Witajcie,
lubię was podczytywać, co prawda nie jestem DDA, ale w teście wyszło mi, że jestem DDA, podejrzewam, że powielono w mojej rodzinie schematy z relacji z dziadkiem, siostra mojej mamy ma problem alkoholowy, relacje rodzinne zaburzone, ja natomiast jestem z rodziny rozbitej, obarczonej dysfunkcją, to takie suche fakty, żeby przybliżyć moją osobę
chodzi mi jednak o to, że mam w sobie takie wspomnienie z dzieciństwa zapisane w ciele głęboko i w psychice, które dotyczy mojego ojca, jako dziewczynka wstydziłam się go, wstydziłam się dzieci na podwórku, jak szedł on z pracy, uciekałam, chowałam się, żeby pod żadnym pozorem jakieś dziecko nie zidentyfikowało jego osoby z moją,
teraz, jak widzę te dzieci - wspomnienia z dzieciństwa, a dorosłe dziś osoby, gdzieś przypadkiem na mieście, to mam gdzieś w sobie takie powracające uczucie wstydu przed nimi, że pewnie kojarzą mnie z nim - tym ojcem, którego się wstydziłam, nie akceptowałam, czuję się mała jak mrówka przy nich, jakoś tak nieadekwatnie, wiele lat pałałam niechęcią do ludzi z lat szkolnych, unikałam ich, żeby nie konfrontować się z tą emocją,
dziś mogę tylko takie kwiatki poukładać do odpowiednich szufladek, nie ucieknę przed tym...
znacie takie doświadczenie?
wiecie, o czym piszę?
pozdr.