Dodaj do ulubionych

Andersa róg Anielewicza

07.06.07, 00:28
kupiłam właśnie mieszkanie na muranowie, andersa róg anielewicza (sztandarowy
socrealistyczny blok z biblioteką publiczną na parterze), przeprowadzam się
tu pod koniec czerwca z elektoralnej - a więc z getta do getta;) niniejszym
jako nowa muranowianka witam forumowiczów. i pytanie - może ktoś wie coś o
tym bloku? sąsiedztwo, atmosfera, opowieści z przeszłości? podobno kiedyś był
to blok milicyjny? i czy to prawda z tym schronem przeciwatomowym pod, bo
zdania są podzielone?:) bardzo ciekawam. dzięki
Edytor zaawansowany
  • warszawianka_jedna 07.06.07, 12:06
    w tym bloku mieszka nasz przyjaciel, jest ... bajkopisarzem, prowadzi teatr dla
    dzieci. Ponieważ mieszka na przedostatnim piętrze, ma wyjątkowo wysokie
    mieszkanie, więc zrobił sobie sobie antresole. Tym sposobem, 50 m2 powiększyło
    się o jakieś 30. szczęściarz ;-)

    --
    Co za dzień ...
  • aniazm 13.06.07, 21:18
    a gdzie ten teatr? chętnie bym z Antkiem się wybrała... może prowadzi taki
    domowy teatrzyk? wiesz coś więcej???
    --
    Pozdrawiam, Ania. Nowe zdjęcia Moich chłopaczków:
    Antosia
    i Stasia.
  • warszawianka_jedna 13.06.07, 22:32
    aniazm napisała:

    > a gdzie ten teatr? chętnie bym z Antkiem się wybrała... może prowadzi taki
    > domowy teatrzyk? wiesz coś więcej???

    to są spektakle na zamówienie domów kultury itp.


    --
    Co za dzień ...
  • amierzej 11.06.07, 11:07
    lumpy, szczury, karaluchy i budynek pęka...
    ...
    ...
    ...
    no dobra - żartowałem :)
    miłego mieszkania
  • diaspora13 13.06.07, 18:18
    no mam nadzieje:) dzięki
  • kropkaa 07.07.07, 18:33
    Kolega męża wynajmował tam mieszkanie. Chodzi w garniturze, więc sąsiadom (!)
    rzucił się w oczy. Gdy wyjechał na szkolenie na tydzień, wrócił do pustego
    mieszkania... Wynieśli sprzęt i różne inne. Policja olała zgłoszenie, bo
    sprawcy nie wykryto. Gość się wkurzył nie mniej niż na złodziei, postawił
    żulkom flaszkę, wypili razem i wyśpiewali, że obrobili go sąsiedzi... Poszedł z
    tą informacją na policję, ale sprawa była zamknięta i nie chciało im się zbytno
    jej odgrzewać. Załamka totalna. Gdy tylko się nadarzyła okazja czmychnął stamtą
    jak najdalej. Akcja miała miejsce niecały rok temu.
  • a.da.m 08.07.07, 02:39
    dziwne... ja mieszkam na lewartowskiego, czyli niedaleko....
    biedy nie klepie, ale moim mieszkaniem nikt sie nie interesuje. drzwi w dzrwi
    mieszka jedna z polskich celebrities - takze nikt jej nie molestuje.
    szukuje sobie teraz nowe mieszkanko na zamenhofa - tez spokoj....
  • dwa-filary 08.07.07, 14:43
    Dla mnie też dziwne.Mieszkam w Okrąglaku i nie spotkałam sie aby komuś wynieśli wszystko z mieszkania,owszem były napady na ludzi w klatkach schodowych lub na skwerku,ale nie z mieszkania.
  • dwa-filary 08.07.07, 14:48
    kropkaa napisała:

    > Kolega męża wynajmował tam mieszkanie. Chodzi w garniturze, więc sąsiadom (!)
    > rzucił się w oczy. Gdy wyjechał na szkolenie na tydzień, wrócił do pustego
    > mieszkania... Wynieśli sprzęt i różne inne. Policja olała zgłoszenie, bo
    > sprawcy nie wykryto. Gość się wkurzył nie mniej niż na złodziei, postawił
    > żulkom flaszkę, wypili razem i wyśpiewali, że obrobili go sąsiedzi... Poszedł z
    >
    > tą informacją na policję, ale sprawa była zamknięta i nie chciało im się zbytno
    >
    > jej odgrzewać. Załamka totalna. Gdy tylko się nadarzyła okazja czmychnął stamtą
    >
    > jak najdalej. Akcja miała miejsce niecały rok temu.


    Piszesz tak jakby na Muranowie mieszkali sami dresiarze i ,że garnitur to ewenement,coś nie tak!!!.Mieszka tu dużo ludzie estrady ,posłow itp i jakos na nich nie napadają,tylko Twój biedny/przepraszam bogaty/kolega został obrabowany.Przykro!!!!!!!!!!!!!!
  • kropkaa 09.07.07, 08:38
    Nie napisałam, że okradli dresiarze, tylko sąsiedzi. Czy byli dersiarzami, tego
    nie wiem.
    Do bogaczy też nie należał, przeciętny lud pracujący Warszawy.
    Może posłowie i inne nasze lokalne gwiazdy mają więcej szczęścia, bo ja też
    jestem zwyklą zjadaczką chleba, a samochód sprzed bloku ponad rok temu
    zniknął...
    Co prawda Muranów i tak uwielbiam, ale nie znaczy to, że uważam (tak jak
    kiedyś) za oazę spokoju.
    A żulków i chlorków jest sporo.
  • vvesna 09.07.07, 10:35
    Ja dodam, że swojego czasu (rok? - dwa lata? temu) Gazeta Wyborcza publikowała
    mapy niebezpiecznych miejsc w Warszawie i Muranów był na takiej mapie.
    Największym problemem miały być tutaj włamania do mieszkań.

    Chociaż, nic na to nie poradzę, ale ja tutaj czuję się wyjątkowo bezpiecznie.
    Może to złudne, ale mam nadzieję, że nikt zbyt brutalnie nie będzie próbował
    przekonać mnie, że tak nie jest.
  • warszawianka_jedna 09.07.07, 11:12
    mnie 2 razy okradziono piwnicę (raz nieskutecznie) i napewno był to ktoś z
    bloku. Tak to niestety bywa, że ten który ochoczo kłania ci się na schodach,
    później wyciąga łapy po twoje mienie. Nie sądze jednak, żeby na Muranowie takie
    rzeczy zdarzały się częściej niż gdzie indziej.
    Na pewno warto zainwestować w solidne drzwi a na parterze kraty w oknach.
    Najlepszą czujką jest sąsiadka emerytka.

    --
    Co za dzień ...
  • krwawymsciciel 09.07.07, 13:05
    sasiadka emerytka jest przereklamowana jako czujka. najlepszy jest alarm i
    porzadne drzwi.

    co do bezpieczenstwa - przed zakupem mieszkania rozmawialem z dzielnicowym
    wolskim o okolicy, mowil, ze zarowno pod wzgledem wlaman jak i napasci mamy w
    okolicy srednia warszawska i zeby raczej nie zostawiac kluczykow w drzwiach
    samochodu.
  • warszawianka_jedna 09.07.07, 13:10
    krwawymsciciel napisał:

    > sasiadka emerytka jest przereklamowana jako czujka.


    moja Ś.P.Pani Basia była super, zawsze na czatach ;-)

    --
    Co za dzień ...
  • dwa-filary 09.07.07, 19:25
    Nie zrozumiałaś mnie.Zaakcentowałaś to ,że Twój znajomy chodzi w garniturze,jakby to było zjawisko niespotykane.Może sąsiedzi "złodzieje" mają lepsze garnitury????????????? Złodzieje są wszędzie,nie tylko Anielewicza róg Andersa. ;)))
  • kropkaa 09.07.07, 20:10
    Chodziło mi, że on akurat się im rzucił w oczy - zawsze elegancki, wchodził i
    wracał o stałych porach, pewnie przyczaili, gdy z walizką wyszedł i potem o
    tych porach co zwykle go nie widywali. A gdy po tygodniu wrócił do pustego
    lokum to z żoną przeżyli załamkę:(
    Pewnie, że złodzieje są wszędzie; po prostu chciałam uczulić, zwłaszcza, że to
    akurat się wydarzyło w tym konkretnym miejscu, o które padło pytanie. Nie
    sugeruję, że róg Anielewicza i Andersa to miejsce, gdzie się ludzi w
    garniturach okrada, a garnitury z kolei jest niespotykane. Takie mam
    skojarzenia z tym blokiem.
    Ja nie mieszkam Anielewicza róg Andersa, a po moim ukochanym, bardzo
    szczęśliwym autku, złodzieje śladu nie zostawili. Nie wpłynęło to jakoś na moje
    postrzeganie Muranowa jako siedliska zła i złoczyńców, nadal czuję się tu w
    miarę bezpiecznie (kluczyków na szczęście w aucie nie zostawiłam, bo z
    odszkodowaniem chyba byłby problem, choć wartości sentymentalnej nikt i nic nam
    nie zrekompensuje:().
    I musze Wam przyznać, że wtedy sąsiadami rozczarowałam się bardzo. Ponieważ
    dużo tu starszych osób mieszka, którzy notorycznie w oknach siedzą, myślałam,
    że takie rzeczy pod ich okiem się nie zdarzają. Oczywiście nie spodziewałam się
    po nikim, że będzie auta pilnować, ale nie uwierzę, że nikt nic nie widział.
    Było minęło, ale czujności mnie to nauczyło. I tego, że sąsiedzi oko na sąsiada
    mają, ale na złodziei nie koniecznie.
    Jeszcze jeden przykład. Zatrzasnął nam się zamek u drzwi. Niedziela wieczór.
    Mąż przez dwie godziny próbował się do mieszkania dostać, bezzskutecznie.
    Wezwał gościa do otwierania zamków. Kolejny czas manipulacji przy drzwiach.
    Mieszkaliśmy wtedy od niedawna, mało kto nas znał. Czy myślicie, że ktoś się
    zainteresował, co te osoby robią przy tym zamku? Absolutnie nikt.
    Przez kilka godzin!
    Nie twierdzę, że to się zdarzyć mogło tylko na Muranowie, ale myślałam, że taka
    ilość emerytów bardziej wpływa na sąsiedzką solidarność i czujność.
  • diaspora13 12.07.07, 20:08
    człowiek zniknął na chwilę, a tu tyle postów... :)
    dzięki za wszystkie skojarzenia i ostrzeżenia takoż. choć nie wydaje mi się żeby
    miało tu być mniej bezpiecznie niż na elektoralnej w jej części wolskiej, ale
    niezależnie od wszystkiego lepiej dmuchać na zimne i zainwestować w zamki.
  • bodziuvv1 30.07.07, 15:15
    Ja jak zwykle 2 tygodnie opoznienia , ale rzadko zagladam na forum Muranow
    raczej na Srodmiescie. Dzieki Tobie dowiedzialem sie ze po 2giej stronie
    Marchlewskiego - wroc - JPII jest jeszcze Elektoralna , bo myslalem ze
    Chlodna , a teraz zajrzalem w plan miasta i rzeczywiscie jest Elektoralna a
    Chlodna po 2giej stronie kosciola - dzieki nowa sasiadko.
  • aankaa 19.07.07, 15:02
    dziwnego fachowca wezwaliście :)
    fachowiec mojego sąsiada nim przystąpił do pracy przeszedł się (z nim) po
    klatce i pytał czy znamy nieboraka. Oświadczył, że przynajmniej 3 osoby muszą
    to potwierdzić
    --
    aankaamałpagazetakropkapeel
  • kropkaa 20.11.07, 20:35
    Zgadza się, dziwny był. Ale wyjątkowo obeznany w fachu, ponoć...
  • jotes1955 04.09.07, 20:54
    Diaspora13, ja mieszkalam na Muranowie (Lewartowskiego) od 1966 do
    1982. Blok, o ktorym piszesz nie jest blokiem milicyjnym. Milicjanci
    mieszkali w bloku, a raczej jego czesci, od strony Palacu
    Mostowskich (Andersa/Nowolipie/Zamenhoffa) az do "okraglaka". Dalej
    juz nie. W Twoim bloku mieszkalo roznorodene towarzystwo od ludzi
    kultury po robotnikow. Takze menele i menelki. Natomiast jesli
    chodzi o schron, to prawda. Ja sobie nawet zlamalam reke zeskakujac
    z takowego na moim podworku. Przejdz sie po podworkach i poszukaj
    kwadratowych, betonowych, niewysokich domkow (cos jak kurnik np.) z
    metalowymi kratkami po bokach. Oczywiscie o ile ich nie wyburzyli. W
    moich czasach taki schron byl praktycznie przy kazdym domu, a
    wejscie do niego bylo zazwyczaj w piwnicy. Watpie czy ochronil by
    przed atakiem nuklearnym i do tego byl strasznie ciasny. Bardzo
    tesknie za moim Muranowem.
  • igj78 11.11.07, 20:12
    Przeciwatomowy to ten schron raczej nie był. Ale pod tymi budynkami
    są achrony - jako dziecko byłem w takim na Andersa 33. Było to około
    1980 roku - już wtedy było to mocno zaniedbane. Ale były tam jakieś
    kibelki, rózne pomieszczenia - jak w książce do PO :)

    A w tym domu przez długi czas był zakład fotograficzny - w miejscu
    sklepu sportowego...

    Miłego mieszkania!
    M.
  • kropkaa 20.11.07, 20:38
    U mnie w bloku nadal schron (w piwnicy) jest. A w nim mn. zlew.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka