Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Zdrowie   DDA   Codzienne życie z partnerem z DDA

DDA

Codzienne życie z partnerem z DDA

Autor: michalina2001 07.02.09, 22:17
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Witam Wszystkich! Jestem początkującym forumowiczem i przyznam szczerze że mam tremę. Zalogowałam się, bo chyba muszę uzyskać odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Od prawie ośmiu lat jestem żona DDA. O tym że mój mąż jest DDA domyślałam się od pewnego czasu, jednakże dopiero tydzień temu on mi to osobiście oświadczył. Ktoś z internetowych "przyjaciół" otworzył mu oczy. Nasze życie nigdy nie było "nudne". Emocje w związku zobrazowałabym graficznie sinusoidą. Wzloty i upadki poniżej normy. Teraz, kiedy wiem na pewno z kim mam do czynienia, zaczynam analizować pewne sytuacje z przeszłości. Wystarczy tylko wspomnieć nasz poślubny wyjazd, na który mąż zaprosił koleżankę i kolegów, aby spędzali czas z nami. Teraz myślę że nigdy w tym związku nie byłam szczęśliwa. Mąż zawsze miał czas dla znajomych i przyjaciół, dla mnie nigdy. Kiedy robiłam o to awanturę, mówił że się zmieniłam i że przed ślubem znał mnie inną. Dwa lata po ślubie mąż mnie zdradził. Miał romans ze swoją pracownicą. Sam oczywiście się nie przyznał. Kłamał, mino że się domyślałam i zadawałam dziesiątki pytań. Skapitulował, kiedy ona, zraniona jego odejściem przysłała mi dowody. Wybaczyłam mu ale chyba niczego w życiu tak nie żałuję. Teraz kiedy wiem, z kim mam do czynienia, dowiedziałam się od niego że mnie nie kocha i chyba nigdy nie kochał. Ożenił się ze mną nie z miłości, tylko dlatego że byłam dla niego tzw. "towarem luksusowym". Mógł pochwalić się mną znajomym. Nikt z nich nie miał tak wykształconej żony. Teraz mąż podjął terapię. Mną targają sprzeczne myśli. Z jednej strony chcę mimo wszystko być z nim, z drugiej boję się, że kiedy przejdzie terapię, stanie się innym człowiekiem i zwyczajnie ode mnie odejdzie. Nikt nie zagwarantuje mi, że moja pomoc w czasie walki z uzależnieniem, nie pójdzie na marne. Może myślicie, ze jestem wyrachowana, że oczekuję czegoś w zamian za pomoc. To nie tak. Boję się poświęcenia, zaangażowania uczuciowego, a potem odrzucenia. Co robić? Co zrobić ze swoim życiem? Jak nim pokierować? Na razie jestem na etapie rozterek emocjonalnych. Mam do niego żal, a jednocześnie dalej go kocham. Ale czy miłości wystarczy na długo? Poza tym mam wrażenie, ze te osiem lat związku z DDA poczyniło ogromne spustoszenie w mojej głowie. To co dla mnie jest teraz normą zachowania partnera, dla moich znajomych jest nie do pomyślenia. Trudno mi tak żyć. Może ktoś miał, bądź ma podobne doświadczenia? Pozdrawiam.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.