Dodaj do ulubionych

Moje obawy przedz zabiegiem -prosze pomózcie..

21.03.07, 09:20
Witam,

za niecały tydz mamiśc na operację met. laparoskopową.
Mam polipy i nie wiadomo co to jest bo w ciągu pół roku urosło o prawe 100%. Tak wiec wycinamy..

Mam mnóstwo obaw i proszę - jeśli ktoś moze mnie uspokoić, wytłumaczyć,wesprzeć:

1. boję sie usypiania, że się nie obudzę, że nie bede miala świadomosci istnienia jak tak bede spała..

2. boję się blizn.. Wiem, to głupie.. Zebym ja jeszcze modelką z wybiegu była.. Czy to bardzo źle wyglada?? Moze ktos ma fotkę i mógł by mi na gazetowego wrzucic? Moze to mnie oswoi.. (oczywiscie za jakis czas, o ile nie ucieknę, o moge sie swoimi odwdzieczyc ;)

3. martwi mnie ten klips w brzuchu - czy on np. nie puści, nie zsunie sie?
4. czy po operacji długo wszystko boli?
6. z wątku humorystycznego - czy schudliscie na tej diecie po?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
zwłaszcza tych odważnych co mają to juz za soba..

Aga
Edytor zaawansowany
  • joko5 21.03.07, 12:10
    1. Miałam takie same obawy co do usypiania, okazało się to bardzo miłym
    doznaniem wręcz fantastycznym, taki odlot.
    2. Mam trzy cięcia, największe w pępku-praktycznie niewidoczne, między
    piersiami dł. niecały 1 cm i w prawym boku dł. ok. 0,6cm, więc jak widzisz
    blizny są niewielkie i po wyblaknięciu pewnie nie będą widoczne.
    3. Na początku też ciągle myslałam o tym klipsie, ale nie masz na to wpływu,
    osobiście znam wiele osób, którym klips się trzyma od samego początku, ale też
    jedną osobę, której klips zakładali już chyba 4 razy.
    4. Po ok. tygodniu dochodzisz praktycznie do normalnego poruszania się.
    5. Niestety po operacji przytyłam.
    --
    s17.bitefight.pl/c.php?uid=22832
  • rubin04 21.03.07, 13:09
    Dzięki za odzew.
    No ten zsuwający sie klips to straszna wizja... I co wtedy? Żółć wlewa sie "do brzucha" czy jak?
    Oj z tym tyciem to srednio fajnie, liczyłam na to ze na tej diecie to człowiek zchudnie parę kilo - w sam raz na lato..

    Ech, cóż począc, lepiej nie miec woreczka niż chodowac w nim polipy..

    Dzieki serdecznie za wsparcie,
    cięzko mi głownie pod zwzg. psychicznym: blizny, niekompletność organów..

    Ale jakoś moze dam rade.
    Pozdr.
    Aga
  • joko5 21.03.07, 14:30
    Moje blizny po 1,5 m-ca od zabiegu są ledwo widoczne, więc nie ma co rozpaczać.
    Natomiast jestśli chodzi o tycie czy chudnięcie to ja trzymałam dietę przez ok.
    2 tygodnie od zabiegu a potem to już była rozpusta (bigos. fasolka po bretońsku
    i szpinakopita itp)dlatego przytyłam, jeśli będziesz pilnowała diety to napewno
    schudniesz.
    --
    s17.bitefight.pl/c.php?uid=22832
  • zoyka6 21.03.07, 16:54
    Tym spadającym klipsem to mnie joko wystraszyłaś trochę. To się często zdarza?
    Jakie są objawy?. A po operacji schudłam 8 kilo, bo poprawiła mi sie przemiana
    materii ( nie pytaj czemu bo nie wiem) :)
    --
    Wszystko można ale nie wszystko wypada
  • klau-dia 21.03.07, 18:51
    Cześć,
    wycięłam kamienie kilka lat temu laparoskopem. Blizny minimalne, długości może
    z półtora cm. tuż przy pępku, na środku brzucha i na granicy majtek, prawie
    niewidoczne. Klips nieodczuwalny. Ból pooperacyjny łagodzony od razu dożylnymi
    zastrzykami w szpitalu. To samo potem w domu. Kilka dni. Bez dramatu. Diety
    przestrzegałam przez krótki czas, potem już nie. Dwa lata temu przeszłam na
    dietę Kwaśniewskiego, jem dużo tłuszczu i wszystko gra. Nic mnie nie boli ani
    nie rozdyma. Jedyna zmiana po wycięciu woreczka- robi mi się niedobrze po
    mięcie więc ani miętowej herbatki ani czekoladek.
    Będziesz wolna i szczęśliwa bez tej bomby zegarowej w brzuchu. Trzymaj się!
    Macedonka
  • anulkaoo 23.03.07, 12:04
    czesc.
    ja tez jestem z tych czekajacych :) we wtorek ide po skierowanie do szpitala.

    Ja tez sie bardzo boje narkozy - nawet watek taki zalozylam tu na forum :)
    Blizn sie nie boje bo 1,5 roku temu mialam cesarke i blizna jest i to wielka i
    nie bardzo ladna no ale coz.
    Ogolnie jedyna rzecza jakiej sie boje jest to glupie usypianie, blizn i bolu po
    operacji sie nie boje bo bardzo dobrze znioslam cesarke wiec mam nadzieje ze
    zle nie bedzie.
    Pozdarwiam
    Anka

  • rubin04 23.03.07, 13:48
    hej,

    ja mam wrażenie ze w poniedizałek mam umrzec.. Tak sie strasznie tego boje.
    Ale z drugiej strony chodowla polipów w brzuchu to tez kiepski pomysł...
    --
  • anulkaoo 23.03.07, 15:33
    Ja jak sie dowiedzialam ze mam kamienie ktore trzeba operacyjnie wyciac to
    plakalam chyba ze 2 tygodnie ze ja nie chce umierac bo przeciez mam 1,5
    rocznego synka i nie chce zeby byl sierota. Wszystcy patrzyli na mnie jak na
    glupia jak podchodzilam co chwila do syna i przytulalam go i mowilam ze go
    kocham i ze nie chce go zostawiac. Ale dla mnie to bylo straszne. Po jakims
    czasie przystopowalam. Teraz moja kolezanka dowiedziala sie ze tez ma kaminie.
    W ciagu kilku dni zdecydowala sie na operacje i ustalila termin zabiegu ma go
    27 kwietnia. Bylam w szoku bo ja to robie juz od listopada i co pojde po
    skierowanie to strach mnie paralizuje i w koncu rezygnuje mowiac sobie ze mam
    czas. Ja sobie tlumaczylam to tym ze skoro moge sie nie obudzic to wole jak
    najdluzej zwlekac zeby byc jak najdluzej z moim synem. Ale ta kolezanka
    powiedziala mi tak "sluchaj mamy male dzieci, co bedzie jak nam sie cos stanie
    przy nich? a przeciez moze sie cos stac" i doszlam do wniosku ze nie chce juz
    dluzej miec tych kamieni. Poza tym od 2 lat nie jem normalnych rzeczy tylko
    jestem na diecie wiec chcialabym juz zaczac jesc jak czlowiek. Poza tym nie
    chce juz miec atakow (piszac to wlansie go mam :) )
  • rubin04 23.03.07, 16:18
    No tak, jeszcze zostawiac dzecko, chyba Cie rozumiem..
    Mi jest ciężko myslec o tym by isc na operacje bo mnie nic nie boli.. nie bolało, i pewnie boleć nie będzie..
    Ale jak to moja babcia mowiła "rak nie boli" przynajmniej na poczatku..

    No ja mam polipy i cholera wie co to z gó... jest. Wytnie sie to sie zobaczy..
    Ale jak pomysle ze mogło by coś wyjsc, to przeciez potem całe zycie w strachu bym żyła, a moze lepiej nie wiedziec..
    ech, brak mi przekonania do tego wszystkiego.
    Przekonana ciut jestem jak patrze na zdjecia USg - w czerwcu polip 2,5 mm. grudniu 5,3 mm. No rośnie jak na drożdżach ;(

    Pza tym boje sie blizn, ze juz nigdy nie bede sie czuła ładna /wiem, to próżne i irracjonalne; ale podobno tacy co maja zaburzone poczucie własnej wartości tak własnie mają/
    --
    www.przewodnikmp.pl/img-14072008009_xulryumwcldh.png
  • anulkaoo 23.03.07, 22:15
    Wiesz ja mam kamienie po ciazy czyli juz jakies 2 lata ze mna sa i bola i to
    jak ale tak jakos sobie nie zdawalam z tego sprawy ze to powazna sprawa.
    Dopiero lekarz mi powiedzial ze zbyt dlugie czekanie i noszenie tego dzisdostwa
    moze doprowadzic do raka a rak pecherzyka zolciowego jest nieuleczalny :( a rak
    jest ostatnia rzecza/choroba ktora chce miec :( tak wiec nie mamy zbytniego
    wyboru a ja chce w koncu po 2 latach normalnie zyc bez strachu. Posieszam sie
    tym ze tu na forum jest duzo osob ktore tak jak my bardzo sie baly a zyja i
    maja sie dobrze.
    A co do blizn rozumiem cie doskonale. Przed cesrka tez sie ich balam. Wogole
    przez pierwsze kilka dni balam sie patrzec na to ciecie bo mi sie wymiotowac
    chcialo jak widzialam ta czarna nitke ale w koncu nie bylo tak zle i mimo ze
    blizna jest jest super to da sie z nia zyc - jest naprawde nisko i majtaki sie
    zaslania :) a dziewczyny mowily ze po laparoskopii malutkie blizny zostaja. Ta
    w pepku to sie nie przejmuje bo kto mi bedzie w pepek zagladal - no chyba ze
    maz ale on przyzwyczajony a reszta blizn maja po kilka mm wiec jest dobrze :)
    kup sobie dobra masc na blizny i bedzie fajnie. Ja po cc stosowalam Contrtubex
    (czy cos takiego nie pamietam dokladnie) tylko nie wiele pomoglo bo zaczelam ja
    stosowac rok po cesarce. Podobno masc perlowa jest extra. DAMY RADE :)
    A kiedy ty masz laparoskopie? Widzisz ty bedziesz miala to za soba a ja bede
    czekac :( ale na wlasne zyczenie bo o kamieniach wiem od listopada i sie zebrac
    nie moglam :( myslalam ze moze one znikna... ale sa i trzeba zmienic ich miejsc
    zamieszkania :)
    Pozdarwiam
    Anka
  • rubin04 24.03.07, 02:18
    hej,

    w niedziele muszę sie zgłosić do szpitala - tak jestem umówiona z lekarzem. Czyli pewnie w poniedziałek na stół :-(
    Ale nie wiem czy mnie przyjmą bo wczoraj sie przeziębiłam i nie wiem czy w związku z tym nei pzrzesuną mi terminu jakoś. No ale może do niedzieli jakoś się "zreanimuję" i pogonię chorobę.

    Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to dam Ci znać pewnie w okolicach wtorku/środy.
    Ech, fajnie było sie dowiedzieć ze nie tylko ja sie tak boję, nawet jesli to irracjonalne..

    Pozdrawiam Cie serdecznie i daj znać jak juz ustalisz termin.
    Powodzenia i odwagi - Tobie i sobie :)
    --
    www.przewodnikmp.pl/img-14072008009_xulryumwcldh.png
  • calineczka79 24.03.07, 15:05
    troszku mnie się wydaje że się nakręcacie nawzajem ...
    po 1 rak jest uleczalny o ile wcześnie się go wykryje i wcześnie się to
    leczenie rozpocznie, po 2 po laparoskopii to w zasadzie wogóle blizn nie ma -
    widziałam kilka osób z mojej rodziny i rzeczywiście na początku cos tam było
    ale po 2-3 latach nawet Wam będzie trudno te blizny znaleźć a co dopiero innym
    ludzikom :-) ja mam bliznę kilkunastocentymetrową (a mała jestem) i tez żyję,
    choć na początku jak juz poczułam się zdrowa to nieomalże wyłam że za co mnie
    tak pocharatali, zła byłam na cały świat dopiero po pewnym czasie jak się
    dowiedziałam jak źle ze mną było i jak uslyszałam jak moja mama płacze jak o
    tym mówi to te blizny wydaly mi się zupełnie nic nie znaczące i w sumie to nie
    są takie straszne choć pokazywać obcym ich nie lubię ...

    PS. ja gdzieś tu nawet pisałam, że w drodze do szpitala myślałam żeby mieć
    zaraz wypadek i wtedy przynajmniej mnie to ominie - nie myślalam tylko, że po
    wypadku to też do szpitala wiozą :-)
    --
    Pozdro Aguś :-)
  • anna11233 24.03.07, 15:53
    Dzieki, fajny post.
    Ja w czwartek sie przeziębiłam i narzeczony twierdzi ze to specjalnie byle tylko szpital omniąć.
    Ale juz jest ok, przeziępienie sobie poszło a ja dzis mam odwage wiec moze do jutra mi jej starczy i pojade do tego szpitala..

    Pozdrawiam i odezwe sie koło wtorku jak tylko wróce.
    Buziaki.

    PS
    Jestem z Wrocławia, ide do szpitala Kamieńskiego, lekarz dr Lisiak. Mzoe ktos cos słyszał?
  • rubin04 24.03.07, 15:57
    PS
    Ten post powyzej to mój - jestem na innim komp i nawet nei zauwazyłam jak mój stary login sie zalogował :)
    Ech, technika..
  • anulkaoo 26.03.07, 10:35
    Trzymam kciuki i odezwij sie jak bedziesz juz po :) Ja jutro ide po skierowanie
    i w piatek jade wyznaczyc date laparoskopii
    pozdarwiam
    anka
  • rubin04 27.03.07, 20:08
    hej,
    jak widac obudziłąm sie po narkozie :)
    Jestem juz po, szczegóły moze jutro opisze bo jakas słaba jestem teraz, dopiero do domu wrociłam ze szpitala.
    Ale dziurki mam 3! Lekarz super był, i jak bym jeszcze raz musiała to tylko u niego.

    Ide lezec, szczegóły jurtro.
    >
  • anulkaoo 28.03.07, 09:32
    bardzo sie ciesze ze wszystko u ciebie dobrze. Ja jutro ide po skierowanie bo u
    lekarza rodzinnego takie kolejki ze sie dostac nie moge. tez bym chciala byc
    juz po
  • rubin04 28.03.07, 14:01
    Witam,
    dzis juz lepiej sie czuje wiec dokładnie wszyatko opisze.
    Do szpitala przyjechałam w niedziele około 18:00, zrobili mi na wejsciu analizy krwi, przeswietlenie płuc, i dali na oddział. Głupio mi tam było lezec bo przeciez czułam sie zdrowa, nic mnei nei bolało, i dgyby nie usg pewnie eszcze długo bym nie wiedziała o moim polipie czy nawet dwóch.

    Wiezorem pielęgniarka powiedizała ze robimy lewatywę, wiec zasugerowałam ze zrobię ją sobie sama.. no i zrobiłam :)

    Rano pobódka o 6 rano, termometry.. Ja oczywiscie 36.6
    Potem jak był obchód zapytałam na która jestem wpisana na operację, okazało się ze na 13:00

    Acha, a od niedzieli wieczór juz zabroniono mi jesc i pic.

    Około 10:00 przyszedł lekarz co miał mnie operowac, pogadałam z nim, odpowiedział mi na moje pytania typu: a ile klamerek, a czy te 4 dziury bedą duze, a co jak bede w ciąży, a jakie klamerki bedą duże i czy na pewno sie obudze...
    Obiecał mi że sie obudzę, kalmerki będą 3, zupełnie niewyczuwalne, malutkie, bez znaczenia przy ciązy, a dziury będa 3, i bym tyle nie czytała o tym, a do niego miała bezgraniczne zaufanie.

    Uspokoił mnie bardzo.

    O 13 przyszedł pielęgniaz dał koszulkę i mimo prób negocjacji kazał zdjąc majtki :) Zawieziono mnie na salę operacyjną, położyłam sie na łóżku tym operacyjnym, rączki na bok, wenflon (czy jak sie to tam pisze) w rękę, coś na uspokojenie, potem dali coś jeszcze i kazali pomyslec o czyms przyjemnym. Nawet nie zdążyłam sie dobrze zastanowic o czym by tu pomyślec jak juz odpłynęłam...

    Narkoza jest troche jak sen, bo na końcówce mam nawet wrażenie ze coś mi sie sniło. A potem tylko "słyszy mnie pani" "prosze otworzyc oczy.." A ja miałm takie ciężkie powieki ze nie mogłam. Wiec reką pokazałam ze słysze, na pytanie czy coś mnie boli pokazałam na brzuch (no troche bolał) a potem "ręcznie" sama podniosłam sobie powieki :)
    Chwile jeszcze poleżałam na tej sali, dali mi cos znieczulającego (kroplówka) i zawieźli na moja sale. Była około 15:45, byłam nieco śnięta, kroplówki mi dali, co 6 h dostawałam kroplówkę znieczulająca, ale i tak bolało trochę. Noc była cięzka, bo łóżko za miękkie, i ból brzucha zlewał mi sie z bółem pleców od niewygodnej pozycji. Na boku tez sie kiepsko lezało, No zwłaszcza na tym na którym miałam dren..
    Dren jest troche ochydny ale nad ranem wzięłam woreczek i rurkę w rekę i poszłam do wc sikac, bo sikania do basenu mimo usilnego namawiania pielęgniarki odmówiłam. No od tej wizyty w wc było mi słabo, wiec zaraz sie połozyłam, a raczej pielęgniarka mi pomogła, bo cięzko sie samemu połozyc - mięśnie brzucha pracuje i troche to wtedy boli..

    Rano juz było lepiej, byłam 2 raz w wc, ale zgodnie z zaleceniem przed wstaniem posiedziałam ze 2 min na łóżku, wiec juz było ok.

    No i około południa pozwolono mi w końcu pic. A ze przypomne - był wtorek a ja nie piłam od niedzieli! Wczesniej miałam tylko takie coś do zwilżania ust.

    Około 13 przyszedł mój lekarz, powiedział ze wszysko zgodnie z planem, i gdyby w środku wszyscy mieli takie warunki jak ja to chirurgia była by czytą przyjemnoscią.
    Potem przyszła jeszcze pielęgniarka by wyciągnąc dren. NO i nie jest to fajne ale dała mi wczesniej zastrzyk w tyłek, poczekała z 10 min i przyszła wyciagac, Zagryzłam zeby i poszlo. Uczucie średnio miłe, czujesz jak po "flakach" coś ci sie rusza, ale to jest chwila. A jak jeszcze pielęgniarka miła, i mówi do ciebie ze juz nie dużo, ze juz koniec to są dosłownie sekundy.

    Potem przyjechała moja mam, pomogła mi sie ubrac (nie mogę sie za bardzo schylac wiec skarpetki i buty w wersji samodzielnej odpadają) i do domu.

    Ogólnie powiem tak: nie jest to fajne ale do przejścia pod warunkiem ze ma sie własciwych ludzi wokół siebie. Ja robiłam to w Panstwowym Szpitalu Na Kamieńskiego we Wrocławiu. Nic nie płacone, żadnych łapówek. Lekarz - dr Henryk Lisiak super człowiek.

    Jak masz jakies pytania to pisz.
    A mój narzeczony który sie mna teraz opiekuje dowodzi, ze nawet dietetyczne potrawy mogą byc pyszne - własnie zjadłam duszoną pierś z kurczaka w jabłkach z estragonem... Poza tym sucharki, jogurty i soki.

    Buziaki i trzymam kciuki :)
    Jak odkleje opatrunki i chcesz zdjecie to daj znac.
    Acha - i przestałam myslec o bilznach - jakos samo mi przeszło.
    Pozdrowienia!
  • anulkaoo 28.03.07, 15:20
    Ciesze sie bardzo ze juz jestes po wszystkim. Nawet zazdroszcze. Co do bolu po
    operacji to tego akurat najmniej sie boje poniewaz ciecie cesarskie znioslam
    super - 2 doby po bylam juz w domu. Fakt pamietam ze najgorsze bylo zmienianie
    pozycji - jak stalam to stalam, jak chodzilam, to chodzilam ale najgorsze bylo
    wstawanie. Takie ciagniecie czulam ale po chwili ok. Drenu tez sie nie boje bo
    po cieciu urwal mi sie kawalek nici (troche mu w tym chyba pomoglam) i
    sciagnanie szwu bylo okropne - nic wpadla mi do srodka bylo trzeba ja wyciac.
    Ale popiszczalam chwile i bylo ok. Ogolnie nie boje sie niczego poza ta cholerna
    narkoza :) wiem ze wszystko jest do przezycia. Wiesz co innego miec cesarke
    kiedy nie myslisz o bolu bo jestes zafascynowana dzieckiem a co innego byc sama
    i nie miec nic innego do roboty jak tylko myslenie co i jak mocno boli :)
    Mam nadzieje ze ja tez niedlugo zdam ci relacje z mojego pozegnania z
    pecherzykiem :)
    Ale wiesz zdziwilam sie ze tak szybko wyszlas. Moja koleznka bedze miala usuwany
    woreczek w szpitalu w Inowroclawiu - tak gdzie ja chce i ma miec zabieg 27
    kwietnia - kazali jej przyjsc 26 i wypisza ja po 3 dobach od zabiegu o ile
    wszystko bedzie ok. Dla mnie to troszke dlugo bo ciezo mi zostawic dziecko.
    Stesknie sie pewnie jak glupia ale najwazniejsze by wszystko bylo dobrze,
    Zdjecie chce :) odwazna jestes ja po cesarce przez 3 dni nie moglam sie przemoc
    zeby spojrzec w rane jak widzialam ze okropne czarne nici wystajace mi z brzucha
    to myslalam ze zwymiotuje a potem jak mi sie spodobalo to meza codziennie tym
    widokiem katowalam :) (to sie nazywa naturalna antykoncepcja)

    Pozdarwiam serdecznie i zecze szybkiego powrotu do normalnosci :)

    Aha chcialam sie jeszcze ciebie spytac o przygotowania do operacji, tzn czy
    mialas wszystkie zeby wyleczone, czy kazali ci przez jakis czas nie palic, itd.
    Mnie powiedzieli tylko tyle ze przez miesiac mam nie brac tabletek
    antykoncepcyjnych i przez 2 tygodnie przed zabiegiem nie palic.
    A mam jeden zab "popsuty" i nie wiem czy zdarze go wyleczyc. Przed cieciem nic
    na ten temat nie mowili. Poza tym mam stan zapalny skory (na reku takie zmiany
    alergiczne bo ja alergik) i nie wiem czy z tym mozna pod noz isc :)
  • rubin04 28.03.07, 16:08
    Hej,
    co do przygotowania przed: jakos sama sobie ywmysliłam, zlęku przed narkoza, ze boje sie by cokolwiejk nie weszło w interakcje z ta narkoza i tabletki anty odstawiłam. W sumie byłam bez tab jakies 2-3 tyg. Palę tylko od imprezy do imprezy, ale w sobote, na dzien przed szpitalem zabalowałam zdrowo :)
    Co do zębów to mam jeden w leczeniu, i jakies tam do zrobienia ale to chyba nie ma za duzego wpływu, chyba ze ktos ma cos powaznego i nie wiem, jakies ropniaki leczy czy coś, Zwykłe dziurki w zebie, leczone czy nie chyba nie mają wpływu. Pytali mnie o zeby, bo to jest w formularzu jak cie przyjmuja do szpitala na operacje. Powiedziałam ze zeby mam w trakcie leczenia standardowego, i powiedzialam ze palę o d imprezy do imprezy, na co lekarz stwierdził "to tak jak ja" :-)


    Wiesz, ja wyszłam dziń po, bo czułam sie znosnie, owszem w domu cały dzien spałam, i dzis dalej głownie spię, ale w domu to nawet ściany ci pomagają w zdrowieniu. No i narzeczony jest bardzo pomocny, chocby w myciu się, bo nie chciałam plastrow zamoczyć a i tez słaba byłam.
    Plastry chyba zmienię dziś, bo jeden mi sie coś odkleja mi mnie wkurza.

    No to tyle, jak coś to pisz.
    Masz juz termin?

    Trzymaj sie.


    --
    www.przewodnikmp.pl/img-14072008009_xulryumwcldh.png
  • tijgertje 28.03.07, 21:04
    Jej, jakbym taka relacje przeczytala przed swoim zabiegiem, to pewnie bym sie
    zaczela bac:-/ JA to jednak szczesciara jestem:-) Operacje mialam o 8.00 rano,
    po polnocy nie pozwolono mi nic pic i jesc, po operacji moglam pic od razu po
    powrocie do sali. W dniu operacji dieta plynno-papkowata, potem zadnych
    ograniczen. A jakie lozko mialam super! Z pilotem:-))) Zmiany pozycji w lozku
    dawaly o sobie znac, ale od dnia operacji spalam nie tylko na plecach, ale i
    obu bokach. Przeciwbolowego nic nie chcialam, bo karmilam piersia i sam fakt,
    ze musialam opuscic kilka karmien ze wzgledu na narkoze juz mnie dolowal. A
    dziecko strajk zrobilo i bez mamy nic nie jadlo przez caly dzien:-(
    Gdzies w podswiadomosci bralam pod uwage fakt, ze moglabym sie nie obudzic po
    narkozie, ale wolalam o tym nie myslec. Rodzinka za to mi o tym przypominala
    nieustannie:-/ Od razu po wizycie u chirurga wpisali mnie na liste
    oczekujacych, potem kombinowalam, zeby dostac sie do szpitala szybciej. Na sale
    operacyjna jechalam z usmiechem, jeszcze zartowalismy z anestezjologiem. Moj
    syn w dniu zabiegu mial 5,5 miesiaca, nie wiem, co by bylo, gdybym sie nie
    obudzila, ale wiedzialam, ze z kamyczkami to nie zycie, jezeli nie bylam w
    stanie dziecka nawet podniesc. I co mu po takiej mamie? Bol pooperacyjny to
    bylo wielkie nic w porownaniu do tego, co przechodzilam wczesniej.
  • agilina 29.03.07, 08:46
    Kochana, nic sie nie boj!
    Ja mialam identyczne obawy jak TY!
    1. Obudzisz sie napewno! Mnie uspokoil anestezjolog, ktory powiedzial, ze taki
    mlody organizm da rade przetrwac cala operacje!Glowa do gory i nie boj sie o
    narkoze!Musze Ci poweidziec, ze to nawet fajne uczucie keidy Cie usypiaja:))Ja
    majaczylam i rozmawialam z lekarzem o cytrynach:)))

    2. Blizny?? Hmmm ja mam 4 dziurki i wczoraj zdejmowalam szwy!Rany sa troszke
    opuchniete ale ladnie sie goja! Widzialam u mojej mamy blizny po laparoskopie i
    musze Ci pwoeidziec, ze wogole nic nei widac!Bedziesz mogla smialo mykac w bikini!

    3. Bol! Nie bede Cie oszukiwac i powiem Ci, ze boli ale nie tak bardzo!
    najgorzej jest kilka godzin po operacji ale dostaniesz zastrzyki przeciwbolowe i
    na nastepny dzien bedzie juz coraz lepiej, napewno bedziesz mogla chodzic! Bol
    nie jest straszny!

    4. Schudlam 4,5 kg a od zabiegu minelo 10 dni:)
    Nie chce juz wiecej chudnac bo bede wygladac jak kosciotrup:))



    Trzymaj sie cieplooooo!Bedzie dobrze!!!!!!!
  • anulkaoo 10.04.07, 12:14
    Hej. I jak sie kobieto czujesz? Ja jutro ide na USG i zapadnie decyzja co
    dalej. Doktorka dowiedziala ze sa to bardzo male kamienie i jest ich malo - 3
    sztuki kazda nie wiecej niz 10 mm i ze moze tak byc ze moge juz ich nie miec
    ale wczoraj mialam atak wiec chyba jednak jeszcze sa :(
    Pozdrawiam i odezwij sie :)
  • rubin04 10.04.07, 18:35
    Mam sie całkiem nieźle :) Dziś wróciłam do pracy, rany sie wygoiły, smaruję już blizny maścią Contratubex. Może dzis mój M zgra mi zdjecia to Ci podeśle jak mój brzuch wygląda :)
    Boli mnie troche jak masuję rany ale poza tym ok. No i w święta bigosu pojadłam i nic mi nie było :)

    Pozdrawiam i daj znac jak po tym USG i jak decyzja.
  • anulkaoo 11.04.07, 12:00
    Ja w swieta zjadlam kawaleczek kotleta mielonego i taki atak mialam ze zasnelam
    na schodach. Dzis rano bylam na USG i kamienie nadal sa, tyle ile bylo i takie
    wielkie jakie byly. Jutro rano ide po skierowanie na ciecie takze mysle ze za
    okolo miesiac dolacze do grona bez pecherzykowcow. Pozdrawiam i zdrowka zycze :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka