Ja wychodzę ze związku z osobą DDA od dwóch tygodni. Trwał On
połtorej roku i czuję się odarta z resztek pewnosci siebie, bez
poczucia wlasnej wartosci. Troche to jak wychodzenie z jakiegos
nałogu. Sama nie jestem DDA ale naczytalam sie troche , po kilku
probach pomocy Partnerowi - nieudanych, postanowiłam odejść. Nie
mogla dlugo dojsc do mnie wiadomosc, ze On jest DDA, myslalam ze
jestem ta wyjatkowa, ktorej sie to nie przytrafi i ze On nie jest
DDA. Nie chcial podjac terpaii- powiedzial ze w to nie wierzy i ze
to strata czasu. Bywają straszne momenty w tym całym zapominaniu ,
ale się trzymam. Czy jest ktoś, kto się boryka z tym samym
problemem? Bylabym wdzieczna za wsparcie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.