Dodaj do ulubionych

No i bede miec zabieg!!

17.09.07, 14:25
Witam..jak pisalam we wczesniejszych postach mialam isc do
chirurga.Wlasnie wrocilam i b.sympatyczny doktor powiedzial mi ze
te kamyczki sa bardzo maluskie ale ze dostaje skierowanie do
szpitala na zabieg.Lepiej wczesniej niz pozniej.Tlumaczyl mi na czym
to polega itp itd o kamerce itp itd.Ale i tak sie juz boje gdyz
nigdy nie bylam w szpitalu a co dopiero mowic o cieciu
brzuszka;/Jakos napawa mnie to strachem.Lekarz powiedzial ze w
Gliwicach tu gdzie mieszkam nie warto isc do szpitala ze wzgledu na
strajki itp..pozatym strasznie dlugo sie czeka no i musialabym byc
szczepiona seriami przeciw zoltaczce.Podal mi natomiast namiar do
Osrodka Laparoskopii Silesia-Med -GRZAWA tj kolo Pszczyny.Powiedzial
mi ze ten Osrodek ma podpisana umowe z NFZ takze nie ma problemu
zadnego i ze ponoc jak tam sie zadzwoni to robia w zasadzie
natychamistowo,a co najwazniejsze lekarz powiedzial ze nie musze byc
szczepiona bo tam narzedzia itp maja jednorazowe.Zdziwilam sie..ale
zadzwonie tam i sie wszystkiego dowiem co i jak.Wlasnie przejrzalam
sobie strone internetowa tego Osrodka,gdyz jets dostepna.Z drugiej
strony..dowiedzialam sie od znajomej o Szpitalu w Strzelcach
Opolskich ze tam tez ponoc super..no i tearz nie wiem zupelnie juz
nic.Bylyscie moze w ktoryms z tych Osrodkow?? A swoja droga to musze
juz zaczac diete stosowac;/ i nie wiem zupelnie jak to
przezyje..zabiegu nie moge teraz zrobic o zaczyna sie uczelnia itp
itd,tylko tak planuje przy najszybciej jakiejs przerwie.
Edytor zaawansowany
  • calineczka79 18.09.07, 08:34
    julcia_bleble napisała:

    Lekarz powiedzial ze w
    > Gliwicach tu gdzie mieszkam nie warto isc do szpitala ze wzgledu na
    > strajki itp..pozatym strasznie dlugo sie czeka no i musialabym byc
    > szczepiona seriami przeciw zoltaczce.Podal mi natomiast namiar do
    > Osrodka Laparoskopii Silesia-Med -GRZAWA tj kolo Pszczyny.Powiedzial
    > mi ze ten Osrodek ma podpisana umowe z NFZ takze nie ma problemu
    > zadnego i ze ponoc jak tam sie zadzwoni to robia w zasadzie
    > natychamistowo,a co najwazniejsze lekarz powiedzial ze nie musze byc
    > szczepiona bo tam narzedzia itp maja jednorazowe.

    guzik prawda :-/ te narzędzia, które są jednorazowe to są niezależnie od
    szpitala a te które być z zasady nie mogą to nie są nigdzie - fakt, że
    szpitale publiczne zabezpieczają sie (a poza tym zdaje się że ciągle maja
    przykaz nfz) odnośnie szczepień żeby potem i po sądach w razie co nie ciągać,
    a kliniki prywatne szczycą się że u nich nie ma problemu (tylko ciekawe czy
    rzeczywiście ??? nikt ich nie kontroluje, nikt niczego nie narzuca ... to może
    zdarzyć się wszędzie a jak coś to i tak nie masz szans żeby z nimi wygrać -
    więc że tak powiem Twoje ryzyko ...

    > A swoja droga to musze
    > juz zaczac diete stosowac;/ i nie wiem zupelnie jak to
    > przezyje..zabiegu nie moge teraz zrobic o zaczyna sie uczelnia itp
    > itd,tylko tak planuje przy najszybciej jakiejs przerwie.

    nie bardzo rozumiem ? po co dieta ? dietę przed zabiegiem to się stosuje tylko
    po to żeby kolejnych ataków uniknąc i wierz mi jeśli są częste i mocne to nie
    masz ochoty ryzykować i najchętniej nie jadłabyś nic - widocznie Tobie
    pęcherzyk jeszcze nie zdążył dokuczyć :-) dieta która jest wymagana przed
    operacją to kwestia 1 dnia przed a nie miesiąca czy więcej ...

    poza tym terminu to nikt Ci dobrego nie doradzi to Ty wiesz najlepiej kiedy
    będzie Ci wygodnie ale panikujeesz - ataki masz znośne więc nawet i do wakacji
    możesz sobie poczekać skoroś taki kujon :-) ja np. chciałam czekać ale w końcu
    chirurg otworzył oczy moim rodzicom - zapytał po prostu ile razy byłam w
    szkole w ostatnich dniach no i okazało się że ze względu na ciągły ból jestem
    średnio 1-2 dni na dwa tygodnie, poza tym ciągle nie bierzesz pod uwagę
    powikłań ... a niestety one się zdarzają i mogą wyłączyć Cię z normalnego
    funkcjonowania na długie miesiące ...

    jasne że nikt tego nie zyczy, ani nie nastawia się w ten sposób ale jednak to
    jest zabieg, narkoza i różne sytuacje mają miejsce - nikt nie da ci gwarancji
    że po 2-3 dniach będziesz w stanie funkcjonować w miarę noemalnie a jednak
    trudno się zdrowieje na czas ... warto dać sobie trochę czasu na lenistwo i
    odpoczynek co by sobie zaraz nowych kłpoptów nie sprowadzić na kark - taki
    standard to 2-3 dni w szpitalu i do 2 tygodni zwolnienia - weź pod uwagę, że
    niezależnie czy to jest laparoskopią czy zabieg tradyyjny to w środku cięcie
    jest takie samo i ono potrzebuje czasu żeby się wygoić, nie można się wysilać
    żeby nie dostać przepukliny np. nie mówiąc o pozrywaniu szwów ...

    --
    Pozdro Aguś :-)
  • julcia_bleble 18.09.07, 08:59
    Dziekuje za wyczerpującą odpowiedz Calineczko! ;) Czyli z ta
    szczepionka to Ty radzisz sie zaszczepic.. w zasadzie to jak sie i
    tak zaszczepie na zapas to nic sie nie stanie!
    Lekarz kazal mi diete stosowac ..dla mnie to tez bylo dziwne ale
    mozliwe ze to wlasnie po to aby skurcz mnie nie zlapal;/Ostatnio
    mialam go ponad tydzien temu.
    Przeraza mnie tylko i wylacznie perspektywa tego 2 tyg.lezenia w
    domu,bo w takim ukladzie to cholera najlepiej byloby pojsc na ciecie
    w grudniu, bo sa warunki sprzyjajace..Swieta,Sylwester..w miare duzo
    wolnego.Bozeeee ja zwariuje! ;)
  • calineczka79 18.09.07, 23:59
    julcia_bleble napisała:

    > Dziekuje za wyczerpującą odpowiedz Calineczko! ;) Czyli z ta
    > szczepionka to Ty radzisz sie zaszczepic.. w zasadzie to jak sie i
    > tak zaszczepie na zapas to nic sie nie stanie!

    no właśnie tym bardziej, że zóltaczka można się zrazić również w
    bardziej prozaiczny sposób - fryzjer, kosmetyczka itp. cena nie
    wspólmierna do ryzyka - wg mnie warto niezależnie od zabiegu :-)

    > Lekarz kazal mi diete stosowac ..dla mnie to tez bylo dziwne ale
    > mozliwe ze to wlasnie po to aby skurcz mnie nie zlapal;/Ostatnio
    > mialam go ponad tydzien temu.

    wiesz tylko ta dieta wcale nie gwarantuje spokoju - atak może być
    mimo to, możesz sobie troszkę odpuścić smażone i cięzkostrawne dania
    ale nie ma co tez przesdadzać w 2 stronę

    > Przeraza mnie tylko i wylacznie perspektywa tego 2 tyg.lezenia w
    > domu,bo w takim ukladzie to cholera najlepiej byloby pojsc na
    ciecie
    > w grudniu, bo sa warunki sprzyjajace..Swieta,Sylwester..w miare
    duzo
    > wolnego.

    niekoniecznie to będzie 2 tygodnie ale jednak warto to uwzględnić,
    że niekoniecznie po kilku dniach będziesz w stanie normalnie
    funkcjonować - chociaż zawsze można iśc tylko na część zajęć aby się
    za mocno nie obciązać a jednocześnie nie tracić tych najważniejszych


    --
    Pozdro Aguś :-)
  • signa20 18.09.07, 19:38
    Posluchaj Aga to ze Tobie sie przydazyly powiklania nie znaczy ze
    kazdego musi to spotkac i no owszem nie mozna tego wykluczyc ale to
    nie jest od razu powod zeby sie zle nastawiac do prywatnych klinik i
    tylko ze szpilatle sa super bo tam Cie odratuja czy cos...z reszta o
    ile wiem to raczej takie powiklania sa zadkoscia i zazwyczaj
    zwiazane z zapalaniem trzustki czy innym swinstwem ale wyobraz sobie
    ze w prywatnych klinikach robia usg jeszcze bezposrednio przed
    zabiegiem zeby wykluczyc wlasnie cos takiego. Z tymi szczepieniami i
    narzedziami oczywiscie masz racje, bo nie maja wszystkich narzedzi
    jednorazowych ale tak samo trzeba byc zaszczepionym a nie ze tam na
    to sraja (sorry za okreslenie), ja bylam w prywatnej klinice i
    jestem bardzo zadowolona. Co do szkoly to nie wiem w jakim wieku
    jestes teraz ale operacje mialas jak jeszcze chodzilas do
    szkoly..wlasnie i to jest problem bo moze nie rozumiesz ze dla kogos
    kto studiuje powiedzmy 3tyg wyrwane sa juz problemem, bo na
    wiekszosci uczelni 3x nie ma cie na zajaciach i za 4 nieobecnosc nie
    zaliczja juz przedmiotu na cwiczeniach wiec zaden kujon tylko samo
    zycie..A dieta przed laparo, no nie wiem skad Ci sie wzielo ze dzien
    przed zabiegiem bo owszem dzien przed stosuje sie diete plynna ale
    ja po diagnozie tez dostalam diete watrobowa zeby ograniczyc
    dolegliwosci. No fakt faktem ze nikt nie zagwarantuje czy nie bedzie
    dolegliwosci i czy bedziesz mogla (to do Julki) normalnie
    funkcjonowac po 2 tyg, ja np do tej pory jeszcze przy wiekszym
    wysilku (tj jak za duzo chodze bo o zadnych cwiczeniach nie ma mowy
    jeszcze) od razu dostaje boli i robi mi sie stalo troche a jestem
    juz miesiac po laparo, nie moge jeszcze jesc za duzo no i wiadomo
    dzwigac czy cwiczyc tez nie. A jesli chodzi o laparoskopie i
    klasyczna operacje to wiesz..niby to ciecie i to ale wiadomo ze po
    klasycznym moze bolec dluzej i wiecej bo niby zgadza sie ze i tu i
    tu wycinaja ci pecherzyk ale przy laparo masz tylko 3 czy 4 male
    dziurki czyli mniejsze zrosty miesni otrzewnej..a przy klasycznym
    jakies 10cm albo i wiecej wiec nie pozostaje to tez bez znaczenia no
    ale nie ulega watpliowsci ze bolec bedzie. To ze nie ma jeszcze
    takich duzych boli to nawet lepiej i chyba dla Julki lepiej zalatwic
    to szybciej i nie czekac na cholerne bole konczace sie wizyta na
    pogotowiu...tymbardziej ze to ze teraz nie ma nie znaczy ze nie
    bedzie miala bo ja tez najpierw zadsze a przed sama operacja i jakos
    tuz przed diagnoza jeszcze naprwde solidnie cierpialam mimo ze
    wczesniej mialam male dolegliwosci. Jesli moge Ci cos doradzic to na
    Twoim miejscu nie robilabym tego w okolicach sesji bo moze byc Ci
    ciezko sie uczyc..niby przewa i byloby dobrze ale z egzaminow nici.
    A no i musze Cie zmartwic bo szczepienie z cala pewnoscia Cie nie
    ominie ale to naprwde nic strasznego, no zycze powodzenia z terminem
    i nie boj sie szczepienia, napwno bedzie dobrze..pozdarwiam:)
    --
    Madziak:)
  • calineczka79 19.09.07, 00:22
    signa20 napisała:

    > Posluchaj Aga to ze Tobie sie przydazyly powiklania nie znaczy ze
    > kazdego musi to spotkac i no owszem nie mozna tego wykluczyc ale
    > to nie jest od razu powod zeby sie zle nastawiac do prywatnych
    > klinik i tylko ze szpilatle sa super bo tam Cie odratuja czy
    cos...z reszta o
    > ile wiem to raczej takie powiklania sa zadkoscia i zazwyczaj
    > zwiazane z zapalaniem trzustki czy innym swinstwem ale wyobraz
    sobie
    > ze w prywatnych klinikach robia usg jeszcze bezposrednio przed
    > zabiegiem zeby wykluczyc wlasnie cos takiego.

    nie rozumiem czemu na mnie naskakujesz - skoro generalnie zgadzasz
    się z moją opinią? po 1 wogóle nic nie piszę o prywatnych klinikach -
    uraz masz jakiś? kiedyś napisałam bo ktoś pytał ot co - to że u
    Ciebie komplikacji nie było nie znaczy, że nikogo to nie spotyka ...
    i chyba jednak warto zabezpieczyć się na taką ewentualność? ja tam
    wolę mieć lepszą opiekę do rozciętego palca niż ryzykować ... tego
    mnie życie nauczyło...

    wyobraź sobie, że i w szpitalach państwowych mają usg !!! ale usg to
    nie jest cudowne okienko, któe wszystko pokaże ... tak naprawdę
    wszystko to wiedzą dopiero jak zajrzą do środka ...

    Z tymi szczepieniami i
    > narzedziami oczywiscie masz racje, bo nie maja wszystkich narzedzi
    > jednorazowych ale tak samo trzeba byc zaszczepionym a nie ze tam
    na to sraja (sorry za okreslenie), ja bylam w prywatnej klinice i
    > jestem bardzo zadowolona.

    generalnie w prywatnych klinikach nie jest wymagane szczepienie a do
    szpitala państwowego na zabieg planowany bez szczepienia nie
    przyjma - ot różnica - ja uważam że warto się szczepić nawet nie
    planując zabiegów - koszt niewielki a zawsze to spokojniejszy sen :-)

    Co do szkoly to nie wiem w jakim wieku
    > jestes teraz ale operacje mialas jak jeszcze chodzilas do
    > szkoly..wlasnie i to jest problem bo moze nie rozumiesz

    nie bardzo to ja rozumiem ten tok rozumowania - tak zabieg miałam za
    czasów szkoły średniej i wierz mi że było to trudniej pogodzić (tym
    bardziej że po szpitalu byłam pół roku na zwolnieniu) niż byłoby mi
    w czasie studiów - tutaj jednak są zajęcia indywidualne, różne
    godziny, możliwości przeniesienia się do innej grupy, zaliczenia
    poza terminami - do dziś zdążyłam już skończyć 5-letnie studia więc
    doskonale wiem o czym piszę :-)

    A dieta przed laparo, no nie wiem skad Ci sie wzielo ze dzien
    > przed zabiegiem bo owszem dzien przed stosuje sie diete plynna ale
    > ja po diagnozie tez dostalam diete watrobowa zeby ograniczyc
    > dolegliwosci. No fakt faktem ze nikt nie zagwarantuje czy nie
    bedzie dolegliwosci i czy bedziesz mogla (to do Julki) normalnie
    > funkcjonowac po 2 tyg,

    więc generalnie znów się ze mną zgadzasz a czepiasz się słówek ...

    ja np do tej pory jeszcze przy wiekszym
    > wysilku (tj jak za duzo chodze bo o zadnych cwiczeniach nie ma
    mowy
    > jeszcze) od razu dostaje boli i robi mi sie stalo troche a jestem
    > juz miesiac po laparo,

    no i to warto rozważyć przed zabiegiem - jeśli koleżanka czuje się
    dość dobrze, ataki są sporadyczne i chce wybrać jaknajdogodniejszy
    termin to warto żeby wiedziała, że nie zawsze po 3-4 dniach jesteśmy
    w stanie funkcjonować jak przed zabiegiem bo od razu może sobie
    zaplanować więcej wolnego..

    A jesli chodzi o laparoskopie i
    > klasyczna operacje to wiesz..niby to ciecie i to ale wiadomo ze po
    > klasycznym moze bolec dluzej i wiecej bo niby zgadza sie ze i tu i
    > tu wycinaja ci pecherzyk ale przy laparo masz tylko 3 czy 4 male
    > dziurki czyli mniejsze zrosty miesni otrzewnej..a przy klasycznym
    > jakies 10cm albo i wiecej wiec nie pozostaje to tez bez znaczenia
    no
    > ale nie ulega watpliowsci ze bolec bedzie. To ze nie ma jeszcze
    > takich duzych boli to nawet lepiej i chyba dla Julki lepiej
    zalatwic
    > to szybciej i nie czekac na cholerne bole konczace sie wizyta na
    > pogotowiu...tymbardziej ze to ze teraz nie ma nie znaczy ze nie
    > bedzie miala bo ja tez najpierw zadsze a przed sama operacja i
    jakos
    > tuz przed diagnoza jeszcze naprwde solidnie cierpialam mimo ze
    > wczesniej mialam male dolegliwosci.

    zrosty mogą być po laparo i po klasycznym niewielka tu różnica bo w
    środku tak czy inaczej wszystko pocharatane, generalnie po zabiegach
    brzusznych (nawet mimo zastosowania płynów które to niby mają zrosty
    niwelować) są one nie do uniknięcia - w zależności od predyspozycji
    mniejsze lub większe ...

    jedyna różnica to mniejsze ryzyko zakażenia rany pooperacyjnej, jej
    rozejścia się itp. - mniejsze rany mniej możliwości że wlezie tam
    jakaś bakteria - tym bardziej że i opatrunki po laparo są inne ...

    cięcie klasyczne różnie - u mnie napewno ponad 10cm ...
    z bólem to się nie zgadzam - mamy 21 wiek są środki skuteczne - mnie
    po zabiegu nie bolało NIC i to jest zasługa lekarzy i pielęgniarek
    tylko i wyłącznie - na szczęście takie postępowanie jest coraz
    częstsze :-) pacjent juz nie musi cierpieć i coraz rzadziej słyszy
    że operacja musi boleć

    jasne, że lepiej wcześniej niz później - zresztą to ja cały czas
    powtarzam każdemu nowemu na tym polu :-) odkąd tutaj jestem staram
    się zwrócić uwagę, na to że zabieg planowany jest bezpieczniejszy
    niż w stanie ostrym, co nie znaczy, że trzeba go zrobić w ciągu
    tygodnia od diagnozy, czasem warto się troszkę przygotować i skoro
    dla koleżanki tak ważna jest obecność na wszystkich zajęciach
    przesunięcie go tak aby jak najmniej martwiła się czy zdąży dojść do
    siebie - zdrowienie na czas też nie wróży nic dobrego :-) po zabiegu
    nie powinna się martwić że czas mija a ona jest słaba, łatwiej i
    szybciej wyzdrowieje ze spokojną głową

    > A no i musze Cie zmartwic bo szczepienie z cala pewnoscia Cie nie
    > ominie ale to naprwde nic strasznego, no zycze powodzenia z
    terminem
    > i nie boj sie szczepienia, napwno bedzie dobrze..pozdarwiam:)

    nie sądzę żeby była to kwestia strachu - pewnie bardziej czasu :-)
    bo niestety wtedy wydłuża się czas oczekiwania na zabieg ale w sumie
    nie ma paniki mamy czas :-) chyba ...

    --
    Pozdro Aguś :-)
  • signa20 19.09.07, 19:04
    sorry nie chcialam na Ciebie najezdzac tylko po prostu odnioslam
    wrazenie ze jestes bardzo negatywnie nastwiona do tych klinik a
    przeciez to ze cos nazywa sie klinika a nie szpilat nie znaczy ze w
    tej pierwszej maja gorsza opieke czy niekompelny sprzet a juz z cala
    pewnoscia lekarze nie sa jakimis konowalami bo w duzej mierze Ci ze
    szpitali pracuja tez w klinikach. Z apewniam Cie ze do klinki nie
    przyjma Cie bez kompletnego szczepienia bo raz ze dla nich to tez
    bylby klopot w razie jakby cos sie stalo bo potem sa problemy z
    NFZtem ze nie bylo szczepien, sa one wymaganae do kazdej operacji
    niezaleznie czy robisz w szpitalu czy w klinice. A kwesita czasu to
    hmm..no nie wiem bo coprawda musisz byc 3 razy szczepiona ale jak
    idziesz do chirurga i nie masz szczepien to tak samo wybierasz
    termin i doszczepiasz sie w miedzyczasie, to jest chyba jakos ze 2
    miesiace cale 3 szczepienia trwaja takze az tak dlugo nie jest a
    naprwde warto i trzeba sie zaszczepic. A usg...dobrze wiem ze w
    szpitalach sa aparaty tylko chodzilo mi o to ze tam robia Ci raz
    zeby zdiagnozwac i tyle a w kliniec, przynajmniej mi, robili jeszcze
    przed sama operacja zeby wykluczyc zaplenie trzyustki czy inne
    powiklania. No a bol to oczywiscie ze osobniczo bo jedni maja
    wieksze bole a inni miejsze ale to nie jest tak ze nie ma w ogole
    tego bolu albo mozna byc ciagle na tabletkach, bo w szpitalu to
    jasne ze dostajesz cos przeciwbolowego no a zwlaszcza Ty bo mialas
    te powiklania takze to wszystko dluzej i w ogole..mnie w szpilatlu
    tez jakos bardzo nie bolalo znaczy wiadomo jak wstawalam z drenem
    byla tragedia ale jak lezalam, nie kaszlalam to bylo w miare ok. No
    ale pozniej musialam wyjsc do domu i bole byly..jasne ze bralam
    Ketonal no ale nie mozna brac 5 tabletek dziennie zwlaszcza Ketonalu
    a jakies apapy czy nurofen..bez sensu.. takze z tym bolem to nie
    jest tak do konca ze bierezsz tabletke i masz spokoj. Mnie do tej
    pory czasem cos zaboli ale juz generalnie ok jest. No i z ta
    klasyczna to wiadomo ze w srodku boli no ale mowie, u Ciebie doszedl
    jeszcze bol zwiazny z wiekszym szyciem w miesciach i otrzewnej
    dlatego moglo bardziej bolec. Poza tym sie zgadzam z Toba no i sorry
    za to najezdzanie;)
    --
    Madziak:)
  • julcia_bleble 20.09.07, 08:11
    Czesc kobitki! Dziekuje Wam za baaaaaardzo wyczerpujace posty:)
    Naprawde fajnie jest poczytac to wszystko co ma mnie czekac od ludzi
    ktorzy to juz przeszli.Jednak musze Wam powiedziec ze nadal jestem w
    sprawie mojego zabiegu "zawieszona",gdyz nie mam pojecia jak to
    zrobic aby bylo dobrze.Mianowicie w GRzawie w kazdy czwartek sa
    konsultacje ale jadac tam oni robia badania i trzeba im podac termin
    juz konkretny.Mialam dzisiaj w zasadzie jechac ale nie umiem sie
    okreslic.Wiem ze nikt z Was mi nie pomoze w tej sprawie bo to moja
    decyzja.JAk tam przeanalizowalam to wszystko to uznalam ze nie ma
    dla mnie dogodnego terminu.Plus teraz bede musiala chodzic na
    szczepionke czyli wychodzi mi ze na grudzien prawdopodobnie mialabym
    zabieg.Ci do grudnia..niby fajnie bo Swieta wolne itp, ale z drugiej
    strony grudzien (nie wiem jak bylo czy jest u Was na uczelniach) u
    mnie to masa kolosow no i juz niby Swieta ale kazdy w te dni wolne
    przygotowuje sie juz do zimowej sesji.I znowu jest pies pogrzebany,
    bo boje sie ze bedzie mnie to bolalo.. (co tu ukrywac) a w
    konsekwencji tego bol bedzie mi uniemozliwal nauke.Studiuje
    filologie wloska i niewyobrazam sobie ze mialoby mnie nie byc na
    gramatykach itp. bo potem poprostu tego sie samemu nie
    przerobi;/Najlepszy termin z tego co mi sie wydaje to bylby teraz
    pazdziernik..poczatek pazdziernika, ale znowu jest tu szkopul ze
    wzgledu na to szczepienie nie zrobia mi tego;/tzn ja chce sie
    zaszczepic.Chyba ze istnieje mozliwosc zrobienia sobie takiej
    szczepionki jakby to powiedziec.. "tylko na sam zabieg".Na uczelnie
    nie mam daleko takze autem moglabym spokojnie podjechac aby nie
    tarabanic sie autobusami czy pociagami.Cholera..same widzicie.. i
    nie myslcie prosze ze ja sama stwarzam sobie problemy z podjeciem
    tej decyzji bo tak nie jest.Tzn boje sie troszke..nie ma co ukrywac
    i tak mowie sobie ze "jak nie boli-to sie jeszcze mi nie spieszy",
    ale to glupie.Zdaje sobie b.dobrze z tego sprawe ze im predzej tym
    lepiej.Zreszta jak malo boli to moze i bede mogla szybciej wrocic do
    zdrowia niz te osoby ktore jechaly na zabieg juz np. z ostrym
    zapaleniem.Najlepiej dla mnie byloby to gdyby trafil mnie mega bol
    ze od razu z pogotowia wyslaliby mnie na zabieg,wtedy nie
    zwlekalabym..
  • calineczka79 20.09.07, 16:29
    signa20 napisała:

    > sorry nie chcialam na Ciebie najezdzac tylko po prostu odnioslam
    > wrazenie ze jestes bardzo negatywnie nastwiona do tych klinik

    nie nie jestem :-) nie mam nic przeciwko i wierzę, że w większości przypadków
    jest zupełnie inna atmosfera niż w standardowym szpitalu (ja akurat miałam
    szczęście trafić na ten jeden z niewielu :-D), poza tym wiadomo że lekarze
    pracuja na kilku etatach w kilku miejscach i prawie zawsze biegają między
    ciepłą posadką w szpitalu a jakąś kliniką czy przychodnia prywatną, często też
    w takiej klinice jest szybsza reakcja jak któryś się zupełnie nie nadaje :-)

    ja pisałam tylko o swoich doświadczeniach - też miałam iść do takiej kliniki
    (bo to wiadomo dla dziecka chce się jak najlepiej), nie wiem jakim cudem stało
    się inaczej - po prostu jakoś tak wyszło i w sumie to dobrze wyszło :-) wiesz
    nigdy nie ma się gwarancji co się stanie i na jakie z tych sytuacji jest
    przygotowana dana klinika (nie mówię tutaj o standardowym sprzęcie czy
    lekarzach bo ten niejednokrotnie jest lepszy a przede wszystkim nowszy) ale o
    sytuacjach niestandardowych, których nikt się nie spodziewa i pewnie że tam
    też zoperują i większość będzie bardzo zadowolona i może nawet poradziliby
    sobie ze mną ale jednak jest to jakieś ryzyko ... nikomu nie rzyczę żeby
    musiał to przechodzić tak jak ja a bardziej jak moi rodzice ale takie sytuacje
    też trzeba brać pod uwagę ...

    Z apewniam Cie ze do klinki nie
    > przyjma Cie bez kompletnego szczepienia bo raz ze dla nich to tez
    > bylby klopot w razie jakby cos sie stalo bo potem sa problemy z
    > NFZtem ze nie bylo szczepien, sa one wymaganae do kazdej operacji
    > niezaleznie czy robisz w szpitalu czy w klinice.

    za moich czasów do prywatnej kliniki nie wymagali szczepienia - jasne możesz
    sobie zrobić nikt nie zabraniał :-) ale też nie narzucali tego w ten sposób,
    że bez szczepienia nie będą z Tobą gadać - podejrzewam że to też zależy raz od
    kliniki a dwa od ich doświadczenia i pewnie teraz po paru latach i kilku
    procesach większośc jednak chce się zabezpieczyć - tym bardziej, że za
    szczepienie i tak płaci pacjent :-)

    A kwesita czasu to
    > hmm..no nie wiem bo coprawda musisz byc 3 razy szczepiona ale jak
    > idziesz do chirurga i nie masz szczepien to tak samo wybierasz
    > termin i doszczepiasz sie w miedzyczasie, to jest chyba jakos ze 2
    > miesiace cale 3 szczepienia trwaja takze az tak dlugo nie jest a
    > naprwde warto i trzeba sie zaszczepic.

    po 2 dawce ma się już pełną odpornośc, ta 3 to tzw. dawka przypominająca która
    wedle różnych źródel ma dawać odpornośc na conajmniej 5 lat, był też czas że
    twierdzili że na całe życie - ja tam się doszczepiam w razie co :-)

    A usg...dobrze wiem ze w
    > szpitalach sa aparaty tylko chodzilo mi o to ze tam robia Ci raz
    > zeby zdiagnozwac i tyle a w kliniec, przynajmniej mi, robili jeszcze
    > przed sama operacja zeby wykluczyc zaplenie trzyustki czy inne
    > powiklania.

    ja miałam diagnozę z przychodni i chirurg robił mi usg po swojemu że tak
    powiem :-) i niestety nic nie dało znaku że będą problemy - wręcz przeciwnie
    wydawało się że pójdzie szybko i sprawnie ... potem robili mi poza usg rtg z
    kontrastem żeby juz niczego nie przeoczyć

    No a bol to oczywiscie ze osobniczo bo jedni maja
    > wieksze bole a inni miejsze ale to nie jest tak ze nie ma w ogole
    > tego bolu albo mozna byc ciagle na tabletkach, bo w szpitalu to
    > jasne ze dostajesz cos przeciwbolowego no a zwlaszcza Ty bo mialas
    > te powiklania takze to wszystko dluzej i w ogole..

    kiedy mnie właśnie nie bolałoo wogóle!!!mimo cięcia na kilkanaście cm, mimo że
    miałam poza tym standardowym drenem jeszcze jeden i z tym łaziłam 3 miesiące
    (też w domu bo chyba bym sfiksowała jakbym tyle musiała w szpitalu siedzieć :-
    D), jasne że przez 3 tygodnie jechałam na kroplówkach i zastrzykach - więc
    dość długo i pewnie gdyby odstawili mi te leki po kilku dniach byłoby gorzej
    ale ten dren jakoś mi specjalnie nie przeszkadzał - przyzwyczaiłam się do
    niego a jak chcieli wyjmować po tych 3 mieś to się wzbraniałam ze strachu :-)

    Mnie do tej
    > pory czasem cos zaboli ale juz generalnie ok jest.

    e teraz to chyba zrosty :-) z tym musisz się zaprzyjaźnić - mnie czasem też
    coś złapie (zakłuje, pociągnie) ale to chwilowe i nauczyłam się z tym żyć

    No i z ta
    > klasyczna to wiadomo ze w srodku boli no ale mowie, u Ciebie doszedl
    > jeszcze bol zwiazny z wiekszym szyciem w miesciach i otrzewnej
    > dlatego moglo bardziej bolec.

    nic nie czułam - zero bólu :-)
    po wielomiesięcznych atakach (ciągłych) czułam się jak w niebie :-)

    Poza tym sie zgadzam z Toba no i sorry
    > za to najeżdzanie

    e tam nie gniewam się, kazdy ma czasem gorszy dzień :-)
    poza tym to tylko tekst i wiele nie trzeba żeby zostać zrozumianym inaczej niż
    by się wydawało :-)

    --
    Pozdro Aguś :-)
  • julcia_bleble 20.09.07, 08:17
    signa20 napisała:

    <Jesli moge Ci cos doradzic to na
    Twoim miejscu nie robilabym tego w okolicach sesji bo moze byc Ci
    ciezko sie uczyc..niby przewa i byloby dobrze ale z egzaminow nici.>

    Dziekuje bardzo za porade.Cenie sobie baardzo :)Przynajmniej nie
    musze sie glowic tu sama czy dobrze robie czy nie.Moja mama juz mnie
    nie moze sluchac bo ja ciagle o laparoskopii mowie i o terminach, a
    ona biedna zwyczajnie ma mnie juz dosc.
    Czyli nawet jak zaczne robic te szczepienia teraz to lepiej ten
    grudzien ominac szerokim lukiem..??a moze ze takk powiem zapytam sie
    wprost..co Ty zrobilabys na moim miejscu?wiedzac ze szczepienia to 3
    podejscia czyli najkorzystniejszy pazdziernik odpada, a te bole jak
    sie pojawiaja to nie trwaja dlugo i nie sa intensywne..
    ( ostatni bol mialam 1,5 tyg temu, a wczesniej jakos miesiac temu.
  • julcia_bleble 20.09.07, 08:25
    Kurcze teraz juz wiem ze gdyby nie babka z pogotowia u ktorej bylam
    miesiac temu podczas ataku.Ona przebadala mnie, dala mi zastrzyk ale
    powiedziala ze to wrzody albo jelito nadwrazliwe ,dala leki na
    wrzody 2opakowania ktore lykalam codziennie, a nie dala mi
    skierowania na USg ;/ gdyby to zrobila i ona i te wszystkie lekarki
    u ktorych bylam ,a ktore podejrzwaly ciagle grype zoladkowa,, albo
    ze cos zlego zjadlam i zbywaly mnie z kwitkiem to juz dawno mialabym
    te kamyczki zdiagnozowane i moze jakos teraz szykowalabym sie do
    zabiegu! ;/ pozdrawiam
  • signa20 20.09.07, 16:05
    Z ta grypa zoladkowa to chyba normale bo mi teZ wciskali ciagle
    grypa i grypa a ze ataki byly takie malutkie to sama tak
    myslalam..az kamyczek narosl i coraz bolesniej bylo i w koncu jakas
    madra lekarka dala mi na usg i jeszcze kazala sie ginekologicznie
    przebadac szczegolowo bo mi to promieniowalo az do podbrzusza no ale
    teraz na szczescie jestem juz po wszystko jest super, trzymam
    jeszcze diete bo jakos sama nie mam ochoty a skoro organizm nie
    domaga sie sam to chyba wie co robi:P A z terminem to jest tak ze
    rzeczywiscie musisz sama podjac decyzje no ale z mojego
    doswiadczenia to powiem Ci tak...ja u lekarza bylam jakos na
    poczatku marca i dostalam skierowanie na usg, jak zrobilam to usg no
    i wyszedl mi moj kamyczek to jakos zaraz chyba tydzien pozniej miala
    umowiona wizyte no ale oczywiscie wiadomo jak pracuje nasza
    fantastyczna sluzba zdrowia...poinformowali mnie ze moja lekarka
    teraz ma tydzien urlopu akurat w moim terminie i teraz jesli chce to
    wolny termin mam na maja:/ oczywiscie zapisalam sie na tego maja juz
    po wielkich bojach z przyglupia recepcjonistka no ale w rezultacie
    poszlam do pani doktor tuz po jej urlopie, wczeklam swoje no ale
    przyjela mnie i dostalam skierowanie do chirurga. na chirurga tez
    musiala oczywiscie czekac jakis czas bo wszystko zapisy, biurokracja
    i czlowiek w potrzebie musi czekac nie wiadomo ile ale jakos
    wywalczylam szybi temin, nie mniej jednak bylo to juz w granicach
    kwietnia. od tego chirurga dostalam juz skierowanie do szpitala (w
    miedzyczasie jakos ataki mi sie nasilily, dostala oczywiscie diete
    ale mimo to mialam kilka cholernie bolesnych atakow). czekalam tez
    troche do chirurga szpitalnego (mimo ze troche po znajomoscie no ale
    czekac tez troche trzeva) ale jak sie juz dostalam to pierwszy
    termin zabiegu moglam miec juz za 3tygodnie chyba no ale to akurat
    by mi na sesje wlasnie wypadalo jakos, pozniej chcialam jeszcze
    sobie na wakacje wyjechac no i zdecydowalam sie na 7sierpnia. a w
    ogole to powiem Ci ze na wakacjach jakos specjalnie nie trzymalam
    diety bo wiadomo tam tyle pysznosci ze az szkoda nie zjesc:P i nie
    mialam prawie wcale atakaow tylko takie jakies male bole szybko
    przechodzace i niewiele. koniec koncem operacje mialam jednak 14
    sierpnia bo cos lekarzowi wypadlo. takze sama widzisz ze u mnie to
    tez nie bylo jakos tak super szybko bo prawie pol roku od pierwszej
    wizyty do zabiegu no a ja mialam kamien 2cm..mysle ze z tego co
    mowisz ze masz kilka malutkich i dolegliwosci sa niewielkie i
    rzadkie to spokojnie mozesz zaczekac do wakacji. wydaje mi sie ze
    tak najlepiej chyba bo i glowe masz spokojna ze nic nad Toba nie
    wisi, zaden egzam, kolos czy zajcia ktore przepadaja bo nie jestes
    jeszcze w stanie wstac z lozka. Z tego co wiem to z tymi
    szczepionkami niesteyy nie ma mozliwosci tylko na operacje, trzeba
    wszystko tak jak jest. Tak mi sie wydaje ze nawet lepiej robic nie
    jakos w zime bo wiesz, jak jest cieplo to nie dosc ze mniejsza
    mozliwosc choroby a zwykly kaszel najpierw to jest problem no i
    ciuchy tez lzejsze, wkladasz koszulke luzniejsza i nic Cie tam nie
    smyra po tych bliznach. Takze ja na Twoim miejscu chyba bym
    zaczekala jednak do tych wakacji, wiem ze wydaje sie to strasznie
    dlugo ale w ciagu roku to jak sama mowisz..w swieta to juz zaraz
    sesja jakies zaliczenia kolosy i juz sie martwisz ze musisz byc
    sprawna na czas a wiadomo ze najlepiej dochodzi sie do siebie ze
    spokojna glowa i jak nic nie goni. No ale mowie, to sa tylko moje
    rady a decyzje musisz podjac sama, zycze powodzenia i pozdrawiam;)
    --
    Madziak:)
  • julcia_bleble 23.09.07, 13:37
    Dzieki dziewczyny! ja tak sobie mysle ze jednak poczekam z tym.Te
    kamienie az tak szybko chyba sie nie powieksza z tych moich
    5mm.Dzisiaj tylko cos mi doskwiera bol plecow..i to pewnie od tych
    kamykow,bo takmi lekarz mowil.
  • calineczka79 20.09.07, 16:48
    ja to można powiedzieć, że miałam szczęście w nieszczęsciu :-)
    bo jak już zdiagnozowali to w ciągu kilku dni byłam u chirurga - na oddzial od
    razu luknął na mnie tablety zapisał i termin ustaliliśmy na maj (bo wtedy u
    mnie praktyki w szkole były i wiadomo, że to luźniejszy miesiąc a potem
    jeszcze cały czaerwiec na zaliczenia), no i w między czasie szczepionka ...

    tylko, że ja miałam ataki do jakiś 3 lat, bardzo bolesne i bardzo częste
    (można powiedzieć że ciągłe), nie pomagały tabletki, czopki czy zastrzyki, na
    pogotowiu bywałam nie rzadziej niż co 2 dzień, czasem po 2-3 razy w ciągu dnia
    albo ja u nich albo oni u mnie ...

    no i kiedyś ktoś znajomy polecił innego chirurga, zadzwoniliśmy, umówiliśmy
    się i pojechalismy - stwierdził, że nie ma na co czekać bo lepiej to się samo
    nie zrobi a czekać do maja też nie ma sensu bo i tak do szkoły nie chodzę bo
    bez przerwy boli, nie jadłam praktycznie nic a ataki były i tak - no i za 2
    dni byłam na stole (byłabym szybciej ale nie miałam jeszcze badań tych do
    szpitala zrobionych a w zasadzie to rozbiło się o grupę krwi), od rozpoznania
    minęło minimum czasu, nie pamiętam kiedy to było ale wiem, że zdążyłam przyjąc
    niezbędne dawki szczepionki i 2 tygodnie po 2 dawce można już sie bezpiecznie
    ciąć u mnie własnie jakiś taki bardzo zbliżony czas był

    porównując to do tego ile czekalam na rozpoznanie to było błyskawicznie :-D

    po zabiegu jak mama zadzwoniła odwołać ten 1 termin to lekarz się chyba
    ucieszył - przyznał się, że oni tego co u mnie było nie sprawdzają podczas
    zabiegu laparo ... czyli najprawdopodobniej by nie zauważyli a ja musiałabym
    mieć 2 zabieg w niedługim czasie - nie wiem ale ktoś chyba nade mną czuwał ...

    --
    Pozdro Aguś :-)
  • julcia_bleble 23.09.07, 15:58
    Oj kurcze..wiadomosc z ostatniej chwili: zdecydowalam sie ze w
    czwatrek jade do tego Osrodka do Grzawy zrobic cos ,zdecydowac sie
    na jakis termin, bo mam w tej chwili takie bole plecow ze
    odpadam.Wlasnie siedze produkuje ten post i mysle sobie ze chyba
    lepszy bol plecow(tzn konkretnie prawy bark,lopatka) niz ta kolka
    ktora lapie miedzy zebrami.Schylam sie,prostuje,koci grzbiet robie
    ale ulgi jakos nie widze.Was tez plecy bolaly?? mnie w zasadzie
    dzisiaj pierwszy raz;/ macie jakies sprawdzone sposoby aby to
    przetrwac?
  • lemonex 03.10.07, 17:46
    Hej!
    Idę na zabieg...W niedziele idę do szpitala, w poniedziałek
    laporoskopia, w środę wychodzę. Czy w niedziele będą mi robić jakieś
    badania? USG na pewno nie, bo mam już 2, potwierdzające obecność
    kamyka w woreczku. Dziś oddałam do badania krew i mocz, w piątek
    wyniki. Szkoda mi tej niedzieli...mam tam leżeć i nic nie robić? ;))
    Na czym polegają czynności przygotowawcze w dniu poprzedzającym
    zabieg? W domu też mogę nie jeść ;)

    Pozdrawiam
    Lemonka
  • julcia_bleble 05.10.07, 13:34
    kurcze jak Ci dobrze ze juz niedlugo bedziesz po zabiegu.Ja dopiero
    wczoraj przyjelam 1 dawke szczepionki, takze przede mna za 6
    tyg.druga no i juz okolo konca listopada moga mnie brac do
    szpitala.Mam nadzieje ze do tego czasu ataki nie beda czeste.Ale
    dzisiaj bol w plecach jest i to ostry..rwie jakbym miala z jakies 70
    lat;) a co do badan to nie powiem Ci nic bo sama jestem przed
    zabiegiem i sie nie orientuje,ale wydaje mi sie ze jak przed kazda
    operacja to i w tym wypadku bedziesz lezec ten 1 dzien aby zrobili
    Ci na miejscu wszystkie badania.Moze jeszcze raz jakies USG ? kto to
    wie.. daj znac jak juz bedziesz po ;)
  • lemonex 06.10.07, 13:49
    Hej!
    Wiesz z jednej strony to wcale się nie spieszę, bo akurat od ponad
    roku nie mam ataków i mnie nie "pili" do zabiegu ;) Ale z drugiej
    strony, to tez juz bym chciała byc PO. Jeszcze się nie boję, ale
    pewnie juz jutro jakiegoś stresa dostane...zawsze najgorsze jest
    oczekiwanie, a po wszystkim mówi się, że to nie było takie straszne
    haha. Zabieg w poniedziałek... Przyznam, że po przeczytaniu forum
    czuję się uspokojona. Z początku nie wiedziałam, czy dobrze robię,
    idąc na usunięcie woreczka, bo może ataki raz lub dwa razy do roku
    nie są częstymi atakami i niby da się z tym żyć. Ale ja jak już mam
    te skurcze, to mnie tak cholernie boli, ze tylko leże i staram sie
    jak najpłycej oddychać,żeby ból zminimalizować, nawet tabletki nie
    pomagają... W końcu 1 kolezanka stwierdziła, że idzie na zabieg i
    żebyśmy poszły razem...przekonała mnie, potem pojawiła się druga,
    któa też postanowiła się z nami wybrać. A teraz na polu boju
    zostałam sama haha. Pierwsza jak się dowiedziała, że będziemy miały
    te metalowe "spinki" na całe życie, to zrezygnowała...a druga... po
    prostu się zgapiła. Teraz powinna była przyjąć drugą szczepionkę
    przeciwko żółtaczce, ale wczesniej przyjęła przeciwko grypie..no i
    musi odczekać miesiąc. Kurcze! Powiedziałam, że już nie czekam, że
    idę... Dam znać, jak było ;))
    Pozdrawiam

    Sylwia
  • lemonex 10.10.07, 13:32
    I już PO ;)
    W niedziele zrobili mi tylko EKG, a potem przeleżałam cały dzień.
    Obiad zjadłam normalny, tak jak i kolację. A potem już żadnych
    płynów, czy jedzenia. W poniedziałek miałam mieć zabieg około 12..a
    o 7 usłyszałam, jak na korytarzu ktoś mówił, żeby mnie przygotować
    do zabiegu, bo jadę jako pierwsza. Zdąrzyłam tylko zęby umyć. No i
    welfron, jakiś antybiotyk, coś w pupę ;) i jazda...niestety bez
    majteczek ;) Lewatywy nie było;) Na sali operacyjnej przesiadłam się
    na wąskie łóżko, nogi mi przytrzymywały pasy skórzane, żebym nie
    spadła w razie czego, potem zastrzyk przez welfron i 3 głębokie
    oddechy przez maskę, i spałam. Coś mi się sniło, ale nie pamiętam
    co. Potem usłyszałam, jak ktoś mówi, żebym wzięła głęboki wdech, to
    wyjmią mi rurkę, a potem, że przesiadam się na drugie łóżko...to
    wszystko było w takim półśnie, nie wiem,czy coś pomagałam, czy
    nie...pierwsza myśl, to że jestem jeszcze trochę pod narkozą, więc
    mnie nie będzie bolało jak się podniosę, żeby zmienić "leżankę"..ale
    może się nawet nie podniosłam? Nie wiem. Powiedziałam już bardziej
    do siebie niż do kogoś, że pępek mnie boli. Jakaś kobieta
    powiedziała, że boli, bo mam tam dziurkę, no to zaraz nasunęło mi
    się drugie pytanie, czy mam tylko dziurki i ktoś odpowiedział, że
    tak. Mam 3 malutkie necięcia. A potem kroplówki, srodki
    przeciwbólowe i spanie...Około 16 poczułam, że troche mnie coś
    pobolewa i poprosiłam o jakiś środek...i to był mój ostatni
    zastrzyk, bo później praktycznie już mnie nie bolało na tyle, żeby
    coś przyjmować. Trochę mi sie niewygodnie spało, bo mi dren
    przeszkadzał. We wtorek dopiero na obiad zjadłam kleik, na kolację
    kleik, dzisiaj zupka mleczna na śniadanie. Czuję się świetnie.
    Pierwszy raz na nogach byłam o 18 w dniu zabiegu, poszłam do WC.
    Ciężko się wstaje i kładzie, ale daje się radę ;) Dren wyjęli mi we
    wtorek o 12, w sumie nic z niego nie leciało. Wyjęcie
    niefajne...czułam się, jakby mi ktoś zasysał wewnątrz brzuch.Ale
    trwa to chwilkę. Dziś ostatnie działania: wyjęcie welfronu i zmiana
    opatrunku. Jestem w domku. Samego zabiegu nie wspominam jako
    traumatycznego przejścia ;) Odnowione sale w szpitalu,
    przesympatyczne pielęgniarki...nie miałam na co narzekać. Zwolnienie
    dostałam na 18 dni... widocznie szybko doszłam do siebie, bo ludzie
    dostawali i na miesiąc, ale to tez jest uzależnione od tego, kto
    jaką ma pracę, bo dźwigać oczywiście na razie nie wolno. Zdjęcie
    szwów we wtorek, czyli w ósmy dzień po zabiegu. I to tyle... było
    minęło...a teraz dietka ;) W szpitalu zleciało mi 2,5 kg. Bardzo
    fajny efekt uboczny ;)
    Pozdrawiam wszystkich!

    Sylwia
  • julcia_bleble 13.10.07, 11:09
    o widzisz:) no to dobrze !! juz jestes po i jest ok:) szkoda tylko
    ze bez majteczek;p a o jakim wyjmowaniu rurki Ty mowisz? bo nie za
    bardzo wiem..hmmm no i jeszcze jedno..zdziwilas mnie ze dostalas 18
    dni zwolnienia:P ja po 3 dniach mam nadzieje ze bede naginac na
    uczelnie tak jak reszta moich kolezanek po zabiegu ;) bo 18 dni to
    strasznie dlugo..ale tak czy siak lepiej miec zwolnienie na 18 dni
    niz go nie miec;) zrobic to i tak zrobisz co zechcesz;)
  • lemonex 15.10.07, 10:37
    Rurke z buzi...nie wiem...tlen podają podczas operacji? Ale ona nie
    jest głęboko do gardła wkładana, więc nie ma się czego obawiać. W
    srodę wyszłam,w sobotę bylam w sklepie i bylo ok. Troche ciężko było
    mi wejsc na 4 piętro, bo na tym mieszkam, ale podejrzewam,ze wpływ
    ma tez dieta klejowa i inne takie papki ;) Po prostu organizm jest
    troche osłabiony,ale ja, jakbym chodzila na uczelnie, to pewnie bym
    poszla..ogólnie dobrze się czuje.

    Pozdrawiam

    Sylwia
  • julcia_bleble 17.10.07, 08:16
    No to super lemonex! juz myslalam ze to jakas wielka rura i sie
    przestraszylam ze ebda ja wpychac w gardlo.Ja jade jutro umowic sie
    na zabieg do Grzawy kolo Pszczyny i mam nadzieje ze pojdzie to w
    miare sprawnie bo ostatanio w nocy nie moglam spac,chodzilam na wpol
    zgieta oraz na czopkach tak bolalo.No i na niczym nie moglam sie
    skupic.Od 3 dni mam bardzo dziwny mocz..raz w kolorze
    jaskrawozoltym,a dzisiaj wrecz odwrotnie bo brazowy.Boje sie ze moze
    to byc jakis stan zapalny.Chcialam byc twarda i wytrwac z tym do
    grudnia..ale niestety nie dam rady;( bo to strasznie boli..
  • lemonex 17.10.07, 14:18
    Hej!
    Nie czekaj. Możesz sobie zrobić krzywdę tym czekaniem.Bądź dzielna,
    nie twarda i idź do lekarza. Tak naprawde to tylko tydzień będziesz
    wyłączona z życia społecznego. Oczywiscie musisz się oszczedzać i
    inaczej odżywiać, ale to nie jest jakies duże utrudnienie. Trzymam
    za Ciebie kciuki.

    Sylwia
  • hebdzia78 20.11.07, 21:55
    Cześć, i jak tam byłaś na zabiegu w Silesi w Grzawie? Ja też muszę
    usunąć woreczek i myślałam o tym ośrodku. Jakie wrażenia?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka