michalina2001 - byłem w związku z kobietą dda 7 lat. Dziś się rozstalismy a
raczej to ona odeszła. Było to 7 lat amplitudy od potężnych namiętności po walki
wręcz. Dziś stchórzyła i woli odejść niż walczyć o siebie i o nas. Od 2 lat
jestem na psychoterapii bo w pewnym momencie dopięła swego robiąc mnie potworem
i nic nie wartym człowiekiem. miałem przez nią kilka prób samobójczych i
przyznam się że dziś gdy odeszła takie myśli mam dalej. Każdy opis dda mógłbym
do niej przyrównać. Ma każdą cechę dda jaką znalazłem w literaturze i sieci.
Zdaje sobie z tego sprawe lecz nie chce sobie pomóc. Chodzi na terapie do
psychologa lecz wybiera z niej tylko to co jest bezpieczne. Dziś nie umiem już z
nią żyć i nie umiem jeszcze żyć bez niej. Musisz sobie odpowiedzieć na jedno
zajebiście ważne pytanie. Czy zrobiłaś ze swej strony wszystko co można było by
to ratować. Jeśli tak i nie widzisz nadziei to musisz odejść. Dda, którzy nie
chcą się leczyć są trucizną dla "normalnych" ludzi. Zrobią wszystko by
ukształtować ich na swoją modłę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.