Re: kobieta DDA w stałym związku
Własnie to zrobiłam przed chwilą :((( przyczepiłam się, że nie robi tego, co
miał zrobić od dawna, a tak naprawdę chodziło mi chyba o to, ze przez kilka
ostatnich dni mniej sie do mnie odzywa, mniej przytula. Oczywiście w głowie
powstała od razu spirala myśli, że jest nieodpowiedzialny (bo nie robi tego, co
powinien przecież),
strach, że czeka mnie z nim przez to marna przyszłość, że sie tak już zamknie w
sobie i sie bedzie ode mnie izolował.
A ja siedze obok, ale jakby sama i sie nudze.
On sie zestresował, że sie czepiam bez powodu, że ostatnio psuję atmosfere
miedzy nami bez powodu.
A mnie sie wydawało, że dobrze robię, że mu mówię o swojej złości.
No przecież mnie nauczyli na terapii ;))
Sama nie wiem, czy ja przesadzam, czy nie. Jak zwykle wychodzi brak wzorców.
I chyba szukam winnych. I obwiniam niewinnego...
Jak myślicie?
> Najgorsze,ze prowokujesz sama kłotnie...Ja mam to samo,robie to zeby
> sprawdzic,zeby sprawdzic reakcje,cy sie mna "zainteresuje" moj partner,czy
> zauwazy ze potrzebuje,zeby mnei przytulic itp.Gdy on tego nie robi wpadam w sza
> l
> i mam pretensje o wsyztsko.
> Fakt,ze on sie wscieka jeszcze bardziej i mnie ignoruje ,bo go wkurzam...To
> jescze bardziej doprowadza mnie do wsiceklosci...I takie bledne kolo...
------------------
life is good :)