Re: terapia "w praniu"-miał z Was ktoś tak?
Dziękuję Wam za odpowiedzi, lżej mi. Dużo myślę ostatnio. Trudno mi odpowiedzieć
czy za bardzo się swoimi problemami zajmuję, pierwszy raz czuję coś takiego.
Zawsze bardzo przeżywałam swoje porażki, potknięcia i tym podobne, ale z całych
sił starałam się nie myśleć tak naprawdę o nich. Mam od jakiegoś czasu wrażenie,
że nie bardzo znam samą siebie. Może w tej chwili wyolbrzymiam, a za jakiś czas
pomyślę inaczej. Jednak co niektórych moich znajomych niestety nie mam już
złudzeń, bo nie jest to coś, co trwa od nie dawna. Nie sposób opisać, ale nagle
zauważyłam i dostałam tym między oczy, widzę, że i na chwilę obecną nie
interesują się mną bardziej niż wczoraj. Boli, ale paradoksalnie czuję dziwną
ulgę, nie mam zamiaru więcej się nimi przejmować. Ucieszyłam się z Waszych
odpowiedzi, bo zaczynałam się zastanawiać czy taki stan jest normalny, że może
terapia „padła mi na łep”: ). Zdecydowanie pójdę na grupę i to w najbliższą
niedzielę, obawiam się bardzo, ale sama myśl, że tam będą ludzie, którzy pewnie
wiedzą jak się czuję jakoś mnie w tym umacnia. Dziękuję i pozdrawiam.