witam,mam 38 lat,jestem z rodziny DDA,moja mama pila cale zycie jak pamiecia siegam,w konsekwencjach rowniez pojawila sie chorba psychiczna shizofremia paranoidalno lekowa....
ale to bylo tzw. inteligentne picie,na ulicy sie nie przewracala,ale w domu przechodzilismy koszmar,kazda stresujaca sytuacje rozladowywala pijac,czasem byly przerwy w piciu,ale pozniej znow wracala,nigdy sie nie leczyla bo przeciez ona nie jest alkoholikiem...
wyroslam w rodzinie,gdzie nigdy nie mowilo sie prawdy,nie bylo okazywanych uczuc, wyroslam w domu gdzie ciagle byla tajemnica poliszynela,musialam przejac jej obowiazki,nigdy nie byla usatysfakcjonowana tym co robie,ani rowniez nigdy nie utorowala mi drogi aby wdrozyc mnie,wrazliwa osobe w zycie. Czasem ledwo stala na nagach,ale oczywiscie zapewniala,ze nic nie pila i tak przez ostatnie 35 lat ,wyroslam w domu gdzie nigdy sie nie rozmawialo o istniejacym problemie,dzis mialam mozliwosc przeprowadzenia dlugiej rozmowy z moim ojcem na ten wlasnie temat,chyba pierwszy raz w zyciu.rozmawialam z nim nareszcie jak dorosla corka z ojcem,on rowniez przechodzil koszmar zwiazany z nalogiem mojej mamy.
Jestem doroslym dzieckiem ktore nie potrafi sobie znalezdz partnera zyciowego poniewaz nie umiem szczerze rozmawiac o sobie,nieklamie,ale nie umiem mowic o tym co czuje,jestem czesto bardzo spieta i wybralam droge zamykania sie w skorupce i chronienia siebie,poniewaz nikt mnie nie chronil kiedy bylam dzieckiem.A jeszcze najczesciej to ja bylam przyczyna picia...lub tysiace innych powodow.
Czasem,jak jestem bardzo zla i rozgoryczona,pisze do niej listy,opisuje kazde zdarzenie z domu sprzed 30,20 czy 10-ciu lat...wtedy mi latwiej przejsc ta droge z dziecinstwa w doroslosc.Niestety jej stan psychiczny nie pozwala mi na szczera rozmowe z nia,wszystko moze wywolac stan psychozy....
Rok temu poznalam wspanialego faceta,ktorego niestety stracilam,nie umialam z nim rozmawiac szczerze bojac sie opowiadac o sobie,ze go starce,w kosekwencji i tak popsulam znow wszystko....,i tak za kazdym razem.
Jestem dosc dobrze uswiadomiona w temacie DDA,ale kiedy dochodza uczucia,moj swiat zaczyna drzec w idiotyczny sposob zaczynam sie oslaniac nie mowiac prawdy...
Moja dichotomia nie pozwala mi wejsc w normalne relacje.
Duzo sie nauczylam przez ostatnie kilka miesiecy,mam nadzieje ze sie to wkoncu zmieni bo inaczej zwarjuje .
Pozdrawiam
Aga