Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    DDA są wspaniałymi ludźmi.

    01.11.08, 09:01
    Deficyt miłości rodzicielskiej nadwyrężył poczucie własnej wartości,
    lecz uwypuklił najpiękniejsze cechy człowieczeństwa, tj.:
    wrażliwość, wielkoduszność.

    Coś za coś. :)

    Co o tym myślicie dobre duszki?
    Obserwuj wątek
      • kajda28 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 01.11.08, 09:08
        jestem DDA, nie jestem wspaniałym człowiekiem, nie umiem i nie lubię troszczyć
        się o innych, zawsze wybieram to co dla mnie jest lepsze nie dla innych. Ale
        faktycznie, nie umiem z premedytacją skrzywdzić drugiego człowieka.
        osobiście uważam że jedynym plusem tego że jestem DDA to jest to że mam "powód"
        aby iść do psychologa.
        --
        Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
          • kajda28 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 01.11.08, 15:46
            > > osobiście uważam że jedynym plusem tego że jestem DDA to jest to
            > że mam "powód"
            > > aby iść do psychologa.
            >
            > to ma byc powod do szczescia? aby isc do psychologa? nie rozumiem

            ja nie napisałam że to szczęście , tylko "powód".

            --
            Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I to jest
            najważniejsze przesłanie miłości .
            • agaks5 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 10:02
              Uważam, że chory człowiek to taki, który chce kochać kogoś na
              własność, tzn, chce kimś zawładnąć, podporządkować sobie.
              A człowiek to niezliczona kombinacja cech podobnych lub tych samych
              i każdy wnosi sobą coś niepowtarzalnego, starając się go zrozumieć,
              a najlepszyn kluczem do tego są uczucia, poszerzasz swój horyzont,
              stajesz się bogatszy.
        • asaofetida Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 01.11.08, 15:26
          jako dda czy ddd nauczylam sie zwracac uwage na drugiego czlowieka.
          Nie przechodzie obojetnie...wczuwac sie w te sytuacje, wspolczuc,
          gdy jest to mozliwe pomoc....Ale zycie jest twarde i trzeba tez
          umiec sie bronic...i nad tym teraz pracuje..nad asertywnoscia.
        • agaks5 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 09:58
          Chyba jeszcze wielu rzeczy nie przepracowałeś. Egoizm i egocentryzm
          są cechami należnymi dzieciom, dojrzały osobnik jest otwarty na
          życie , świat i ludzi.
          DDA wiele wyczuwają i sam fakt pójścia do psychologa, to początek
          świadomości, że coś jest nie tak, że powinno być inaczej, coś nie
          odpowiada. Szukam, staram się, chcę uporządkować. To rozwija
          psychikę i duchowość. Czy to nie piękne. pozdr:)
        • agaks5 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 10:08
          Wielkoduszność i wrażliwość nie ma nic wspólnego z byciem ofiarą,
          raczej ze zrozumieniem i odczytywaniem inencji drugiego.
          Prawdziwa bliskość polega na umiejętności dawania i brania.
          trudność polega na braniu tego, co dana osoba ma do zaoferowania i
          dawanie tego, co druga osoba potrzebuje. Pomaga w tym dobra intencja.
      • grzegorz961 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 01.11.08, 19:58
        Ja tam nie widze Zadnych zalet, jesli za zalety uwazamy cechy ktore czynia zycie
        latwiejszym i lepszym. Wrazliwosc powinno sie wypalac zelazem. Wszyscy wrazliwcy
        jakich znam bardzo ciepią w tym swiecie, wiec do szału doprowadza mnie
        epatowanie wrazliwoscia. Zreszta DDA wrazliwosc moga miec tez skrzywioną, sa
        mimo wszystko bardzo skupieni na sobie.
        W kazdym razie ani samym DDA nie jest w zyciu lepiej, ani ludziom z ktorymi oni
        zyją. Wiec gdzie tu mowic o zaletach.
        no chyba ze ktos lubi chodzic pograzony w smutku i lękach:)
        • desy Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 02.11.08, 09:53
          Musze sie zgodzic z Grzegorzem. Niektorzy sa wrazliwi, inni z kolei
          skutecznie zamrozili swoje emocje. Ci wrazliwi albo cierpia z tego
          powodu (bo przeciez swiat taki nie jest), albo staraja sie to ukryc
          za wszelka cene i pozowac na twardzieli.
          Moglabym chyba powiedziec o sobie, ze jestem wrazliwa, chociaz
          potrafie tez byc wredna i samolubna. Moze to taka maska przed
          niektorymi.. Boje sie, ze ktos wykorzysta te wrazliwosc :S
          • grzegorz961 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 11:58
            A zakoczę cie bo znam ludzi naprawde BARDZO szczesliwych. To kolejny mit
            powielany przez ludzi nieszczesliwych ale takze - o ZGROZO- psychologow,
            teraputow. zawsze jak bylo pytanie o szczesliwych to pojawial sie poblazliwy
            usmieszek i "NIe ma szczesliwych ludzi, nie znsz ich, to tak na zewnatrz ale w
            srodku z pewnoscia jest kiepsko". Pamietam tez jak na jakies nieszczesnej
            terapii kolega na pytanie jak sie czuje dzis, powiedzial ze dobrze, ze jest
            zadowolony, ze jest mu dobrze. Na to niezadowolony lekarz zaczal go cisnąc - "no
            ale poszukaj, tak w srodku, naprawde jest ok?"

            Powiem wyraznie - znam ludzi bardzo szczesliwych na tym swiecie, co nie znaczy
            BEZPROBLEMOWYCH. Znam i to mnie trzyma przy zyciu, ze ten swiat taki do konca
            zły nie jest, skoro sa na nim szczeliwi i zdziwiałbys sie, ze jest ich wielu....
        • agaks5 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 10:18
          W mojej hierarchii wartości wrażliwość i dobroduszność są wysoko
          cenione. Wolę być taka niż zimnym, wyrachowanym samolubem, nawet za
          cenę niedoceniania przez niektórych. Wtedy czuję się dobrze i sobą.
          Oto mój wyznacznik wartości.
          Nie wiem dlaczego urodziłam się w takiej czaso-przestrzeni i w
          takiej rodzinie. Wierzę, że ktoś to zaprogramował w sposób
          najkorzystniejszy dla mojego rozwoju, wzrostu i dobra.
          Może to właśnie sól ziemi.
          • pojawaj Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 14:30
            Ja też cenię wrażliwość i wielkoduszność, ale w równowadze z
            umiarem. Nie wystarczy współczuć, trzeba rozumieć. Myślałam, że to
            bobre - pomagać, ale wiele moich poglądów zweryfikował czas i rozum.
            Trzeba dawać z umiarem, bo dawanie może szkodzić obdarowanemu, może
            też sprawić, że po latach otrzymywania od Ciebie dobra zacznie go
            wymagać, a kiedy raz mu nie będziesz mogła sobą i swoim współczuciem
            posłużyć - znienawidzi Cię, bo jak to? Zawsze otrzymywał od Ciebie
            to czego pragnął, a tu nagle taka zmiana?

            Jeżeli ktoś wiecznie daje, to inni go wysysają, aż da wszystko,
            zostanie z niego pusta skorupa. Mam znajomą, która jest DDA i żyje w
            związku z alkoholikiem, a jeden z jej synów też wpadł w nałóg. Ona
            potrafi dawać! Nieba Ci przychyli, jest kochana, poleci za Ciebie do
            urzędu, żebyś nie musiała się użerać z biurokracją, jak mąż przechla
            z synem całą wypłatę, to ona bierze pożyczki, bo przecież nie
            zostawi ich bez opieki, bo sobie nie poradzą... A przy tym załatwia
            wszystkim wszystko, wyręcza, pomaga ile się da. Wspaniała kobieta,
            wszyscy ją kochają, bo kosztem siebie ułatwi im życie.

            Nie życzę sobie być taka, nie uważam tego za dobre. Uważam że to
            złe, bo to jej potrzebna jest pomoc, a ona, nawet gdyby chciała, nie
            ma o nią kogo poprosić, bo wokół sami "potrzebujący".

            Nienawidzę świata, w którym coś takiego uznawane jest za dobro.

            --
            Make my day pvnk!
            • lucyna50 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 17:26
              W całości zgadzam się POJAWAJ. Kilka lat po terapii, zadaję sobie
              pytania,
              - czy jest to dla mnie dobre,
              - czy to mi się opłaca,
              lubię siebie teraz taką jaką jestem. Usłyszałam już wielokrotnie,
              że jestem samolubną egoistką. Dla mnie znaczy to tyle, że rozwijam
              się, że terepia daje rezultaty.
              Tu na forum przeczytałam: jaki powinien być system wartości
              - ja jako ja
              - ja jako partnerka
              - ja jako matka
              - ja jako córka
              - itd.
              Dałam sobie prawa i dałam je innym. Moim obowiązkiem jest dbać o
              siebie. Pozostaję wrażliwa i wielkoduszna ale nie mylę tego z
              nadwrażliwością, wiem, że nie muszę, rezygnując z siebie samej,
              nikomu tego udowadniać. Nie jestem już nadgorliwa w życiu dla
              innych, chętnie pomagam wtedy gdy jestem o to poproszona, ale
              stawiam granice swoich możliwości. Pozdrawiam.
              • desy Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 18:28
                Tez uslyszalam od swojej rodziny, ze jestem samolubna egoistka! A mi
                sie wtedy robi przykro, bo jakim prawem takie zarzuty! Niech kazdy
                spojrzy na siebie. Jest mi przykro, bo nie pozwalam sobie na bledy.
                Chcialabym byc idealna (a przeciez dobrze wiem, ze to nierealne!) i
                za kazdym razem jak ktos mi cos wytyka mam ochote zapasc sie pod
                ziemie :S
                • magnetx Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 03.11.08, 23:01
                  Hej

                  Moze i jestem cytujac z tematu: "wspanialy dla innych", ale raczej w tym sensie,
                  ze mam problem np. z odmawianiem, wiec inni latwo moga mi np. podrzucic cos do
                  roboty. Itd. czyli generalnie przez brak natualnej asertywnosci i nie narzucanie
                  sie innym to pewnie ze ja DDA moge byc "fajny" dla innych, ktorzy z kolei lubia
                  sie jednostronnie wyzalic bez koniecznosci sluchania o moich problemach.

                  Co do mojej wrazliwosci to mi przeszkadza. "Zmusza" mnie do wycofywania sie z
                  zycia, zeby "nie zrobic krzywdy innym"; za bardzo sie przejmuje godzinami
                  rzeczami, na ktore inni w ogole nie zwracaja uwagi i nie traca na to czasu tylko
                  korzystaja przynajmniej w jakims stopniu z zycia. Jak maja cos komus do
                  wygarniecia to wygarniaja i jest im lzej, bez przejmowania sie tym, ze drugiej
                  osobie moze sie zrobic przykro.

                  Niestety, ale te "fajne cechy DDA" o ktorych czasem czytam to wg mnie
                  doszukiwanie sie zalet w cechach, ktore tak na prawde bardziej przeszkadzaja niz
                  pomagaja - przynajmniej z mojego punktu widzenia. Wiadomo, ze nawet jak sie ma
                  niskie poczucie wlasnej wartosci, to chocby czasem sie szuka czegokolwiek, co
                  mozna podciagnac pod zalete, zeby nie wygladac we wlasnych oczach jak zbitka
                  samych wad.

                  Przykre jest zycie DDA (przynajmniej dla mnie z mojego doswiadczenia).

                  Pozdrawiam
                • ladynemeyeth Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 04.11.08, 08:30
                  Ja też słysze takie teksty od rodziny, ale tylko w sytuacjach, kiedy
                  im czegoś odmawiam. Jest to forma manipulacji. To znaczy, że co? Że
                  dobra jestem wtedy, kiedy skaczę dokoła nich i robię wszystko, czego
                  ode mnie oczekują? Wtedy mnie kochają?
                  To taka dosyć warunkowa miłość, a i te warunki niezbyt dla mnie
                  korzystne. Przykre, że mnie oceniają w ten sposób i są nieuczciwi,
                  ale wybieram siebie.

                  --
                  “Stawiaj czoła trudom, gdy jeszcze są proste. Dokonuj wielkich zadań
                  poprzez serię drobnych działań”.
                  • asaofetida Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 04.11.08, 11:02
                    zdrowy egoizm jest dobry bo pozwala na obrone przed ludzmi, ktorzy
                    wypiliby z nas wszystkie soki...jestesmy wrazliwsi ale z drugiej
                    strony musimy nauczys sie mowic nie. Ja kiedys cos odmowilam mojej
                    siostrze i uslyszalam, ze jestem podla. No coz . Bardzo mnie to
                    wtedy zabolalo ale z czasem uniezaleznilam sie emocjonalnie od niej
                    i juz mnie nic nie boli. Moze sobie mowic i wymyslac rozne rzeczy a
                    mi to lata.
                      • asaofetida Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 05.11.08, 10:59
                        agaks5 napisała:

                        > Przyjmujesz do wiadomości, że na tym świecie sa ludzie, którzy
                        mówią
                        > nie i nie mają z tym problemów, a przy tym są warościowymi i
                        > wrażliwymi ludźmi?


                        Jasne. Kazdy czlowiek ma prawo powiedziec Nie. Przeciez nie mozna
                        kogos do czegos zmuszac. mnie zmuszano, manipulowano mna...gdy
                        przejrzalam na oczy rozpoczela sie mozolna proba wyjscia z tego
                        stanu. Pracuje w dalszym ciagu nad asertywnoscia. czasami jeszcze
                        przegrywam ale sa tez sytuacje , z ktorych wychodze zwyciesko.
                    • agaks5 Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 05.11.08, 09:50
                      Dobra przekonaliście mnie co do swojej kondycji.
                      Ja jednak w dalszym ciągu obstaję przy swoim, że z pewnego deficytu
                      mogą wykluć się jednostki ponadprzeciętne, a nawet prekursorskie.
                      Tacy są filarem rozwoju i lepszej strony ludzkości, a nie przeciętni
                      zjadacze chleba.
                      • magnetx Re: DDA są wspaniałymi ludźmi. 05.11.08, 21:07
                        "Pewien deficyt" - oryginalne okreslenie. Piszesz "pochwalnie" na czesc tego "pewnego deficytu", zupelnie jakbys zazdroscila i sama chciala tak miec. Chcialabys?

                        Podalas pewna regule, ktora moim zdaniem nie jest w ogolnosci prawdziwa. Owszem, mozna sie spotkac z np. geniuszami, ktorzy maja "pewne deficyty", np. ogladalem program o autystycznym kolesiu, ktory mial niebywala pamiec itd. Czasem w trudnych warunkach alkoholowych moze wyrosnac DDA, ktore od zawsze moglo liczyc tylko na siebie, wiec w doroslosci nie czeka na manne z nieba tylko cos osiagnelo, ale nie powiedzialbym, ze jest to sytuacja godna pozazdroszczenia, bo pod tymi osiagnieciami potrafi sie kryc czysta rozpacz, ktorej na zewnatrz nie widac.

                        Rownolegle z takimi ludzmi sa tez geniusze, ktorzy maja szczesliwe zycie. Nie ma reguly, ze dopiero jak sie ma "pewne deficyty" to mozna stac sie "filarem czegos" oraz ze jak sie nie ma deficytow to nie ma szans na osiagniecie czegokolwiek. Mozliwe sa realne wszelakie kombinacje.

                        Pozdrawiam
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka