Re: podepnę sie pod wątek
Jestem DDA i napiszę Ci, jak ze mną postępuje mój mąż - na początku
mi luzował, ale to powodowało, że tylko tłumił złość w sobie i ona
później wybuchała. Generalnie rzadko się kłócimy, ale jak już się
kłócimy, to na tych samych prawach. Czyli nie, że ja jestem biedna
DDA i trzeba mi ustąpić, ale każde z nas ma swoje racje i potrzeby i
prawa na równi. To jedyny sposób, żebym się nauczyła funkcjonować w
normalnym związku i przestała chować za swoją krzywdą. Warunek jest
taki, żeby obydwie strony tak samo uczciwie chciały pracować nad
sobą i nad związkiem. Jatki, obwinianie, ciche dni to tylko
manipulacja, żeby wymusić na drugiej stronie określone zachowania.
Jeśli panna jest w porządku, to powinna się nauczyć bez fochów
wysłuchać też Twoich żalów i pretensji, bo też masz do nich prawo. I
mimo, że ona jest DDA masz prawo wymagać od niej konstruktywnego
dialogu, a jeśli nie potrafi, to niech się nauczy. Ja też się tego
musiałam nauczyć, trudno mi było, ale idzie coraz lepiej i już się
nie muszę za każdym razem piłować, kiedy coś jest nie tak. To jest
do przejścia, tylko się trzeba postarać.
--
Porozmawiajmy ...