Re: bolesna świadomość przeszłości
dul-cynea napisała:
> Dzięki, Aniu, za odpowiedź. Powinnam iść do psychiatry, ale zupełnie nie mam
> motywacji. Obawiam się też, że po tych lekach to już będę zupełnie otępiała.
Dla mnie zaczęcie brania leków to było wybawienie. Podobnie pewnie jak Ty teraz, zanim zaczęłam brać leki też byłam "otępiała", bez wyrazu, trudno było rozmawiać z psychologiem, ogólnie z wszystkimi, miałam smutne oczy, brakowało mi wiary że coś się zmieni, a na mojej twarzy ciągle widoczny był wyraz smutku. Ale to się zmieniło i w twoim przypadku też tak by było. SPRÓBUJ!!!
Ten lek co biorę ma pomóc otworzyć się, ułatwić kontakty z ludźmi, dodać wiary w siebie, odwagi i tak jest. Nie powoduje żadnego otępienia, początkowo brałam połowę tabletki przez jakieś 7 dni żeby organizm się przyzwyczaił, a później całą. Nie czuję się po nim senna, nieobecna. Serio :).
Jak zaczęłam chodzić do psychologa to też wydawało mi się że nie ma żadnych postępów, zmian. I pewnie tak było.Ja to czułam i psycholog też, dlatego pewnie na którejś z kolei wizycie zaproponowała mi wizytę u psychiatry . Wydaje mi się że Tobie też by to dobrze zrobiło. Spróbuj chociaż. Co masz do stracenia? Bo mi wydaje się że możesz tylko coś zyskać.
Ja w to wierze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zastanów się :)