Cały weekend wkurzałam się na mojego faceta.
Bo nie poszedł do lekarza, chociaż go wszystko boli (wniosek: jest
nieodpowiedzialny!).
Bo nie wbił gwoździa w ścianę, chociaż go o to proszę od miesięcy wniosek: nie
dotrzymuje słowa!).
Bo ma skrajnie inne podejście do pieniędzy, niż ja i nie oszczędza (wniosek: nie
mogę się przy nim czuć bezpieczna).
Bo nie planuje naszej przyszłości (wniosek: jest nieodpowiedzialny).
I tak w kółko.
Efekt był taki, że prawie się nie odzywaliśmy do siebie przez ostatnie dni. Mnie
ogarnęła taka złość, ze aż mną trzęsie, a przy okazji panika, jak sobie
poradzimy ze wspólnym życiem, skoro ON jest TAKI, a nie inny. Teraz jest mi źle,
chciałabym z nim porozmawiać, ale nie wiem jak.
Jak zwykle nie wiem, co jest normalne... Czy on jest kopią mojego ojca i stąd
moje reakcje, czy tez nie jest, a ja przesadzam????
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.