Im dłużej chodzę na terapię tym gorszy mam obraz mojej rodziny sad
Już nie wracając do mojego dzieciństwa-Ojciec przechodzi chyba ostatni etap
uzależnienia od alkoholu-ma urojenia,wszyscy są źli a on wspaniały-dopowiada
sobie różne rzeczy :/
Wszystkim w rodzinie się dostaje..
Nigdy do tej pory na matkę ręki nie podniósł,teraz potrafi ją w samych
majtkach (bo śpi tak)na klatkę schodową wywalić "bez powodu"-tzn powód
jest-urojenia pijackie-że mama go ze wszystkimi mężczyznami w okolicy zdradza :/ )że udusi ją w nocy :(
PATOLOGIA...martwię się o nią, ona nie traktuje tego poważnie,śmieje się jak
to mówi(to nerwowe chyba bo ja tego nie rozumiem)
Ona chyba sobie nie zdaje sprawy co taki chory człowiek może zrobić sad Nie
przyjmuje tego do wiadomości...
Mam wyrzuty sumienia,że nie interweniuję,ale kurwa co mam
robić?Jak???Rozmawiam z nim-nic nie dociera :(
Siostra zaproponowała mamie,żeby się do niej przeprowadziła-nie!!! bo ona
mieszkania nie zostawi,bo tyle kasy w nie włożyła,bo ojciec melinę zrobi jak
ona się wyprowadzi :/
Dlaczego ja mam cierpieć za decyzje dorosłych?????(patrz rodziców)
?????????????????????? :/ :/ :/
--
[img]http://images42.fotosik.pl/18/c92a6c1b8b1692f2m.jpg[/img]
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.