tak katasza zgadzam sie z tymi hormonami z tymi rozmowami tez i staram sie
rozmawiac nawet mowie swojemu facetowi ze czesto jak sie wsciekam to chodzi mi o
to zeby mnie np przytulil ale on to zwykle traktuje osobiscie i atak na jego
osobe a przeciez ze sie stara no i mamy mala wojne ;/
kurcze trudno mi jest do tej pory nie wchodzilam w zaden zwiazek wlasciwie
dobrze mi bylo samej i nie bardzo umiem sie w tej sytuacji odnalesc kochamy sie
ale gdyby nie dziecko chyba bym uciekla i oboje sobie z tego sprawe zdajemy
przeraza mnie to czuje sie z tym jak kompletna wariatka bo przeciez to normalne
ze ludzie sa ze soba czasem sie kloca a ja wtedy czesto sama przed soba stawiam
sprawe na ostrzu noza. wkurzam sie sama na siebie bo jestem nie ta sama osoba
wczesniej bylam opanowana, wiedzialam czego chce mialam po swojemu poukladane
wszystko od kilku lat jest coraz gorzej a teraz serio nie radze sobie sama z
soba. a placzliwa jestem normalnie strasznie az dziw bierze ze jeszcze mam czym
plakac jak tylko pojawia sie jakakolwiek sprzeczka i na filmach jak sie wzruszam
no no noooo..... jestem jakas rozdrazniona, przerwazliwiona nawet nie wiem od
czego zaczac prace nad soba....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ wypowiedzi zamieszczanych przez u¿ytkowników Forum. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶æ z tego tytu³u odpowiedzialno¶æ karn± lub cywiln±. Regulamin.