesną sytuację w Ukrainie nie jest zdolna rozwiązać jej problemów, patriarchat światowy podejmuje się tego zadania zgodnie ze swymi pełnomocnictwami wynikającymi z prawnej odpowiedzialności za hierarchię Kijowa.
Dziękujemy!

Wysłaliśmy do Ciebie mail z linkiem, w który należy kliknąć, aby potwierdzić zapis. Sprawdź teraz swoją skrzynkę mailową.

Administratorem danych osobowych podanych przy zapisaniu się na newsletter jest Agora S.A. z siedzibą w Warszawie (00-732), ul Czerska 8/10. Podane dane osobowe będą przetwarzane przede wszystkim w celu wysyłki zamówionego newslettera, który może zawierać treści marketingowe.
Pozostałe informacje o danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Zobacz regulamin naszych Newsletterów.

Bartłomiej, którego oficjalny tytuł brzmi: arcybiskup Konstantynopola – Nowego Rzymu i patriarcha ekumeniczny (światowy), w czasie soboru zapowiedział też, że jako nominalny zwierzchnik światowego prawosławia ma prawo nadać i nada Cerkwi ukraińskiej autokefalię.
Zimna wojna religijna

W cerkiewnej Ukrainie rzeczywiście panuje chaos i toczy się zimna wojna religijna. Z trzech działających tu Cerkwi najsilniejsza jest dziś kierowana z Rosji Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego. Ma 12 tys. 348 parafii (tylko o 4694 mniej niż patriarchowie z Moskwy mają w samej Rosji), podlega jej 186 klasztorów, w tym dwie bardzo bogate ławry.

Konkurencyjnej, nieuznawanej na świecie, a w Rosji uważanej za „schizmatyczną” Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego podporządkowanych jest 5 tys.167 parafii i 62 klasztory.

Jeszcze skromniej prezentuje się samozwańcza Ukraińska Autokefaliczna (tylko z nazwy) Cerkiew Prawosławna, która ma 1225 parafii i 13 klasztorów.

Z sytuacją, w której dominującą rolę w życiu religijnym Ukrainy odgrywa organizacja sterowana z Moskwy okupującej część tego kraju i toczącej z nim wojnę, nie mogą się pogodzić władze. Prezydent Petro Poroszenko uparcie stara się uzyskać od patriarchatu konstantynopolskiego tomos (dekret) o przyznaniu autokefalii Cerkwi ukraińskiej.

Hierarchowie z Konstantynopola i Moskwy też są rywalami. Rosjanie szczycą się, że ich Cerkiew jest największa i najbogatsza na świecie. Uważają Moskwę za „trzeci Rzym”, który przejmuje rolę centrum chrześcijaństwa po Rzymie i Konstantynopolu. A w swych konkurentach z Fanaru (siedziba „światowego” patriarchatu w Konstantynopolu) widzą agentów USA, liberałów gotowych „zdradziecko” połączyć prawosławie z katolicyzmem.

W „prawosławnym Watykanie” zdają sobie sprawę z ambicji Monasteru Daniłowskiego (siedziba patriarchy moskiewskiego) i z tego, że „wybicie” Ukrainy spod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej bardzo ją osłabi i zuboży. Sami duchowni oceniają, że parafie ukraińskie mogą dawać hierarchom z Rosji ok. 50 mld zł rocznie.
Tomos nie teraz

W Konstantynopolu przypominają, że Moskwa nie ma prawa uważać Ukrainy za swoją „przestrzeń kanoniczną”. Zwierzchnikami Cerkwi w Kijowie byli przecież przez wieki patriarchowie „światowi”. To się zmieniło w 1686 r., kiedy wysłannicy carscy szantażem, przekupstwem i intrygami politycznymi wymusili na hierarchach z Fanaru wydanie „niekanonicznego” dekretu o podporządkowaniu Cerkwi ukraińskiej Moskwie.

Bartłomiej nie zdecydował się teraz na radykalny ruch i ogłoszenie gotowego już ponoć tomosu przyznającego autokefalię którejś z istniejących już Cerkwi ukraińskich. Mianując egzarchów, niejako przywraca stan sprzed 332 lat i bierze Ukrainę znów pod zwierzchnictwo Konstantynopola. Także władze w Kijowie liczą na to, że wielu hierarchów, duchownych, parafian wszystkich Cerkwi, w tym i moskiewskiej, przejdzie pod skrzydła Bartłomieja i szybko stworzy nową, w pełni kanoniczną, niezależną, czysto ukraińską organizację religijną.

Cyryl, patriarcha Moskwy i Wszechrusi, starał się jak mógł nie dopuścić do tego, co się teraz stało. Jego wysłannicy namawiali przywódców wszystkich działających w świecie Cerkwi autokefalicznych, by przeciwstawiali się przyznaniu niezależności prawosławiu ukraińskiemu.

Moskwa próbowała storpedować światowy sobór prawosławny zwołany dwa lata temu na Krecie, gdzie jednym z tematów miała być kwestia autokefalii. Jej przedstawiciele nie wzięli udziału w spotkaniu i do tego samego nakłonili hierarchów kilku innych Cerkwi.

Sam Cyryl rzutem na taśmę 31 sierpnia pojechał do Bartłomieja, by odwieść go od podjętej już decyzji. Dowiedział się jednak tylko, że proces nadania Ukrainie autokefalii się rozpoczyna.
Moskwa grozi odwetem

Gdy rzecz ogłoszono oficjalnie, Moskwa zareagowała gniewnie. W opublikowanym w sobotę oficjalnym oświadczeniu Synodu RCP napisano: „Ten krok prowadzi stosunki między Cerkwią moskiewską a konstantynopolską w ślepy zaułek, zagraża jedności światowego prawosławia. Święty Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej ogłasza, że cała odpowiedzialność za niekanoniczne posunięcie spada na patriarchę Bartłomieja i te osoby z Patriarchatu Konstantynopolskiego, które go popierają”.

Hierarchowie zagrozili całkowitym zerwaniem kontaktów z Konstantynopolem i zapowiedzieli, że wkrótce podejmą „kroki odwetowe”.

W jeszcze bardziej wojowniczym tonie wypowiedział się metropolita Hiłarion, odpowiedzialny za politykę zagraniczną Patriarchatu Moskiewskiego, który postępowanie Bartłomieja nazwał „zdradzieckim i podłym”. Zdaniem hierarchy w relacjach między Cerkwią rosyjską a konstantynopolską „dyplomacja jest już bezużyteczna”, trzeba sięgnąć po inne metody.

Na Ukrainie zdają sobie sprawę z tego, że proces nowego organizowania nowego życia religijnego w kraju może nie być łatwy i bezpieczny. Moskwa może i pewnie zechce użyć swoich wpływów do przekształcenia zimnej wojny religijnej w gorącą.

Może też doprowadzić do rozłamu, nowej schizmy w światowym prawosławiu jednocząc wokół siebie konserwatywne Cerkwie z innych krajów, jak to udało się zrobić przed soborem na Krecie. Dużo mówi się o inicjatywie budowy nowego wspaniałego administracyjnego ośrodka cerkiewnego w nieodległym od stolicy Siergijew Posadzie, gdzie znajduje się słynna ławra Troicko-Siergijewska. Ma tam powstać „moskiewski Watykan”.
Edytor zaawansowany
  • amunicyjny1 07.01.19, 13:21
    czuk1 napisał:

    > Na Ukrainie zdają sobie sprawę z tego, że proces nowego organizowania noweg
    > o życia religijnego w kraju może nie być łatwy i bezpieczny.
    >
    A co to jest te nowe życie religijne,,,?


    Moskwa może i pewn
    > ie zechce użyć swoich wpływów do przekształcenia zimnej wojny religijnej w gorą
    > cą.

    Do tego Moskwa, nie jest absolutnie potrzebna,by tak się stało
  • czuk1 15.01.19, 07:02
    czuk1 zalinkował, przedstawił pogląd Gazety Wyborczej:
    > Na Ukrainie zdają sobie sprawę z tego, że proces nowego organizowania
    > nowego życia religijnego w kraju może nie być łatwy i bezpieczny.

    amunicyjny1 napisał(a):
    > A co to jest te nowe życie religijne,,,?

    czuk1 odpowiedział:
    Zwierzchnik Kościoła w Kijowie to inna polityka prawosławia na Ukrainie. Np. Nie sądzę, że będzie w Pieczajewskiej Ławrze stała obserwacyjno-porządkowa rosyjskojęzyczna warta.

    czuk1 zalinkował,
    > Moskwa może i pewnie zechce użyć swoich wpływów do przekształcenia zimnej wojny religijnej w gorącą.

    amunicyjny1 napisał(a):
    > Do tego Moskwa, nie jest absolutnie potrzebna,by tak się stało

    Czuk : Zgoda. Jeśli rozkaz rozpoczęcia wojny gorącej Putin wyda z miejsca jego aktualnego pobytu.



    --
    „Apeluję o powstrzymanie się od daleko idących komentarzy” -
    powiedział Prezydent RP. .... na temat morderstwa Pawła Adamowicza.
  • amunicyjny1 16.01.19, 16:57
    czuk1 napisał:


    > Zwierzchnik Kościoła w Kijowie to inna polityka prawosławia na Ukrainie. Np. Ni
    > e sądzę, że będzie w Pieczajewskiej Ławrze stała obserwacyjno-porządkowa rosyj
    > skojęzyczna warta.
    >
    Czyli chodzi ci o życie polityczne nie religijne



    >
    > Czuk : Zgoda. Jeśli rozkaz rozpoczęcia wojny gorącej Putin wyda z miejsca je
    > go aktualnego pobytu.
    >
    >
    >
    Wyda to wyda,polityka.Ale z modleniem się to nie będzie miało nic wspólnego

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.