Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czuję się samotna.

    23.10.08, 10:18
    Mam za sobą terapię grupową. Uświadomiłam sobe parę rzeczy, lecz
    nadal nie wiem jak radzić sobie z ludźmi, jak znaleźć i utrzymać
    przyjaźń. Zranienia bardzo mnie bolą, nie potrafię sobie z nimi
    radzić. Wtedy uciekam i zrywam kontakty, a ludzie nie walczą o ich
    podtrzymanie. Co jest nie tak?
    Chcę spróbować przez internet licząc na kontakty i informacje
    zwrotne. Pozdr :)
    Obserwuj wątek
      • asaofetida Re: Czuję się samotna. 23.10.08, 10:47
        u mnie to jest tak roznie bo sa okresy w zyciu, ze nawiazuje
        kontakty bezz problemu i mam tez duzo przyjaciol...ale ostatnio
        ludzie porozjezdzali sie po swiecie...ja zreszta tez ...no i trzeba
        od naowa szukac a ciezlko czasem kogos znalezc. Co do zranien to
        trzeba sie czasem okryc gruba skora...ale ludzi, ktorzy rania z
        premedytacja lub z glupoty lepiej unikac...
        • 7monly Re: Czuję się samotna. 23.10.08, 11:10
          Witaj!
          Rozważ,może warto było by Tobie wrócić na terapię(nie koniecznie tę samą).Ja nie
          mam zbyt dużego doświadczenia,bo sama zaczęłam dopiero pracę w grupie,
          ale z tego co czytam, niektórzy ludzie tu na forum podejmują wiele terapii w
          swoim życiu i to im przynosi jeszcze lepsze efekty pracy nad sobą.

          "Odrzucenie jest pożyteczne,bo dzięki niemu pozbywamy się tych,którzy nas nie chcą."
          • 7monly Re: Czuję się samotna. 23.10.08, 11:22
            Chciałam dodać jeszcze, że ja też kiedy czuję się samotna i jest mi zle
            ,zaglądam tu na forum.Kiedy czytam i piszę z ludżmi ,którzy mają te same
            problemy,jest mi potem łatwiej bo wiem że nie jestem sama.Pomaga mi to bardzo.

            "Nie musisz nic robić,aby zasłużyć na miłość.Jesteś warta miłości innych ludzi."
          • agaks5 Re: Czuję się samotna. 24.10.08, 10:28
            Dzięki za odpowiedź. Na kolejną terapię się nie piszę. Słyszałam o
            syndromie terapeutowicza, nie chce biegać z jednej na drugą. Nie
            chcę rozgrzebywać starych spraw. Od 20 lat jestem niezależna, nie
            utrzymuję kontaktów z rodzicami, ani z rodziną. To sprawa zamknięta.
            Mój problem dotyczy emocji, jak sobie z nimi radzić, jak czuć się
            spełnioną na gruncie towarzyskim, zawodowym i społecznym. A
            marzeniem moim jest mieć tzw. "bratnią duszę", kogoś kto trwa,
            czuje, rozumie...
      • emilaxx Re: Czuję się samotna. 23.10.08, 13:41
        Ja rowniez czuje sie samotna, nie mieszkam w swoim rodzinnym miescie
        i nie mam tutaj praktycznie nikogo z kim moglabym pojsc na kawe i
        sobie porozmawiac.Wiem z wlasnego doswiadczenia ze nie warto szukac
        kogos na sile, bo potem sie okazuje ze to nie ta osoba z ktora chce
        sie spotykac, ze po prostu nie warto, bo nie ma sensu.
        Poniewaz zaczelam terapie indywidualna i w tej chwili najwiecej
        czasu poswiecam problemom DDA, wpadlam na pomysl by zprponowac tutaj
        na forum spotkania towarzyskie, by porozmawiac z kims o DDA(i nie
        tylko;-)), poczuc zrozumienie, wyjsc z domu, oderagowac od
        codziennych obowiazkow.
        Moje wczesniejsze znajmosci konczyly sie niepowodzeniem, bo od
        znajmoych oczekiwalam pomocy.Zachowywalam sie jak czlowiek z kula u
        nogi i w drugiej osobie szukalam litosci i akecptacji.Dopiero
        terapia i zrozumienie tego problemu spowodowalo, ze w tej chwili juz
        nie potrzebuje litosci od nikogo, chce byc samodzielna i sama chce
        radzic sobie z problemami.To buduje moja wartosc.Czuje sie dumna z
        siebie.
        • agaks5 Re: Czuję się samotna. 24.10.08, 10:34
          Chyba mamy zbliżone potrzeby. Mnie zastanawia tymczasowość moich
          relacji. Dlaczego się kończą? Dlaczego odnoszę wrażenie, że coś nie
          haczy? Miałaś podobne odczucia? Jeżeli tak, to jak sobie z nimi
          radzisz? Pozdr :)
      • ladynemeyeth Re: Czuję się samotna. 23.10.08, 16:21
        U mnie jest tak, że sama zaprzestaję kontaktów i wcale o nie nie
        dbam, jakby mi nie zależało. Potrafię nawiązywać znajomości dosyć
        łatwo, ale to nie zmniejsza poczucia pustki u mnie. Nie sprawia mi
        to żadnej przyjemności i wolę być sama.
        U mnie w domu, a potem w większości relacji, byłam od wysłuchiwania
        czyichś problemów. Byłam powiernicą mojej matki i w ogóle zwracano
        na mnie w domu uwagę tylko wtedy, kiedy trzeba sie było komuś
        wyżalić. Niestety to nie działało w dwie strony, co pogłębiało u
        mnie poczucie samotności.
        Dlatego nie staram się zbytnio utrzymywać kontaktów z ludźmi,
        ponieważ niewiele radości z nich czerpałam do tej pory. Ile można
        tylko z siebie dawać?
        Jestem na etapie powiedzenia "dosyć". Dosyć wysłuchiwania żalenia
        się mojej matki, z którego ja nic nie mam, bo nigdy nie będe mogła
        liczyć na wzajemność. To samo z moją siostrą! Jak z nimi rozmawiam,
        mam wrażenie, że one niby słyszą, ale nie słuchają i nie obchodzi
        je, co ja w rzeczywistości mówię; nie słuchają, żeby rozumieć, tylko
        żeby to przeleciało przez uszy.
        Nie mam ochoty być dłużej tylko w ten sposób użyteczna.
        --
        „Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta,
        następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i
        dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna.”
        • agaks5 Re: Czuję się samotna. 24.10.08, 10:39
          Mnie zależy na ludziach. Chyba jestem stworzeniem socjalnym, choć
          nie tak jak niektórzy. Tacy, którzy muszą spotykać sie co kilka dni,
          bo w przeciwnym razie kontakt zamiera.
          Nie bardzo pojmuję jak można żyć w obrębie tych samych pytań i
          odpowiedzi, bez ludzi? A może niewłaściwie zrozumiałam? Wyjaśnisz?
          Pozdr:)
          • ladynemeyeth Re: Czuję się samotna. 24.10.08, 10:50
            Nie wiem, czy wyjasnię, bo nie wiem, czy potrafię.
            Jest kilka takich osób, z którymi bardzo lubię sie spotykać i nawet,
            kiedy się widzimy po latach, to jest o czym rozmawiać.
            Natomiast ja sama nie szukam kontaktu z ludźmi. Nie muszę
            przykladowo co tydzień się spotykać ze znajomymi, nie musze chodzić
            na imprezy, na wakacje nie muszę miec oprocz męża jeszcze innych
            znajomych, ponieważ nie czuję, aby mi to bylo do czegos potrzebne.
            W tej chwili czuję, że spotkania i rozmowy o pierdołach nie są mi
            potrzebne i bardzo chętnie korzystam z momentów ciszy i samotności
            w wolnym czasie. Spotykam się z ludźmi rzadko, bo mi to odpowiada.
            --
            „Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta,
            następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i
            dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna.”
            • agaks5 Re: Czuję się samotna. 25.10.08, 09:06
              Nie jestem typem imprezowicza, kontakt z mężem również zaspokaja
              mnie w dużej mierze, lecz jednak od czasu do czasu potrzebuję
              urozmaicenia. Gdy się takie cudo zdarzy oboje czujemy się odswieżeni.
              Jestem osobą wierzącą. Przeżyłam coś na kształt doświadczenia Boga.
              To mnie zmieniło. Stałam się bardziej świadoma, a moje życie lepsze.
              Pewien czas po tym doświadczeniu potrzebowałam odosobnienia,
              wystarczało mi dokładnie to co mam, teraz się to zmieniło, pojawiła
              się potrzeba pracy nad swoim życiem w wielu aspektach. Pozdr:)
            • magnetx Re: Czuję się samotna. 26.10.08, 00:22
              Hej

              Ja troche podobnie mam, bo tez nie podtrzymuje znajomosci i jakos same
              "wygasaja". Jestem introwertykiem itd., ale jednak u mnie samotnosc poszla chyba
              za daleko i z zazdroscia patrze jak ludzie sie spotykaja np. na piwo w piatek
              wieczor. Ja jakos po prostu "nie potrafie" zyc z ludzmi ot tak. W pracy dobrze
              mi idzie dogadywanie sie z ludzmi, ale w zyciu osobistym wielka pustka. Moze
              gdybym mial partnerke to byloby inaczej, ale niestety ta dziedzina u mnie nie
              funkcjonuje. Zbyt duze leki przed powtorzeniem sytuacji z domu miedzy rodzicami.
              Moze po terapii..

              Pozdrawiam
              • ladynemeyeth Re: Czuję się samotna. 26.10.08, 16:48
                Ja mam w sumie spore szczęście, ponieważ to ludzie chcą się ze mną
                widywać pomimo moich jakichś tam oporów. Idę z nimi na piffko, jest
                fajnie, gadka się klei. Potem wracam do domu, ze dwa dni mam posmak
                fajnego spotkania, a potem wcale nie chcę tego powtórzyć ...
                Dziwne, nie?
                --
                „Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta,
                następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i
                dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna.”
                • magnetx Re: Czuję się samotna. 27.10.08, 00:27
                  Heh, sam nie wiem juz jak to jest.
                  Mi sie wydaje, ze u mnie nie funkcjonuje prawidlowo "system dzialan i nagrod". Ciezko mi znalezc inne slowa. Po prostu jak robie cos, co teoretycznie powinno mi sprawic przyjemnosc, to jednak przyjemnosci brak... (a jak robie cos nieprzyjemnego to oczyscie tym bardziej przyjemnosci brak :P)
                  Wlasnie tak jest w kontaktach z ludzmi. Jak siedze sam w weekend jak teraz na wynajmowanej stancji, to samotnosc az piszczy, ale jakby ktos zadzwonil i chcial sie umowic na piwo i bym nawet poszedl(bo niestety mam odruch wykrecania sie), to pewnie niezrecznie bym sie czul. Mi odwrotnie - gadka sie nie klei w takich sytuacjach. Wrecz "na sile" czasem musze cos wymyslac, co by tu powiedziec, zeby nie siedziec jak kloc drewna...
                  Podsumowujac ten przyklad: jestem samotny -> korzystam z nadarzajacej sie okazji do spotkania z innymi ludzmi -> przyjemnosci brak ze spotkania... :(

                  Albo jak sobie kupie cos fajnego, niewazne co, to zamiast lepszego samopoczucia moge miec np. poczucie winy za "niepotrzebnie wydane pieniadze"...

                  Czy ktos ma podobnie?

                  Moze po prostu mam zrypany mozg. Czasem na prawde zastanawiam sie, czy nie mam jakiegos po prostu biologicznego uszkodzenia itp. Wiem ze sa czasem takie rzeczy ;p

                  Pozdrawiam
                  • monia123-only Re: Czuję się samotna. 28.10.08, 18:59
                    Cześć ja mam tak samo.Czuję się samotna ale kiedy mam gdzieś z kimś
                    wyjść , nie mam na to ochoty to dlatego że poszukujemy kogoś kto nas
                    bardzo dobrze zrozumie , kto nami się zainteresuje. Ja tak mam ale
                    zawsze trafiam na ludzi ktorzy mnie zostawiają.
              • 5pifko Re: Czuję się samotna. 23.01.09, 21:02
                hej
                Mam podobny problem dawno wyprowadziłam się od rodziców mieszkam sama.
                Niektórzy się dziwią, może na początku brakowało mi ludzi, teraz już nie. Za to
                w pracy mam bardzo dobre relacje z innymi.Wiem że boję się po prostu innych
                kontaktów niż powierzchowne,nie potrafię tego jednak zmienić.Uciekłam od każdej
                znajomości jak tylko zaczęła być czymś więcej.
        • asaofetida Re: Czuję się samotna. 24.10.08, 10:42
          u mnie jest tez czasami tak, ze najpierw zalezy mi na jakiejsc
          znajomosci i staram sie do tej osoby zblizyc ale jak ta osoba
          zaczyna zblizac sie za bardzo do mnie to uciekam...wsumie trzymanie
          dystansu do ludzi jest dobre bo unikniemy wielu zranien i
          rozczarowan...z drugiej strony zycie to ryzyko i poliigon
          doswiadczalny wiec jesli nie rzucimy sie w wir zycia nic nie
          przezyjemy...ja rzucalam sie zawsze w wir zycia i wiele przezylam
          dobrego i zlego i nie zaluje tego...ale ostatnio stalam sie
          ostrozniejsza...
          • agaks5 Re: Czuję się samotna. 25.10.08, 09:14
            Myślę podobnie. Zastanawia mnie jednak fakt, z jaką łatwością
            potrafię się zaangazować i zerwać znajomość, potem znowu trudzić się
            by zyskać czyjąś sympatię. A w takich momentach jak teraz intryguje
            mnie czemu czuję się sama, czemu ludzie nie walczą o mnie jak ja o
            nich, czemu tak łatwo o mnie zapominają. Gdy przychodzą momenty, gdy
            nikogo nie ma zastanawiam się czy coś ze mną nie tak, bo to nie
            normalne by na cały świecie była tylko jedna osoba, która jest
            zawsze. pozdr:)
            • desy Re: Czuję się samotna. 28.10.08, 20:28
              Dolaczam do grona samotnych :)
              Utrzymuje wirtulny kontakt z paroma tylko kolezankami (glownie ze
              studiow) i co chwila mam wrazenie, ze im sie narzucam :( Ze tylko mi
              na tej znajomosci zalezy a druga strona odpisuje czasem wlasciwie
              przez grzecznosc. A jesli tylko cos takiego wyczuje (nie wiedzac do
              konca czy to prawda), wycofuje sie. Zaprzestaje kontaktow. Jak
              poznaje kogos nowego, to wszystko fajnie przez krotki okres a potem
              to sie jakos rozplywa i znow zostaje sama :( Mysle wiec, ze
              widocznie jestem beznadziejna skoro te kontakty sie urywaja.
              Na szczescie mam obok siebie kochajacego faceta :D Bo inaczej to
              nie wiem :S
              • agaks5 Re: Czuję się samotna. 29.10.08, 13:59
                Może sprObujemy razem, na wstępie ustalając, iż szczerość na
                pierwszym miejscu. Po kilku postach lub gdy pojawi się odczucie
                odrzucenia, bądź kontaktu przez grzeczność podzielimy się
                informacjami zwrotnymi. Co takiego sie stało, że mamy dość, albo co
                może nas boleć w tych kontaktach. Kto wie może wyniknie z tego coś
                dobrego, wartościowego, mądrego i trwałego? Co wy na to? pozdr:)
                • desy Re: Czuję się samotna. 29.10.08, 15:47
                  Ja jestem za :) Moze w koncu sie cos wyjasni.. A moze nawet zawiaza
                  sie jakies dluzsze znajomosci. Tylko mysle sobie czy nie lepiej
                  przez poczte zamiast na forum.. Byloby to chyba bardziej naturalne.
                    • mag_1809 Re: Czuję się samotna. 02.11.08, 14:42
                      Witam! Jestem tu nowa, ale bardzo chciałabym się przyłączyć. O tym, że jestem
                      DDA wiem wprawdzie od dawna, ale nie poczyniłam jeszcze żadnych kroków
                      terapeutycznych. Jak przeczytałam posta desy to aż mnie olśniło... ja mam
                      dokładnie tak samo - ciągle mam wrażenie, że się narzucam znajomym i niby kilku
                      ich mam, ale czuję się strasznie samotna i mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie...
                        • mag_1809 Re: Czuję się samotna. 03.11.08, 23:04
                          Dzięki za powitanie. Ja również serdecznie pozdrawiam.
                          Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że ja to może po prostu za dużo wymagam od
                          tych znajomych. Mam takie wrażenie, że ja chcę albo dozgonnej przyjaźni na
                          śmierć i życie albo "fora ze dwora". Jak tylko kontakty zaczynają słabnąć to się
                          odcinam od takich znajomych, mimo że w sumie to chciałabym mieć z nimi kontakt.
                          Mam też wrażenie, że te kontakty towarzyskie nie tak powinny wyglądać, tzn. oni
                          mi się zwierzają a ja jednak nigdy do końca się nie odkrywam. Nawet jak bardzo
                          kogoś lubię.
                          Czy Wy też tak macie? Czy to też może w związku z DDA?
                          • mamamisiasia Re: Czuję się samotna. 03.11.08, 23:38
                            tez mam tak samo. Trzymam ludzi na dystans. Z jednej strony chce miec znajomych,
                            z drugiej unikam ich. I tak sobie zdalam sprawe, ze mam niskie poczucie wartosci
                            i tak naprawde nie czuje sie warta jakichkolwiek znajomosci. Poza tym nie moge
                            nikomu zaufac, nie jestem w stanie opowiadac i sie wywnetrzniac. A gadka-szmatka
                            to juz czarna magia dla mnie. Podziwam ludzi, ktorzy potrafia wypowiedziec
                            tysiac slow, a nie przekazuja zadnej tresci. Chociaz nie zawsze im zazdroszcze
                            :) Ale takie gadane w zyciu sie przydaje.
                          • desy Re: Czuję się samotna. 04.11.08, 11:10
                            No wlasnie. Albo przyjazn na 'smierc i zycie' albo do widzenia. Jak
                            czuje, ze dla kogos jestem tylko zwykla znajoma, ktorych ma na
                            peczki, to znikam, bo nie czuje sie wystarczajaco wazna :S To
                            oczywiscie boli, bo potem zostaje znow sama :(
                            Ja z kolei sie odkrywam, bo chce wyrzucic to co we mnie siedzi i
                            oczekuje tego samego do innych. Jak ktos nie opowiada mi tyle co ja,
                            to czuje falsz, ze skoro mi nie ufa, to pewnie nie lubi itd.
                            grrrrrrrrr
                            • mag_1809 Re: Czuję się samotna. 04.11.08, 13:37
                              Ja nawet bym się może i odkryła, ale widzę od razu taki cielęcy wzrok u drugiej
                              strony - to chyba przez kompletne niezrozumienie tematu. Niby jak ktoś ma
                              zrozumieć takiego popaprańca, jak miał w miarę normalne życie. Poza tym ja w
                              sumie w życiu jakoś tam się ustawiłam, więc pewnie myślą sobie że szukam dziury
                              w całym. Zauważyłam też, że ciągle nawiązuję właśnie kontakty z ludźmi, którzy
                              nie mieli podobnych problemów, tak jakby ciągnęło mnie do nich najbardziej, jak
                              dla mnie bije od nich jakaś taka normalność (nie wiem jak to wytłumaczyć).
                              Gadka szmatka u mnie też nie wchodzi w grę. Tak naprawdę w grupie czuję się
                              samotna i czasami zastanawiam się co ja tutaj robię mimo, iż wszyscy wkoło
                              dobrze się bawią. Pamiętam też z czasów szkolnych, że zazdrościłam ludziom tej
                              gadki szmatki przy odpowiedziach, zwłaszcza ustnych. Ja zawsze albo byłam
                              przygotowana do lekcji bardzo dobrze albo wcale. Pamiętam, że zazdrościłam takim
                              tupeciarzom, którzy tą gadką szmatką potrafili zawsze wybronić się na 2 bądź 3
                              mimo, że czasami nawet nie wiedzieli jaki to przedmiot.
                              Coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, jaki ze mnie dziwoląg...
                              • desy Re: Czuję się samotna. 04.11.08, 15:47
                                Wsrod 'normalnych' czuje sie nienormalna i wiem, ze nie moge o
                                wszystkim mowic, bo i tak nie zrozumieja. 'Wole' znajomych z
                                dziecinstwem podobnym do mojego. W kontaktach z ludzmi
                                z 'normalnych' rodzin, gram kogos innego niz jestem i czuje, ze do
                                nich nie pasuje.
                                W grupie tez czuje sie samotna, bo chyba nie czuje wystarczajacego
                                zainteresowania moja osoba. W szkole to samo bylo co u Ciebie mag.
                                Albo wszystko albo nic. Niesmiala jestem (a bylam jeszcze bardziej),
                                wiec wolalam ndst niz blaznic sie przed innymi.
                                Tez jestem dziwolagiem ;)
                                  • desy Re: Czuję się samotna. 04.11.08, 17:37
                                    Nazywam 'normalnymi' tych, ktorych rodziny znam i wiem, ze nie maja
                                    problemu alkoholowego. Jesli nie mam informacji na ten temat, to nie
                                    widze ich w tych kategoriach. Slowo 'normalni' jest pewnie nie
                                    trafione. Chodzi moze bardziej o 'swoich', z podobnymi przezyciami.
                                    • agaks5 Re: Czuję się samotna. 05.11.08, 09:08
                                      A co w tym złego, ze szukasz swoich? Nie wiem co jest normą...
                                      Mnie ci tzw. normalni wydają się powierzchowni i cwaniaczkowaci, co
                                      może zaowocować w przyszłości alkoholizmem. Z moich doświadczeń
                                      wynika, że grupki tworzą ci, którzy razem piją, moja odraza do
                                      alkoholu jest wyczuwalna, to może być dla nich bolesne zwierciadło.
                                      A co do uprawiania gatki-szmatki, to znam kolesia, który przechodząc
                                      główną ulicę w Łodzi uprawia ją przynajmniej z kilkoma osobami, z
                                      ironią mówi o sobie że jest socjopatą, bo tak naprawdę nigdy nie
                                      wychodzi poza gatkę-szmatkę. A przyjaciela ma jednego. To i tak
                                      sporo, jak na współczesne czasy.
                                      • desy Re: Czuję się samotna. 05.11.08, 09:57
                                        Chyba cos pokrecilam w ostatnim poscie. 'Swoi' czyli ci z podobnymi
                                        przezyciami, czyli tzw.'nienormalni' (w dobrym tego slowa
                                        znaczeniu!) ;)
                                        I jak najbardziej nic w tym zlego. Norma w tym kontekscie jest
                                        niepijaca, kochajaca sie rodzina.
                                        Tez mam takie odczucie, ze skoro mieli w miare szczesliwe
                                        dziecinstwo, nie widzieli rodzicow pijanych, to maja inne podejscie
                                        do zycia i pewnie inne problemy. Czy sa powierzchowni? Cos w tym
                                        jest.
                                        • mag_1809 Re: Czuję się samotna. 05.11.08, 12:48
                                          No właśnie... ja mam wrażenie, że ludzie bez alkoholu w rodzinie kompletnie mnie
                                          nie rozumieją. Jak dla mnie nie są nawet powierzchowni tylko chyba po prostu nie
                                          wiedzą o czym mówię, więc już nie próbuję wchodzić z nimi w jakieś głębokie
                                          dyskusje. Może dlatego, że ja zewnętrznie mogę wyglądać na osobę, której się w
                                          życiu powiodło. Niestety to pozory, o czym wie mój mąż i moja rodzina, a przede
                                          wszystkim ja sama.
                                          • moonnika1 Re: Czuję się samotna. 15.01.09, 17:39
                                            Wtrącę się:):)też jestem DDA. Myślę sobie, że może ci "normalni",
                                            nie tyle są powierzchowni, co nam się może wydawać, ile po prostu,
                                            mieli zupełnie inne życie, i nie mają tych wszystkich problemów "ze
                                            sobą" co my, inaczej patrzą na świat, na życie, na ludzi, w innych
                                            kategoriach:)i dla nich ta powierzchowność to normalny tryb życia
                                            (po co martwić się czymśc błachym, po co sprawiać sobie problemy -
                                            oni tego nie znają), to nie jest powiezchowność
                                            tylko "normalne"życie - dla nas może wydają się pustymi nieraz
                                            (przynajmniej mnie)osobami, gadającymi trzy po trzy i mającymi w
                                            związku z tym wielu przyjaciół, znajomych itd. Ja równiez należę do
                                            waszej samotnej grupy, właściwie mam może z 3-4 koleżanki, z mężem
                                            wspólnych znajomych, ale w sumie nie czuję, że mam tych znajomych -
                                            właśnie traktuję te znajomości zbyt powierzchownie chyba:(chociaż
                                            mam dwie koleżanki, które znam dłuuugo - nie potrzfię nazwać je
                                            przyjaciółkami, niewiem dlaczego, boję się, że one wcale tak nie
                                            myślą o mnie, hmmm?chyba tak!Boję się narzucać, i odrzucenia się
                                            boję strasznie!!!A jeszcze bardziej mam tego dosyć, chciałabym być
                                            taka powierzchowna, bez problemów!!!
      • martencja75 Re: Czuję się samotna. 19.01.09, 14:10
        Przeczytałam wszystkie posty w tym wątku i pod większoscia mogłabym
        sie podpisać. To znaczy - moje znajomosci są krótkotrwałe (poza
        jedną), mam wrażenie, że gdybym ja o nie nie zabiegała róznymi
        sposobami to spotkania nie miałyby wogóle miejsca. Myśle, ze gdybym
        powiedziała o sobie prawdę, co czuję naprawdę, co myslę zamiast
        udawać normalną to taka znajomosc zakonczyłaby sie natychmiast. Moja
        rozmowczyni z pewnościa czuaby się zażenowana moim otwarciem się.
        Zauważyłam, że wieksze powodzenie u innych mają Ci którzy sa
        dowcipni, potrafia gadac o pierdołach, sa przebojowi. Kto lubi
        smutasów i popaprańców takich jak ja? Dlatego czasami uciekam sie do
        dosc żałosnych zabiegów - udaję wesołą i szczęśliwą. Ale na dłuższa
        metę to nie działa, przynajmniej u mnie. Mam wrażenie, że moja
        potencjalna koleżanka, odczuwa ten dysonans i nie wiem co sobie tak
        naprawde mysli o mnie jako o osobie. Skutek jest taki, że utrzymuję
        2-3 powierzchowne znajomości. Mąż jest do bólu ,,normalny", miał
        szczęśliwe dzieciństwo i moje problemy są mu całkowicie obce. Nie
        moge w żaden sposob liczyć na zrozumienie z jego strony. Patrzy na
        swiat zupełnie innymi oczyma. Kontakt z rodzicami mam sporadyczny i
        zimny (wiadomo dlaczego). Tak, że samotnosc w moim życiu aż piszczy.
        Jesli moge dołaczyć do waszego ,,mailowego" grona to proszę dajcie
        znać. Pozdrawiam

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka