Witam,
doskonale rozumiem wszystkich z tym problemem...Ja codziennie lub kilka razy
dziennie powtarzam mojemu partnerowi,ze to koniec i ze mam dosc...chociaz w
rzeczywistosci nie chce tego konczyc...
Ale jak wpadne w ciag denerwowania sie na niego to sama sie nakrecam i sama
prowokuje tamaty do klotni...moze to uzaleznienie z dziecinstwa od podniesionej
adrenaliny...moze w spokojnym normlanym zyciu DDA czuja sie nienormalnie i
szukaja dziury w calym zeby dac upust swoim emocjom...ostatnimi czsy widze ze mi
ciezko...mimo ze chodze na terapie indywidualna...i widze juz duzo,uswiadamiam
juz sobie duzo...ale to nie starcza do tego zeby w psokoju budowac dobry zwiazek...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.