Ja rozumiem jak to jest-na pierwszych spotkaniach z terapeutą z DDA
to ja miałam mówić, on niewiele się wtrącał, nie pomagał mi w tym, a
to było baaardzo trudne, ciężko mi było sobie coś przypomnieć, wiele
spraw wydawało się zbyt głupich lub nieistotnych aby o nich
mówić...Mysle że są osoby które wiedzą czego chcą i czego oczekują i
opowiadają, a są też osoby co potrzebują przynajmniej lekkiego
pokierowania, informacji zwrotnych. Zgodzę się że pisanie dziennika
(jak mi terapeuta polecił po kazdym spotkaniu)-o tym co sie
przeżywa, lub przypomina, a potem odczytanie tego, wiele pomaga,
mozna sobie to wszystko w głowie poukładać, nie zapomni sie przez
tydzień , a terapeutka powinna wtedy wychwycić istotne sprawy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.