Dodaj do ulubionych

Mój muranów

06.02.07, 12:06
Na szczęście zachowało się kilka miejsc godnych zwiedzenia.Proponuję spacer
uliczką obok Kraśniaka.Dziś nazywa się Bohaterów Getta.Jest to przedwojenny
odcinek ul.Nalewki.Kostka i szyny to jedno z niewielu miejsc w Warszawie
pamiętające okupację i Powstanie w Getcie oraz Powstanie
Warszawskiem.Miejscami kostka ma ubytki od pocisków.Idąc w stronę ul. Długiej
dochodzimy do konca Arsenału.Tu w marcu 1943r.Odbyła się słynna Akcja pod
Arsenałem w celu uwolnienia Rudego.Szyny i kostka "widziały"Zośkę,Alka Anodę
i ciężko pobitego ale już wolnego Rudego.Przy odrobinie szczęscia może uda
się jeszcze odczytać napisy wyryte w piaskowcu na bramie Krasniaka.Np. HANS
Hamburg 1942r.lub :byłem tu Janek 1948r.Ciekawe są ślady kul z Powstania na
murku parku.Chodziłem ta kiedyś a moje dzieci starały się wydłubać resztki
pocisków.Drugim ciekawym miejscem jest kamienica Żelazna 103. W domu jak mówi
pamiątkowa tablica była siedziba gestapo a w lochach byli mordowani Żydzi.
Kończe bo po dłuższym pisaniu wywala mnie z forum i wszystko idzie nz marne.
Jeszcze mam kilka rzeczy do napisania , ale to pózniej.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • konisko_wielkie Re: Mój muranów 06.02.07, 12:16
      z calym szacunkim stefan krolu muranowski jasnie nam panujacy niech twoja
      gwiazda nigdy nam nie zgasnie, ale o tym co napisales w szkole mnie uczyli. i
      filmy o tym zrobili. o zosce rudym i calej reszcie. dziadek z babcia opowiadali
      bo brali w tym udzial osobiscie.
      • mirski-stefan Re: Mój muranów 06.02.07, 13:09
        Prośba do konisko_wielkie.Jestem wielkim entuzjastą róznych akcji w wykonaniu
        AK.Mam dużo ksiązek opisujących te akcje,z wpisami ich uczestników i tu moja
        prośba:Nie chodzi mi o nazwiska twoich dziadków ,uczestników jak piszesz tych
        akcji,wystarczy mi ich pseudo.Przypuszczam,ze musieli być żołnierzami bat.Zośka
        bo własnie ten batalion brał udział w tej akcji.Z góry dziękuję.Poniewasz
        batalion Zośka brał udział w Powstaniu w walkach na Muranowie {zdobycie
        gęsiowki,walki o szkołę na Stawkach}napisz co dziadkowie o tych walkach mówią
        ciekawego napewno poczytamy to z wielką ciekawoscią.Bo wszystko co się wiąze z
        Muranowem jest dla wszystkich wielką frajdą.







































        ;
        • konisko_wielkie Re: Mój muranów 06.02.07, 13:23
          stefanie wladco moj. krolu i panie. niech ci gwiazdy wiecznie przyswiecaja a
          slonce nigdy nie zagasnie, najlaskawszy!
          ja unizony parobek ziemi muranowskiej, calujacy ziemie po ktorej stapasz,
          odpowiadam ci moj panie. moja babunia to brzoza a dziadunio J23.
            • konisko_wielkie Re: Mój muranów 06.02.07, 14:33
              krolu moj! niech ci ptaki w dzien spiewaja! panuj nam panie sprawiedliwie po
              dni sadne! ja frajer unizony na kolanach blagam o wybaczenie mi na twa laske
              niezaslugujacego! blagam panie moj krolu najwiekszy z kroli! wybacz zem cie
              zgniewal tak okrutnie! daruj sludze niegodnemu!
              • konisko_wielkie Re: Mój muranów 06.02.07, 14:38
                i jeszcze jedno moj panie klonie.
                w swej malej lysej bezmozgowej frajerskiej glowce wymyslilem sobie cos i juz
                zlecilem koledze informatykowi. namierzymy sobie serwerek i porownamy z
                serwerkami tych forumowiczow ktorych podejrzewam. i niebawem bedziemy wiedzieli
                wszyscy.wybacz najzacniejszy z zacnych!
        • mirski-stefan Re: Mój muranów 06.02.07, 18:40
          Wczesne lata 60-te to lata które wspominam najbardziej miło.Co sobota
          potańcówka w domu kultury na Nowolipiu na tyłach kościoła Ewangelickiego.Klub
          młodzieżowy na Nowolipiu po drugiej stronieJP2 za apteką.Prowadził ten klub
          p.Strzałkowski.Porucznik AK.Były d-ca oddziału specjalnego"Jerzyki".Nie było
          wtedy mody na piwo.Piło się wino marki "Wino" za 14zeta lub Mistelle,albo
          Lakrime za 26zł.we trzech na butlę.Każda część Muranowa miała
          swoją "ferajne"Często dochodziło do bijatyk gdy wchodziły sobie w
          paradę.Każda "ferajna"miała swoje miejsca w których zbierała się. Jedna przy
          żabach,były takie żaby z cementu przy Swierczewskiego.Inna na winklu t.z.n.
          przy delikatesach Solidarnosci/JP2.jeszcze inna pod filarami,obok przesuwanego
          kościoła,następna na winkielku t.j obok sklepu Rzepicha.Najbardziej grożna
          była "ferajna"z okrąglaka przy Zamenhofa.Jako dzieci milicjantów czuli się
          bezkarni.Raz oszukali się bo ojcem pokrzywdzonej dziewczyny okazał prokurator
          więc musieli zmienić adres na Ciupagi na Białołęce.Pamiętam pierwszy w
          Warszawie koncert zespołu Czerwone Gitary w kawiarni W-Z obok kina Muranow.Boże
          co tam się wyrabiało,dużo chętnych mało miejsc.Było to jesienią 1965r. Zapewne
          pamięta to Anka1951 z USA która mieszkała nad kinem Muranów a czasami gosci na
          forum Muranów.Nie będę pisał o róznych rzeczach w których brałem udział,bo choć
          upłyneło już tyle to ciągle mi wstyd.W tym czasie poznałem swoją przyszłą żonę
          też z Muranowa.Ona też jako dziecko szukała skarbów w wypalonych murach byłej
          siedziby Rady żydowskiej.Nasz ślub był u Bonifratów.Zyjemy długo i szczęśliwie.
          Do pamiątek że starego Muranowa niedługo wrócę.pozdrawiam.


          • zielona56 Re: Mój muranów 07.02.07, 10:27
            Jest tu pewna nieścisłość Okrąglak nie był milicyjny tylko podwórko obok .
            Wchodzilo się tam od Nowolipek .W okrąglaku mieszkali bardzo fajni ludzie . Żal
            że juz tam od lat nie mieszkam>
              • mirski-stefan Re: Mój muranów 07.02.07, 13:00
                Wiesz jak dostało się w bańkę to było obojętnie czy to było od strony bramy na
                Zamenhofa czy od strony alejek.Nie wiem o jakich latach piszesz,ale na początku
                lat 60tych wielką odwagą było przejśc ul.Zamenhofa obok bramy okrąglaka w
                której stało duża grupa chłopaków i dziewczyn.Tam zbierali się nie tylko ci z
                okrąglaka, ale też z Anielewicza,Dzielnej,Pawiej.Ale i tak wszystko szło na
                tych z okrąglaka.Ja nie czułem "cykora" bo choć byłem z innej "ferajny" i
                mieszkałem kilka bloków dalej to znałem wiekszośc z nich.Muszę przyznać że raz
                mało nie dostałem łomotu własnie na wysokości bramy.Fakt,było ciemno i nie
                byłem dostatecznie widocznym.Gdy wjaśniło się była grabula i nie było
                sprawy.Przy okazji poznałem nowych "git ludzi".Do dziś pamiętam wiele "ksywek"
                z Muranowa.To taki był Muranów lat 60-tych.Do Ani 1951 z USA.Dziś z twojego
                okna widziałabyś odnowioną Grubą Kaśkę i stację Metra Ratusz.Dlaczego Ratusz a
                nie Arsenał, tego nie wiem.W sklepie Rzepicha też inny wystrój i całkiem inna
                jakośc towarów.Pozdrawiam.
                • zielona56 Re: Mój muranów 07.02.07, 14:18
                  W tym co piszesz jest duzo racji . Gorzej bylo z przejściem alejkami w kierunku
                  przystanku tramwajowego . Nie należałam nigdy do "grupy trzymającej władze" na
                  tym terenie , ale włos z glowy nawet mi niespadł . Lata te pamiętam doskonale .
                  • mirski-stefan Re: Mój muranów 07.02.07, 14:48
                    Ty byłaś "swoją"dziewczyną i nie miałaś prawa się bać.Ale czy miałabyś odwagę
                    iść alejkami z chłopakiem nie z tych okolic.Byłem świadkiem jak dziewczynie z
                    Nalewek przestawili trochę "facjatkę" tylko dlatego że szła z nieznanym im
                    chłopakiem.To działo się na Zamenhofa przy tej feralnej{dla wielu}bramy.Możliwe
                    że mieliśmy wspólnych przyjacioł a może znaliśmy się osobiście.Pozdrawiam.
                      • mirski-stefan Re: Mój muranów 07.02.07, 17:40
                        I znowu nam niedługo zniknie następny symbol starego Muranowa.Chodzi o małą już
                        pozostałość po sławnych magazynach na Stawkach.Obok szkoły stoją sobie jeszcze
                        dwa "okrojone"już baraczki,ktore zapewne niedługo znikną pod budowę nowego
                        ośiedla.Chętnie zrobiłbym zdjęcia i pokazał na forum ale przerasta to moje
                        zdolnosci w posługiwaniu sie komputerem.Te baraczki są malutką częscią wielkich
                        magazynów firmy Bacutil jeszcze z czasów przedwojennych.W czasie okupacji
                        niemieckiej były tam magazyny Waffen SS pełne żywności i sprzętu wojskowego.Po
                        zdobyciu ich przez bataliony Zośka,Miotła,Czata przez kilka dni służyły wojsku
                        i mieszkancom jako punkt zaopatrzenia w żywnośc.Moja matka tez w tym czasie
                        brała udział w wyprawie po żywność na Stawki.Po wojnie przez wiele lat ten
                        teren służył jako baza PKS-u.Szkoła była obozem przejsciowym dla Żydów przed
                        wysłaniem do obozów.Pamiętam że jako mały chłopak szukałem śladów po kulach w
                        stalowych sztachetach ogrodzenia przy wejsciu do szkoły.Budynek szpitala przy
                        ul.Inflanckiej tez jest zabytkiem przedwojennym, był w nim Urząd Celny o który
                        były cięzkie walki w czsie Powstania.Na przełomie lat60/70 ulica Dzika służyła
                        w każdą niedzielę jako giełda samochodowa{sic}.To może świadczyć o ilosci
                        samochodów w tym okresie.Napewno daje się poznać moje "najaranie" na temat
                        Powstania Warszawskiego.Ale tak się złożyło że w czasie Powstania b.ładna panna
                        Zosia poznała b. przystojnego p.Władzia i tak ich połączyła niedola powstańcza
                        że zaraz po wojnie powiedzieli sobie w jednym z kościołów sakramentalne
                        TAK.Ich jedyny syn siłą rzeczy musiał być wychowywany w kulcie Powstania.Uff
                        jak ciężko jest pisać dwoma palcami.Pozdrawiam.
                • ania091951 Re: Mój muranów 08.02.07, 00:57
                  Okna moje wychodzily na podworko prosto na piaskownice,a widok na Gruba Kaske i
                  stasje Metra Ratusz znam z Galerii zdjec Muranowa. Do sklepu Rzepich biegalam
                  kilka razy dziennie. Ciekawa jestem czy przy schodkach stoi w dalszym ciagu
                  Kiosk ruchu.Musze Wam powiedziec ze w Stanach spotkalam kolegie z mojego
                  podworka.Pozdrawiam Was Ania
          • amierzej Re: Mój muranów 07.02.07, 16:47
            a pamiętasz może więzienie przy Anielewicza? Do którego roku istniało i jaki
            zajmowało obszar terytorialny? Jakoś nie ma źródeł na ten temat, a w końcu
            teraz się mówi że to pozostałści KL Warschau były...
            • mirski-stefan Re: Mój muranów 07.02.07, 18:32
              Bardzo chętnie odpowiem ci na to pytanie.Pamiętam jeszcze jako chłopak baraki
              między ul.Okopową, Anielewicza i dziśiejszą Esperanto które służyły nowej
              władzy dla trzymania tam przeciwników jedynego słusznego wtedy ustroju.Nie
              muszę chyba pisać ze nowa władza wykorzystała do tego pozostałosci po KL
              Warschau w którym Niemcy przetrzymywali i zabijali Żydów z całej Europy.W
              pierwszych dniach sierpnia 1944 batalion Zośka przy pomocy dwóch zdobycznych
              czołgów zdobył obóz uwalniając więzniów.Część z nich zaśiliła oddziały
              powstańcze.Na jednym z bloków jest pamiątkowa tablica.Baraki te stały do połowy
              lat 50-tych.Tereny te były zwane Gesiówka od ul.Gęsiej.Dziś Anielewicza.Była
              tez druga Gęsiówka tez swą nazwę miała od Gęsiej.Jak juz pisałem w innym wątku
              był to ponury żółty budynek między ul.Anielewicza,Karmelicką i
              Lewartowskiego.Jak opowiadał mi kiedyś były mieszkaniec tego gmachu górka która
              jest dziś na polu była w środku spacerniaka na dziedzińcu więzienia, z tym że
              jej szczycie rosły kwiaty.Pamiętam że choć nie paliłem papierosów to zawsze
              miałem w kieszeni kilka wąskotorówek ,tak mówiło się na paczkę sportów w której
              było 10 papierosów.Więzniowie sprzątający ulicę zawsze prosili o papierosy,więc
              tak podawało się żeby nie zobaczył tego pilnujący ich klawisz.Przypuszczam że
              specjalnie tego nie chchcial widzieć.Napewno każdy miał mały wyrok bo inaczej
              nie dawaliby ich do sprzątania terenów przy więzieniu.Budynek ten stał do
              1964/1965.Pozdrawiam.
              • amierzej Re: Mój muranów 08.02.07, 15:04
                Dzięki za wyczerpujące info, bardziej interesuje mnie ten rejon pomiędzy
                Karmelicką, Zamenhoffa, Anielewicza i Lewartowskiego. Ale (przynajmniej jak
                wynika z informacji w necie) teren też również wchodził w skład KL Warschau. A
                czym był ów żółty budynek - tworem powojennym czy pozostałością przedwojnia?
                A wogóle to powinieneś o stronie o historycznych pamiątkach Muranowa pomyśleć.
                Również serdecznie pozdrawiam :)
                • mirski-stefan Re: Mój muranów 08.02.07, 21:01
                  Dzięki twojej "wnikliwosci" postanowiłem dokładniej sprawdzić pochodzenie
                  budynku więzienia w rejonie ul.Anielewicza,Karmelickiej,Lewartowskiego.Do dziś
                  nie wiedziałem że budynek ten powstał w latach 1784-1792 wg.projeku
                  S.Zawadzkiego na polecenie Departamentu Wojska przy Radzie Nieustającej.1788-94
                  stacjonował tu regiment artylerii koronnej.W latach 1826-30 więziony tu był
                  W.Łukasiński.Od roku 1918 przeznaczono na więzienie.W czasie wojny był miejscem
                  masowych egzekucji mieszkańców Warszawy.Rozebrany w roku 1964.Więcej
                  w:Encyklopedia Warszawy rok 1975 strona 294.Mała poprawka.Encyklopedia podaje
                  że w roku 1964 rozebrano wypalone mury ale nie podaje że chodzi o tę część
                  budynku od strony pomnika Boh.Get.która w czasie wojny miesciła Radę
                  żydowską.Stały tam wypalone ruiny aż do1964r roku ala nie miały z więzieniem
                  nic wspólnego.Na ruinach od strony więzienia na wysokości kilku metrów był drut
                  kolczasty zapobiegający ewentualnym uciekaniem więzniów.Kilka razy widziałem w
                  internecie zdjęcia pętli autobusowej która była przed pomnikiem Boh. Get.na
                  uliczce gdzie dziś zatrzymują się wycieczki na których widac wypalone mury w
                  których w czasie wojny byla Rada żydowska.Często przejeżdzając rowerem obok
                  tych ruin widziałe tam dzieci szukających skarbów nie wiedziałem że jest tam
                  też moja przyszla żona.
                  • dwa-filary Re: Mój muranów 08.02.07, 21:27
                    Nie wiem czemu,ale mi się wydawało,że w tych ruinach Rady żydowskiej był Teatr
                    Zydowski,póżniej przeniesiony na Królewską/nie jestem pewna/. W roku chyba 1956
                    była ucieczka z więzienia Gęsiówka.Jako mała dziewczynka nie bardzo wiedziałam
                    co się dzieje,ale pamiętam jak z moją Mamą wbiegłyśmy do sklepu mięsnego,bo kule
                    świstały
                    • mirski-stefan Re: Mój muranów 08.02.07, 22:31
                      Co do ruin byłej Rady żydowskiej to jak daleko sięga moja pamięć zawsze stały
                      tam wypalone mury.Potwierdza to też moja żona.Pamiętam drewniany barak teatru
                      żydowskiego przy ul.Królewskiej.Stał prawie w tym miejscu co dziś hotel
                      Viktoria.Byliśmy ta kiedyś na występie zespołu cygańskiego Roma.Teatr żydowski
                      im.Estery Kamińskiej,a śpiewy i tańce cygańskie.Czy możecie opisać jak
                      wyglądało życie w waszej częsci Muranowa?Co widzieliście podczas oglądania cudu
                      na wieży kościoła na Nowolipkach? Znacie jakieś ciekawe epizody z przeszłosci
                      Muranowa?Na innym wątku pisałem o kamienicy Żelazna nr.103.To jest już Muranów.
                      Między Nowolipiem i Nowolipkami.Pozdrawiam.
                      • dwa-filary Re: Mój muranów 09.02.07, 07:51
                        Podobnież przed wojna była tam scena Teatru żydowskiego,ale nie potwierdzają
                        tego żadne informacje.Opowiadał mi o tym mój były sąsiad Żyd.Już nie żyje więc
                        nic nie potwierdzi
                  • amierzej Re: Mój muranów 08.02.07, 22:17
                    Hm, pomarudzę jeszcze korzystając z Twojej uprzejmości - czy ten budynek, który
                    widać na zdj. 16 i 17 w poście pod poniższym linkiem to budynek więzienia?
                    forum.1944.pl/index.php?showtopic=922
                    I jeszcze jedno pytanko - w innym wątku piszesz o przedwojennych krawężnikach -
                    masz na myśli te ulokowane w trawie na Gęsiówce?
                    Pozdrawiam
                    • mirski-stefan Re: Mój muranów 08.02.07, 23:47
                      Brakło mi tchu przy oglądaniu tych zdjęć.Bardzo możliwe że zgodnie z opisem
                      budynek na zdjęciach 16 17 może być budynkiem więziena na Gęsiej.Ale,dlaczego
                      na nr17 nie widać szyn tramwajowych?Pamiętam "na bank" że szyny na Anielewicza
                      były gdy jeszcze stał budynek więzienia w latach 60-tych.Na dowód istnienia
                      szyn na Gęsiej jest opowieśc jaką słyszałem dawno temu od człowieka który
                      prowadził interesy z Żydami w Getcie.Przy wjeżdzie do Getta bramą od ul.
                      Okopową stala wacha niemiecka.Jeszcze na ulicy Okopowej ładowano do tramwaju
                      worki pełne żywnosci zamówionej i opłaconej przez Żydow.Motorniczy i wacha
                      niemiecka zostali opłaceni i transport wjeżdzał do Getta.Motorniczy dostawał
                      cynk w jakich okolicach ma zwolnić i odpowiednie zamówienia lądowały na jezdni
                      ul Gęsiej.Pisząc teraz przypomniałem sobie ze kilka lat temu szukając śladów
                      Powstania warszawskiego udałem się nz cmentarz żydowski przy Okopowaj.W budynku
                      dyrekcji były pamiątki i zdjęcia z Getta.I tam właśnie było zdjęcie Rady
                      żydowskiej przed i po zniszczeniu.Czy były zdjęcia budynku więzienia,nie
                      pamiętam.Jeżeli chodzi o krawęzniki sa to te przy ul.Anielewicza między JP2 A
                      ul.Karmelicą.A dlaczego tylko do Karmelickiej?A bo po wojnie była moda na
                      prostowanie ulic.I tak właśnie zrobiono z Anielewicza.Dawna Gęsia od
                      dzisiejszej Karmelickiej odbijała w lewo "szła" dzisiejszą ul. Nalewki
                      dochodziła do dawnej ul. Nalewki a dalej łączyła sie z Franciszkańską.To samo
                      zrobiono z ul.Stawki.Pozdrawiam.
                        • mirski-stefan Re: Mój muranów - Dzielna 72 09.02.07, 21:27
                          Strzał w dziesiątkę.Właśnie chodziło mi o te zabudowania.Dziękuję.Obok stoi
                          stara zamieszkała jeszcze kamienica.W ksiązce mam jej widok z czasów
                          Powstania.Kiedyś z ksiązką w ręku porównywałem jej wygląd obecny.Jest
                          identyczna,tylko brak balkonów ale na pocieszenie widać w scianach ich
                          pozostałość.Przy okazji zobaczyłem zdjęcia Muranowa robione obecnie, a które
                          przypominają mi moje beztroskie lata na Muranowie.Sławetna knajpa "Smok" przy
                          ul.Smoczej.Stopnie schodów po wyjsciu ze Smoka były dla częsci ludzi przeszkodą
                          ciężką do przebycia.Na tych wlaśnie schodach zabił się dawno temu mój kolega.Ja
                          osobiście nie miałem okazji tam bywać.Drugą knajpą na Muranowie była "mordownia"
                          o nazwie "Pokusa".Była po parzystej stronie ul.Nowotki, na wysokości
                          postojuTAXI.Stałych bywalców witała orkiestra.Przechodząc obok podziwiałem
                          odpornośc mieszkających tam ludzi.Tam też nie miałem okazji bywać.Pozdrawiam.









                          • tukee Re: Mój muranów - Dzielna 72 09.02.07, 22:17
                            mirski-stefan napisał:

                            > Strzał w dziesiątkę.Właśnie chodziło mi o te zabudowania.Dziękuję.

                            Cieszę się bardzo i tez bardzo to przeżywam.

                            Obok stoi
                            > stara zamieszkała jeszcze kamienica.W ksiązce mam jej widok z czasów
                            > Powstania.Kiedyś z ksiązką w ręku porównywałem jej wygląd obecny.Jest
                            > identyczna,tylko brak balkonów ale na pocieszenie widać w scianach ich
                            > pozostałość.

                            Tu sie boje, bo właśnie chyba zawiązali wspólnotę mieszkaniową i
                            ostyropianowali. Jutro dla Stefana zrobię foty z dedykacją. I dla siebie ku pamięci.

                            Przy okazji zobaczyłem zdjęcia Muranowa robione obecnie, a które
                            > przypominają mi moje beztroskie lata na Muranowie.Sławetna knajpa "Smok" przy
                            > ul.Smoczej.Stopnie schodów po wyjsciu ze Smoka były dla częsci ludzi
                            przeszkodą ciężką do przebycia. Na tych wlaśnie schodach zabił się dawno temu
                            mój kolega.

                            Jak to na śmierć? Ale z potknięcia, czy z własnej woli? Przykre okropnie.
                            Te schodów foty to moje. Nie chce się przymilać tylko zauwazyć. Stefanie. Jeśli
                            jakies muranowskie sa w Tobie potrzeby, żeby ogladnąć. To ja, z najwiekszą
                            radoscią tych obrazków nadostarczam. Bo też tu mieszkam - przy Pawiej i też ta
                            okolica sercu mojemu jest bardzo bliska. Proszę o konkretne zamówienia, a
                            wykonam i powklejam z radością. Dla Ciebie Stefanie i ku może innych tez
                            uciesze, świadomości, już nie wiem jak to nazwać.

                            Ja osobiście nie miałem okazji tam bywać.Drugą knajpą na Muranowie była "mordownia
                            > "
                            > o nazwie "Pokusa".Była po parzystej stronie ul.Nowotki, na wysokości
                            > postojuTAXI.Stałych bywalców witała orkiestra.Przechodząc obok podziwiałem
                            > odpornośc mieszkających tam ludzi.Tam też nie miałem okazji bywać.Pozdrawiam.

                            I ja pozdrawiam. Poczytałam wszystko z uwagą i wzruszeniem.
                            Czekam na foto zamówienia które z przyjemnościa zrealizuję.
                            Pozdrawiam Marta

                            --
                            No more lies
                            • mirski-stefan Re: Mój muranów - Dzielna 72 09.02.07, 23:12
                              Kolega o którym pisałem naprawdą zabił sie naprawde na schodach Smoka.Był lekko
                              utykający na jedną nogę.Chodziły słuchy że zawał,że może wódka+ ułomność.Faktem
                              jest że stoczył sie po schodach i już nie wstał.Mieszkał przy ul.Orlej.Ale to
                              bardzo dawne dzieje.Pokusa na Nowotki istniała do początków lat 70-tych.Bardzo
                              dziekuję ci że dałaś mi uwierzyć że są jeszcze ludzie tak ja pozytywnie
                              nakręceni na temat starego Muranowa.Żle napisałem temat watku Mój
                              Muranów.Należało napisać:Nasz Muranów.Pozdrawiam.
                              • tukee Re: Mój muranów - Dzielna 72 10.02.07, 00:43
                                mirski-stefan napisał:

                                > Kolega o którym pisałem naprawdą zabił sie naprawde na schodach Smoka.Ale to
                                > bardzo dawne dzieje.

                                Taki los. Nie możemy "tam" zabrać całego zdrowia ze sobą - tak mówi mój tata.


                                Pokusa na Nowotki istniała do początków lat 70-tych.

                                To ja w tym czasie juz byłam chyba zaplanowana;))

                                Ale do Pokusy - tej mi nie było mi po drodze. Chociaz może tatko chodził z
                                wózeczkiem. Tego nie wiem :)) Ale sie jutro dowiem. Jeśli tak, to opowiem.

                                Bardzo
                                > dziekuję ci że dałaś mi uwierzyć że są jeszcze ludzie tak ja pozytywnie
                                > nakręceni na temat starego Muranowa.Żle napisałem temat watku Mój
                                > Muranów.Należało napisać:Nasz Muranów.Pozdrawiam.

                                Temat jest jak najbardziej odczytywalny. Kto chce to sie tam znajdzie albo
                                umieści - jak ja :)))

                                Ja tez pozdrawiam i myślę, że nasze ścieżki jeszcze nieraz szcześliwe się
                                skrzyżują. Jutro zatem lecę z fociakiem dla Stefana, a wieczorem mam ...
                                Mam nadzieję mieć fajna sprawę..
                                Do usłyszenia i dobranoc.
                                Tukee


                                --
                                No more lies

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka