nie mogę słuchać siebie, bo wszystko mi mówi, że to nie miłość, bo
przecież jak? bo nie mam podstaw mu ufać, a ufam tylko dlatego że
chce, bo jak jesteśmy razem to nie zwierzamy się sobie, bo uważam że
powinniśmy się częściej widzieć, kontaktować, bo może to nie ten, bo
może jest nieodpowiedzialny, bo może...
Ale inaczej czuję jak wcześniej, wcześniej jak o nim mówiłam to jak
o kimś tylko na jakiś czas, nic poważnego, teraz zaczynam mówić o
nim jako o stałym partnerze.
nawet, cholera, zakochać się nie umiem :(
--
Sumienie miał czyste. Nie używane.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.