Nie neguję terapii. Myślę, że nie jestem jeszcze na nią gotowa, ale
czuję, że jest mi potrzebna.
Wydaje mi się, że to duzy krok naprzod, jeśli ktos chce się czegos
nauczyć. Życie w spokoju, bez napięć, wahań nastroju, nadmiernych i
przesadnych emocji jest może i niemozliwe w naszym przypadku, ale
warto sie pokusić i zblizyc do tego jasno okreslonego celu. W tej
chwili jest to dla mnie najważniejsze.
Życzę, by Tobie sie udało... wreszcie :) Powodzenia
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.