No właśnie też się nad tym zastanawiam! Przecież zawsze uważałam że
jestem dobrym człowiekiem, potrafię zrozumieć innych, ale jak
wchodzą w grę emocje to zaraz się wszystko komplikuje i nie potrafie
zastosować tych wszystkich teorii które znam z książek i które
wydają się takie oczywiste...Mój terapeuta powiedział że mam takiego
mężczyznę (nerwowy, nie panujący nad sobą) bo właśnie jestem DDA-
inna by go dawno w tyłek kopnęła... No i znowu siebie obwiniam że do
tego dopuściłam!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.