Ostatnio zaczęłam chcieć się w końcu bawić, choć raz. Kiedyś pisałam
że umiem się śmiać, ale to było wcześniejszej pracy, w tej nie mam
już takich bliskich kontaktów z ludźmi- m.in. praca to uniemożliwia.
Dzisiaj raz się szczerze zaśmiałam widząc dziurę w spodniach mojego
syna. Ale takich sytuacji można policzyć na palcach jednej ręki w
ciągu roku :(
Co można zrobić, gdzie się udać, aby móc się bawić jak dziecko?
pragnę choć raz się wyszaleć, wykrzyczeć, śmiać, nie myśląc co
powiedzą ludzie obok.
Mam wrażenie ża każdy mój śmiech jest sztuczny, nauczony.
--
Szkoda, że do raju jedzie się karawanem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.