Dodaj do ulubionych

Magiczne lub tajemnicze miejsce

14.02.05, 13:03
Macie takie miejsce w naszych okolicach? Nie musi byc ladne tylko jakies
niezwykle. Moze byc nawet brzydkie ale niecodzienne. Najfajniej oczywiscie
jakby bylo piekne i mile, no ale jak wiadomo zycie sklada sie nie tylko z
przyjemnosci. Mnie przychodzi do glowy miejsce do ktorego najpierw trzeba
przejsc przez brzydkie, zeby zobaczyc piekne. Miejsce znajduje sie w podworku
na polnocno-zachodnim rogu Jana Pawla i Nowolipek. Trzeba przejsc obok
Hollywood Video, nastepnie szczelnie zatykajac nos wcisnac sie pomiedzy
koszmarny Klub Kibica a parkan Administracji i oczom naszym - oprocz pieknego
kosciola , ukazuje sie ogromna klatka, taka jak w ZOO na ktorej jest szyld
Gepard. Idac tamtedy naprawde mozna sie spodziewac ze w owej klatce urzeduje
zwierzak. Po wejsciu do klatki trzeba zejsc schodkami i za ciezkimi drzwiami
starej kotlowni ukazuje sie piekny swiat roznych roznosci. Dosc dawno juz
tamtedy nie przechodzilam, mam nadzieje ze jeszcze nie zlikwidowali.
Niesamowite wrazenie robi ogromne podziemne pomieszczenie zaadoptowane na
sklep z roznosciami. Nie chce tu absolutnie zachecac do jakiegos sklepu,
tylko podzielic sie wrazeniami. Bylam takm kilka razy i nie przypominam sobie
zebym cokolwiek tam kupila, ale fajnie bylo tak przejsc z jednego swiata do
innego i pogapic sie na roznosci. Troche jak dziewczynka z zapalkami. I
prosze was nie posadzajcie mnie o jakies nieetyczne zachowanie bo wtedy
wytkne /zdaje sie ze vvesnie/ jakies konszachty z Barem Gdanskim ;-)
Edytor zaawansowany
  • warszawianka_jedna 14.02.05, 14:37
    wiesz, kompletnie nie wiem jakim cudem ten sklep funkcjonuje tyle lat. Mam
    wrażenie że, oni nigdy nic nie sprzedali.
    To miejsce jest świetne na knajpę albo klub.
  • tukee 14.02.05, 16:20
    Ciesze sie ze wiesz o czym mowie, moze to znaczyc ze jeszcze jest, moze dzis w
    drodze do domku zagladne i zobacze co tam sie dzieje, ale to fakt, bylam tam
    tylko kilka razy ale oprocz mnie zadnych innych klientow/ogladaczy nie
    wiedzialam.
    Pozdrawiam
  • aankaa 14.02.05, 21:11
    > To miejsce jest świetne na knajpę albo klub.

    nie chcę być złośliwa ale ... za blisko kościoła
    no i mieszkańcy tego podwórza nie byliby zachwyceni
    --
    aankaamałpagazetakropkapeel
  • warszawianka_jedna 14.02.05, 22:11
    blisko, to fakt ale w podziemiach.
  • vvesna 14.02.05, 23:11
    Tukee, zdemaskowałaś mnie. Jestem jedną z kilkudziesięciu osób zatrudnionych w
    dziale promocji prężnie działającej i agresywnie zdobywającej rynek firmy, jaką
    jest Bar Gdański ;)))
    A jeśli chodzi o klatkę z gepardem, to nigdy nie byłam w środku, ale obiecuję
    sobie, że jak tylko będę miała chwilę czasu, biorę ze sobą leniwego_wiesniaka i
    idziemy tam. Strasznie jestem ciekawa tego miejsca.
  • warszawianka_jedna 15.02.05, 10:10
    tak dla pożądku, ten sklep nazywa się GEPART. Będąc tam kiedyś zwróciłam uwagę
    że, nazwa jest napisana z błędem. Młody sprzedawca powiedział że, się mylę bo
    nazwa została wymyślona przez jego szwagra i jest prawidłowa. Podejrzewam że,
    GEP- jest od nazwiska a ART- bo z zadęciem artystycznym. W sumie śmieszne.
  • leniwy_wiesniak 15.02.05, 21:03
    No. I trzeba przyznać, że zabiegi propagandowe vvesny przynoszą rezultaty.
    Dziś Bar Gdański był w Teleekspresie (występowała Pani Kierowniczka).

    ;)
  • vvesna 15.02.05, 23:24
    Puchnę z dumy. Taka skuteczna jestem;)
    A moje magiczne miejsce to oczywiście BG;)
  • tukee 16.02.05, 09:01
    No to ja tez tam musze zagladnac bo nie bylam nigdy, jak tam taka magia i czar
    i leniwe kraszone i kasza z szoszem to trzeba koniecznie sprawdzic. Jakby
    jeszcze byl kompot z rabarbaru to chyba bym umarla ze szczescia, nie dlatego ze
    lubie, tylko wlasnie dlatego ze kiedys strasznie nie lubilam, a teraz lezka
    kreci sie w oku z nostalgii. Musze pojsc i to sprawdzic.
  • dorota.28 16.02.05, 11:57
    Lubię okolice sklepu GEPART, często tamędy idę z pracy do przyjaciółki (ech...
    jak sobie pomyślę, że gdyby nie znajomośc z Nią to dalej bym mieszkała na
    pięknych, zielonych Nowodworach...)
    --
    Mówłem ci, że nigdy nie wracam.
    Tu mieszkam.
  • warszawianka_jedna 16.02.05, 13:23
    na pięknych, zielonych Nowodworach...

    o nie, żadne Nowodwory nie mogą być piękniejsze od naszego ukochanego Muranowa.
  • tukee 16.02.05, 14:11
    Niech sobie nawet te Nowodwory beda piekne ale tam to przeciez mozna jechac na
    jakis weekend majowy. Mieszkac tam sie nie da - kawal drogi - ten dojazd przede
    wszystkim!!!!!!!!! Nie chcialabym codziennie stac w korku na Modlinskiej. Na
    tak zwane lono natury moge przejechac sie rowerkiem na Pole Mokotowskie albo
    metrem do Kabat i dalej do Powsina i Konstancina. Jest swietnie. A jak juz
    bardzo nic mi sie nie chce oprocz zielonosci, to otwieram okno na osciez,
    siadam na kanapie i tylko uwazam na mojego kota zeby nie przeploszyl ptakow
    ktore uwily sobie gniazdo na kalinie czerwonej niemal wchodzacej do mojego
    pokoju. Wszystko oczywiscie zalezy to od punktu odniesienia, ale dla mnie
    jednak Muranow jest pepkiem swiata (a co!). Tu mi dobrze a wszedzie gdzie chce
    moge pojechac.
  • dorota.28 16.02.05, 14:26
    Zgadzam się z Wami w 100%. Muranów kocham od pierwszego wejrzenia :)
    mam widok na Pawiak, ciszę, miłych sąsiadów, przyjaciółkę pod ręką, Furkot 5
    minut drogi, kino M. 10 minutek, koniecznie muszę odwiedzić Bar Gdański...

    --
    Mówłem ci, że nigdy nie wracam.
    Tu mieszkam.
  • tukee 16.02.05, 14:32
    No prosze jak pieknie. Strasznie sie ciesze, milo ze ktos nie gdera tylko
    cieszy buzke. No wlasnie jak ten Furkot?
  • dorota.28 16.02.05, 14:47
    Furkot jak dla mnie rewelacja. Kiedyś było jeeszcze lepiej, za czasów innych
    barmanów ale nie ma co marudzić, jest fajnie.
    --
    Mówłem ci, że nigdy nie wracam.
    Tu mieszkam.
  • warszawianka_jedna 16.02.05, 14:50
    No wlasnie jak ten Furkot?

    Kiedyś chcieliśmy tam coś zjeść ale mieszanka dymu z papierosów i zapachu
    jedzenia jakoś nas odstręczyła. Ale kto wie, może są tam inne atrakcje?
  • dorota.28 16.02.05, 15:06
    lubię Furkot, bywam tam od pierwszego dnia otwarcia, jedzenie jest bardzo
    dobre, przynajmniej mi smakuje :)
    nie mogę się doczekać ogródka i wspólnego oglądania piłki nożnej :)
    --
    Mówłem ci, że nigdy nie wracam.
    Tu mieszkam.
  • ao22 16.02.05, 19:40
    Jeszcze lepsze jest piffo :) i atmosfera, aczkolwiek po zmianie barmana to juz
    nie to...
    --
    I wanna be somebody's baby doll...
  • hki 22.02.05, 12:52
    Dla mnie magicznymi miejscami na Muranowie sa wszystkie monumentalne łuki tak
    ładnie komponujace się z otoczeniem. Sam mieszkam w bloku z takowym cudem a
    przez inny przechodze codziennie. Jest to element architektury wyrózniajacy
    naszą dzielnice,stanowiacy o jej niezwykłości. Stanowią przejscie z hałasu
    Andersa dociszy podwórkazielonego i cąłkiem sympatycznego.
  • markowy.net 22.02.05, 19:25
    a ja bym to tych łuków dorzucił jeszcze schody,
    bo to drugi element który wyróżnia muranów.

    moje "miejsca magiczne" to aleja drzew akacjowych na ulicy pawiej. teraz może
    nie wygląda ona atrakcyjnie, ale jak tylko zaczyna się wiosna zmienia swoje
    oblicze. olbrzymie drzewa i nisko zwisające gałęzie z dziwnymi, podłużnymi
    liśćmi nadają całej ulicy egzotycznego klimatu.
    inne miejsce to ogród ambasady chińskiej. niestety jest to miejsce zakazane -
    oglądać je można tylko przez kraty. ale i tak warto tam zajrzeć. w samym środku
    tego ogrodu jest altanka, która przedstawia się naprawdę orientalnie. pewnie
    fajnie jest patrzeć na ten ogród z góry, ale to przyjemność zarezerwowana dla
    tych nielicznych których okna wychodzą na teren ambasady.
  • tukee 22.02.05, 22:27
    Czesc markowy. Te drzewa to sa chiba bozodrzewy. Poczytaj co pisalam o nich
    wczesniej na tym forum jak tu tylko zastartowalam:
    Na poczatek cos co mnie uwiodlo: oswietlone wieze
    kosciola na Nowolipkach i 22 przecudnej urody ogromne drzewa o nazwie Bozodrzew
    ktore rosna na ul Pawiej ale niestety nie w moim odcinku, tylko od Zamenhofa do
    Karmelickiej. Ale od dzis pocieszam sie ze inni mili ludzie - tzn WY tez
    mozecie cieszyc oczyska tym niecodziennym zjawiskiem. Jeszcze chwilke o tych
    drzewach, dobrze? Teraz sa calkiem lyse bo zima - wiadomo ale latem maja
    cudowne liscie takie jakby palmowe a jesienia wybarwiaja sie wszystkimi
    kolorami - oprocz niebieskiego. Posadzilam takie drzewo na dzialeczce ale zeby
    mialo takie rozmiary jak ww 22 to musi minac mnostwo czasu. Warto zrobic
    spacerek i zerknac. No i na koniec - jestem zaczarowana drzewami kaliny
    czerwonej ktore z 40 lat temu posadzila jakas
    raczka w ramach czynu spolecznego a teraz wchodzi do moich okien i ma piekne
    czerwone korale. Kiedys myslalam ze to jarzebina , ale kalina jednak.

    Ej markowy, zapros kiedys w przyszlosci na balkon pogapic sie na altanke w
    ambasadzie. Fajnie masz bo blisko parku. Latem i zima i jeziorko piekne.
    Pozdrawiam
  • markowy.net 22.02.05, 23:16
    >Te drzewa to sa chiba bozodrzewy
    specem od drzew nie jestem więc wierzę na słowo :)
    a wiesz coś więcej o historii tej alei?

    >Ej markowy, zapros kiedys w przyszlosci na balkon pogapic sie na altanke w
    > ambasadzie. Fajnie masz bo blisko parku. Latem i zima i jeziorko piekne.

    kiedy ja właśnie też chciałbym spojrzeć kiedyś na to z góry. niestety nie
    mieszkam po tej stronie andersa, a nawet jeszcze dalej. jedyne co widzę z okna
    to dachy i pekin w oddali. a ogród jak do tej pory oglądałem tylko z dołu, za
    krat...
  • warszawianka_jedna 23.02.05, 11:06
    Dla mnie niezwykły jest budynek Opery Kameralnej, jakby dworek wciśnięty między
    bloki. Odbywa się tam Festiwal Mozartowski, wstyd ale jeszcze tam nie byłam,
    chociaż uwielbiam Mozarta.
  • jan2005 23.02.05, 11:48
    warszawianka_jedna napisała:

    > Dla mnie niezwykły jest budynek Opery Kameralnej, jakby dworek wciśnięty
    między
    >
    > bloki. Odbywa się tam Festiwal Mozartowski, wstyd ale jeszcze tam nie byłam,
    > chociaż uwielbiam Mozarta.

    1. Schody i brama nad kinem MURANÓW
    2. Podwórko z GEPARTE-em przy Nowolipkach
    3. Przedwojenne domy przy Pawiej (na wprost Esperanto)z kilkoma sjlepikami i b.
    zegarmistrzem.
  • tukee 23.02.05, 12:51
    Zgadzam sie co do wszystkich punktow a ciesze sie bardzo ze lubisz tez stare
    domy przy Pawiej. Ja czasami chodze tam do krawca. Niezwykle to jest ze
    uchowaly sie w tej okolicy i powinny byc obejete specjalna opieka konserwatora
    bo to ewenement. Do tych domow przylega tez stary budynek jakiejs fabryki. Nie
    wiem czy teraz cos tam sie dzieje czy to tylko pustostan. Jakbys mial jakies
    wiesci o tym to daj info. Bardzo podoba mi sie ogromne okno w tej fabryce ,
    oczywiscie podzielone na malutkie szybki - jak na prawdziwa fabryke przystalo.
    Gdyby oskrobac ten budynek z szarego tynku i odrestaurowac moze wyszloby cos
    tak pieknego jak Fabryka Koronek na ul.Burakowskiej. Kto nie byl niech idzie
    KONIECZNIE. To niedaleko, przy Rondzie Babka - za Bo Concept. Pieknie jest tam
    szczegolnie latem, ale i teraz warto pojsc. No i sklepy na dole tez fajne Red
    Onion i inne. Fajny klimat.
  • nowolipie 26.02.05, 15:19
    hej
    dzieki za podpowiedz udam sie tam niebawem pozdr
  • tukee 26.02.05, 18:20
    Napisz koniecznie jakie wrazenia z Fabryki Koronek. Zreszta ko to z was byl to
    niech slowko napisze. Od ul. Burakowskiej trzeba wejsc za szlaban no i magia
    roztacza sie wkolo i wewnatrz. Fajnie to wszystko urzadzone.
  • tukee 26.02.05, 22:28
    Wczoraj bylam na Koszykowej. Czas sie tam zatrzymal w odcinku od Pl.
    Konstytucji do Hali Koszyki - w samej hali to juz na 100%. Jest tam taka fajna
    ksiegarnia - Sklad Taniej Ksiazki ale nie w hali tylko troszke przed. Mozna
    wybierac i przebierac, ogladac, czytac i nie ma na co grymasic. Ceny wspaniale,
    oferta bogata i atmosfera taka dawnoczasna - bojkotujmy EMPIKI. Nie ma to nic
    wspolnego z jakims badziewiem z dworca Srodmiescie albo Ochota - to tak dla
    porzadku. Kupilam tam album "Dawna sztuka zydowska w Polsce" Jestem
    zafascynowana i nie moge sie oderwac. Album pieknie wydany i sa zdjecia
    z "naszego" cmentarza na Okopowej. Kilka lat temu bylam tam z miomi znajomkami
    ale jak cieplej sie troszke zrobi to pojde jeszcze raz. Oglaszam to miejsce
    MAGICZNYM.
  • osmol 27.02.05, 12:14
    A ja sie lekko nie zgodze. Teraz to już nie ma składziku taniej książki w całej
    Warszawie (chyba ze ja o czymś nie wiem). Drzewiej tzn jakies 5 lat temu
    cżłowiek szedł na koszyki do hali i wynosił z tego miejsca naprawde tanei
    książki. Z tego co pamietam to płaciłem tam za książkę po 2zł, 1.5 zł... a
    teraz te same ksiązki kosztują po 30 zeta. Nie to że to jest tak samo jak w
    księgarni. Oczywiście że taniej, ale już nie tak tanio. A w tym sklepiku przed
    halą o kórym mowisz ceny w zasadzie sa troszkę wyższe niż w tymw środku. Chyba
    że ja po prostu trafiałem na takie książki....
    pozdrowionka

    __________
    osmól
  • leniwy_wiesniak 28.02.05, 19:41
    Jest taka 'budka' z książkami przed Halą Koszyki. I tam można kupić fajne
    książki za 2-5 złotych. Jasne, są też tam i po 30 (jaieś bardzo unikalne). Ale
    generalnei mam z tej budy kilkanaście bardzo fajnych książek (np. pierwsze
    polskie wydania kilku książek Hamsuna), po kilka złotych sztuka.
    Po prostu w takim miejscu trzeba mieć chwilkę i poświęcić ją na poszukiwania.
    Tak po prostu: "wchodzę i mam" to niestety właśnie można kupić za 30 złotych.

    A miejsce rzeczywiście magiczne.
    Przez całe studia (PW) tam chodziłem :)
  • osmol 01.03.05, 01:19

    Po prostu blisko miałeś :)
    Z Uniwerku to jednak troszke dalej, choc przyznam że czasami bywam to jednak
    zauważyłem, że książki zdrożały... ichniejsze ksiązki. A na okazje siło rzeczy
    można trafić zawsze, niestety coraz rzadziej....
    __________
    osmól
  • tukee 01.03.05, 09:11
    Chlopaki, mi raczej chodzilo o to, ze magiczne miejsce to cmentarz przy
    Okopowej (gdyz zawęzilismy temat do magii naszych okolic). Ale ul.Koszykowej
    nie da sie odmówic specyficznego klimatu, lubie tam przychodzic.
  • warszawianka_jedna 01.03.05, 13:21
    Album pieknie wydany i sa zdjecia
    z "naszego" cmentarza na Okopowej. Kilka lat temu bylam tam z miomi znajomkami
    ale jak cieplej sie troszke zrobi to pojde jeszcze raz. Oglaszam to miejsce
    MAGICZNYM.


    Masz na myśli cmentarz żydowski vis a vis Klifa?
    Nigdy tam nie byłam bo nie przepadam za spacerami po cmentarzach.Ten zresztą
    zawsze był zamknięty i z daleka wyglądał dość niepokojąco.
    Co innego Powązki 1.XI, znicze obowiązkowe.
    --
    Co za dzień...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka